piątek, 22 maja 2026

"NARASTAJĄCA KATASTROFA ZDROWIA PUBLICZNEGO NIKT NIE MÓWI "

 Nota redakcyjna SOTN: Dlaczego nikt nie mówi o głębokich i wszechobecnych skutkach zdrowia ludzi, jakie powodują te centra danych AI w całych Stanach Zjednoczonych? Mnóstwo poważnych dolegliwości zdrowotnych i przewlekłych chorób tylko jeszcze bardziej osłabi i unieruchomi obywateli USA. A wydatki na leczenie z własnej kieszeni i ubezpieczenia zdrowotnego będą tylko gwałtownie rosnąć, gdy te centra danych załamią amerykański krajobraz, jeszcze bardziej doprowadzając do bankructwa zarówno rodzin, jak i osób prywatnych. Nie wspominając o narodzie.


Musimy rozmawiać o wpływie AI na zdrowie publiczne > Zanieczyszczenie centrów danych jest powiązane z astmą, zawałami serca i innymi problemami

Adam Wierman & Shaolei Ren

Adam Wierman jest profesorem informatyki i nauk matematycznych im. Carla F. Brauna na Caltech.
Shaolei Ren jest adiunktem inżynierii elektrycznej i komputerowej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Riverside.

Większość ludzi słyszała o wpływie dzisiejszego boomu na sztuczną inteligencję na środowisko, wynikającym z rozległych centrów danych wypełnionych energożernymi serwerami. Tylko w Stanach Zjednoczonych prognozuje się, że popyt na AI sprawi, że zużycie energii elektrycznej w centrach danych osiągnie 6,7 do 12,0 procent całkowitej energii w kraju do 2028 roku. Do tego samego dnia zużycie wody do chłodzenia tych centrów danych ma się podwoić, a nawet poczwórzyć w porównaniu z poziomem z 2023 roku.

Jednak wiele osób nie połączyło centrów danych z ochroną zdrowia publicznego. Elektrownie i generatory zapasowe niezbędne do utrzymania pracy centrów danych generują szkodliwe zanieczyszczenia powietrza, takie jak drobne cząstki i tlenki azotu (NOx). Te zanieczyszczenia natychmiast negatywnie wpływają na zdrowie człowieka, wywołując objawy astmy, zawały serca, a nawet pogorszenie funkcji poznawczych.

Jednak wkład AI w zanieczyszczenie powietrza i obciążenie zdrowia publicznego często pomija się w rozmowach o odpowiedzialnym projektowaniu AI. Dlaczego?

Ponieważ zanieczyszczenie powietrza jest "cichym zabójcą". Chociaż zaczynają pojawiać się obawy dotyczące wpływu centrów danych na zdrowie publiczne, w tym potencjalnych powiązań ze wzrostem liczby zachorowań na raka, większość twórców modeli AI, praktyków i użytkowników po prostu nie zdaje sobie sprawy z poważnych zagrożeń zdrowotnych związanych z energią i infrastrukturą napędzającą nowoczesne systemy AI.

Niebezpieczeństwo zanieczyszczenia powietrza

Zanieczyszczenie powietrza jest odpowiedzialne za około 4 miliony przedwczesnych zgonów na całym świecie każdego roku. Największym winowajcą są drobne cząstki o średnicy 2,5 mikrometra lub mniej (zwane PM 2,5), które mogą przedostać się głęboko do dróg oddechowych i płuc. Obok nadciśnienia, palenia i wysokiego poziomu cukru, zanieczyszczenie powietrza jest jednym z głównych czynników ryzyka zdrowotnego. Bank Światowy szacuje globalny koszt zanieczyszczenia powietrza na 8,1 biliona dolarów amerykańskich, co odpowiada 6,1 procent światowego produktu krajowego brutto.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, zanieczyszczenia powietrza nie pozostają blisko źródeł emisji: mogą przemieszczać się setki mil. Co więcej, PM 2.5 jest uznawany za "nieprogowy" zanieczyszczenie, co oznacza, że nie ma bezpiecznego poziomu narażenia.

Skoro zagrożenie tego zanieczyszczenia jest dobrze potwierdzone, pojawia się pytanie: Ile jest odpowiedzialne za AI? W naszych badaniach jako profesorowie na Caltech i Uniwersytecie Kalifornijskim w Riverside postanowiliśmy odpowiedzieć na to pytanie.

Ilościowe określenie kosztów zdrowia publicznego wynikającego z AI

Aby zapewnić dostępność usług AI nawet podczas przerw w sieci, centra danych polegają na dużych zestawach generatorów zapasowych, które zwykle spalają olej napędowy. Chociaż całkowity czas pracy generatorów zapasowych jest ograniczony i regulowany przez lokalne agencje środowiskowe, ich emisje są wysokie. Typowy generator diesla może wyemitować od 200 do 600 razy więcej NOx niż elektrownia gazowa produkująca taką samą ilość energii elektrycznej.

Najnowszy raport stanu Wirginia ujawnił, że generatory zapasowe w centrach danych w Wirginii emitowały około 7 procent dozwolonych pozwoleń w 2023 roku. Według narzędzia modelującego COBRA Agencji Ochrony Środowiska USA, które mapuje, jak zanieczyszczenie powietrza wpływa na zdrowie ludzi na poziomie lokalnym, stanowym i federalnym, koszt zdrowia publicznego tych emisji w Wirginii szacowany jest na 150 milionów dolarów, dotykając społeczności tak odległe jak Floryda. Wyobraź sobie, jaki by to miało wpływ na maksymalny poziom emisji.

Dodatkowo pogłębia ryzyko zdrowia publicznego, że duża grupa generatorów centrów danych w regionie może działać jednocześnie podczas przerw w sieci lub niedoborów w ramach programów reagowania na zapotrzebowanie, co może powodować krótkoterminowe skoki emisji PM2.5 i NOx, które są szczególnie szkodliwe dla osób z problemami płucnymi.

Następnie przyjrzyjmy się dalej niż generatorom zapasowym i zaopatrzmy się w dostawy energii z sieci. Większość energii elektrycznej zasilającej centra danych AI pochodzi z elektrowni spalających paliwa kopalne, które uwalniają szkodliwe zanieczyszczenia powietrza, w tym PM2.5 i NOx. Pomimo lat postępu, elektrownie pozostają głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza w Stanach Zjednoczonych.

Obliczyliśmy, że trenowanie jednego dużego generatywnego modelu AI w Stanach Zjednoczonych, takiego jak Llama 3.1 firmy Meta, może wygenerować PM 2.5 co ponad 10 000 podróży samochodem między Los Angeles a Nowym Jorkiem.

Według naszych badań, w 2023 roku zanieczyszczenie powietrza przypisywane amerykańskim centrom danych było odpowiedzialne za szacunkowe szkody zdrowotne na poziomie 6 miliardów dolarów. Jeśli obecny trend wzrostu AI się utrzyma, prognozuje się, że do 2030 roku liczba ta osiągnie od 10 do 20 miliardów dolarów rocznie, co dorównuje wpływowi emisji pochodzących z 30 milionów pojazdów w Kalifornii.

Dlaczego emisja węglowa i efektywność energetyczna to nie cała historia

Dotychczas wysiłki mające na celu ograniczenie śladu środowiskowego AI koncentrowały się głównie na emisji dwutlenku węgla i efektywności energetycznej. Te działania są ważne, ale mogą nie złagodzić skutków zdrowotnych, które w dużej mierze zależą od miejsca, w którym występują emisje.

Węgiel wszędzie jest wszędzie. Wpływ dwutlenku węgla na klimat jest w dużej mierze taki sam bez względu na miejsce jego emisji. Jednak wpływ zanieczyszczenia powietrza na zdrowie w dużej mierze zależy od czynników regionalnych, takich jak lokalne źródła energii, wzorce wiatrowe, pogoda i gęstość zaludnienia.

Mimo że emisje dwutlenku węgla i szkodliwe dla zdrowia zanieczyszczenia powietrza mają pewne wspólne źródła, wyłączne skupienie się na ograniczaniu emisji nie musi koniecznie zmniejszać, a nawet pogłębiać zagrożenia dla zdrowia publicznego. Na przykład nasze najnowsze (i nieopublikowane) badania wykazały, że redystrybucja energii Meta w 2023 roku w amerykańskich centrach danych w celu priorytetowego traktowania redukcji emisji mogłaby potencjalnie obniżyć całkowitą emisję dwutlenku węgla o 7,2 procent, ale zwiększyć koszty zdrowia publicznego o 2,8 procent.

Podobnie, skupienie się wyłącznie na efektywności energetycznej może zmniejszyć emisję zanieczyszczeń powietrza, ale nie gwarantuje zmniejszenia wpływu na zdrowie. Wynika to z faktu, że trenowanie tego samego modelu AI przy użyciu tej samej ilości energii może przynieść zupełnie inne wyniki zdrowotne w zależności od lokalizacji. We wszystkich amerykańskich centrach danych Meta odkryliśmy, że koszt szkolenia tego samego modelu w zdrowiu publicznym może się różnić ponad dziesięciokrotnie.

Potrzebujemy AI opartej na zdrowiu

Rozwiązania po stronie podaży, takie jak wykorzystanie paliw alternatywnych jako generatorów zapasowych czy pozyskiwanie energii elektrycznej z czystych paliw, mogą zmniejszyć wpływ AI na zdrowie publiczne, ale wiążą się ze znaczącymi wyzwaniami.

Czyste generatory zapasowe, które oferują taki sam poziom niezawodności jak diesla, są nadal ograniczone. I pomimo postępu w odnawialnych źródłach energii, paliwa kopalne pozostają głęboko zakorzenione w miksu paliw energetycznych. Amerykańska Administracja Informacji Energetycznej prognozuje, że produkcja energii elektrycznej z węgla w 2050 roku pozostanie na poziomie około 30 procent poziomu z 2024 roku w scenariuszu alternatywnej energii, w którym elektrownie będą działać zgodnie z przepisami obowiązującymi przed kwietniem 2024 roku. Na całym świecie udział węgla i innych paliw kopalnych w produkcji energii elektrycznej pozostał niemal na stałym poziomie przez ostatnie cztery dekady, co podkreśla trudności całkowitej zmiany dostaw energii zasilającej centra danych.

Wierzymy, że strategie po stronie popytu, uwzględniające przestrzenne i czasowe różnice w skutkach zdrowotnych, mogą natychmiast dostarczyć skutecznych i możliwych do wykonania rozwiązań. Strategie te są szczególnie dobrze dopasowane do centrów danych AI, oferujących znaczną elastyczność operacyjną. Na przykład szkolenia AI często mogą działać w dowolnych dostępnych centrach danych i zazwyczaj nie mają sztywnych terminów, więc te zadania mogą być kierowane do lokalizacji lub odkładane na czasy mniejsze dla zdrowia publicznego. Podobnie zadania wnioskowania — czyli praca, którą model wykonuje przy tworzeniu wyjścia — mogą być kierowane między wieloma centrami danych bez wpływu na doświadczenie użytkownika.

Włączając wpływ na zdrowie publiczne jako kluczowy wskaźnik wydajności, te elastyczność może zostać wykorzystana do zmniejszenia rosnącego obciążenia zdrowotnego AI. Co kluczowe, to podejście oparte na zdrowiu do AI wymaga minimalnych zmian w istniejących systemach. Firmy muszą po prostu brać pod uwagę koszty zdrowia publicznego przy podejmowaniu decyzji.

Chociaż koszty zdrowia publicznego wynikające z AI szybko rosną, AI niesie również ogromne szanse na rozwój zdrowia publicznego. Na przykład w sektorze energetycznym AI potrafi poruszać się po złożonej przestrzeni decyzyjnej dotyczącej dyspozycji elektrowni w czasie rzeczywistym. Poprzez dostosowanie stabilności sieci do celów zdrowia publicznego, AI może pomóc zminimalizować koszty opieki zdrowotnej, jednocześnie utrzymując niezawodne źródło energii.

AI szybko staje się użytecznością publiczną i będzie nadal głęboko przekształcać społeczeństwo. Dlatego musimy patrzeć na AI przez pryzmat publiczny, z jej wpływem na zdrowie publiczne jako kluczowym czynnikiem. Jeśli będziemy to dalej ignorować, koszty zdrowia publicznego wynikające z AI będą tylko rosły. Sztuczna inteligencja oparta na zdrowiu oferuje jasną drogę naprzód do rozwoju AI, jednocześnie promując czystsze powietrze i zdrowsze społeczności.

____
https://spectrum.ieee.org/data-centers-pollution


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/

czwartek, 21 maja 2026

"Obie "strony" globalnej szachownicy geopolitycznej grają ci sami satanistyczni władcy....."

 

My, Ludzie, jesteśmy oszukani w
ich genialnej grze dziel i rządź.


SOTN Nota redakcyjna: Jak czytelnik wkrótce sam się przekona, czytając w całości doskonałą rozprawę o Nowym Porządku Świata zamieszczoną poniżej, istnieje wiele dowodów potwierdzających, że wszyscy byliśmy oszukani od samego dnia, w którym się urodziliśmy. Jednak przez ostatnią dekadę czy coś koło tego wiele wyraźnych sygnałów wynika, że wszyscy zostaliśmy oszukani przez całkowicie fałszywą narrację Dobrych/Złych.

Zwłaszcza jeśli chodzi o fałszywy kolektyw znany jako BRICS, wszyscy widzieliśmy, jak trzy główne potęgi — Chiny, Rosja i Indie — ujawniają się w sposób, którego nie da się wyjaśnić, poza tym, że są w rzeczywistości zagorzałymi globalistami NWO, sięgającym aż do szpiku kości. Na przykład Chiny były miejscem rozpoczęcia OPERACJI COVID-19, ponieważ od dziesięcioleci są stolicą szczepień na świecie, a także domem najbardziej opresyjnego systemu kredytu społecznego na świecie. Rosja prowadzi tzw. "Specjalną Operację Wojskową" na Ukrainie, podczas której miliony białych chrześcijańskich słowiańskich mężczyzn zabiły miliony białych chrześcijańskich słowiańskich mężczyzn bez końca, co jest całkowicie zgodne z agendą depopulacji NWO. Premier Indii Narendra Modi nie tylko wspierał, ale nawet oklaskiwał Izrael podczas przerażającego, trwającego ludobójstwa w Gazie, nie złożył kondolencji Iranowi po brutalnym zamordowaniu Najwyższego Przywódcy i szyickiego przywódcy religijnego, ajatollaha Alego Chameneiego, wraz z rodziną przez amerykańsko-izraelską grupę terrorystyczną (a Indie od dawna otrzymują ogromne ilości przecenionej ropy z Iranu).

Jaki jest kluczowy punkt?

Nikt, NIKT, NIKT nie przyjdzie nas ratować. My, Naród, musimy najpierw ratować siebie, a potem nasze kraje. Bo dopiero gdy krytyczna masa nas tutaj, w USA, odzyska naszą osobistą suwerenność, może zostać słusznie przywrócona. Nie może być odwrotnie, co oznacza, że najwyższy czas, by sprostać naszej "ziemi wolnych i domu odważnych".

Stan narodu 21
maja 2026


Fałszywe wojny i wyższe ceny: Co naprawdę oznacza "multipolarny porządek światowy"

autor: Kit Knightly

Świat się zmienia. Niegdyś dominująca potęga imperialna Stanów Zjednoczonych słabnie, wydrążona przez korupcję, nadmiernie rozciągnięta przez pychę, pożerana przez raki nienawiści, fałszywego nacjonalizmu i chciwości.

Nawet według własnych źródeł propagandowych Ameryka "stała się złoczyńcą", jest "oficjalnie imperium w upadku" i jesteśmy świadkami jej "ostatniego aktu".

A gdy czekamy na nieuchronny upadek tytana, świat rozważa przyszłość. Wszyscy mówią o "wielobiegunowym porządku światowym" tuż za horyzontem.

Od "Pax Americana do Pax Multipolaris".

Ten "Świat Multipolarny" od dawna jest tematem politycznych rozmów, ale w ostatnich latach nabiera rozpędu i wyraźnie przyspiesza od początku drugiej kadencji Donalda Trumpa.

Prezydent Rosji Władimir Putin od lat wzywa do tego multipolarnego porządku i zrobił to ponownie w zeszłym tygodniu. Xi Jinping z Chin regularnie robi to samo, ostatnio podczas swojej podróży do Ameryki Południowej w lutym. Kim Jong Il z Korei Północnej powtórzył te poglądy w kwietniu.

Xi i Putin podpisali dziś rano wspólną deklarację o "budowaniu świata wielobiegunowego".

Dwa tygodnie temu, podczas wykładu w Kennedy School of Government na Uniwersytecie Harvarda, były kanclerz Niemiec Olaf Scholz wezwał do "świata postimperialnego [i] odpornego porządku opartego na zasadach w nowej erze wielobiegunowej".

W przemówieniu podczas swojej podróży do Chin w zeszłym miesiącu premier Hiszpanii Pedro Sanchez wezwał do "przyjęcia multipolarnego porządku światowego":

"To, co dzieje się dzisiaj, to nie transfer hegemonii, lecz wzrost wielobiegunowości — zarówno w potęgi, jak i dobrobycie,"

Poza przemówieniami polityków, multipolarny porządek światowy stał się również głównym tematem międzynarodowych think-tanków.

"Multipolaryzacja" była głównym tematem raportu z konferencji bezpieczeństwa w Monachium w lutym 2025 roku.

W grudniu Tony Blair Institute nawiązał współpracę z JPMorgan Chase International Council, aby opublikować raport zatytułowany "World Rewired: Navigating a Multi-Speed, Multipolar Order", który kończy się przedmową (napisaną przez samego Blaira i Jamie Dimona z JPMC):

Świat wciąż oferuje ogromny potencjał dla tych, którzy są gotowi konstruktywnie angażować się — budować koalicje, inwestować w innowacje i pomagać kształtować zasady następnej ery, zamiast tylko na nie reagować.

A potem w marcu Światowe Forum Ekonomiczne opublikowało (niezwykle nudny) raport zatytułowany "Przyszłość systemów materiałowych: możliwości współpracy w świecie wielobiegunowym", w którym używa takich zdań...

W świecie wielobiegunowym zwinna współpraca oparta na interesach będzie decydująca w kształtowaniu odpornych, produktywnych i zrównoważonych systemów materiałowych.

To właśnie w tradycyjnym kręgu, w którym najczęściej omawia się "wielobiegunowość". Raporty dla agencji alfabetowych i organizacji non-profit, prognozy rynkowe i oceny ryzyka. Język akademicki, który maskuje znaczenie warstwami nadmiaru słów.

Jednak wielobiegunowość to nie tylko ulubiony temat prezydentów i think-tanków, lecz stały temat w całym krajobrazie medialnym.

Ameryka nie ucieknie przed Porządkiem Wielobiegunowym

… powiedziała publikacja Rady ds. Stosunków Zagranicznych Foreign Affairs w grudniu.

European Times donosi nagłówek "Od unipolarności do rzeczywistości wielobiegunowej – nowy porządek świata szybko się wyłania" i jest znacznie bardziej wyważony:

Sama wielobiegunowość nie jest ani z natury niebezpieczna, ani z natury korzystna. Ostateczny wpływ będzie zależał od tego, jak państwa zdecydują się sprawować władzę, przestrzegać prawa międzynarodowego i współpracować w rozwiązywaniu wspólnych wyzwań.

W wywiadzie dla Politico zatytułowanym "Jak będzie wyglądał następny porządek świata" brytyjski autor Rana Dasgupta mówi:

Jeśli wchodzimy w świat wielobiegunowy, to nie jest to nic niezwykłego. To normalny stan świata.

Jak widać, potencjalny upadek naszego współczesnego Rzymu nie jest przerażający dla wielu z tych, którzy zawdzięczają swoje pieniądze i pozycję temu imperium, raczej jest pobudzający lub może "normalnym stanem świata".

Wojna USA/Izrael z Iranem była obwiniana i/lub przypisywana za przyspieszenie długo oczekiwanego upadku Imperium.

Dwa tygodnie temu The Tehran Times napisał nagłówek:

Jak konflikt z Iranem katalizuje wielobiegunowy porządek światowy

Raport Middle East Council on Global Affairs przedstawia wojnę w Iranie jako próbę powstrzymania multipolarnego świata przed wyzwoleniem się:

To, co dzieje się w Iranie, to nie tylko wojna o regionalną równowagę sił czy nuklearne ograniczenie. To próba zerwania geograficznego rdzenia rodzącego się multipolarnego porządku, mającego na celu obejście zachodniej dominacji

Carnegie Endowment for International Peace opublikował to...

Wojna z Iranem pokazuje granice siły USA – jeśli Waszyngton nie dostosuje się do trwających przemian świata wielobiegunowego, jego przewaga stanie się obciążeniem.

W wielu częściach niezależnych mediów panuje niemal gorączkowe oczekiwanie.

Imperium Ameryki upadnie, a na jego miejsce powstanie błyszczący, wielobiegunowy nowy porządek świata, i na pewno będzie to Dobra Rzecz.

Taka jest historia.

Ale to wszystko, opowieść.

Czym tak naprawdę jest "multipolarny porządek świata"?

Co naprawdę oznacza wielobiegunowość

Obraz świata wielobiegunowego – bez cytatów – to globalna współpraca między wolnymi i równymi suwerennymi państwami, z których każde dąży do interesów swojego narodu, nie żyjąc pod osłoną imperialnej hegemonii.

"Równi i uporządkowani [...] inkluzywna, uniwersalnie korzystna globalizacja gospodarcza", jak powiedział Xi Jinping w przemówieniu w lutym.

To powtórzył bardziej szczegółowo profesor Wang Yiwei, który napisał briefing zatytułowany "Chińska filozofia równego i uporządkowanego wielobiegunowego porządku światowego", opisując, jak bardzo świat byłby inny pod chińskim przywództwem – a raczej bez przywództwa:

Chiny opowiadają się za równym i uporządkowanym światem wielobiegunowym oraz inkluzywną globalizacją gospodarczą. Wśród nich sednem równego i uporządkowanego świata wielobiegunowego jest przestrzeganie równości wszystkich krajów, dużych i małych, sprzeciw wobec hegemonizmu i polityki władzy oraz skuteczne promowanie demokratyzacji stosunków międzynarodowych.

Mniej utopijne spojrzenie przewiduje świat wielobiegunowy podzielony na bloki lub strefy wpływów, ale wciąż bardziej dynamiczny i potencjalnie sprawiedliwy, bo nie jest w cieniu Imperium. To było pierwotne znaczenie tego zwrotu, gdy pojawiło się pod koniec lat 90.

Ale żadne z tych rozwiązań nie odzwierciedla nadciągającej rzeczywistości ani prawdziwych intencji wpływowych osób, które przekazują to słowo swoim rozmówcom.

To może być wielobiegunowość, ale nie jest to "wielobiegunowość".

To niesamowite, jaką różnicę może zrobić para cudzysłowów, prawda?

Władze, które nie powinny istnieć, oraz ich bezduszne marionetki w sferze korporacyjnej, akademickiej i politycznej stworzyły całkowicie eufemistyczną językową frazeologię zdefiniowaną przez potrzebę cudzysłowów.

Słowa i zwroty, które nie znaczą tego, co udają.

"Zmiany klimatu", "mowa nienawiści", "zdrowie publiczne".

"Terroryzm", "dezinformacja" i "zrównoważony rozwój".

W naszym krajobrazie politycznym przestały one być słowami o znaczeniu, lecz stały się zarówno kamuflażem, jak i warunkowaniem.

Nieuczciwa mieszanka języka programowania i sugestii hipnotycznej; frazy mające na celu zaciemnienie rzeczywistości z jednej strony, a z drugiej mechanicznie wywoływanie zaprogramowanych reakcji lub wywoływanie silnych, warunkowych reakcji emocjonalnych.

"Multipolarność" to jedno z tych słów. I zawsze powinno być podawane w cudzysłowie.

Prawda stojąca za tym słowem jest prosta: globalna franczyza dla starego systemu kontroli.

Polityka partyjna staje się globalna

Obrońcy narracji o "wielobiegunowym porządku światowym" często argumentują w stylu: "czy świat wielobiegunowy nie jest lepszy niż imperializm USA? Czy nie powinniśmy witać oporu wobec hegemonii?"

Ten sam argument stosują zwolennicy zmian klimatu, którzy twierdzą: "nawet jeśli klimat się nie zmienia, ochrona środowiska jest czymś dobrym, prawda?"

Wadą tego argumentu jest brak kwestionowania podstawowych założeń i oficjalnych definicji tych wyrażeń.

To, że coś przyjmuje ładnie brzmiącą nazwę, nie znaczy, że to coś jest miłe.

Partia Pracy nie wspiera pracowników. Demokraci nienawidzą demokracji.

Wspierany przez państwo korporacyjny "ekologizm" nie polega na sadzeniu drzew czy ratowaniu zwierząt, a globalistycznie wspierana korporacyjna "multipolaryzacja" nie ma nic wspólnego ze zwiększaniem suwerenności narodowej czy oferowaniem niezależności od globalnej władzy.

Rzeczywistość "świata wielobiegunowego" będzie systemem splatania się instytucji korporacyjnych i państwowych, wdrażających autorytarne, antyludzkie polityki i maskujących ideologicznie monolityczną strukturę władzy za iluzoryczną powłoką "wyboru".

My, na zbiorowym Zachodzie, doskonale znamy ten model – tak funkcjonują nasze "demokracje".

Dwa główne zespoły, o niemal identycznych ideologiach i wykonujące rozkazy od tych samych niewybranych władz, zaciekle walczące o najmniejszy skrawek niecodzienności.

Toczą wyborcze bitwy o różnice w ikonografii, frazeologii czy ułamkach punktów procentowych, by odwrócić uwagę od faktu, że zgadzają się we wszystkim, co naprawdę ważne, nie mają żadnej realnej władzy i są co najwyżej wymienialnymi gadżetami w ogromnej machinie wpływu.

Celem tych walk jest przekonanie ludzi, że demokracja istnieje, że mają wybór i mogą wpłynąć na zmiany.

To kłamstwo działa i działa od dziesięcioleci.

"Multipolaryzm" to rozszerzenie tego modelu – mechanizm kontroli fałszywej binarnej polityki lewicy-prawej, czerwono-niebieskiej, Coca-Pepsi, która rozprzestrzenia się na całym świecie.

To dokładnie ta sama metoda użyta do tego samego celu: plemienność jako droga do dysonansu poznawczego, zakończenia myśli i śmierci obiektywizmu.

Dlaczego tak jest? Dlaczego teraz?

Warto pamiętać, że ta fałszywie antagonistyczna wersja "wielobiegunów" nie była częścią długoterminowego planu.

Było oczywiste, niemal od samego początku, że pandemia Covid miała być wielkim globalnym momentem jednoczącym świat.

Wszyscy mieliśmy zdać sobie sprawę, jak głupie są te nieporozumienia ponad podziałami etnicznymi, narodowymi czy religijnymi, i zjednoczyć się, by odeprzeć wspólnego wroga. Zagrożenie dla świata, które rozwiązało świat, jak w Dniu Niepodległości.

Mieliśmy już teraz korzystać z waluty cyfrowej w ramach globalnie wdrożonego systemu kredytu społecznego. Nie posiadanie niczego i bycie szczęśliwym.

Ale to nie zadziałało.

W momencie, gdy próbowali usunąć poziome podziały stworzone do kontroli społeczeństwa, zwrócili uwagę tylko na znacznie większe pionowe podziały. Ludzie nagle stali się bardziej świadomi scentralizowanej, zjednoczonej natury globalnych struktur władzy.

Wielki plan, by przeprowadzić Globalny Rząd przez bramy w ramach konia trojańskiego Covid, nie tylko zawiódł, ale spektakularnie obrócił się przeciwko niemu.

Była potrzeba ponownego dostosowania. Nowe podejście.

Międzynarodowa jedność nie zadziałała i nie sprzedaje się, ale międzynarodowy binarny system mógłby się sprzedać.

To jest "multipolarny porządek świata".

Impet podziału realnego

Nie chodzi o zaprzeczanie istnieniu prawdziwych podziałów ani zaciemnianie historycznych zbrodni. Oczywiście w krajach rozwijających się i w kręgach dysydenckich krajów rozwiniętych panują głęboko odczuwane i całkowicie uzasadnione antyimperialne nastroje.

USA są potęgą imperialną od prawie dwóch stuleci i globalnym hegemonem od prawie czterdziestu lat, a w tym czasie dokonały potwornych aktów kolonialnej agresji i zniszczyły miliony istnień. Omówiliśmy już wiele z nich.

W pogoni za ropą i złotem przecinali krwawy pas na Bliskim Wschodzie i wielokrotnie wpędzając Amerykę Południową i Środkową w polityczny chaos.

Izrael podobnie – niezależnie od tego, czy uważasz go za potęgę stojącą za tronem USA, czy za wygłup Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie – to brutalne państwo apartheidu, które tysiąckrotnie rozrywało i wypluwało prawo międzynarodowe.

To wszystko są prawdziwe fakty, a narracja multipolarna znajduje w nich zastosowanie.

Tak jak krajowa polityka partyjna zamienia bardzo realne problemy ekonomiczne w płytkie urazy klasowe czy zrozumiałe obawy dotyczące niekontrolowanej imigracji w reakcyjną ksenofobię – tak narracja o "świecie wielobiegunowym" żeruje na traumie historycznej i pragnieniu zemsty, by zakorzenić myślenie partyjne, które podważa krytyczne myślenie.

Narracja wykorzystuje impet historycznej nienawiści, by popchnąć się do przodu.

Rzeczywiście, jak już wcześniej mówiłem w wywiadach, entuzjazm dla tego nowego modelu ze strony klas politycznych w Rosji, Chinach i innych jest całkowicie zrozumiały. Z ich punktu widzenia znacznie lepiej mieć miejsce przy globalistycznym stole niż mieszkać z nuklearną bronią wujka Sama u swojej świątyni.

Możliwe, że wielu zaangażowanych naprawdę wierzy, że fałszywy "wielobiegunowy porządek świata" rzeczywiście zapobiega wojnie nuklearnej i jest najlepszym rozwiązaniem.

Paradoksalnie, w ich wyobrażeniu "wojna" naprawdę oznacza pokój.

Rola wojny

Wojna jest kluczowa dla rozwoju tego modelu wielobiegunowego na dwa główne sposoby:

  1. Ukrywa, dyskredytuje i/lub odciąga uwagę od ujawnienia globalistycznej współpracy, które podkreśliła pandemia.
  2. Wspiera to innymi środkami agendę "wielkiego resetu".

Ma także inne funkcje uzupełniające.

Jeśli "wielobiegunowość" jest globalnym prawem fałszywej demokracji, to wojna może być postrzegana jako zamiennik urny wyborczej... Nie mamy jeszcze wyborów światowych; Ich rola w systemie jest więc przyjmowana przez walki geopolityczne; Umowy handlowe lub inscenizowane/ograniczone "wojny".

Globalny rząd jedności był i jest bardzo niepopularny pomysł, więc jego stopniowe wdrażanie musi być ukryte. Nic tak dobrze nie ukrywa jedności celu jak konflikt zbrojny.

Sama liczba osób powtarzających jakąś wersję argumentu "jak mogą być po tej samej stronie, skoro strzelają do siebie!", świadczy o skuteczności tej strategii.

Nic nie łączy ludności tak dobrze jak postrzegane zagrożenie zewnętrzne. Historia pełna jest władców, którzy w obliczu niezadowolenia w kraju rozpoczęli wojnę, by zdobyć poparcie. Stan wojny zwykle jednoczy ludzi wokół rządu.

Naturalnym rozszerzeniem tej znanej taktyki jest to, że dwa rządy zgadzają się na wojnę, aby wzajemnie skorzystać z tej dynamiki myślenia grupowego.

To jest międzynarodowa geopolityczna teoria gier, wyjaśniona w książce "Piękny umysł". Obaj wygrywają, jeśli zgodzą się, że nie będą naprawdę rywalizować.

Obie strony mają skorumpowane klasy polityczne, obie strony mają producentów broni chętnych do czerpania zysków na chaosie, obie strony pragną "nadzwyczajnych uprawnień wojennych" do tłumienia wewnętrznego niepokoju.

Możemy więc zobaczyć, jak "wojna" indywidualnie przynosi korzyści władcom każdej ze stron w krótkim terminie. Co ważniejsze, mocarstwa ponadnarodowe mają szerszy, długoterminowy program (patrz niżej), który również jest realizowany przez wojnę.

Wojna podnosi ceny, zużywa zasoby, obniża standard życia, usprawiedliwia niedobory i niedobór producentów.

Te czynniki łączą się, tworząc stan bycia – lub pozorów – w stanie wojny kluczowy dla planowanego rozpadu i odbudowy społeczeństwa.

To nie jest nowa idea – państwo od wieków wykorzystuje ramy wojny, a przynajmniej groźby wojny, by wzmacniać jedność narodową i zwiększać uprawnienia państwa.

Nowy zwrot akcji polega na tym, że te "wojny" nie są prawdziwe, są – w takim czy innym stopniu – inscenizowane.

Wszystkie wojny to etap

Żyjemy w epoce nierealnegow zdradliwej nierzeczywistości nowej normalności – jak omawialiśmy z tymi wszystkimi cudzysłowami.

Regularnie doświadczamy "terroryzmu", który nie jest czymś takim, organizujemy "wybory", gdzie głosowanie nie ma znaczenia, a mieliśmy światową "pandemię" bez choroby.

Naturalne jest, że wojna powinna być włączona do systemu kontroli propagandy, który coraz bardziej opiera się na zwykłym wymyślaniu rzeczy.

Tak jak zachodnie krajowe "demokracje" potrzebują "wyborów", by utrzymać iluzję systemu, tak "świat wielobiegunowy" potrzebuje "wojen", by stworzyć pozory konfliktu.

Te wojny nie są prawdziwe.

A może "prawdziwe" to nie jest najlepsze słowo – jeśli chcesz, możemy powiedzieć, że te wojny nie są uczciwe, prawdziwe, nie są szczere.

Ale co oznacza inscenizowana wojna?

Czy to oznacza, że nie zrzuca się bomb ani nie giną ludzie?

Nie, jak wielokrotnie powtarzaliśmy: czy to na Ukrainie, w Gazie czy Iranie, prawdopodobnie dochodzi do śmierci i zniszczenia – ale to niekoniecznie oznacza wojnę.

Jak mówi Catte w swoim artykule z 2024 roku:

Śmierć nie jest definicją wojny. Konflikt jest definicją wojny.

Czy kilka nalotów lub tysiąc zabitych cywilów oznacza, że USA i Iran to naprawdę wrogowie uwikłani w ideologiczną walkę o przetrwanie? Nie. Oczywiście, że nie.

Wiemy, że te rządy i agencje nie dbają o własnych obywateli, nie mówiąc już o swoich innych.

Ludzie byli jednorazowi, gdy byli przybijani w domach, wydawani nielegalnym nakazom DNR lub wstrzykiwani toksyczną maź Pfizera, i równie jednorazowi, gdy są wysadzani.

To jak psychopatyczny, morderczy sport. Zawodnicy są prawdziwi – może grają, by wygrać, a może opłaceni za przegraną – ale to nie ma większego znaczenia, bo walka jest kontrolowana przez ligę, która ustala warunki.

Liczby, godziny, miejsca, zasady i ograniczenia są ustalane wcześniej.

I, podobnie jak w sporcie, kibice dopingujący nienawidzą się znacznie bardziej niż zawodnicy grający – wszyscy dostają wynagrodzenie bez względu na to, kto wygra, a całość należy do garstki miliarderów, którzy wszyscy chodzą na te same imprezy.

Jak wyglądałaby inscenizowana wojna?

To bardziej skomplikowane pytanie.

Prosta odpowiedź brzmi: "koordynacja". Każda koordynacja – zwłaszcza skala czy zakres – pozwala nam wywnioskować pewien stopień fałszywości. W końcu, jeśli obie strony mogą zgodzić się na ograniczoną wojnę, mogą się zgodzić, że w ogóle jej nie prowadzą.

Jest kilka bardziej konkretnych objawów, na które warto zwrócić uwagę.

Na przykład obie strony dzwonią wcześniej, by powiedzieć sobie, gdzie planują zbombardować (lub nie bombardować), aby ludzie mogli zostać odpowiednio ewakuowani.

Albo jedna armia dociera do stolicy wroga w ciągu miesiąca, a potem zawraca i znowu odchodzi z nieznanych powodów.

A może przerwanie działań wojennych, by przeprowadzić akcję szczepień przeciwko polio.

A może niejasne lub ciągle zmieniające się warunki zwycięstwa.

Albo wzorzec nalotów uderzających w puste lub skazane na zburzone budynki w sposób zgodny z wcześniejszymi planami remontowymi.

Albo powtarzające się samobójcze lub autosabotujące zachowania, które sztucznie zatrzymują postęp lub przedłużają konflikt.

Albo nagłych, sprzecznych wydarzeń w narracji, które nie podążają logicznie.

Albo pozorna współpraca walczących nad strategiami wspierającymi globalistyczny program.

… Coś w tym stylu.

Jest to logiczne rozszerzenie istniejącego modus operandi. Nieuniknione przecięcie modelu wojny dla zysku, który ma wieki, z epoką symulakr opisaną przez Baudrillarda w latach 80.

Jakie są korzyści z inscenizowanej wojny?

Korzyść inscenizowanej wojny kontra prawdziwej wojny jest bardzo podobna do tego, co fałszywa pandemia kontra prawdziwa pandemia – kontrola.

Skoordynowana "wojna" może trwać tak długo, jak trzeba, zatrzymać się lub wznowić na rozkaz, zabić tak mało lub tylu, ile trzeba, i nigdy nie może przypadkowo doprowadzić do nuklearnej zagłady.

George Orwell opisał to niemal idealnie osiemdziesiąt lat temu. Superkontynenty uwięzione w wiecznym, a może nawet fikcyjnym konflikcie. Wojna staje się "czysto wewnętrzną sprawą", nie do wygranej, lecz do ciągłości.

Niekończąca się gra i stały chaos to sposób, w jaki wygrywają.

Taki jest nasz stan gry, narzekanie wojen z niejasnymi warunkami zwycięstwa, których żadna armia nigdy nie przegrywa, ale obie strony ciągle twierdzą, że wygrywają.

Tymczasem ceny energii tylko rosną, ostrzegają nas przed kryzysem nawozowym, niedoborami żywności i wyższymi podatkami.

Różne ścieżki, ten sam cel

Podobnie jak w krajowej polityce partyjnej, głośne lub gwałtowne spory między partiami ukrywają wspólny program forsowany przez władzę, która kontroluje obie strony każdego pozornego podziału.

Nawet gdy ich wzajemnie korzystne "wojny" toczą się toczące, raporty i think-tanki podkreślają potrzebę "ograniczonej współpracy" lub "regionalnych projektów wielostronnych".

Uderzając swoich żołnierzy razem po jednym końcu świata, dzielą się technologią, współpracują w kwestiach środowiskowych lub kupują od siebie nawzajem gaz i ropę.

I zgadzamy się co do najważniejszych dokumentów politycznych.

Cały świat (poza USA, obecnie) podpisał Traktat o Pandemii lub podpisał się do "Paktu Narodów Zjednoczonych na przyszłość".

Państwa BRICS mają globalistyczne powiązania – przypomnijmy, że termin BRICs został ukuty w raporcie Goldman Sachs z 2001 roku – i wszystkie podpisały Deklarację Kazańską w 2024 roku. Wspierając między innymi MFW, WHO, Agendę 2030 oraz "cele zrównoważonego rozwoju". (Przeczytaj świetny rozdział Rileya Waggamana tutaj)

Protokoły z Kioto, Porozumienia Paryskie dotyczące klimatu, cele zrównoważonego rozwoju ONZ są popierane przez wszystkie nasze różne bieguny.

Wszyscy po którejkolwiek z tych rzekomych stron wierzą w te same rzeczy i promują te same fundamentalne globalistyczne kłamstwa, takie jak zmiany klimatu czy Covid.

A poza dziwactwami wdrożenia czy nazewnictwem, wszyscy chcą tych samych celów i forsują tę samą listę polityk z listy zakupów:

Niewypowiedziane zakończenie tego zbiorowego horroru łatwo podsumować: techno-autorytaryzm.

Hrvoje Moric pisał o tym, jak multipolaryzacja jako model jest formą rządu globalnego.

Dystopijne społeczeństwo, w którym państwo i megakorporacje łączą się w potworność przypominającą Thing, która ma stały, w czasie rzeczywistym dostęp do wszelkich danych praktycznie dla każdego na planecie. Która ma zdolność i możliwość monitorowania – lub kontrolowania – każdej transakcji, każdej podróży, każdej wiadomości czy rozmowy telefonicznej.

"Multipolarność" ukrywa tę prawdę i wykorzystuje myślenie partyjne oraz ideologię do wyciągania fałszywych lub powierzchownych rozróżnień.

BRICS kontra NATO, USA kontra Chiny, Izrael kontra Iran, Europa kontra Rosja, Inicjatywa Pasa i Szlaku kontra korytarz handlowy Indie-Bliski Wschód-Europa.

Wybierz flagę i machaj nią. Fałszywe wojny i wyższe ceny, wszystko w służbie Wielkiego Resetu.

To jest jej cel i to właśnie oznacza "wielobiegunowość".

____
https://www.theburningplatform.com/2026/05/21/fake-wars-higher-prices-what-a-multipolar-world-order-really-means/


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/