








7. Człowiek lunatykuje ku katastrofie. Sataniści przygotowują grunt pod katastrofalną trzecią wojnę światową, która postawi USA i Wielką Brytanię, UE (i Izrael?) przeciwko ZSRR, a być może także Chinom i Iranowi. Wszystko, co "amerykańskie", jest już atakowane. Plan jest już widoczny.

Updated 14 Aug, 2026 20:35

Damaszek może z czasem dążyć do ograniczenia zależności od rosyjskich dostaw, jednak dywersyfikacja nie jest równoznaczna z zerwaniem współpracy. To pierwsze zwiększa autonomię Syrii, podczas gdy to drugie oznaczałoby rezygnację z jednego z niewielu zewnętrznych kanałów współpracy funkcjonujących już na dużą skalę. Lepsze relacje z Zachodem nie wymagają zerwania więzi z Moskwą, tak jak zacieśnianie współpracy z Moskwą nie stoi na przeszkodzie w przyciąganiu przez Damaszek inwestycji z Zachodu czy państw Zatoki Perskiej. Im więcej opcji zewnętrznych ma Syria, tym trudniej któremukolwiek z partnerów narzucać warunki jej polityki zagranicznej.
Żywność i energia jako fundamenty stabilności
Znaczenie Rosji staje się najbardziej widoczne, gdy analizuje się handel dwustronny nie tylko pod kątem jego całkowitej wartości, ale także struktury. Dla Syrii kluczowe jest to, że rosyjskie dostawy koncentrują się w sektorach mających bezpośredni wpływ na codzienne życie, stabilność społeczną oraz zdolność rządu do utrzymania funkcjonowania gospodarki – takich jak bezpieczeństwo żywnościowe.
Według danych syryjskich służb celnych, przytoczonych przez agencję Reuters, około 85% pszenicy zaimportowanej przez Syrię w sezonie 2025–2026 pochodziło z Rosji, co stanowiło wolumen rzędu 2,9 mln ton. W kraju, w którym chleb pozostaje podstawowym produktem masowej konsumpcji, a budżety domowe zostały osłabione przez lata konfliktu i inflację, dostawy te mają znaczenie wykraczające daleko poza zwykłą wymianę handlową. Zboże wpływa na państwowe zakupy interwencyjne, ceny konsumpcyjne, system dopłat oraz nastroje społeczne. Zakłócenia w imporcie pszenicy mogą szybko przenieść się ze sfery gospodarczej na grunt polityczny, stając się poważnym problemem.
Rosja dysponuje już odpowiednimi zdolnościami produkcyjnymi, interesem handlowym oraz doświadczeniem logistycznym niezbędnym do realizacji dostaw na dużą skalę. Rezygnacja z takiego źródła bez zapewnienia wiarygodnego zamiennika byłaby nieodpowiedzialnością z punktu widzenia gospodarczego.
To samo dotyczy sektora energetycznego. W 2025 roku Rosja dostarczyła Syrii około 16,8 mln baryłek ropy, a w pierwszych miesiącach 2026 roku wielkość dostaw osiągnęła poziom około 60 tys. baryłek dziennie, co oznacza wzrost o mniej więcej 75% w stosunkowo krótkim czasie. Krajowe wydobycie w Syrii pozostaje znacznie poniżej poziomów sprzed wojny i jest niewystarczające do zaspokojenia zapotrzebowania wewnętrznego. Importowana ropa jest niezbędna dla transportu, wytwarzania energii elektrycznej, rolnictwa, przemysłu, usług komunalnych oraz procesów odbudowy kraju.
W niestabilnej sytuacji po zakończeniu konfliktu niedobory ropy mogą podważyć zaufanie społeczne i pogłębić napięcia w społeczeństwie. Podmioty zachodnie oraz te z państw Zatoki Perskiej mogą oferować finansowanie, inwestycje i zaawansowane technologie, jednak wiele z tych możliwości wymaga czasu oraz negocjacji politycznych. Dostawy żywności i energii z Rosji odpowiadają na bieżące potrzeby, co ma kluczowe znaczenie dla władz dążących do stabilizacji kraju tu i teraz, a nie dopiero za kilka lat.
Nowe ramy współpracy wojskowej i odnowione więzi humanitarne
Nowe memorandum dotyczące rosyjskich baz wojskowych w Tartusie i Hmejmim jest owocem tego samego pragmatycznego podejścia. Można je postrzegać jako ograniczenie rosyjskiej obecności wojskowej – skoro Syria odzyskuje kontrolę nad częścią infrastruktury cywilnej, a dotychczasowy model prawny ulega zmianie – jednak wciąż mamy do czynienia z restrukturyzacją, a nie całkowitym wycofaniem sił. Po 18 miesiącach negocjacji Moskwie i Damaszkowi udało się uniknąć zerwania współpracy wojskowej i znaleźć sposób na jej przekształcenie.
Zgodnie z ujawnionymi informacjami, obiekty cywilne mają przejść pod zarząd syryjski, natomiast bazy wojskowe zostaną przekształcone we wspólne rosyjsko-syryjskie ośrodki szkoleniowe i centra doskonalenia zawodowego. Przewiduje się również utrzymanie części rosyjskiej obecności wojskowej. Jej znaczenie polega na stworzeniu modelu, którego nowe władze Syrii będą mogły bronić na arenie politycznej. Poprzednie ramy współpracy były ściśle kojarzone z epoką Asada i mogły być przedstawiane jako naruszenie suwerenności. Nowy model zapewnia Damaszkowi większą kontrolę formalną, przy jednoczesnym zachowaniu dostępu do rosyjskiej wiedzy i doświadczenia wojskowego.
Taki kompromis nie miałby większego sensu, gdyby Syria zdecydowała się już na usunięcie Rosji ze swojego terytorium. Prowadzone przez 18 miesięcy negocjacje świadczą o czymś odwrotnym. Damaszkowi zależało na zmianie warunków, a nie na całkowitym zerwaniu relacji, podczas gdy Moskwa chciała utrzymać istotną rolę, nie upierając się przy nienaruszalności wcześniejszych ustaleń. W rezultacie wypracowano model lepiej dostosowany do nowej rzeczywistości politycznej.
Syryjskie siły zbrojne czeka długi proces odbudowy. Szkolenia, struktury dowodzenia, konserwacja sprzętu, ochrona granic i kontrola terytorialna – wszystko to wymaga zasobów oraz pomocy z zewnątrz. Nie ma pewności, czy USA lub UE są gotowe wziąć na siebie odpowiedzialność za kompleksową odbudowę syryjskiego potencjału obronnego. Ich interesy w Syrii są również rozproszone, kształtowane głównie przez kwestie antyterroryzmu, bezpieczeństwa granic i rywalizacji regionalnej. Poparcie dla stabilnej Syrii nie musi oznaczać poparcia dla militarnie silniejszego i bardziej autonomicznego Damaszku.
Rosja posiada wieloletnie doświadczenie we współpracy z syryjskimi instytucjami wojskowymi, zna większość używanego tam sprzętu i od dawna orientuje się w infrastrukturze obronnej kraju. Moskwa nie jest jedynym możliwym partnerem Syrii w dziedzinie bezpieczeństwa, jednak szybkie zastąpienie jej zgromadzonej wiedzy i doświadczenia byłoby trudne.
Wymiar humanitarny wzmacnia ten sam trend. Ponowne otwarcie „Domu Rosji” poszerza zakres relacji o edukację, naukę języka, kulturę i szkolenia zawodowe. Pokolenia Syryjczyków kształciły się w Związku Radzieckim i Rosji, tworząc sieci zawodowe i więzi osobiste, które przetrwały kryzysy polityczne oraz zmiany władzy. Dostawy żywności i energii odpowiadają na bieżące potrzeby, współpraca wojskowa przyczynia się do bezpieczeństwa, a edukacja i wymiana kulturalna budują więzi instytucjonalne, które mogą przetrwać obecny okres przejściowy.
Nowe władze Syrii wyraźnie nie dążą do powielania polityki zagranicznej Assada. Damaszek zabiega o lepsze relacje z Europą i Stanami Zjednoczonymi, inwestycje z państw Zatoki Perskiej, rozwój handlu z Turcją oraz reintegrację z gospodarką światową. Żaden z tych celów nie wymaga jednak zerwania z Rosją. Co więcej, im szersza staje się sieć partnerów Syrii, tym bardziej użyteczna może okazać się Rosja jako jeden z kilku zewnętrznych ośrodków wpływów, pomagających Damaszkowi zachować strategiczną elastyczność.
Wartość, a nie „wartości”
Rosja pozostaje ważnym partnerem nie dlatego, że nowe władze Syrii podzielają światopogląd swoich poprzedników, lecz dlatego, że Moskwa wciąż oferuje wymierne korzyści w sektorach kluczowych dla odbudowy kraju. Dostarcza żywność i energię, dysponuje wiedzą fachową w dziedzinie wojskowości oraz utrzymuje ugruntowane powiązania instytucjonalne. Dla rządu próbującego ustabilizować sytuację w kraju po latach wojny przewidywalność i praktyczne możliwości działania mogą mieć większe znaczenie niż sympatie polityczne.
Presja Zachodu może wpłynąć na poszczególne obszary współpracy rosyjsko-syryjskiej, zwłaszcza w kwestiach handlu energią, sankcji i ustaleń dotyczących bezpieczeństwa. Jednak przekonanie Damaszku do rezygnacji z partnera, który jest już mocno zakorzeniony w kluczowych łańcuchach dostaw i strukturach bezpieczeństwa, jest znacznie trudniejsze niż nakłanianie go do dywersyfikacji relacji. Syria może współpracować z Zachodem, nie przyjmując logiki gry o sumie zerowej, w której każdemu zyskowi w relacjach z Waszyngtonem czy Brukselą musi towarzyszyć strata po stronie Moskwy.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/644263-syria-new-rulers-need-russia/

""Płodność wojny: Jak konflikt w Iranie będzie głodował miliony do 2027" to książka, która zasadniczo zmienia sposób, w jaki postrzegasz świat. Zostawi cię wstrząśniętym, złym i być może co najważniejsze – przygotowanym.
Media głównego nurtu nas zawiodły. Podczas gdy CNN, BBC i New York Times obsesyjnie analizują każdą groszę wahań cen ropy, ignorują znacznie ważniejszą historię. Ta książka, opierając się na niezależnych badaniach z takich źródeł jak NaturalNews.com oraz wywiadach z analitykami takimi jak Michael Yon, odsłania zasłonę tego, co autor nazywa "cichą bronią głodu".
Główny argument książki jest zarówno elegancki, jak i przerażający. Proces Haber-Bosch – niemiecka innowacja chemiczna z 1908 roku, która wykorzystuje azot z powietrza i gaz ziemny do powstania amoniaku – jest najważniejszą reakcją chemiczną utrzymującą ludzkość przy życiu. Bez niej około połowa z ośmiu miliardów ludzi na świecie umarłaby z głodu. Region Zatoki Perskiej dostarcza kluczową część gazu ziemnego potrzebnego do tego procesu, a wojna z Iranem skutecznie zamknęła Cieśninę Ormuz.
To nie są spekulacje. Książka przeprowadza cię przez liczby z przerażającą precyzją: 10 procent światowej produkcji nawozów morskich przepływa przez ten wąski ciek wodociągowy. To wystarczy, by wyżywić około 400 milionów ludzi. Podaż została odcięta, a konsekwencje są już wpisane w cykl rolniczy.
To, co czyni tę książkę tak druzgocącą, to wyjaśnienie opóźnionego harmonogramu. Autor wyjaśnia, że niedobór nawozów na początku 2025 roku nie pojawi się w sklepach spożywczych aż do 2027 roku. Uprawy zasiane tej wiosny były nawożone surowcami sprzed wojny. Prawdziwa katastrofa rozegra się w ciągu najbliższych dwóch sezonów wegetacyjnych – a gdy media głównego nurtu to zauważą, będzie już za późno.
Złapałem się na tym, że podkreślałem fragment za fragmentem o systemie "just-in-time", który utrzymuje nas wszystkich przy życiu. Nawozy nie są magazynowane. Jest produkowany, wysyłany i stosowany w czasie rzeczywistym. Nie ma magazynów pełnych amoniaku awaryjnego. Gdy statki przestają płynąć, system zapada się – nie z hukiem, lecz z powolnym przerażeniem pustych pojemników na zboże.
To właśnie tutaj książka staje się bezkompromisowa. Ofiarami nie będą żołnierze ani politycy. Będą to rolnicy na własne potrzeby w Bangladeszu, dzieci poniżej piątego roku życia w Somalii, kobiety w ciąży w Jemenie – ludzie, którzy nie mają udziału w konflikcie i nigdy nawet nie słyszeli o Cieśninie Ormuz. Autor porównuje prognozowaną liczbę ofiar śmiertelnych – potencjalnie od 50 do 100 milionów – z Holokaustem i przedstawia przekonujący moralny argument, że kontynuowanie tej wojny mimo świadomości jej konsekwencji stanowi zbrodnię przeciwko ludzkości.
Co zadziwiające, książka nie pozostawia cię w rozpaczy. Ostatnie rozdziały oferują praktyczne, wykonalne kroki: zacznij kompostować już dziś, aby zbudować to, co autor nazywa "czarnym złotem" dla swojego ogrodu. Gromadzcie nasiona rodzinne. Naucz się zbierać żołędzie i dziką cebulę. Buduj kręgi odporności społeczności. Zamień swój ogród w "baterię żywnościową", która magazynuje kalorie na wypadek inflacji i niedoboru.
Światopogląd autora jest jasny: odpowiedzią jest decentralizacja. Globalistyczny system scentralizowanych, kruchych łańcuchów dostaw zawiódł nas. Musimy powrócić do lokalnej produkcji żywności, naturalnego zdrowia i samodzielności. To nie jest stanowisko polityczne – to strategia przetrwania.
"Płodność wojny" nie jest łatwą lekturą. Podważy to twoje założenia dotyczące mediów, machiny wojennej i kruchości współczesnego świata. Ale jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, co nadchodzi i jak się przygotować.
Media głównego nurtu nie opowiedzą ci tej historii. Rząd cię nie ostrzeże. Ta książka tak. Przeczytaj ją, udostępnij i zacznij kopać w swoim ogrodzie.
Pobierz egzemplarz książki "Płodność wojny: Jak konflikt w Iranie będzie głodować miliony do 2027 roku" przez ten link. Czytaj, udostępniaj i pobieraj tysiące książek za darmo na Books.BrightLearn.AI. Możesz też tworzyć własne książki za darmo na BrightLearn.AI.
Obejrzyj poniższy film, w którym Strażnik Zdrowia Mike Adams dołącza do podpułkownika Daniela Davisa, ostrzegając, że wojna w Iranie popycha świat ku głodowi.
Ten film pochodzi z kanału Health Ranger Report z Brighteon.com.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.naturalnews.com/2026-08-14

Autor: Peter Stone w Waszyngtonie, The Guardian
Wykorzystanie przez Donalda Trumpa drugiej prezydentury do powiększania własnego majątku zaniepokoiło ekspertów prawnych i etycznych oraz demokratów w Kongresie, ponieważ w 2025 roku osiągnął "bezprecedensowe" 2,2 mld dolarów przychodów, gromadząc duże inwestycje kryptowalutowe, korzystając z bogatych zagranicznych interesów, rozwijając swój biznes Truth Social i nie tylko, podczas gdy federalny nadzór nad jego działaniami słabł.
Trump w zeszłym roku zarobił co najmniej 1,4 mld dolarów ze swoich przedsięwzięć kryptowalutowych, według formularzy ujawniających informacje finansowe, które złożył w czerwcu. Jednocześnie około miliona inwestorów w krypto Trumpa poniosło straty w wysokości prawie 3,8 mld dolarów, gdy ich zmienne aktywa kryptowalut gwałtownie straciły na wartości.
Jeszcze bardziej monetyzując swoją prezydenturę tego lata, biznes mediów społecznościowych Truth Trumpa promuje nowy program, który oferuje bogatym nabywcom specjalny wczesny dostęp do jego postów za opłatą 100 000 dolarów miesięcznie, co czołowi Demokraci i organizacje interesu publicznego uważają za poważne konflikty interesów i korupcję.
Mark Warner, demokratyczny senator z Wirginii, w lipcu napisał do sześciu głównych grup finansowych na Wall Street, wzywając je do odrzucenia nowego produktu Truth Social, nazwanego Truth API, który wzbogaciłby Trumpa, dając dużym inwestorom wczesny wgląd w jego publikacje. List Warnera apelował, aby "nie legitymizowali porozumienia, które sprzedaje uprzywilejowany dostęp do komunikacji prezydenckiej poruszającej rynkiem, zwłaszcza dla osobistej korzyści finansowej prezydenta".
Na innym froncie monetyzacji krytycy wzbudzili niepokój, że Trump wykorzystał swój departament sprawiedliwości, by zawarć potencjalnie dochodową i podejrzaną umowę na ugodę w sprawie pozwu Trumpa przeciwko IRS o wartości 10 mld dolarów dotyczącego wycieku jego zeznań podatkowych, który daje jemu i jego rodzinie immunitet przed kontrolami IRS wcześniejszych zeznań podatkowych i może zaoszczędzić mu 100 milionów dolarów.
Podobnie niektórzy analitycy są zaniepokojeni tym, jak Trump ominął konstytucyjne zakazy zagranicznych dochodów, przyjmując samolot wart 400 milionów dolarów jako prezent od Kataru, oraz jak inni bogaci cudzoziemcy wspierali niektóre umowy hotelowe i golfowe rodziny Trumpów za granicą.
Poza osobistym wzbogaceniem, monetyzacja urzędu i sposób zarządzania transakcyjnym przez Trumpa okazały się dochodowe dla jego synów, niektórzy czołowi doradcy, miliarderzy kumple, duzi darczyńcy i inni sojusznicy, twierdzą krytycy.
Sondaż CNN z końca lipca wzmocnił krytykę monetyzacji przez Trumpa jego drugiej kadencji: sondaż wykazał, że 66% z 1 225 respondentów stwierdziło, że Trump nie stawia dobra kraju ponad własne korzyści, a tylko 34% twierdziło, że tak jest.
Byli urzędnicy federalni, historycy i inni eksperci zgłaszali obawy dotyczące "korupcji" i innych sygnałów ostrzegawczych, ponieważ Trump monetyzował swoją prezydenturę dla własnych korzyści w sposób znacznie przewyższający kadencję jakiegokolwiek innego prezydenta.
"Trump znalazł sposób na monetyzację prezydentury, władzy politycznej i polityki publicznej w sposób, którego żaden inny prezydent nie osiągnął" – powiedział historyk z Princeton, Julian Zelizer, w rozmowie z Guardianem. "W pierwszej kadencji stworzył najcieńszą zaporę między swoim biznesem a polityką. W drugiej kadencji nie postawił żadnej zapory i zniszczył wszystkie istniejące barierki.
"Precedens jest ogólnie niebezpieczny, ponieważ zmierzamy w praktycznie nieuregulowaną erę, w której będą nieograniczone możliwości korupcji."
Byli urzędnicy wyborczy zgadzają się, że Trump wykorzystuje swoją prezydenturę na niespotykanym dotąd poziomie.
"Trump otwarcie odrzuca ograniczenia konfliktów interesów prezydenckich i wykorzystuje uprawnienia prezydentury, zarówno rzeczywiste, jak i wyimaginowane, by finansowo wspierać swoje i rodzinne interesy biznesowe na bezprecedensowym poziomie" – powiedział Larry Noble, były radca prawny Federalnej Komisji Wyborczej, który obecnie wykłada prawo na American University. "Już w pierwszym roku tego semestru zgłosił, że jego udziały biznesowe przyniosły ponad 2 miliardy dolarów."
Noble dodał: "Choć druga kadencja Trumpa jest mniej niż połowa zakończona, już teraz wygląda na najbardziej otwarcie skorumpowaną administrację w naszej historii.
"Niezależnie od tego, czy jesteś obcym krajem, firmą czy osobą, która chce, by rząd zatwierdził umowę biznesową, zatrzymał śledztwo lub po prostu był przyjacielem, gdy potrzebujesz przysługi, przekaz jest taki, że to administracja typu pay to play."
Inni eksperci prawni wygłaszają równie mocne uwagi.
"Myślę, że największym zmartwieniem nie jest tylko to, że prezydent zarabia na swoim urzędzie, ale także potencjalna korupcja" – powiedziała Barbara McQuade, była federalna prokurator wschodniego Michigan, która obecnie wykłada na wydziale prawa Uniwersytetu Michigan.
"Ugoda Trumpa w sprawie pozwu przeciwko IRS jest typem jego działania na własną rękę. Sędzia wyznaczony do sprawy później uznał, że ponieważ Trump kontrolował obie strony sprawy, nie było przeciwności ze strony w przyznaniu sądowi jurysdykcji. Zamiast tego Trump wykorzystał sąd, by zalegalizować to, co w zasadzie było dla niego darem na koszt podatników."
Od początku swojej drugiej kadencji Trump lekceważył obawy dotyczące konfliktów interesów, chwaląc się w styczniu dla New York Times, że ma "bardzo uczciwą rodzinę" i że nigdy nie pobierał swojej prezydenckiej pensji.
W przeciwieństwie do poprzednich prezydentów, Trump odmówił umieszczenia swoich aktywów w całkowicie ślepym funduszu powierniczym lub wycofania się z działalności gospodarczej, choć eksperci ds. etyki namawiali go do tego.
Pomimo protestów Trumpa, jego zyski z kryptowalut w 2025 roku są imponujące – zwłaszcza w porównaniu z niskimi zwrotami dla wielu inwestorów oraz ostrzeżeniami Trumpa z 2021 roku, że kryptowaluty to "oszustwo" i "katastrofa czekająca na wydarzenie". Silne zaangażowanie Trumpa w kryptowaluty nastąpiło po tym, jak branża wlała miliony dolarów w jego kampanię w 2024 roku, a on zobowiązał się uczynić USA "światową stolicą kryptowalut" przy mniejszej liczbie regulacji.
Na przykład przedsięwzięcie kryptowalutowe World Liberty Financial, które Trump i jego synowie uruchomili jesienią 2024 roku wraz z rodziną Steve'a Witkoffa, który obecnie jest specjalnym wysłannikiem Trumpa na Bliski Wschód, przyniosło Trumpowi w 2025 roku 799 milionów dolarów, według publicznych dokumentów.
W zeszłym roku Trump zarobił kolejne 636 milionów dolarów na swojej nowatorskiej memecoin, $Trump którą zaczął promować zaledwie kilka dni przed inauguracją w 2025 roku.
Demokratyczni senatorowie Elizabeth Warren z Massachusetts i Adam Schiff z Kalifornii w tym roku napisali trudny list do firmy marketingowej Fight Fight, powiązanej z Trumpem, w związku z tym, że Trump miał zorganizować kwietniowe wydarzenie dla nabywców $Trump w Mar-a-Lago, podobne do tego, które Trump zorganizował w swoim klubie golfowym w Wirginii w zeszłym roku.
"Wcześniej wyrażaliśmy obawy dotyczące gotowości prezydenta Trumpa do wykorzystywania prezydentury dla własnych korzyści" – zauważyli ustawodawcy w liście do firmy marketingowej $Trump.
List podkreślał, że "nie wszyscy posiadacze $TRUMP skorzystali na swojej inwestycji" i cytował lutowy raport branżowy, według którego $TRUMP – oraz memecoin, $MELANIA pierwszej damy – "w ostatnich miesiącach wymazały szacunkowo 4,3 miliarda dolarów majątku detalicznego, z czego 2 miliony posiadaczy są obecnie na dnie". W wyraźnym kontraście ten sam raport wykazał, że 45 innych portfeli kryptowalutowych, które były wczesnymi posiadaczami $Trump coinów, zarobiło na około 1,2 mld dolarów.
Po ataku Trumpa na memecoiny w 2025 roku, który wywołał pytania o konflikt interesów i zarzuty korupcyjne, rzeczniczka prasowa Karoline Leavitt powiedziała, że Trump "przestrzega wszystkich przepisów dotyczących konfliktu interesów, które mają zastosowanie wobec prezydenta".
Jednak krytycy prawni i eksperci twierdzą, że monetyzacja prezydentury przez Trumpa zignorowała kwestie konfliktu interesów, ponieważ jego regulatorzy złagodzili nadzór, a Trump wykorzystał swoje stanowisko do nagradzania wielu bogatych sojuszników w dziedzinie kryptowalut i innych dziedzin.
Ekonomista z Cornell, Eswar Prasad, obwinia administrację Trumpa za pobłażliwość regulacyjną za niektóre skandale i problemy prawne, które nękały branżę kryptowalut.
"Administracja Trumpa wyraźnie przesunęła priorytety i fokus rządowego aparatu regulacyjnego, aby przymknąć oko na wszelkie grzechy branży kryptowalutowej, co bezpośrednio przynosi korzyści interesom finansowym rodziny Trumpów," powiedział Prasad.
Przykładem, jak twierdzą krytycy, jest słaby nadzór Binance, największej na świecie giełdy kryptowalut, która przyniosła korzyści World Liberty Financial Trumpa.
WLF odegrała kluczową rolę w inwestycji finansowej MGX z Abu Zabi, która jest wspierana przez Zjednoczone Emiraty Arabskie w Binance. W ramach umowy fundusz Abu Dhabi kupił stablecoina WLF o nazwie USD1 o wartości 2 mld dolarów, aby zainwestować w Binance. Stablecoiny to popularny rodzaj kryptowaluty, często powiązany z dolarem.
Umowa z WLF została zawarta po tym, jak Binance w 2023 roku przyznało się do naruszenia amerykańskich przepisów dotyczących prania pieniędzy i innych naruszeń, a Departament Sprawiedliwości nałożył na nią wysoką grzywnę w wysokości 4,3 mld dolarów.
Ponadto były prezes i założyciel Binance, Changpeng Zhao, przyznał się w USA do naruszenia ustawy o tajemnicy bankowej oraz nieutrzymania skutecznego programu przeciwdziałania praniu pieniędzy.
Zhao, który nadal posiada 90% udziałów na Binance, odbył czteromiesięczny wyrok więzienia w 2024 roku, a w zeszłym roku otrzymał ułaskawienie od Trumpa. Pomimo obietnic Binance do zwalczania przestępczości, śledczy wewnętrzni w zeszłym roku stwierdzili, że około 1,7 mld dolarów w kryptowalutach rzekomo przeszło przez Binance do irańskich podmiotów powiązanych z terroryzmem.
Podobnie organizacje nadzorujące ostro krytykują ofertę Truth Social, by sprzedać Wall Street zaliczkowe oceny postów Trumpa w Truth Social za 100 000 dolarów miesięcznie.
"Wykorzystywanie prezydentury do przekazywania niepublicznych informacji głównym instytucjonalnym klientom jego firmy medialnej dla zysku to nie tylko najnowszy akt Trumpa w zakresie własnego interesu" – powiedziała Virginia Canter, główna radczyni prawna ds. etyki i walki z korupcją w Democracy Defenders Action.
"To znacząca eskalacja wykorzystywania i monetyzowania prezydentury dla jego osobistych, prywatnych korzyści. Zapewnienie Trump Media szybkiego dostępu do oficjalnych, niepublicznych informacji to krok w kierunku normalizacji insider tradingu i korupcji publicznej, ignorując szkody, jakie może to wyrządzić zwykłym inwestorom, którzy nie będą mieli takiego samego dostępu jak jego bogaci klienci instytucjonalni."
Canter dodał, że "Trump coraz bardziej polega na prezydenturze, by generować zyski biznesowe, ponieważ jego firma medialna traciła pieniądze w ciągu ostatnich kilku kwartałów."
Trump Media & Technology, firma stojąca za platformą Truth Social, ogłosiła 10 sierpnia, że w ciągu trzech miesięcy do czerwca straciła aż 238 milionów dolarów, rozszerzając działalność na nowe biznesy, w tym kryptowaluty.
Najwyżsi Demokraci podzielają te zarzuty.
W lipcowym liście do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) senatorowie Schiff i Warren nazwali nową umowę Truth Social "skandalicznym nadużyciem urzędu prezydenta dla jego osobistych korzyści, które podważa zwykłych inwestorów i integralność naszych rynków, jednocześnie wzbogaca Wall Street i innych bogatych insiderów".
Patrząc w przyszłość, McQuade apelował o "nowe zasady i nowe konsekwencje chroniące społeczeństwo przed prezydentem, który jest gotów postawić własne korzyści finansowe ponad interes publiczny".
... Mamy małą prośbę. Dziesiątki milionów ludzi zaufały nieustraszonemu dziennikarstwu Guardiana od czasu rozpoczęcia publikacji ponad 200 lat temu, zwracając się do nas w chwilach kryzysu, niepewności, solidarności i nadziei. Ponad 1,5 miliona zwolenników z 180 krajów obecnie wspiera nas finansowo – czyniąc nas otwartymi na wszystkich i niezwykle niezależnymi. Czy zrobisz różnicę i wesprzesz nas również?
W przeciwieństwie do wielu innych, Guardian nie ma akcjonariuszy ani miliardera. Wystarczy determinacja i pasja do dostarczania globalnych reportaży o wysokim wpływie, zawsze wolnych od wpływów komercyjnych czy politycznych. Takie relacjonowanie jest kluczowe dla demokracji, sprawiedliwości i domagania się lepszych od władzy.
I udostępniamy to wszystko za darmo, dla każdego do czytania. Robimy to, ponieważ wierzymy w równość informacji. Większa liczba osób może śledzić globalne wydarzenia kształtujące nasz świat, rozumieć ich wpływ na ludzi i społeczności oraz czerpać inspirację do podejmowania znaczących działań. Miliony mogą skorzystać z otwartego dostępu do jakościowych, prawdziwych wiadomości, niezależnie od możliwości ich finansowania.
Niezależnie od tego, czy dasz trochę czy dużo, wsparcie czytelników takich jak ty z Wenezueli będzie napędzać nasze relacje na kolejne lata.
____
https://dailynewsfromaolf.substack.com/p/trump-has-amassed-staggering-wealth?
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://stateofthenation.info/