wtorek, 11 kwietnia 2023

" David Stockman o imperialnym Waszyngtonie - nowym globalnym zagrożeniu"

 AUTOR: TYLER DURDEN

WTOREK, KWI 11, 2023 - 08:00 AM

Autor: David Stockman via InternationalMan.com,

Nie ma dziś pokoju na ziemi z powodów zakorzenionych głównie w imperialnym Waszyngtonie – ani w Moskwie, Pekinie, Teheranie, Damaszku, Mosulu, ani w gruzach tego, co pozostało z Rakki. Imperialny Waszyngton stał się globalnym zagrożeniem z powodu tego, co nie wydarzyło się w 1991 roku (kiedy upadł ZSRR). W tym kluczowym momencie Bush Starszy powinien był ogłosić "misję wykonaną" i wyskoczyć na spadochronie do wielkiej bazy lotniczej Ramstein w Niemczech, aby rozpocząć demobilizację amerykańskiej machiny wojennej.

W ten sposób mógł zmniejszyć budżet Pentagonu z 600 miliardów dolarów do 250 miliardów dolarów (2015 dolarów); zdemobilizował kompleks wojskowo-przemysłowy, wprowadzając moratorium na rozwój nowej broni, zaopatrzenie i sprzedaż eksportową; rozwiązał NATO i rozmontował rozległą sieć amerykańskich baz wojskowych; zredukowała stałe siły zbrojne Stanów Zjednoczonych z 1,5 miliona do kilkuset tysięcy; i zorganizował i poprowadził światową kampanię rozbrojeniową i pokojową, podobnie jak jego republikańscy poprzednicy w latach 1920.

Niestety, George H.W. Bush nie był człowiekiem pokoju, wizji ani nawet średniej inteligencji.

Był plastycznym narzędziem Partii Wojny i to on w pojedynkę zaprowadził pokój, kiedy w tym samym roku, w którym wojna 77-letnia zakończyła się upadkiem Związku Radzieckiego, pogrążył Amerykę w małostkowej kłótni między porywczym dyktatorem Iraku a żarłocznym emirem Kuwejtu. Ale to nie była sprawa George'a Busha ani Ameryki.

Co więcej, George'owi H.W. Bushowi nigdy nie należy wybaczyć tego, że umożliwił dojście do władzy takim osobom jak Dick Cheney, Paul Wolfowitz, Robert Gates i ich neokonserwatywna wataha szakali – nawet jeśli ostatecznie potępił ich w swojej podeszłej starości.

Niestety, po jego śmierci Bush Starszy został ubóstwiony, a nie oczerniony przez prasę głównego nurtu i dwupartyjny duopol. A to mówi wam wszystko, co musicie wiedzieć o tym, dlaczego Waszyngton jest uwikłany w swoje wieczne wojny i jest właśnie powodem, dla którego wciąż nie ma pokoju na ziemi.

Co więcej, wybierając nie pokój, ale wojnę i ropę w Zatoce Perskiej w 1991 r., Waszyngton otworzył bramy do niepotrzebnej konfrontacji z islamem i pielęgnował wzrost terroryzmu dżihadystycznego, który nie prześladowałby dzisiejszego świata, z wyjątkiem sił rozpętanych przez drażliwą kłótnię George'a H. W. Busha z Saddamem Husajnem.

Za chwilę dojdziemy do 52-letniego błędu, który utrzymuje, że Zatoka Perska jest amerykańskim jeziorem, a odpowiedzią na wysokie ceny ropy i bezpieczeństwo energetyczne jest Piąta Flota.

Wystarczy powiedzieć, że odpowiedzią na wysokie ceny ropy wszędzie i zawsze są wysokie ceny ropy naftowej – prawda napędzana pikami przez krachy naftowe z 2009, 2015 i 2020 r. oraz fakt, że prawdziwa cena ropy dzisiaj (2022 USD) nie jest wyższa niż w połowie lat 1970.

Ale najpierw dobrze jest pamiętać, że w 1991 roku nigdzie na świecie nie było wiarygodnego zagrożenia dla bezpieczeństwa obywateli Springfield, MA, Lincoln, NE, lub Spokane, WA, kiedy skończyła się zimna wojna.

Układ Warszawski rozpadł się na kilkanaście nieszczęsnych suwerennych państewek; Związek Radziecki został teraz podzielony na 15 niezależnych i odległych republik od Białorusi po Tadżykistan; a rosyjska ojczyzna wkrótce pogrąży się w depresji gospodarczej, która pozostawi ją z PKB wielkości Filadelfii.

A PKB Chin był jeszcze mniejszy i bardziej prymitywny niż rosyjski. Nawet gdy pan Deng odkrywał prasę drukarską Ludowego Banku Chin, która pozwoliłaby mu stać się wielkim eksporterem merkantylizmu, początkowe chińskie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego nigdy nie było w planach.

Pierwsza wojna w Zatoce Perskiej – katastrofalny błąd


Stojąc przed największą od prawie wieku szansą na globalny pokój, George H. W. Bush nie wahał się: za radą swoich podwładnych natychmiast wybrał drogę wojny w Zatoce Perskiej.

Przedsięwzięcie to zostało wymyślone przez ekonomicznie niepiśmiennych protegowanych Henry'ego Kissingera z Rady Bezpieczeństwa Narodowego i teksańskiego nafciarza Busha, sekretarza stanu Jamesa Bakera. Fałszywie twierdzili, że stawką jest wola "bezpieczeństwa naftowego" i że 500 000 amerykańskich żołnierzy musi zostać umieszczonych w piaskach Arabii.

Był to katastrofalny błąd i to nie tylko dlatego, że obecność butów "krzyżowców" na rzekomo świętej ziemi Arabii obraziła rekrutowanych i szkolonych przez CIA mudżahedinów z Afganistanu, którzy stracili pracę po upadku Związku Radzieckiego.

Gloryfikowane przez CNN gry wojenne w Zatoce Perskiej na początku 1991 roku dodatkowo wzmocniły inną grupę bezrobotnych krzyżowców. Mianowicie, neokonserwatywni fanatycy bezpieczeństwa narodowego, którzy wprowadzili w błąd Ronalda Reagana do masowego gromadzenia sił zbrojnych, aby udaremnić to, co twierdzili, że jest rosnącym w siłę Związkiem Radzieckim nastawionym na zdolności do wygrywania wojny nuklearnej i globalny podbój.

Kiedy więc budżet obronny wzrósł ze 134 miliardów dolarów w 1980 roku do 304 miliardów dolarów w 1989 roku, ten bezprecedensowy wzrost o 130% w czasie pokoju (+50% w dolarach skorygowanych o inflację) poszedł w przeważającej mierze na budowę obejmującej cały świat armady sił konwencjonalnych, która była całkowicie niepotrzebna w świecie ze Związkiem Radzieckim lub bez niego.

W związku z tym wszystko na lądzie, morzu i w powietrzu zostało zmodernizowane i rozbudowane. Obejmowały one 600 okrętów marynarki wojennej i 12 grup bojowych lotniskowców; masowe modernizacje floty czołgów M1 i wozów bojowych Bradley; oraz niekończące się zakupy pocisków manewrujących, samolotów stałopłatowych, samolotów obrotowych, zdolności transportu powietrznego i morskiego, zdolności obserwacyjnych i walki elektronicznej oraz czarnego budżetu tak dużego, że przyćmiewa wszystko, co było wcześniej.

Jednym słowem, błędna rozbudowa obrony Reagana umożliwiła inwazje i okupacje, które rozpoczęły się niemal natychmiast po upadku Związku Radzieckiego. To znaczy, neokonserwatywna obrona w latach 1980. była ojcem "wiecznych wojen" lat 1990. i późniejszych.

Głupota i oszustwo rzekomo antyradzieckiej rozbudowy obronności były wystarczająco widoczne w tym czasie, ponieważ w połowie lat 1980. Imperium Zła już rozpadało się w szwach ekonomicznie – i z tego prostego powodu, że komunizm i sztywno scentralizowana ekonomia nakazowo-kontrolna nie działają.

Dick Cheney, Paul Wolfowitz i reszta neokonserwatywnego gangu otaczającego Busha Starszego zdołali zręcznie wykonać manewr "przynęty i zmiany" o niemałym zasięgu. Nagle wcale nie chodziło o Związek Radziecki, ale o rzekomą lekcję z pyrrusowego zwycięstwa Waszyngtonu w Kuwejcie, że "zmiana reżimu" wśród różnych tyranii Bliskiego Wschodu leży w interesie narodowym Ameryki.

Co bardziej fatalne, neokonserwatyści upierali się teraz, że pierwsza wojna w Zatoce Perskiej dowiodła, że zmianę reżimu można osiągnąć poprzez szerokie interwencyjne menu dyplomacji koalicyjnej, pomocy w zakresie bezpieczeństwa, dostaw broni, tajnych działań i otwartego ataku wojskowego i okupacji poprzez nową armadę sił konwencjonalnych, którą pozostawiła administracja Reagana.

Neokonserwatywna doktryna zmiany reżimu w rzeczywistości wspierała potwora Frankensteina, który ostatecznie stał się ISIS.

Bin Laden amputowałby świecką głowę Saddama, gdyby Waszyngton nie zrobił tego pierwszy, ale o to właśnie chodzi. Próba zmiany reżimu w marcu 2003 roku była jednym z najgłupszych aktów państwowych w historii Ameryki.

To, że Państwo Islamskie było potworem Frankensteina w Waszyngtonie, stało się oczywiste od momentu, gdy wkroczyło na scenę w połowie 2014 roku. Ale nawet wtedy Partia Wojny Waszyngtońskiej nie mogła się oprzeć dolewaniu oliwy do ognia, podsycając kolejną rundę islamofobii wśród amerykańskiej opinii publicznej i zmuszając Biały Dom Obamy do daremnej kampanii bombardowań po raz trzeci w ciągu ćwierćwiecza.

Ale krótkotrwałe Państwo Islamskie nigdy nie stanowiło realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa wewnętrznego Ameryki.

Zakurzone, zniszczone, zubożałe miasta i wsie wzdłuż brzegów rzeki Eufrat i w zbombardowanych dzielnicach prowincji Anbar nie przyciągnęły tysięcy niedoszłych dżihadystów z upadłych państw Bliskiego Wschodu i wyalienowanych muzułmańskich miasteczek Europy, ponieważ kalifat oferował dobrobyt, zbawienie lub jakąkolwiek przyszłość.

Tym, co ich zwerbowało, było oburzenie bombami i dronami zrzuconymi na społeczności sunnickie przez Siły Powietrzne USA (USAF) i pociskami samosterującymi wystrzelonymi z trzewi Morza Śródziemnego, które rozerwały domy, sklepy, biura i meczety, w których w większości znajdowało się tyle niewinnych cywilów, co terrorystów ISIS.

Prawda jest taka, że Państwo Islamskie i tak było skazane na krótki okres półtrwania. Został powstrzymany przez Kurdów na północy i wschodzie oraz przez Turcję z drugą co do wielkości armią i siłami powietrznymi NATO na północnym zachodzie. A dalej był otoczony przez szyicki półksiężyc w zaludnionych, ekonomicznie opłacalnych regionach dolnej Syrii i Iraku.

Gdyby nie nieudana kampania Waszyngtonu, mająca na celu obalenie Assada w Damaszku i demonizowanie jego irańskiego sojusznika, morderczy fanatycy, którzy rozbili prowizoryczną stolicę w Rakce, nie mieliby dokąd pójść. W każdym razie zabrakłoby im pieniędzy, rekrutów, rozmachu i publicznego przyzwolenia na ich przerażające rządy.

Ale gdy USAF funkcjonowały jako ich ramię rekrutacyjne, a anty-Assadowska polityka zagraniczna Francji pomagała wzniecać ostateczny spazm anarchii w Syrii, bramy piekła zostały otwarte na oścież, niepotrzebnie.

W każdym razie bombardowania nie pokonały ISIS; Po prostu tymczasowo zrobił ich więcej.

Jak na ironię, tym, co ugasiło Państwo Islamskie, było wojsko Assada, rosyjskie siły powietrzne zaproszone do Syrii przez oficjalny rząd oraz siły lądowe Hezbollahu i sojuszników z irańskiej Gwardii Rewolucyjnej. To oni rozstrzygnęli starożytny spór, który nigdy nie był sprawą Ameryki.

Ale imperialny Waszyngton był tak pochłonięty swoimi mitami, kłamstwami i hegemoniczną głupotą, że nie mógł dostrzec oczywistości. W związku z tym, 31 lat po zakończeniu zimnej wojny i kilka lat po tym, jak Syria i przyjaciele zlikwidowali Państwo Islamskie, Waszyngton nie wyciągnął żadnych wniosków.

Amerykańskie Imperium wciąż prześladuje planetę w poszukiwaniu nowych potworów do zniszczenia – obecnie w obrębach rosyjskojęzycznej wschodniej i południowej Ukrainy, które są całkowicie nieistotne dla pokoju i bezpieczeństwa Ameryki.

*  *  *

Ilość pieniędzy, które rząd USA wydaje na pomoc zagraniczną, wojny, tak zwaną społeczność wywiadowczą i inne aspekty polityki zagranicznej, jest ogromna i stale rośnie. Jest to ustalony trend w ruchu, który przyspiesza, a teraz zbliża się do punktu krytycznego. Może to spowodować największą katastrofę od 1930 roku. Większość ludzi nie będzie przygotowana na to, co nadchodzi. Właśnie dlatego autor bestsellerów Doug Casey i jego zespół właśnie opublikowali pilny film ze wszystkimi szczegółami. Kliknij tutaj, aby obejrzeć teraz.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.zerohedge.com/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz