sobota, 14 marca 2026

"„Głosowaliśmy za murami, nie za wojnami”: Czy ataki na Iran właśnie złamały MAGA? Jak wojna z Iranem zniszczyła lojalność"

Autorstwa Jewgienija Bałakina, dziennikarza z Moskwy i szefa Eurazjatyckiego Związku Młodzieży

‘We voted for walls, not wars’: Did strikes on Iran just break MAGA?

Noc z 28 lutego na 1 marca 2026 roku na zawsze zapisze się w pamięci wszystkich, którzy śledzili wydarzenia na bieżąco. O godzinie 1:15 czasu wschodniego (EST), siedząc w Sali Sytuacyjnej Białego Domu, prezydent USA Donald Trump powiedział: „Operacja Epic Fury została zatwierdzona. Żadnych przerwań. Powodzenia”.


Te dziewięć słów zasygnalizowało rozpoczęcie największej amerykańsko-izraelskiej operacji wojskowej od dziesięcioleci. Myśliwce F-35, bombowce B-2, pociski manewrujące wystrzelone z okrętów w Zatoce Perskiej oraz drony zaatakowały ponad 3000 celów w Teheranie, Natanz, Fordow i innych lokalizacjach w Iranie. Misja miała na celu unicestwienie pozostałości irańskiego programu nuklearnego, likwidację struktury dowodzenia Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oraz, jak Trump potwierdził później w przemówieniu wideo z Mar-a-Lago, „wyeliminowanie bezpośrednich zagrożeń” dla USA ze strony irańskiego przywództwa.


Jednak w ciągu kilku godzin sytuacja uległa zmianie. Irańska telewizja państwowa ogłosiła, że ​​„ajatollah Ali Chamenei poległ męczennikiem z powodu agresji syjonistycznego i amerykańskiego wroga”. 2 marca CENTCOM poinformował o pierwszych ofiarach: zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy, w tym czterech rezerwistów z Iowa, młodych ojców i synów. Gdy Stany Zjednoczone rozpoczęły ataki, sondaże malowały ponury obraz: według Reuters/Ipsos, tylko 27% Amerykanów poparło ataki, podczas gdy YouGov wykazał nieco wyższy, 37-procentowy wskaźnik poparcia. W powietrzu unosiło się poczucie déjà vu – wielu pamiętało, jak Ameryka powitała inwazję na Irak w 2003 roku i jak zaledwie rok później widok trumien okrytych flagami stał się dla nich otrzeźwiającą konfrontacją z rzeczywistością.


Reakcja społeczeństwa na wojnę

Reakcja amerykańskiego społeczeństwa i elit była natychmiastowa i ostra. Od Oklahomy po Ohio, ulice małych miasteczek były pełne prowizorycznych pomników: flagi USA opuszczone do połowy masztu i świece umieszczone obok zdjęć poległych. Naród był zszokowany: 43% Amerykanów sprzeciwiło się atakom, a 56% uważało, że Trump „zbyt chętnie używał siły militarnej”. Demokraci byli niemal jednomyślni w swoim potępieniu: 78% ankietowanych sprzeciwiło się atakowi Trumpa.


Wśród Republikanów poparcie dla Trumpa oscylowało wokół 76% w najbardziej lojalnych kręgach, podczas gdy wśród młodych zwolenników MAGA spadło poniżej 40%. 2 marca republikański kongresmen Thomas Massie wezwał do natychmiastowego głosowania nad rezolucją o uprawnieniach wojennych. Ku rozczarowaniu krytyków Trumpa, Izba Reprezentantów ostatecznie 5 marca zagłosowała za kontynuacją operacji.


Media również były podzielone. PBS i ABC wyemitowały reportaże o rodzinach poległych żołnierzy – krewni twierdzili, że żołnierze zginęli za obcy kraj, a nie za Stany Zjednoczone. Hasztag #NotOurWar stał się popularny w mediach społecznościowych. Nawet w Fox News komentatorzy lojalni wobec Trumpa zastanawiali się: „Ile jeszcze ofiar to pochłonie?”.


Głosy MAGA: Od poparcia do otwartego buntu

Protest kluczowych postaci MAGA był szczególnie uderzający. Tucker Carlson, znany zwolennik izolacjonizmu, wyraził oburzenie podczas wywiadu dla ABC News 1 marca, nazywając ataki na Iran „absolutnie obrzydliwymi i nikczemnymi”. W podcaście dodał: „To nie jest wojna Ameryki. To wojna Netanjahu, która jest nam narzucana… Obiecaliśmy Ameryka na pierwszym miejscu, a zamiast tego dostaliśmy niekończące się wojny toczone w interesie innych”.


W odpowiedzi Trump powiedział, że Carlson nie jest już częścią ruchu MAGA. „Tucker zbłądził. Wiedziałem to od dawna i nie jest on MAGA. MAGA ratuje nasz kraj. MAGA przywraca mu wielkość. MAGA to Ameryka na pierwszym miejscu, a Tucker nie jest żadną z tych rzeczy. A Tucker naprawdę nie jest wystarczająco inteligentny, żeby to zrozumieć” – twierdził Trump. Jednak uwagi Carlsona szybko stały się viralem i zainspirowały liczne memy.

RT
RT
RT
RT



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/634855-we-voted-for-walls-not-wars/

13 marca -"Co zagraża ludzkości "|


crucifixion5.jpg


Prosimy o przesyłanie linków i komentarzy do hmakow@gmail.com


Szalony dogmat, że Żydzi są narodem wybranym przez Boga
oznacza, że nie-Żydzi zostaną wytępioni pod pretekstem wojny światowej.
"Nie-Żydzi" to etniczni Żydzi tacy jak ja, którzy odrzucają satanistyczną tyranię Chabadu.

Satanistyczni Żydzi ukrzyżowali Chrystusa, ponieważ zaprzeczał ich "Wybraniu" i głosił to
Bóg jest duchem i kocha ludzkość równie.

Większość komentatorów jest zdezorientowana, że Trump mógłby rozpocząć kolejną katastrofalną wojnę.
Nie chce im się czytać tej strony. Netanjahu nie zmusił Trumpa do ataku na Iran.

Trump, Netanjahu i Putin są wolnomularzami i członkami Chabadu. Wielki Mistrz masoński Albert Pike wyjaśnił, że masońscy masońscy po obu stronach wywołują wojny światowe.

Utożsamianie satanistycznej agendy masońskich Żydów ze wszystkimi Żydami pozwala wrogowi odrzucić opór jako antysemityzm, czyli bigoterię. Większość Żydów jest oburzona Izraelem i wojną z Iranem. Jednak większość tych Żydów to demonraty, którzy mają własną metodę niszczenia Zachodu (migracja, dysforia płciowa, DEI itd.). Żydzi są zagrożeni z powodu obojętności wobec operacji psychologicznej, która miażdży Zachód między dwoma masońskimi kamieniami mielnymi komunistów (lewica) i syjonistów (prawica) i wolnomularzarzy.


Tucker Carlson, jeden z najbardziej wpływowych i szeroko obserwowanych postaci medialnych w Ameryce, wygłosił ogniste oświadczenie, które wstrząsnęło Izraelem. Powiedział odważnie:

"Nie istnieje coś takiego jak 'wybrany lud.' Bóg nie wybiera ludu, który zabija dzieci. To herezja, a ci ludzie to przestępcy i złodzieje."


Podsumowanie GROK – "Carlson twierdzi, że w chrześcijaństwie nie ma etnicznie ani DNA opartego na "wybranym ludzie". Zamiast tego prawdziwym "wybranym ludem" są ci, którzy wybierają Jezusa Chrystusa – to jest podstawowe, uniwersalne przesłanie chrześcijaństwa, określone w Nowym Testamencie. Wyraźnie mówi, że ten pogląd nie jest antysemicki; to po prostu autentyczne nauczanie chrześcijańskie. Odrzuca pogląd, że Bóg bardziej faworyzuje niektórych ludzi ze względu na ich DNA czy pochodzenie etniczne, nazywając to przeciwieństwem uniwersalnego przesłania chrześcijaństwa. Podsumowując, jego kluczowe punkty to: chrześcijaństwo jest inkluzywne i opiera się na wierze w Jezusa, a nie na liniach krwi. Twierdzenia łączące boską łaskę bezpośrednio z bezwarunkowym poparciem dla współczesnego Izraela (lub groźby boskiej kary za jej wycofanie) są heretyckie i przeczą Biblii. Każdy, kto naciska inaczej, albo nie czytał Nowego Testamentu, albo kłamie."

----
Chabad uważa, że nuklearna zagłada jest konieczna, by przywołać żydowskiego "Mesjasza", którym jest Lucyfer. Administracja Epsteina przedstawia to jako Jezusa!
Obecnie wydaje się, że Irańczycy mają równoległy dogmat, który jedynie potwierdza, że są współwinni upadku Zachodu.

Nowy Najwyższy Przywódca Iranu jest "obsesyjnie nastawiony na koniec światów", a ludzie po obu stronach wierzą, że jesteśmy świadkami wojny czasów ostatecznych na Bliskim Wschodzie


Według byłego kolegi z klasy i partnera do nauki, Mojtaba Chamenei jest "obsesyjnie nastawiony na koniec świata" i jest "bardziej niebezpieczny" niż jego ojciec.

Mojtaba_Khamenei_Supreme_Leader_of_Iran_HD_version.jpg
Po lewej, Mojtaba Chamenei

Człowiekiem, który to twierdzi, jest irański urzędnik na wygnaniu o imieniu Jaber Rajabi. Mówi, że Mojtaba naprawdę wierzy, iż jego przeznaczeniem jest "odegrać szczególną rolę" w przywróceniu Mahdiego... Podczas studiów u Mojtaby w Seminarium w Qom – najbardziej cenionym ośrodku nauki islamskiej w Iranie – Rajabi opisał go jako "obsesyjnie nastawionego na koniec dni" i wierzył, że "sam odegra szczególną rolę w przyspieszeniu ludzkości na tej drodze".

Według Twelver Shia – największej gałęzi szyickiej islamu badanej przez Chameneiego w Qom – 12. Imam, Muhammad al-Mahdi, który według przypuszczeń ukrywa się, powróci na końcu czasów, by ustanowić okres globalnej sprawiedliwości, w którym ucisk zostanie wyeliminowany.

Islamskie tradycje apokaliptyczne opisują poważne konflikty przed tą epoką, w tym Malhama al-Kubra – wielką bitwę czasem interpretowaną jako konfrontację z mocarstwami zachodnimi.

-----
Model wpada w panikę po tym, jak widzi elitarne ofiary dziecka i znika.


--
putin-double-game.jpeg
Żydowskie/jezuickie satanistyczne linie krwi. Prawdziwe Rodziny, które za kulisami kontrolują świat poprzez religię, w tym judaizm, chrześcijaństwo i islam, magię kabały i wolnomularstwo, finanse, własność, ziemię, a poprzez kontrolę i manipulację – rynki świata.




Helena – Amerykański ZAMACH stanu: Ewolucja Iluminatów i masońskiego Chabadu


List Simoniniego (1806): Ten dokument jest jednym z najwcześniejszych twierdzeń, że Żydzi założyli iluminatów i wolnomularzy, by zdominować Europę. Autor, Jean Baptiste Simonini, twierdził, że pochodzi z Florencji we Włoszech. Twierdził, że przeniknął do społeczności żydowskiej w Piemontu, twierdząc, że jest ochrzczonym Żydem, który chciał przywrócić więź ze swoim przodkowym "narodem". Żydzi, jak powiedział, ujawnili mu, że zarówno masoni, jak i iluminatowie zostali przez nich założeni i że planują przejęcie Europy.

-------
broncos.jpg
EKSKLUZYWNE: Poilievre mówi, że "prawo jest jasne" w sprawie deportacji Jaskirata Singha Sidhu
Gdy media tradycyjne próbują powstrzymać deportację kierowcy ciężarówki, który zabił 16 osób w wypadku Humboldt Broncos, Poilievre domaga się natychmiastowej deportacji.


Gdy media z tradycji i lewicowi politycy próbują powstrzymać deportację kierowcy ciężarówki, który zabił 16 osób i ranił 13 innych w wypadku Humboldt Broncos w Albercie, lider konserwatystów Pierre Poilievre powiedział w ekskluzywnym oświadczeniu dla Juno News, że powinien zostać natychmiast deportowany, że "proces się zakończył."
--
Dlaczego elita praktykuje religię grzechu | Prof. Jiang Xueqin


--

Dlaczego Izrael jest bliżej niż kiedykolwiek do budowy Trzeciej Świątyni


"To, co dzieje się w meczecie Al-Aksa, to nie tylko seria naruszeń przejścia" – powiedział źródło z Waqf, które rozmawiało z MEE.

"To kompleksowy projekt judaizacji mający na celu narzucenie pełnej suwerenności Izraela nad meczetem.

hamdy.jpg
Hamdy Mig-- "Sytuacja tutaj, mój bracie Henry, się pogarsza. Jak już mówiłem, przejścia są nadal zamknięte i nie wpuszczono jedzenia. Targi są bardzo rzadkie, pozbawione towarów i wszelkiego rodzaju żywności. Nie mamy najbardziej podstawowych potrzeb życiowych. Wchodzimy w kolejny, bardzo niebezpieczny etap głodu, podczas gdy cały świat jest zajęty wojną Iran-Ameryka. Przekaż naszą wiadomość światu, aby wiedzieli, co się z nami dzieje."





Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:henrymakow.com

"Czy wojna z Iranem to ta, której Ameryka nie może wygrać – i której nie może zakończyć? W miarę jak konflikt się przedłuża, USA stają przed niebezpiecznym dylematem."

 

Autor: Siergiej Poletajew, analityk informacji i publicysta, współzałożyciel i redaktor projektu Vatfor.
Projekt Vatfor
Is the Iran war the one America can’t win – and can’t end?

Po pierwsze, przed rozpoczęciem ataków na Iran, Stany Zjednoczone częściowo lub całkowicie ewakuowały swoje bazy w Katarze, Bahrajnie, Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Uznano to za środek tymczasowy, trwający zaledwie kilka dni – taktykę, która była już stosowana w 2025 roku. Nie ma jednak pewności, czy bazy te będą ponownie działać po konflikcie: mogą zostać uszkodzone lub zniszczone, a ich odbudowa wymagałaby zgody lokalnych władz. Kraje te zdały sobie sprawę, że Stany Zjednoczone nie są w stanie chronić ich przed Iranem; i raczej nie zrobią tego w przyszłości. Obecność baz amerykańskich na ich terytorium sprawia, że ​​państwa te stają się celem irańskich działań odwetowych.


Po drugie, reżim irański, przetrwawszy ciosy, prawdopodobnie umocni swoją pozycję zarówno w kraju, jak i za granicą. Do tego dochodzi kwestia nuklearna, którą omówimy później.


Wreszcie, Izrael będzie zaciekle przeciwstawiał się amerykańskim próbom wycofania się z wojny. Oczywiste jest, że Izrael wciągnął Trumpa w ten konflikt, mając nadzieję na ostateczne rozwiązanie kwestii irańskiej dzięki działaniom kogoś innego, w pełni świadomy, że taka okazja może się nie pojawić pod rządami innej administracji. Oznacza to, że Izrael jest zdeterminowany, by za wszelką cenę utrzymać zaangażowanie USA w wojnie, nawet uciekając się w razie potrzeby do krwawych prowokacji.


W tym kontekście Netanjahu jest dla Trumpa tym, czym Zełenski był dla Bidena – klasycznym przykładem machania psem przez ogon.


Niekończąca się wojna

Biały Dom może chcieć wycofać się z konfliktu, ale wydarzenia zdają się popychać go do kontynuowania wojny aż do całkowitego upadku reżimu irańskiego. Nie jest to jednak możliwe bez inwazji lądowej. Jak wspomnieliśmy wcześniej, poleganie na siłach zastępczych (takich jak iraccy Kurdowie czy Azerbejdżan) w osiągnięciu tego celu wydaje się niemal niemożliwe. Nikt nie chce być pierwszy, który się na to zdecyduje: Kurdowie ogłosili neutralność, a prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew wycofał się po rozmowie ze swoim irańskim odpowiednikiem.


Pozostaje więc jedynie bezpośrednia inwazja lądowa, ale wydaje się to odległą perspektywą, biorąc pod uwagę obecny stan sił zbrojnych USA.


W międzyczasie, w obliczu wzajemnych nalotów, konflikt prawdopodobnie skupi się na Cieśninie Ormuz. Jej blokada jest główną przewagą strategiczną Iranu i jego jedynym narzędziem wpływu na świat zewnętrzny, w tym na USA i Izrael. Jeśli cieśnina zostanie ponownie otwarta dla tankowców i statków towarowych, Iran znajdzie się w izolacji. Obłudne apele o pokój z Europy szybko ucichną, a monarchie Zatoki Perskiej prawdopodobnie ponownie znajdą się pod skrzydłami USA. Choć wsparcie ze strony Rosji i Chin może być kontynuowane, prawdopodobnie będzie minimalne – wystarczające, by utrzymać Iran na powierzchni jeszcze trochę.

Zdecydowane odblokowanie cieśniny stanowiłoby znaczące symboliczne zwycięstwo Trumpa, pozwalając mu ogłosić, że zepchnął perską bestię z powrotem do jej kryjówki – i w dużej mierze byłoby to prawdą. Konflikt straciłby wówczas globalne znaczenie, przekształcając się w kolejną lokalną potyczkę, która mogłaby tlić się z różną intensywnością latami. Państwa Zatoki Perskiej nauczyłyby się żyć pod codziennymi bombardowaniami, a ta tląca się wojna stałaby się nową normą dla regionu.


Co więcej, jeśli Cieśnina Ormuz zostanie odblokowana, Trump mógłby ogłosić zdecydowane zwycięstwo, nawet nie formalizując zawieszenia broni z Iranem.


Potem mógłby zaoferować państwom arabskim Zatoki Perskiej możliwość zakupu od USA rakiet i dronów do ataku na Iran, a także systemów obrony przeciwrakietowej do ochrony przed atakami irańskimi – a następnie umycia rąk od całej sprawy. Szejkowie mogą postąpić, jak zechcą: walczyć z ajatollahami, negocjować lub wykupić się.


Dwie opcje dla Iranu

Poza militarnym zadaniem ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz i Izraela, co wyraźnie sprzeciwiałoby się temu scenariuszowi, istnieje również czynnik irański. Uporczywy i odważny opór Iranu dał mu dwie opcje: kontynuować walkę, wyczerpując siły koalicji USA-Izrael, lub negocjować pokój w najbliższej przyszłości. Każda opcja ma swoje wady i zalety.


1. Przedłużająca się wojna na wyniszczenie


Zalety: Iran cieszy się obecnie chwilową przewagą w potencjale militarnym: systemy obrony przeciwrakietowej wroga są poważnie osłabione, systemy radarowe i komunikacyjne zostały naruszone, a nie ma skutecznej obrony przed rojami dronów Szaheda. Monarchie Zatoki Perskiej są zaskoczone i na skraju paniki, pozbawione realnej siły militarnej. Jednak ta sytuacja nie będzie trwała wiecznie; w końcu wszystkie kraje regionu nauczą się śledzić i zestrzeliwać drony Szaheda, a Arabowie dostosują się i zdobędą przewagę. Dlatego warto kuć żelazo, póki gorące. Jeśli izraelska obrona powietrzna zostanie znacznie osłabiona, istnieje duże prawdopodobieństwo, że regularne ataki dronów mogą wyrządzić strategiczne szkody i na długo zniechęcić Izrael do dalszych działań.


Wady: Nie jest pewne, czy Iran będzie w stanie prowadzić wojnę na wyniszczenie. Dominacja USA i Izraela nad znaczną częścią irańskiej przestrzeni powietrznej, w połączeniu z koniecznością utrzymania wysokiego poziomu produkcji wojskowej (o ile jest to w ogóle możliwe w warunkach ciągłych nalotów), stanowią poważne wyzwanie. Co istotne, z powodu odcięcia eksportu ropy Teheran traci swoje główne źródło dochodów, co w ciągu zaledwie kilku miesięcy może oznaczać katastrofę lub całkowite uzależnienie od Moskwy i Pekinu. W przeciwieństwie do Rosji, Iranowi brakuje strategicznej głębi, aby przetrwać tego typu sytuację.


2. Pat podobny do sytuacji zeszłego lata


Zalety: Ta strategia daje szansę na tymczasowy rozejm i możliwość przygotowania się do kolejnej rundy konfliktu.


Wady: Jeśli Iran skupi się jedynie na odbudowie swojego potencjału w zakresie rakiet i dronów, element zaskoczenia zniknie w kolejnym konflikcie. Po pierwsze, nie ma gwarancji, że Iran będzie w stanie skutecznie zablokować cieśninę; po drugie, zarówno Izrael, jak i monarchie Zatoki Perskiej niewątpliwie podejmą działania w celu przeciwdziałania zagrożeniu ze strony dronów ze strony Iranu. Oznacza to, że w kolejnej konfrontacji Iran nie będzie w stanie skutecznie stawić oporu.


Opcja nuklearna

Jak wspomniano wcześniej, jeśli Cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta, konflikt przekształci się w lokalną wojnę, głównie powietrzną.


Dla Teheranu jedyną szansą na odwrócenie sytuacji jest szybkie opracowanie broni jądrowej.


Krążą pogłoski (choć trudne do zweryfikowania), że nieżyjący ajatollah Ali Chamenei był główną przeszkodą dla irańskiego programu nuklearnego. Jeśli tak jest, a jego syn i następca mają odmienne zdanie, całkiem możliwe, że w ciągu najbliższego roku lub dwóch Iran mógłby przeprowadzić próbę z bronią jądrową. Dokładny termin będzie zależał od stanu jego zdolności produkcyjnych, które mogły ucierpieć w wyniku nalotów USA i Izraela. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej posiada już systemy przenoszenia w postaci pocisków balistycznych i hipersonicznych, przed którymi nie ma gwarancji obrony.


W ślad za Iranem, Arabia Saudyjska prawdopodobnie również zdobędzie broń jądrową, co skłoni Saudyjczyków do rozpoczęcia przejmowania innych monarchii Zatoki Perskiej. Mogą powiedzieć: „Chcesz ochrony przed Irańczykami i ich dronami?”. Nie chcesz, żeby znów odcięto Ci eksport morski? Dołącz do nas pod nasze skrzydła.


W miarę konsolidacji Półwyspu Arabskiego, wpływy tej nowej potęgi nuklearnej mogą rozszerzyć się na cały świat arabski, a broń jądrowa może potencjalnie pojawić się w Turcji i Egipcie.


To nie jest zachęcający scenariusz dla Izraela, który sam namieszał w tym wszystkim.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/634640-cant-win-and-cant-end/

"Zapomnij o wyspie: Tajna wojna Jeffreya Epsteina o miliardy Libii Nowe dokumenty Departamentu Sprawiedliwości ujawniają plan Epsteina i byłych agentów wywiadu z 2011 roku, zakładający przejęcie zamrożonych libijskich aktywów o wartości 70 miliardów dolarów"


Forget the island: Jeffrey Epstein’s secret war for Libya’s billions

Podczas gdy latem 2011 roku bomby NATO wciąż spadały na Trypolis, inny rodzaj drapieżnika krążył wokół stolicy Libii z bezpiecznego schronienia w kamienicy na Manhattanie. Niedawno opublikowane dokumenty Departamentu Sprawiedliwości USA z 2026 roku ujawniają, że Jeffrey Epstein, skompromitowany finansista i domniemany agent izraelskiego wywiadu, był również geopolitycznym sępem, który chciał pożywić się resztkami libijskiego państwa.


Prywatna korespondencja Epsteina ujawnia jego zimnokrwiste kalkulacje mające na celu obejście prawa międzynarodowego i sięgnięcie po 32,4 miliarda dolarów zamrożonych w USA libijskich aktywów. Tragedia narodu libijskiego została przedstawiona jako okazja komercyjna.


18 września 2011 roku, gdy ulice Libii wciąż pogrążone były w chaosie, w Nowym Jorku knuto tajny plan przejęcia suwerennego majątku kraju. W e-mailu zatytułowanym „Nowy Jork – Optyka jest ważna” współpracownik Jeffreya Epsteina, Greg Brown, usilnie namawiał finansistę do sfinansowania spotkania na wysokim szczeblu z przyszłymi libijskimi przywódcami podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Celem nie byli mało znaczący gracze; wśród nich znaleźli się dr Mohamed Magariaf, który wkrótce miał zostać głową państwa libijskiego, oraz jego kluczowi doradcy, dr Noah i Fadel Hshad.


Brown wskazał tę trójkę jako ludzi, którzy wkrótce będą mieli mandat do negocjacji z globalnymi gigantami, takimi jak Goldman Sachs. Nagrodą była oszałamiająca kwota 40 miliardów dolarów w aktywach Libyan Investment Authority (LIA) zainwestowanych w Afryce Subsaharyjskiej, oprócz kwot zamrożonych w amerykańskich bankach. Oferując „identyfikację, zarządzanie i monetyzację” tych funduszy, środowisko Epsteina starało się pozycjonować jako ostatecznych strażników powojennej gospodarki Libii – „zagranie”, które według obietnic Browna miało przynieść im setki milionów dolarów.


Operacja była w rzeczywistości sprywatyzowaną akcją wywiadowczą, mającą na celu wykorzystanie próżni w państwie libijskim. Dodatkowe e-maile z tego samego okresu ujawniają, że siatka Epsteina nie działała w izolacji, twierdząc, że byli agenci brytyjskiego MI6 i izraelskiego Mossadu byli „chętni do pomocy” w polowaniu na libijskie miliardy. Ten tajemniczy sojusz postrzegał 32,4 miliarda dolarów zamrożonych w USA funduszy – a także dodatkowe 40 miliardów dolarów w afrykańskim portfelu – nie jako chronione bogactwo suwerenne, ale jako „znaczącą szansę” na odzyskanie ich w ramach prowizji. Wykorzystując reputację „nieustraszonego”, którą Greg Brown przypisywał Epsteinowi, grupa dążyła do przekonania rodzącego się libijskiego kierownictwa, że ​​tylko ich sieć szpiegów, którzy stali się pośrednikami, ma „siłę” do poruszania się po sieci globalnych finansów i odzyskiwania „skradzionych” aktywów kraju.


Aby uzasadnić tę bezprecedensową interwencję finansową, sieć Epsteina oparła się na starannie skonstruowanej narracji, która przedstawiała cały libijski majątek za granicą jako „skradziony i sprzeniewierzony” przez rodzinę Kaddafiego – twierdzenie, które nigdy nie zostało udowodnione 15 lat później. Było to celowe przekłamanie; w rzeczywistości aktywa te stanowiły legalne aktywa libijskich funduszy państwowych, inwestowane w akcje spółek blue chip, takich jak Pearson i globalne giganty bankowe. Przedstawiając zdywersyfikowany portfel państwowy jako „dochód z przestępstwa”, ludzie Epsteina i ich współpracownicy z wywiadu szukali luki prawnej, aby ominąć sankcje ONZ i pobrać „opłatę warunkową” z majątku należącego do narodu libijskiego – a nie do jednej rodziny.


Ta strategia kryminalizacji aktywów państwowych była szczególnie agresywna na całym kontynencie afrykańskim. Podczas chaosu w 2011 roku uporczywe plotki (często podsycane przez zachodnie wywiady) przedstawiały Libijski Portfel Inwestycyjny w Afryce jako osobisty fundusz korupcyjny Kaddafiego, a nie legalny instrument rozwoju.


Ta narracja osiągnęła apogeum wraz z oskarżeniami wobec byłego prezydenta RPA Jacoba Zumy. Pojawiły się twierdzenia, że ​​Zuma otrzymał 30 milionów dolarów w gotówce (a nawet zapasy złota i diamentów) od zmarłego przywódcy Libii na „przechowanie”. Chociaż Zuma wielokrotnie i sarkastycznie zaprzeczał tym doniesieniom, zaznaczając, że gdyby posiadał ten majątek, raczej nie borykałby się z kosztami sądowymi, „historia widmo” o „bilionach Kaddafiego” spełniła istotną rolę. Pozwoliła ona ukrytym graczom, takim jak Epstein, traktować suwerenne inwestycje kontynentu jako „zaginiony skarb” do wzięcia, a nie jako aktywa państwowe, które powinny pozostać pod ochroną prawa międzynarodowego.

Prawdziwym zagrożeniem, jakie niosła ze sobą gra „New York Optics” Epsteina, była próba sformalizowania kurateli nad suwerennymi instytucjami Libii, zanim jeszcze mogły zostać odbudowane. Obierając za cel osoby odpowiedzialne za negocjacje ugody z Goldman Sachs, Epstein chciał stworzyć precedens, w którym prywatni, nieodpowiedzialni pośrednicy zajmą się rozstrzyganiem sporów prawnych kraju.


Był to bezpośredni atak na suwerenność finansową Libii, po ataku na jej suwerenność polityczną dokonanym przez inwazję wojskową NATO. Podczas gdy misja ONZ (UNSMIL) i społeczność międzynarodowa mówiły o „przejściu do demokracji”, dokumenty Epsteina ujawniają równoległą rzeczywistość: wyścig o to, by LIA pozostała czarną skrzynką kontrolowaną przez pośredników z Manhattanu. Ta ingerencja prawdopodobnie przyczyniła się do wieloletnich procesów sądowych i wewnętrznych podziałów, które skutecznie sparaliżowały miliardy dolarów majątku państwowego – pozostawiając naród libijski samemu sobie, płacąc cenę za proces „odbudowy”, który został zaprojektowany przez drapieżników dla drapieżników.


Być może najbardziej druzgocącym oskarżeniem tej interwencji jest to, że opierała się na finansowym fantomie. Przez 15 lat społeczność międzynarodowa była raczona opowieściami o „ukrytych bilionach Kaddafiego” – narracją, którą sieć Epsteina skwapliwie wykorzystywała, aby uzasadnić swoje usługi „odzyskiwania”. Jednak rzeczywistość 2026 roku pozostaje brutalna: nigdy nie odnaleziono ani jednego osobistego konta bankowego ani tajnej skrytki należącej do zmarłego Muammara Kaddafiego. Miliardy zamrożone na Zachodzie są i zawsze były udokumentowanymi aktywami instytucjonalnymi LIA. LIA została utworzona w 2006 roku, aby, między innymi, inwestować pieniądze z ropy naftowej dla biednych rodzin w kraju.


Jak na ironię, podczas gdy Zachód przedstawiał zmarłego Kaddafiego jako człowieka gromadzącego majątek narodu, historia pokazuje zupełnie inne intencje. Już w lutym 2009 roku Kaddafi publicznie poparł radykalny plan likwidacji korupcji administracyjnej państwa poprzez bezpośrednią dystrybucję bogactw naftowych wśród narodu libijskiego. Argumentował, że bogactwo powinno trafić w ręce obywateli, aby sami zarządzali swoimi sprawami – propozycja ta spotkała się z silnym oporem ze strony samej biurokracji, która później upadła w 2011 roku. Przedstawiając tego zwolennika dystrybucji bogactwa jako zwykłego złodzieja, współpracownicy Epsteina stworzyli niezbędną moralną osłonę, by zaatakować suwerenny kapitał państwa. Zastąpili plan wzmocnienia pozycji narodu planem prywatnej grabieży.


Drapieżcze interesy postaci takich jak Epstein były jedynie wierzchołkiem znacznie większej góry lodowej w krajobrazie po 2011 roku, zdefiniowanym przez systematyczną, sponsorowaną przez państwo grabież. Podczas gdy społeczność międzynarodowa nadal publicznie skupiała się na „zamrożonych” aktywach zagranicznych, rzeczywistość w kraju charakteryzowała się gwałtownym ubytkiem bogactwa narodowego. Według raportów Libijskiego Biura Audytu i różnych organów nadzorujących przejrzystość, szacuje się, że od upadku państwa w 2011 roku w czarną dziurę korupcji, marnotrawstwa instytucjonalnego i bezpośredniej kradzieży zniknęło od 100 do 200 miliardów dolarów.


Ta korupcja to nie tylko wewnętrzna porażka; jest ona napędzana właśnie brakiem nadzoru, który umożliwiło „wyzwolenie” Libii przez Zachód – i który Epstein próbował wykorzystać w ramach swoich programów „prywatnego odzyskiwania”. Głównym motorem napędowym tej kradzieży na wielką skalę jest Centralny Bank Libii i jego niesławny system akredytyw. Eksperci twierdzą, że mechanizm ten został wykorzystany do wyprowadzania miliardów dolarów poprzez oszukańczy import – gdzie waluta jest zabezpieczana po oficjalnych kursach za dostawy „towarów”, które często w ogóle nie docierają. Skala tego drenażu jest oszałamiająca: w ciągu zaledwie 13 tygodni w 2021 roku wystawiono akredytywy o wartości 2,5 miliarda dolarów, z czego ogromna część po prostu zniknęła w szarej strefie.


Z historii wiadomo, że Libia, podobnie jak wiele krajów rozwijających się, borykała się z poważnymi problemami korupcyjnymi przed 2011 rokiem. Jednak późniejsza próżnia władzy i fragmentacja konstytucyjna przekształciły ten problem w katastrofę systemową. W lutym 2026 roku, według Indeksu Percepcji Korupcji Transparency International, Libia zajmowała 177. miejsce na 182 kraje. Z wynikiem zaledwie 13 na 100, Libia jest obecnie oficjalnie uznawana za jeden z 6 najbardziej skorumpowanych krajów na świecie, uwikłanych w wojnę, obok państw takich jak Syria i Jemen. Ta transformacja z funkcjonującego, choć wadliwego, państwa w globalny outsider w zakresie korupcji jest ostatecznym dowodem na niepowodzenie interwencji z 2011 roku. „Sok”, który otoczenie Epsteina próbowało wydobyć, doprowadził do rozpadu instytucji kraju, pozostawiając naród libijski w jednym z najbardziej bezprawnych finansowo środowisk w historii nowożytnej.


Oświadczenia, poglądy i opinie wyrażone w niniejszym felietonie są wyłącznie poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/africa/634484-libya-nato-invasion-and-epstein/