
Inwazja rozpoczęła się na północy.
Najpierw z Norway House napłynęły raporty: samoloty zbliżały się w zwartej formacji, lecąc nisko nad zamarzniętymi jeziorami i lasami sosnowymi, a ich silniki przecinały zimowe powietrze. Wkrótce potem nadeszła wiadomość o upadku kanadyjskiego miasta Selkirk. Niemiecka machina wojenna, jak powiadano, zmierzała na południe – zmierzając w kierunku Winnipeg.
O godzinie 6:00 rano 18 lutego 1942 roku syreny alarmowe przerwały poranną ciszę.
Wojska zajęły pozycje wzdłuż linii obronnej osiem kilometrów od ratusza. W koszarach Fort Osborne żołnierze zgromadzili się w mroźnym mrozie. O godzinie siódmej rozpoczęła się pierwsza bitwa. W East Kildonan rozległ się grzmot artylerii, gdy atakujący dotarli do granicy. Działka przeciwlotnicze wystrzeliły do myśliwców nad głowami. Niebo rozbrzmiewało echem eksplozji.
Tymczasem 3500 kanadyjskich żołnierzy i pospiesznie zmobilizowanych ochotników pod dowództwem pułkownika E. A. Pridhama i pułkownika D. S. McKaya ruszyło naprzeciw nacierającemu wrogowi. Linie obronne wytyczono pięć kilometrów od centrum miasta. Działa przeciwlotnicze otworzyły ogień do nadlatujących samolotów. Mosty wysadzono w powietrze, aby spowolnić natarcie, a ich przęsła zasnuto gruzem i dymem. Nie miało to większego znaczenia.
Pierwsze ofiary odnotowano o godzinie 8:00 rano, a w strategicznie ważnych punktach utworzono szpitale polowe, aby leczyć Kanadyjczyków.
Atakujący parli naprzód, zmuszając do dwóch kolejnych odwrotów. Ostatnia linia obronna utworzyła się zaledwie milę od centrum miasta. Czołgi strzegły węzłów drogowych i kolejowych. Linie telefoniczne przekazywały rozkazy między formacjami. Miasto zwarło się w kurczący się pierścień.
O godzinie 9:30 rano nie było już czego bronić.
Winnipeg poddał się bezwarunkowo.
Do tego czasu miasta Brandon, Flin Flon, Selkirk i liczne mniejsze miejscowości w Manitobie również zostały uznane za zdobyte. Na mapach umieszczonych na skrzyżowaniu w centrum miasta prowincja była podbijana sektor po sektorze.
Ogłoszono, że Manitoba stała się prowincją niemiecką.

Jeden z radnych na krótko uniknął schwytania, ukrywając się w pustym pokoju. Został później odnaleziony i aresztowany – okupanci ostrzegli, że całe miasto może zostać pociągnięte do odpowiedzialności za każdą ucieczkę.
Szturmowcy wkroczyli do siedziby policji w poszukiwaniu komendanta George'a Smitha. Przypadkowo był na lunchu i uniknął aresztowania. Żołnierze zamiast tego udali się na górę, konfiskując dziesiątki kurtek z bawolich skór ze sklepu. Była połowa lutego, a temperatura była znacznie poniżej zera.
Cywile byli zatrzymywani i przeszukiwani. Wkraczano do szkół. Zajmowano budynki publiczne. W ciągu kilku godzin od kapitulacji pojawiły się zasady nowego porządku.
Na słupach telefonicznych, witrynach sklepowych i budynkach publicznych w całym Winnipeg naklejano proklamacje, deklarujące władzę Rzeszy Niemieckiej i określające prawa okupacyjne. Cywile czytali je w milczeniu, podczas gdy żołnierze obserwowali ich w pobliżu.
Godzina policyjna miała obowiązywać od 21:30. Ograniczono zgromadzenia publiczne. Domy miały być kwaterowane dla żołnierzy. Pojazdy mogły zostać zajęte. Rolnikom nakazano oddanie zboża i bydła. Symbole narodowe zostały zakazane. Dostęp do żywności i odzieży miał być regulowany kartkami żywnościowymi.
Niektóre przestępstwa – opór, nielegalne podróże, niezgłoszenie własności, posiadanie broni palnej – były karane śmiercią bez procesu.
W centrum miasta tłum zebrał się przed główną Biblioteką Carnegie przy William Avenue, gdzie książki piętrzyły się i były palone – tomy o wolności, demokracji i swobodach politycznych podsycały ogień.

Inscenizacja
Pomimo skali i intensywności ataku, nie odnotowano ofiar śmiertelnych w bitwie. Opatrzono tylko dwie osoby: żołnierza, który skręcił kostkę, i kobietę, która skaleczyła kciuk, przygotowując śniadanie w zaciemnionym mieszkaniu.
Artyleria strzelała ślepakami. Eksplozje były inscenizowane. Mosty uznano za zniszczone, a nie za faktycznie zniszczone. Karetki pogotowia transportowały symulowane ofiary, dając ekipom medycznym realistyczne ćwiczenia.
Wszystko było zaplanowane – natarcia, odwroty, kapitulacja. Gazety publikowały ostrzeżenia już wcześniej, przedstawiając, czego obywatele mogą się spodziewać. Jednak wielu przegapiło te informacje i zostało zaskoczonych. Dla organizatorów tylko pogłębiło to realizm. W końcu szok był częścią lekcji.
Przez kilka zimowych godzin 1942 roku wojna, która wydawała się odległa i abstrakcyjna, dotarła do Winnipeg – nie jako nagłówki z Europy, ale jako okupacja, kapitulacja i nagły zanik normalnego życia.
Wydawało się to na tyle realne, że zapamiętano to tak, jakby wydarzyło się naprawdę.
Pomimo przytłaczającej atmosfery, obserwatorzy swobodnie śledzili wydarzenia. Reporterzy, fotografowie i ekipy kronik filmowych dokumentowały każdą scenę. Relacje szybko rozprzestrzeniły się po Ameryce Północnej i poza nią. Szacuje się, że czterdzieści milionów ludzi zobaczyło obrazy Winnipeg pod okupacją.
Spektakl wydawał się realny, ponieważ odzwierciedlał rzeczywistość w innych miejscach. W całej Europie podobne dekrety regulowały codzienne życie. Palenie książek nie miało charakteru symbolicznego. Kościoły zostały zamknięte. Ludność cywilna żyła w warunkach godziny policyjnej, reglamentacji i strachu.
W Manitobie okupacja była inscenizowana. Ale emocje, które wywołała – szok, upokorzenie, niepokój – były autentyczne.
Sceny okupacji miały niepokoić – ale nigdy nie były celem samym w sobie.
A najważniejszy cel dnia był jeszcze przed nami.
Pieniądze
Dzień, jak nazwano tę inscenizację i jak jest znana do dziś, był częścią drugiej kampanii Pożyczki Zwycięstwa (Victory Loan), ogólnokrajowej inicjatywy mającej na celu sfinansowanie kanadyjskiego wysiłku wojennego poprzez zakup obligacji publicznych. Obligacje Zwycięstwa były w istocie pożyczkami od obywateli udzielanymi rządowi, finansującymi wszystko, od sprzętu i szkoleń po operacje zagraniczne. Poprzednie kampanie opierały się na wiecach, koncertach, plakatach i apelach patriotycznych. Działały – ale w 1942 roku organizatorzy obawiali się, że społeczeństwo staje się nieczułe na hasła i przemówienia.
Oddział Narodowego Komitetu Finansowania Wojny w Manitobie postanowił spróbować czegoś radykalnie innego.
Cel był oszałamiający: 45 milionów dolarów – około 800 milionów dolarów w dzisiejszych pieniądzach. Aby go osiągnąć, przewodniczący komitetu John Draper Perrin i organizacja Greater Winnipeg Victory Loan opracowali pomysł równie śmiały, co niepokojący: zorganizowanie nazistowskiej inwazji i okupacji Winnipeg.
Sama nazwa – If Day – postawiła pytanie leżące u podstaw ćwiczenia: Co by było, gdyby naziści zajęli Kanadę?
Komitet postanowił więc: wydać zaledwie 3000 dolarów, aby mieszkańcy Winnipeg poczuli – choćby przez jeden zimowy dzień – co oznacza okupacja. Utratę praw. Erozję godności. Nagłą kruchość zwyczajnego życia.
To był teatr z przesłaniem – element propagandy wojennej, starannie zaprojektowany nie po to, by oszukiwać, lecz by przekonywać. Gdyby obywatele mogli poczuć stawkę wojny toczonej za oceanem, mogliby być bardziej skłonni sfinansować jej zapobieganie.
Po południu uwaga zaczęła przenosić się ze strachu na działanie. Obywatele byli kierowani do biur Victory Loan. Symboliczna mapa okupacji w Portage i Main oznaczała postęp: wraz z zakupem obligacji, części Manitoby były „wyzwalane”.
Przesłanie było jasne: wyzwolenie wymagało zaangażowania.
https://www.youtube.com/watch?v=eTWbhQb62NY
Późnym popołudniem dramat, który ogarnął Winnipeg, zaczął ustępować.
O 17:30 symulowana okupacja oficjalnie dobiegła końca. „Więźniowie” zostali uwolnieni z Lower Fort Garry i dołączyli do organizatorów, żołnierzy i przywódców społecznych maszerujących Portage Avenue. Pochód łączył ulgę z determinacją: transparenty głosiły „To nie może się tu wydarzyć”, a wolontariusze rejestrowali obywateli do zakupu obligacji Victory Bonds.
Emocjonalny szok tego dnia przełożył się na natychmiastowe działania. Tego samego dnia w Winnipeg zakupiono obligacje wojenne o wartości około 3 milionów dolarów – niezwykła suma w ciągu jednego dnia, która pomogła Manitobie przekroczyć cel kampanii. Do końca drugiej akcji „Pożyczki Victory Loan” prowincja znacznie przekroczyła swój cel, przeznaczając dziesiątki milionów dolarów na kanadyjski wysiłek wojenny.
Manitoba osiągnęła swój cel w wysokości 45 milionów dolarów 12 dni po operacji If Day. Winnipeg, znacznie bardziej zaangażowany w przygotowania, przekroczył swój cel (23,5 miliona dolarów) o 10% 6 dni później. W całej Kanadzie zebrano 2 miliardy dolarów na działania wojenne. If Day z pewnością miał wpływ.
Wydarzenie przyniosło coś więcej niż tylko fundusze.
Dla kanadyjskiej armii operacja była jednocześnie zakrojonym na szeroką skalę ćwiczeniem w terenie miejskim. Jednostki ćwiczyły skoordynowaną obronę, łączność, pomoc medyczną i kontrolę tłumu w symulowanych warunkach bojowych. Dowódcy zauważyli później, że kilka godzin manewrów dało więcej praktycznego doświadczenia niż dni rutynowych ćwiczeń.
Wpływ operacji wywarł również daleko poza Manitobę.
Kamery kronik filmowych i reporterzy z całej Ameryki Północnej dokumentowali inscenizację inwazji. Zdjęcia i materiały filmowe pojawiły się w najważniejszych gazetach i czasopismach, a relacje radiowe obiegły cały świat. Szacuje się, że 40 milionów ludzi na całym świecie śledziło relację z „upadku” Winnipeg, przekształcając regionalną akcję zbierania funduszy w globalny sukces propagandowy.
Inne miasta również to zauważyły. Vancouver zorganizowało później własną wersję, korzystając z materiałów z Winnipeg, podczas gdy urzędnicy amerykańscy zażądali szczegółów dotyczących organizacji operacji.
Jednak trwałe dziedzictwo tego dnia miało charakter psychologiczny, a nie logistyczny.
Przez kilka godzin obywatele doświadczali gwałtownego upadku normalnego życia: zaniku swobód obywatelskich, narzucenia arbitralnych zasad, obecności uzbrojonej władzy w codziennym życiu. Symulacja zmusiła uczestników do bezpośredniego, osobistego skonfrontowania się ze stawkami odległej wojny.
Chociaż Dzień zakończył się paradami i przemówieniami, jego ostrzeżenie pozostało. Transparenty niesione przez centrum Winnipeg oddały przesłanie, które organizatorzy mieli nadzieję utrzymać na długo po zakończeniu pozorowanej okupacji: To nie może się tu wydarzyć.
Autorstwa Elizawiety Naumowej, rosyjskiej dziennikarki politycznej i ekspertki z Wyższej Szkoły Ekonomicznej











