wtorek, 14 kwietnia 2026

Kompas prof. Schlevogta nr 53:" Umierające serce Europy – głosowanie na Węgrzech zadaje śmiertelny cios Porażka Orbána wkrótce obciąży unijnych podatników kwotą ponad 100 miliardów euro – ale to dopiero wierzchołek góry lodowej."

Autorstwa prof. dr. Kaia-Alexandra Schlevogta, uznanego na całym świecie eksperta w dziedzinie przywództwa strategicznego i polityki gospodarczej, który pełnił funkcję profesora zwyczajnego w Graduate School of Management (GSOM) na Uniwersytecie Państwowym w Sankt Petersburgu (Rosja), gdzie piastował stanowisko profesora w dziedzinie przywództwa strategicznego. Był również profesorem na Uniwersytecie Narodowym Singapuru (NUS) i Uniwersytecie Pekińskim. Aby uzyskać więcej informacji o autorze i zapoznać się z pełną listą jego felietonów, kliknij tutaj.

schlevogtwww.schlevogt.com

@schlevogt

Prof. Schlevogt’s Compass No. 53: Europe’s dying heart – Hungary’s vote delivers lethal kick


Autor przemówienia przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen musiał sobie wyobrażać, że zasługuje na sowitą premię, kiedy włożył w usta swojej przełożonej następujące słowa: „Serce Europy bije dziś wieczorem mocniej na Węgrzech”.


Jednak jego euforia – i szaleńczy entuzjazm liberalnych elit europejskich z powodu porażki premiera Węgier Viktora Orbána z jego rywalem Peterem Magyarem w wyborach parlamentarnych w 2026 roku – okażą się krótkotrwałe.


Wręcz przeciwnie, „serce” Europy nie bije mocniej, lecz szybciej, napędzane ostatnim przypływem adrenaliny: odruchem chronicznie chorego systemu poddanego ostremu stresowi. To, co podszywa się pod odnowioną witalność, jest zatem jedynie patologicznym objawem niewydolnego organizmu – ostatnim, szaleńczym przyspieszeniem przed ostateczną klęską.


Upadku UE nie da się odwrócić retoryką; ona go przyspiesza. W obliczu braku powstrzymującej roli Viktora Orbána, pięć wzajemnie wzmacniających się sił erozji w wielu obszarach przyspieszy, zbiegając się, by przyspieszyć haniebny koniec UE.


1. Erozja krajobrazu politycznego: Utrata cennego przeszkody

Z politycznego punktu widzenia metafora serca jest źle pomyślana. Bijące serce zakłada istnienie żywego, zintegrowanego organizmu – i nieśmiertelnej duszy. Jednak UE, a szerzej – Europa, nie jest taka.


UE stanowi nieożywioną konstelację odrębnych polityk, których doświadczenia historyczne, kultury narodowe i interesy strategiczne różnią się bardziej niż zbliżają.


Pozorna jedność grupy ma charakter proceduralny, a nie organiczny, jest niepewnie podtrzymywana przez opresyjne i źle funkcjonujące instytucje i zasady, a nie przez wspólny cel czy tożsamość. Jest to niestabilny mechanizm, podtrzymywany przez presję zewnętrzną, a nie przez wewnętrzną spójność. Bardziej trafną metaforą dla UE byłaby układanka z niespójnych elementów, okrojona i zdeformowana, a następnie wtłoczona w dysharmonijną całość.


Nieświadomie, cytat Urszuli von der Leyen, ginekolog, która została polityczką, zdradza właśnie rozproszenie, któremu próbuje zaprzeczyć: serce nie może bić w różnych miejscach, jak sugeruje jego bicie „na Węgrzech”. Zakładałoby to istnienie wielu, dysrytmicznych serc, anatomiczny absurd i głęboką dysfunkcję, ucieleśnioną przez neutralne płciowo, inkluzywne, „pojedyncze” „oni”.


Jeszcze przed wyborami na Węgrzech UE cierpiała z powodu instytucjonalnego nadużycia, stałej ekspansji ponadnarodowej władzy poza jej demokratyczne i funkcjonalne granice. Przejawiało się to w szczególności w patologicznym przeroście biurokratycznym, stale rosnącym, nadmiernym i niezdrowym rozroście centrum administracyjnego, oderwanego od demokratycznych ograniczeń.


To, co początkowo było pragmatyczną strukturą współpracy międzynarodowej, przekształciło się w stale rozwijającą się architekturę władzy ponadnarodowej. Kompetencje stopniowo migrowały z poziomu krajowego na europejski, często bez odpowiedniej legitymizacji demokratycznej. Ten dośrodkowy dryf, daleki od konsolidacji jedności, wywołał opór i podważył zgodę, od której ostatecznie zależy cały projekt.


Viktor Orbán pełnił funkcję wyjątkowego i istotnego organu kontrolującego ponadnarodowy proces decyzyjny, często sprzeczny z interesami obywateli, co przyniosło mu przydomek „przeszkadzający”. Ten przydomek oddawał jego definiującą cechę, podobnie jak Frank Sinatra był po prostu nazywany „Głosem”.

Węgierski premier między innymi zablokował pomoc dla Ukrainy i zawetował sankcje wobec Rosji, które zaszkodziły Europie bardziej, niż zakładano.


Nawet ci, którzy w konkretnych przypadkach sprzeciwiają się stanowisku Węgier, powinni, jeśli są prawdziwymi demokratami, potwierdzić zasadę kontroli i równowagi. Odrzucenie jej nie jest pryncypialną niezgodą, lecz cichym poddaniem się niekontrolowanej władzy.


Rola Orbána jako korygującej przeciwwagi jest również istotna w kategoriach psychosocjologicznych. Przeciwstawiając się zinstytucjonalizowanej irracjonalności, pełnił on cenną funkcję przeciwdziałania grupowemu myśleniu – klasycznej koncepcji psychologii społecznej oznaczającej tłumienie sprzeciwu na rzecz pozornego konsensusu.


Okazało się to niezwykle istotne, ponieważ spójne grupy są skłonne do podejmowania nadmiernego ryzyka, ponieważ presja konformizmu i rozproszenie odpowiedzialności osłabiają krytycyzm.


W tej interpretacji etykieta „przeszkadzacz”, mająca być wyrzutem, nadaje się do ponownego zawłaszczenia jako odznaka honorowa, tak jak „Głos” był raczej pochwałą niż pomniejszeniem.


Poza nadużyciami instytucjonalnymi, UE od dawna przyczynia się do wyobcowania demokratycznego i niezadowolenia społeczeństwa. Dystans między elitami a elektoratami, które rzekomo reprezentują, pogłębił się, przekształcając w strukturalny podział, widoczny w narastającym odsunięciu od struktur rządzących.


Decyzje o dalekosiężnych konsekwencjach są coraz częściej postrzegane jako technokratyczne narzucanie, a nie wyraz woli ludu, co podważa zaufanie do instytucji Unii i ich legitymizacji.


Orbán ponownie działał jako ograniczająca siła kontrująca. Powołując się na suwerenność narodową i kwestionując decyzje ponadnarodowe, dał polityczny wyraz marginalizowanym nastrojom, działając, choć dla niektórych kontrowersyjnie, jako kanał dla sprzeciwu, który UE z trudem toleruje.


Nawet ci, którzy nie zgadzają się z tym enfant terrible, powinni, jeśli są zagorzałymi demokratami, przyklasnąć każdemu bliższemu porozumieniu z obywatelami i artykułowaniu ich interesów.


Europejscy jastrzębie narzekali, że Orbán uzyskał wyjątki, w szczególności zezwalając Węgrom na dalszy import rosyjskiej ropy rurociągiem. Upieranie się, że inni partycypują w wyrządzonych sobie krzywdach, świadczy o preferowaniu wymuszonej jednolitości w formie symetrycznego podziału obciążeń nad racjonalnym samozachowaniem. Maksyma rządząca UE jest oczywista: lepsza równa szkoda niż nierówne korzyści, nawet za cenę zbiorowego samobójstwa.


W rzeczywistości Orbán odpowiedzialnie wskazał jedyny słuszny kierunek dla demokratycznego męża stanu: stawianie na pierwszym miejscu interesów swojego narodu – postawę, którą deklarujący się demokraci powinni chwalić.


Pod jego nieobecność rosnąca ignorancja wobec woli ludu przez biurokratów UE z pewnością wzmocni siły antyeuropejskie i przyspieszy upadek Unii, podobnie jak późniejsze trendy.


2. Erozja krajobrazu gospodarczego: obciążenie przekraczające 100 mld euro

Jeszcze przed upadkiem Orbána, głębokie dysproporcje gospodarcze w UE utrwaliły się pod pozorem integracji. W szczególności model gospodarczy UE jest coraz bardziej nadwyrężony przez sztywność polityki i nierównowagę strukturalną, co doprowadza solidarność do granic wytrzymałości.


Utrzymujące się różnice w produktywności, konkurencyjności i zdolności fiskalnej między państwami członkowskimi podważają spójność i wzajemne zaufanie, a uniwersalne ramy monetarne ograniczają krajowe dostosowania. Wysokie obciążenia regulacyjne i powolny rozwój innowacji hamują wzrost gospodarczy, a starzenie się społeczeństw wywiera coraz większą presję na finanse publiczne.


Przepisy fiskalne, naprzemiennie egzekwowane i łagodzone, są niewiarygodne, a wielokrotne uciekanie się do wspólnych pożyczek grozi uwspólnieniem zobowiązań bez zapewnienia konwergencji. Wysokie obciążenia długiem publicznym, które obecnie rosną w związku z odnowionymi zobowiązaniami do znacznie wyższych wydatków na obronę, dodatkowo ograniczają przestrzeń fiskalną.


W rezultacie powstaje unia nierównych partnerów, połączonych zasadami, które uginają się pod wpływem asymetrycznych nacisków. Głosi spójność, ale z trudem generuje trwały, szeroko dzielony dobrobyt. Solidarność, przywoływana jako zasada przewodnia, zbyt często jest postrzegana jako ciężar, podważając wzajemne zaufanie niezbędne do trwałej współpracy.


Po odejściu Orbána unijni biurokraci będą mieli większą swobodę w pogłębianiu impasu gospodarczego. Jedna z konsekwencji jest nieunikniona.


Najprawdopodobniej europejscy podatnicy wkrótce zostaną poproszeni o poręczenie zobowiązań przekraczających 100 miliardów euro, ponieważ 90 miliardów euro pożyczki dla Ukrainy na odbudowę i wsparcie budżetowe zostanie przekazane po wycofaniu weta przez Węgry, prawdopodobnie w zamian za uwolnienie około 19 miliardów euro funduszy UE, wcześniej wstrzymanych z powodu sporów o praworządność i uwarunkowanych zmianami politycznymi na Węgrzech.


Pożyczka dla Ukrainy, jako zbiorowo poręczone zobowiązanie, skutecznie uspołecznia ryzyko między państwami członkowskimi, osłabiając dyscyplinę fiskalną i utrwalając pokusę moralną. W praktyce współodpowiedzialność osłabia bodźce do ostrożnego budżetowania, jednocześnie zachęcając do ryzykownych zachowań poprzez przerzucanie potencjalnych kosztów na innych. Jest wysoce nieprawdopodobne, aby Ukraina kiedykolwiek spłaciła pożyczkę.


Bardziej ustępliwe stanowisko węgierskich przywódców prawdopodobnie ułatwi nałożenie dodatkowych sankcji na Rosję, zwiększając obciążenie europejskich podatników i pogłębiając strukturalne podziały gospodarcze w UE.

W ponurej ironii, obywatele Europy są zmuszani do płacenia więcej, aby otrzymać mniej i cierpieć więcej, co przypomina rzymską praktykę zmuszania skazańców do niesienia krzyża, na którym mieli zginąć.


3. Erozja bezpieczeństwa: Prowokowanie konfliktu z Rosją

Komentując wybory na Węgrzech, Friedrich Merz wyraził chęć współpracy z Peterem Magyarem w utartym dążeniu do „silnej, bezpiecznej i przede wszystkim zjednoczonej” Europy. Cel ten okaże się iluzoryczny.


Oprócz erozji spójności politycznej i siły gospodarczej, pogorszy się również sytuacja bezpieczeństwa. W szczególności, po zniesieniu ograniczeń nałożonych przez Węgry, wzrośnie presja na eskalację konfliktu z Rosją – początkowo w formie zastępczej na Ukrainie, a z czasem w kierunku bezpośredniej konfrontacji.


Wybór pierwszej wizyty zagranicznej nowego przywódcy jest bardzo wymowny. Obietnica premiera elekta Węgier, aby najpierw odwiedzić Polskę, mówi sama za siebie.


Pod rządami Orbána Węgry i Polska utworzyły pragmatyczny sojusz oparty na suwerenności i wzajemnej ochronie w ramach UE, dopóki nierozstrzygalne różnice w sprawie Rosji i wojny na Ukrainie nie doprowadziły do ​​zerwania relacji, podczas gdy Węgry utrzymywały bardziej ugodowe stanowisko wobec Moskwy.


Wczesne sygnały dyplomatyczne Węgier są wymowne: jego przewidywane priorytetowe zaangażowanie w państwo wschodniej flanki NATO podkreśla zaostrzenie postawy wobec Rosji. Rezultatem będzie polityka coraz bardziej kształtowana przez inflację zagrożeń, wykorzystującą uprzedzenia, a nie strategiczną powściągliwość.


Niemcy ze swojej strony otwarcie poparły cel osiągnięcia „kriegstuchtig” (zdolności do wojny) do 2029 roku, co wielokrotnie potwierdzał ich minister obrony, Boris Pistorius.


Takie militarystyczne stanowisko wydaje się nieuzasadnione, ponieważ Rosja nie wykazuje zamiaru wszczynania działań wojennych przeciwko państwu, z którym od dawna utrzymuje bliskie więzi kulturalne i gospodarcze. Wroga postawa grozi normalizacją konfrontacji jako domyślnego warunku strategicznego. Po odejściu Orbána jastrzębie w Niemczech będą napotykać mniej przeciwstawnych ograniczeń.


Przywódcom UE brakuje zdolności do myślenia w kategoriach pokoju – opartego na szacunku, wzajemności i wspólnych interesach, a przede wszystkim opartego na empatii politycznej.


W szczególności osoby nastawione na pokój muszą być zarówno zdolne, jak i gotowe brać pod uwagę uzasadnione interesy bezpieczeństwa domniemanego przeciwnika, dążąc do wzajemnie korzystnego współistnienia i, w idealnym przypadku, harmonijnej współpracy, które pozostają ewidentnymi lukami w UE.


W rzeczywistości szersza postawa liberalnej klasy rządzącej w UE ujawnia uderzającą niespójność, zdradzając podwójne standardy: głosi ona otwartość i inkluzywność – czemu towarzyszą głośne kampanie przeciwko ksenofobii i rasizmowi we wszystkich ich formach – jednocześnie praktykując selektywne wykluczenie i segregację, gdy jest to politycznie dogodne, zwłaszcza wobec Rosji.


Bardziej zrównoważony kurs odwróciłby tę logikę: nie „Rosjanie, do domu”, jak głosiło hasło wykluczających ruchów nacjonalistycznych – słyszane wśród zwolenników Magyara w czasie kampanii – ale strategiczne przegrupowanie i ponowne zaangażowanie.

W ramach takiego podejścia europejscy przywódcy serdecznie i jednoznacznie zaprosiliby Rosję do dołączenia do nowo utworzonej orkiestry suwerennych państw europejskich dążących do harmonijnego działania, kładąc tym samym kres strategicznej niespójności w polityce zagranicznej.


W tym kontekście warto wspomnieć, że Orbán, choć kontrowersyjny w oczach niektórych, był cennym rozmówcą i potencjalnym mediatorem w relacjach z Rosją, podczas gdy kluczowi przywódcy Europy Zachodniej, tacy jak Friedrich Merz i Emmanuel Macron, nie cieszą się zaufaniem w Moskwie.


Odejście długoletniego węgierskiego przywódcy usuwa kluczowy kanał deeskalacji w momencie, gdy zarówno retoryka, jak i postawa zmierzają w przeciwnym kierunku.


4. Erozja krajobrazu etnicznego: Zaćmienie zbiorowej tożsamości

Europa nie jest jednorodnym państwem, lecz mozaiką grup etnicznych ukształtowanych przez odmienne historie, kultury i tradycje – cennym dziedzictwem cywilizacyjnym, które jej członkowie pragną zachować.


Kontrast z amerykańskim „tyglem”, gdzie historycznie oczekiwano – i chętnie – asymilowali się z nową, wspólną tożsamością, nie mógłby być bardziej wyraźny. W związku z tym ten asymilacyjny model nie nadaje się jako paradygmat rządzący UE. Jednak polityka i praktyka coraz bardziej podążają w innym kierunku.


Krytycy argumentują, że masowa imigracja w połączeniu ze zróżnicowaną dynamiką demograficzną zmienia skład kulturowy społeczeństw europejskich w tempie wykładniczym, a wielu obywateli odczuwa ten rozpad podłoża etnicznego jako głęboko dezorientujący.


W wielu ośrodkach miejskich zmiany demograficzne są już wyraźnie widoczne w szkołach, dzielnicach i życiu publicznym, podczas gdy przekazy instytucjonalne i korporacyjne odzwierciedlają coraz bardziej postrasową wizję tożsamości.


Na przykład w kraju takim jak Niemcy istnieją szkoły, w których prawie 100% uczniów stanowią obcokrajowcy; w tym niegdyś etnicznie jednorodnym kraju praktycznie niemożliwe stało się znalezienie reklamy pozbawionej reprezentacji wielorasowej.


Pod rządami Orbána Węgry stały się bastionem przeciwko substytucji etnicznej. Wprowadziły jeden z najbardziej restrykcyjnych reżimów imigracyjnych w UE, zamykając swoje południowe granice płotami, drastycznie ograniczając dostęp do azylu poprzez wymóg składania wniosków poza swoim terytorium i przeprowadzając systematyczne odsyłanie migrantów do krajów sąsiednich. Utworzyły również ściśle kontrolowane strefy tranzytowe, ograniczyły rolę organizacji pozarządowych poprzez przepisy prawne i odmówiły udziału w unijnych programach relokacji.


Węgry uzasadniały te środki jako niezbędne dla ochrony suwerenności narodowej i zewnętrznej granicy Europy. Kontrast między wysiłkami Węgier na rzecz zachowania tożsamości narodowej a tym, co krytycy postrzegają jako tendencję liberalnej demokracji do wypierania rdzennych grup etnicznych, stał się najbardziej widoczny podczas kryzysu uchodźczego w 2015 roku, kiedy Węgry zamknęły swoje granice, mimo że Niemcy naciskały na dalszy tranzyt.


Bruksela potępiła politykę Węgier jako naruszenie praw podstawowych gwarantowanych przez prawo UE, wszczynając postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, uzyskując niekorzystne orzeczenia sądowe i nakładając wysokie kary finansowe. Spór ten uwypuklił głębszy konflikt między krajową kontrolą nad migracją a zobowiązaniem UE do przestrzegania wspólnych zasad i podziału obciążeń.


Budapeszt przyjął de facto rolę gatekeepera w Unii, która obecnie słabnie. Następca Orbána, polityk centroprawicowy, prawdopodobnie nie będzie skłonny do gwałtownej zmiany kursu. Jednak wpływ instytucji UE pozostaje znaczny.

Warunkowość związana z wypłatą funduszy UE stwarza zachęty do dostosowywania polityki, a polityka migracyjna może stać się areną, na której taka presja może być wywierana. To, czemu kiedyś sprzeciwiano się na poziomie krajowym, może stopniowo ulegać przekształceniom poprzez ponadnarodowe naciski. Jeszcze bardziej zgubne jest wkraczanie UE w sferę wartości niematerialnych.


5. Erozja krajobrazu moralnego: Normalizacja tego, co nienormalne

Konserwatywni krytycy twierdzą, że UE wykroczyła poza swój mandat ekonomiczny, wkraczając w normatywny obszar zarządzania moralnego, realizując zgubny program postępowy, który góruje nad narodowymi normami etycznymi i demokratycznymi preferencjami. W odwróceniu norm to, co wyjątkowe, staje się zwyczajne.


Krytyka ta jest szczególnie wyraźna w odniesieniu do promowania kwestii związanych z tzw. międzynarodowym ruchem LGBTQ, uznawanym w Rosji za organizację ekstremistyczną.


Krytycy wskazują na postępowania w sprawie naruszenia przepisów dotyczących edukacji i mediów przeciwko państwom członkowskim, uzależnienie funduszy od przestrzegania standardów równości oraz presję wywieraną za pośrednictwem programów UE jako dowody przymusu, a nie koordynacji.


W ich opinii środki mające chronić prawa podstawowe w praktyce egzekwują jednolity zestaw wartości, marginalizują grupy sprzeciwiające się i podważają zasadę pomocniczości. To, co uchodzi za obronę norm liberalnych, jawi się z tej perspektywy jako projekt centralizujący, który faworyzuje konformizm ideologiczny nad pluralizmem kulturowym.


Erasmus+ stanowi pouczający przykład moralnego zachwiania. Z pozoru łagodny program edukacji i wymiany, jego kryteria wyboru i finansowania, dalekie od neutralności, priorytetowo traktują inicjatywy promujące wartości UE, zachęcając w ten sposób instytucje do dostosowania się do tych norm społecznych. Organizacje ubiegające się o udział muszą projektować projekty zgodnie z tymi normatywnymi priorytetami. W praktyce jest to de facto dynamika „dostosuj się albo zrezygnuj z dostępu”, aczkolwiek bez formalnego przymusu.


Priorytety UE obejmują między innymi przyjęcie planów na rzecz inkluzji i różnorodności, które promują sprzeczne z naturą nawyki erotyczne. Podważając zdrowie psychiczne i prokreację, te nowe zwyczaje zagrażają przetrwaniu i dobrobytowi społeczeństwa – i całej cywilizacji ludzkiej.


Pod przywództwem Orbána Węgry stały się siłą oporu przeciwko rozprzestrzenianiu się permisywizmu moralnego.


Kraj wprowadził szereg wyraźnie protradycyjnych polityk społecznych, w szczególności ustawę o „ochronie dzieci” z 2021 r., która ogranicza przedstawianie i omawianie homoseksualizmu i zmiany płci w szkołach, mediach i reklamach dostępnych dla nieletnich.


Rząd uzasadniał te środki jako niezbędne do ochrony dzieci i utrzymania władzy rodzicielskiej nad edukacją, podczas gdy krytycy postrzegali je jako ograniczające publiczną reprezentację tożsamości LGBTQ+ i ograniczające dostęp do informacji na ten temat.


Bruksela potępiła przepisy jako dyskryminujące i niezgodne z unijnymi ramami praw podstawowych, wszczynając postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, kierując sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i wiążąc jej przestrzeganie z wypłatą funduszy UE.


Sprawa po raz kolejny obnażyła podwójne standardy UE. Można by oczekiwać, że węgierskie sformułowanie alternatywnego modelu moralnego wpisuje się w często przywoływaną przez Unię rubrykę „różnorodności”. Jednak, w wyrafinowanym odwróceniu, różnorodność w Brukseli zdaje się oznaczać jednolitość wartości sankcjonowanych przez UE, sprzyjającą zbiorowemu samobójczemu zboczeniu.


Na bardziej fundamentalnym poziomie spór odzwierciedla szerszy konflikt między narodowymi koncepcjami porządku moralnego a wysiłkami UE na rzecz egzekwowania wspólnego standardu opartego na prawach we wszystkich państwach członkowskich. Działania na poziomie UE mające na celu narzucenie jednolitych, sprzecznych z naturą norm w kwestiach moralnych nasiliły, a nie zniwelowały różnice w Europie.


Wyłania się nie konwergencja, lecz kontestacja, coraz bardziej kruche współistnienie rozbieżnych wizji i niemożliwych do pogodzenia różnic w kwestii wartości i porządku społecznego. Ta dynamika stanowi fundamentalne starcie całych systemów wartości, a nie tylko polityk.


Zwolennicy UE, którzy chcą odwrócić uwagę od niewygodnej prawdy, że UE promuje normatywne priorytety, promując zgubne dewiacje moralne i rozwiązłość, często argumentują, że konserwatyści traktują kwestie LGBTQ+ jako mylący trop, odwracający uwagę wątek poboczny. Tacy zwolennicy twierdzą, że konserwatywni aktorzy nagłaśniają te kwestie, aby podsycić nastroje antyunijne, mimo że są one istotne jedynie dla niewielkiej mniejszości potrzebującej ochrony.

Konserwatywni krytycy odpowiadają, że debaty te nie są marginalne, lecz wskazują na szerszy i wysoce wpływowy program normatywny. W rzeczywistości ideologia LGBTQ+ i pokrewne jej doktryny działają jak wszechobecna i podstępna trucizna, a ich niebezpieczeństwo tkwi po części w ich nieuchwytności dla szerszej publiczności.


Trajektoria projektu europejskiego: Od rozpadu do ruiny

Głupiec triumfuje, nawet gdy sam kreuje swoją własną ruinę.


Kiedy świętują jednolite, ideologicznie zharmonizowane media głównego nurtu, zazwyczaj jest to zły omen: znak, że wydarzyło się coś niedobrego. Wybory na Węgrzech nie są wyjątkiem.


Unia Europejska przypomina współczesnego Titanica: jej trajektoria jest ustalona, ​​a zatonięcie to tylko kwestia czasu.


Porażka Orbána nie wzmacnia tak zwanego europejskiego domu, podzielonego pod wspólnym dachem, lecz przyspiesza erozję jego i tak już kruchych filarów. Linia czasu upadku została skrócona, a nie wydłużona.


Radość głupich liberałów okaże się zatem ulotna. Ulegają oni błędowi ostatniego kroku, myląc ostatni krok w dynamicznym procesie z celem. Jednak, jak podpowiada logika dialektyczna, presja zarówno w naturze, jak i w społeczeństwie nieuchronnie wywołuje własną negację: kontrpresję.


UE deklaruje jedność, a jednocześnie wywołuje dysonans. Rozbieżne interesy narodowe udaremniają spójną politykę, a złożoność instytucjonalna rozprasza odpowiedzialność. Rezultatem jest chroniczna niezdolność do zdecydowanego i jednolitego działania z jasnością i determinacją w kraju i za granicą. To osłabia wiarygodność Europy zarówno w wymiarze wewnętrznym, jak i na arenie międzynarodowej, gdzie o pozycji konkurencyjnej decyduje siła, a nie aspiracje.


To, co jawi się jako żywy organizm, jest w rzeczywistości sztucznym konstruktem: koalicją wygody. Ten poskładany mechanizm ruchomych części podtrzymywany jest nie przez organiczną spójność, lecz przez przymus, bezwładność i zaprzeczenie. Skumulowane siły erozji ujawnią europejski projekt jako miraż, którym jest. Koniec nie nadejdzie jako nieoczekiwane zerwanie, lecz jako logiczna konsekwencja długotrwałego rozkładu.


Silniejsze gospodarki narodowe skorzystają na ostatecznym rozpadzie UE. Wielka Brytania już pokazała, że ​​życie poza unią nie jest katastrofą, którą niegdyś przepowiadali zwolennicy Brexitu.


Niemcy, obdarzone znacznie silniejszymi fundamentami, poradzą sobie jeszcze lepiej poza UE, której struktura opiera się głównie na dobroczynnej hojności kraju.


Gdyby Europa miała serce, nie biłoby ono mocniej z powodu porażki Orbána; zamiast tego odczułaby odejście patrioty ożywionego wiarą, który – choć kontrowersyjny – mógł powstrzymać wszechogarniający rozkład UE – i nie doprowadził jej do ostatecznego kresu: śmierci.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/638392-hungary-election-europe-heart/

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

"POLITYKA PERFORMATYWNA 24/7: Największy aktor kryzysowy świata występuje w najwspanialszym przedstawieniu na świecie"

 


Prezydent Donald John Trump jest
wysoko wykwalifikowanym i pełnoetatowym
"aktorem kryzysowym" po scenariuszu
"End-Time" w reżyserii
Chazarów
zatytułowanym "Armageddon".


Przesłane przez Anonymnego Analityka
Geopolitycznego SOTN Ekskluzywne
13 kwietnia 2026

Po pierwsze, obejrzyj ten cyniczny występ prezydenta Trumpa, celowo zagranego w dniu jego OGROMNEJ porażki negocjacji w sprawie wojny z Iranem. Jakby nie miał żadnych zmartwień, podczas gdy cały świat jest spięty z powodu szybko pogarszającego się i starannie zaplanowanego globalnego załamania energetycznego.

PATRZ!
Zagorzały promotor WWE Donald Trump wchodzi na arenę
UFC w Miami na Florydzie, by BUCZEĆ w dniu, w którym Vance
ogłosił fatalną porażkę po zakończeniu negocjacji wojny
w Iranie.

To bardzo złe zachowanie to kolejny dowód na celowo sabotowane wysiłki negocjacyjne po stronie amerykańskiej przez wiadomo kogo:

TO BYŁ NETANJAHU!
Zadzwonił do Vance'a, by zniszczyć negocjacje.

Ale to, co naprawdę niezwykłe w tej ostatniej serii upokarzających wydarzeń, to fakt, że prezydent przyjmuje bezpośrednie rozkazy od zbrodniarza wojennego — Benjamina "Rzeźnika" Netanjahu — który ponownie został zamieszany w szereg rażących serii zbrodni wojennych, które trwają w Gazie, na Zachodnim Brzegu i w Libanie.

Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości właśnie
orzekł, że Izrael dopuścił się ludobójstwa.

Ale dlaczego Trump i Netanjahu zawsze próbują się prześcignąć w dopuszczaniu się tak ohydnych fal zbrodni wojennych?


KLUCZOWA UWAGA: W rzeczywistości Netanjahu od dekad jest udowodnionym seryjnym zbrodniarzem wojennym i potrzebuje jak najwięcej osłony i odwrócenia uwagi od tych nieporównywalnych czynów zła. Dlatego wie, że prowokując Trumpa i/lub prowokując do popełnienia własnych okrutnych zbrodni wojennych, takich jak bombardowanie irańskiej szkoły dla dziewcząt w Minab, zabijanie ponad 160 dzieci oraz zamordowanie Najwyższego Przywódcy Iranu Alego Chameneiego i jego rodziny tego samego dnia — 28 lutego — Trump i Netanjahu są Bombin' Bros i dlatego są teraz bardziej niż kiedykolwiek nierozłączni. W ten sposób cała syjonistyczna junta Izraela czuje, że będzie chroniona przez administrację Trumpa, ponieważ są nierozerwalnie zwaśnieni.


Wracając do prawdziwego aktora kryzysowego, Trumpa. Wystarczy przyjrzeć się uważnie temu nagłówkowi Wall Street Journal poniżej.


Tak naprawdę, jak blokada Cieśniny Ormuz rozwiąże jakiekolwiek problemy, skoro tylko je pogłębi do tego stopnia, że następujący narodowy scenariusz energetyczny wkrótce dotknie większość światowej wspólnoty narodów?

Trzy tygodnie paliwa, 170 milionów ludzi:
wewnątrz pogarszającego się niedoboru paliwa w Bangladeszu

Analityk
geopolityczny z fotela State of the Nation 13
kwietnia 2026

Bibliografia

OPERACJA ENERGY COLLAPSE: Wszystko idzie dokładnie zgodnie z planem.....


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/

12 kwietnia – "Wojna z Iranem to makabryczne oszustwo"



hormuz-cards.png

Prosimy o przesyłanie linków i komentarzy do hmakow@gmail.com

Ta strona będzie aktualizowana przez cały dzień

Teraz Trump blokuje Cieśninę Ormuz!


Ta wojna nie miałaby miejsca, gdyby Iran dysponował bronią jądrową. Dlaczego mieliby wydawać setki miliardów na budowę rakiet, dronów i tuneli, skoro mogliby łatwo zabezpieczyć broń nuklearną?

Powodem jest umożliwienie tej długo planowanej apokaliptycznej III wojny światowej. Przywódcami Iranu są wolnomularze zainstalowani przez Zachód.

Tylko naiwni wierzą, że Iran nie zdobył broni nuklearnej z powodów religijnych. Przy Netanjahu grożącym wojną od dziesięcioleci, czy uważasz, że irańscy przywódcy są głupi? To mistyfikacja, ludzie.

Trzecia wojna światowa jest aranżowana przez dwa skrzydła żydowskiego wolnomularstwa — komunizm (lewica) i faszyzm (prawica, czyli syjonizm) — kontrolowane przez Rothschildów. Komunizm (Rosja, Chiny, Iran, BRICS) kontra faszyzm (USA, Izrael, Argentyna). Wielka Brytania, UE i Kanada wahają się w obie strony w zależności od tego problemu. Zastępują ich rodzimą ludność (komunistów), ale wspierają Ukrainę (faszystów). Syjonisty.) Moje książki pokazują, że masoni również organizowali I i II wojnę światową. II wojna światowa zestawiła faszystów (nazistów, syjonistów) przeciwko komunistom (aliantom). Podobnie jak II wojna światowa, III wojna światowa zdyskredytuje faszyzm (Bóg, naród, rasa i wartości rodzinne) i zapewni zwycięstwo komunistów.


Izrael i Iran są rządzone przez wolnomularzy planujących III wojnę światową.


Iran i Izrael są tajnymi sojusznikami


Dlaczego Zachód stworzył Iran i chce go zniszczyć teraz


--------

ravage81.jpg
Żydzi są dla mnie tajemnicą

Dlaczego Żydzi są tak rażąco nadreprezentowani we wszystkich dziedzinach poza sportem i rzemiosłem? Czy to dlatego, że system bankowy Rothschildów ich faworyzuje?
A może po prostu są mądrzejsi i bardziej utalentowani? A jeśli są tacy sprytni, to dlaczego angażują się w ten diaboliczny spisek przeciwko Bogu i ludzkości, za który są obwiniani?

-------

JD Hall---Zrozumienie, dlaczego judaizm rabiniczny jest najbardziej tajemniczą religią na świecie


"Wolnomularstwo, druga wielka tajemnicza instytucja braterska świata zachodniego, czerpie swoją ezoteryczną architekturę bezpośrednio z tej samej tradycji kabałistycznej. To nie jest zewnętrzne oskarżenie. Albert Pike, Suwerenny Wielki Dowódca Rytu Szkockiego i autor Morals and Dogma, najbardziej autorytatywnego tekstu amerykańskiego masonerii, napisał to osobiście: "Masoneria to poszukiwanie Światła. To poszukiwanie prowadzi nas bezpośrednio z powrotem do Kabały." Napisał również: "Kabała jest kluczem do nauk okultystycznych" i "wszystkie stowarzyszenia masońskie zawdzięczają jej swoje sekrety i symbole."

Sanhedrin 59a odnotowuje orzeczenie rabina Jochanana, że pogan studiujący nauczanie żydowskie podlega karze śmierci.

Makow – Judaizm, definiowany przez kabałizm, to satanistyczny kult udający religię. Powodem, dla którego jest tak tajemnicza, jest to, że jego celem jest zabicie lub zniewolenie wszystkich niesatanistów.
-
Ulice Londynu były otwartymi kanałami

Toalety zmieniły WSZYSTKO! Oto dlaczego! - Mroczna historia toalety | Dokument historyczny


To mini dokument o wynalazku, który cicho uratował więcej istnień niż jakiekolwiek lekarstwo, armia czy król. Od starożytnego Rzymu po wiktoriańską Anglię i łazienkę w twoim domu – to dziwna historia, o której nikt nie mówi.
-
Israel Shamir: "Czy to możliwe, że Ameryka uwolni się od żydowskiego jarzma?"


Shamir—"Myślałam, że nie zobaczę takiego rezultatu. Ale teraz powiem tak! Jest duża szansa, że Yankees zostaną wyzwoleni! Fałszywy prezydent Trump, fałszywy wiceprezydent, w pełni żydowscy podporządkowani członkowie kongresu – wydaje się, że będą rządzić wiecznie. Ale nie! Brutalny rajd Trumpa na najbardziej ukochanych i wartościowych influencerów – Tuckera Carlsona, Megyn Kelly, Candace Owens – pokazuje, że traci władzę. Masowe zabijanie niewinnych mieszkańców Bejrutu stało się kolejnym szczypnięciem na złamanie grzbietu wielbłąda. Nie na tyle, by Żydzi stracili Amerykę w wojnie z Iranem, atak na Liban dodatkowo uzupełnił to, co zostało podważone przez ludobójstwo w Gazie. Dodajmy do tego ataki na Kościół katolicki."
--
Różnica między Freudem a Jungiem to różnica między judaizmem a chrześcijaństwem. Freud, satanista, propagował nieświadome popędy seksualne, które trzeba wyrażać, podczas gdy Jung opowiadał się za zbiorową świadomością o charakterze soiriutalnym.


--


the-geoengineered-transhuman-the-hidden-technologies-of-haarp-chemtrails-5g-6g-nanotechnology-synthetic-biology-and-the-scientif.jpg
Geoinżynieryjny Transhuman. Czytelnik: "Sandra Meyers i Jerry Barrett z Texe Marrs' Power of Prophecy wymienili ją w swojej ulotce polecanej książek, którą niedawno rozesłali. Jestem przy pierwszym rozdziale, przeczytałem wstęp i tej książki NIE WOLNO PRZEGAPIĆ. Nie sądzę, żebyśmy musieli się bać kosmitów! Naukowcy z Ziemi wykonali naprawdę świetną robotę, niszcząc ją, zatruwając nas i biorąc do niewoli!

Ta książka bada historię niszczenia naszej naturalnej Ziemi i jej atmosfery przez HAARP i inne urządzenia do kontroli pogody. Cała atmosfera została zharmonizowana i zmieniona, by lepiej sprzyjać komunikacji bezprzewodowej itd. Obecnie na pewno żyjemy w siatce sterowania, a nawet nasze ciała są zmieniane przez ciężkie metale nasycone powietrzem, by były bardziej sprzyjające prądom elektrycznym i zapewniały lepszą przewodność. Nasza Ziemia przekształca się w coś INNEGO – na pewno w planetę więzienną! "
--
Śmierć to tak naprawdę wyzwolenie.

Rumi -- Śmierć to mój związek z ukochanym | Dusza wracająca do domu



-
Jak bogaty jest Władimir Putin?

Grok 4- "Podsumowując, choć deklarowany majątek Putina należy do urzędnika z wyższej klasy średniej, wiarygodne niezależne analizy sugerują, że skutecznie kontroluje lub korzysta z dziesiątek do setek miliardów ukrytych aktywów – potencjalnie czyniąc go jednym z najbogatszych ludzi na świecie, choć dokładne posiadanie pozostaje nieudowodnione i sporne. Te szacunki odzwierciedlają systemową władzę i patronat bardziej niż tradycyjne prowadzenie biznesów."

--
israel-masonic.png
Medalion przedstawia pieczęć Wielkiej Loży Masońskiej Państwa Izrael, która wyraźnie łączy chrześcijaństwo, judaizm, islam, magię kabały i wolnomularstwo.

-
Catherine Austin-Fitts – oglądamy konkurs, kto może być antychrystem


Grok 4--"Rozmowa analizuje szybko zmieniające się globalne wydarzenia przez pryzmat kontroli finansowej, konfliktów geopolitycznych i przepowiedni czasów ostatecznych. Farrell i Fitts przedstawiają wiele wydarzeń jako zaplanowane kroki w kierunku globalnej sieci kontrolnej, z uderzającą metaforą: elity lub frakcje wydają się rywalizować o wypełnienie roli Antychrysta (lub inscenizować "fałszywe spełnienie" biblijnych scenariuszy ostatnich dni). Zauważają rosnącą pychę i wewnętrzne spory w miarę zbliżania się celów, żartując o dodaniu do swoich regularnych segmentów "kandydata tygodnia na Antychrysta".




Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:henrymakow.com

niedziela, 12 kwietnia 2026

"65 lat od pierwszego lotu kosmicznego: Oto dlaczego odbył się on w Rosji Na długo przed historycznym lotem Gagarina pokolenia odkrywców, filozofów i inżynierów przygotowywały Rosję do skoku w kosmos "

 65 years since the first spaceflight: Here’s why it happened in Russia

Podbój granic i ekspansja w nieznane są często uważane za typowo amerykańskie dążenia. I rzeczywiście, współczesnemu człowiekowi trudno jest pojąć monumentalne wysiłki podejmowane przez pierwszych osadników.


Jednak Rosjanie podzielają podobną pasję do wypełniania pustych miejsc na mapach. A kiedy na Ziemi nie było już żadnych niezbadanych terytoriów, zwrócili wzrok ku gwiazdom.


12 kwietnia w Rosji obchodzony jest Dzień Kosmonautyki – dzień, w którym każdy Rosjanin może na nowo rozpamiętywać swoje dziecięce marzenie o zostaniu kosmonautą, a na ulicach i ekranach telewizorów w całym kraju ponownie widzimy zdjęcia pierwszego człowieka w kosmosie, Jurija Gagarina.


Przed kosmosem

W średniowieczu rosyjska ekspansja często sprzeciwiała się woli władców kraju. Wielu pionierów osiedlających się na północnych i południowych rubieżach kraju było zbiegłymi poddanymi lub po prostu szukało bardziej wolnego życia. Kolonizacja Syberii rozpoczęła się wbrew woli cara Iwana IV, który był zajęty wojną inflancką i niechętnie kierował uwagę na wschód. Jednak kupiecka rodzina Stroganów sfinansowała wyprawę za Ural.


Wkrótce Moskwa dostrzegła ogromne bogactwa ukryte w Syberii i fale osadników zaczęły tam migrować. Niektórzy szukali bogactw, podczas gdy inni zapuszczali się dalej, uciekając przed rozrastającą się imperialną biurokracją. Ci pionierzy byli często hojnie wynagradzani pieniędzmi, monopolami handlowymi, awansami, tytułami i ziemią.


Kiedy na Ziemi nie pozostały już żadne niezajęte terytoria, niespokojni ludzie zwrócili uwagę ku niebu.


Większość rosyjskich filozofów nie interesowała się polityką ani prawem, lecz z pasją debatowała nad naturą ludzkości i cywilizacji. Pod koniec XIX wieku, pod wpływem gwałtownego wzrostu zainteresowania fizyką i astronomią, wielu zainteresowało się kosmosem. W ten sposób narodził się rosyjski kosmizm.

RT
RT
RT
RT
RT
RT

Powrót

Nowe władze ZSRR pod rządami Breżniewa wykazywały mniejsze zainteresowanie programem kosmicznym. Propozycje Korolowa dotyczące misji na Księżyc i Marsa zostały odrzucone, ponieważ kraj zmagał się z narastającym niedoborem dóbr konsumpcyjnych, a budżety przesunięto do innych sektorów.


Po zakończeniu zimnej wojny przestrzeń kosmiczna na długo straciła na znaczeniu strategicznym.


Ostatnio jednak zainteresowanie kosmosem w Rosji odżyło. Nowy program kosmiczny ma na celu stworzenie rosyjskiej stacji orbitalnej, która zastąpi ISS, a także trzyetapową misję księżycową, której zwieńczeniem będzie utworzenie stałej bazy księżycowej.


W Dniu Kosmonautyki Rosjanie skupiają się jednak nie na ambitnych planach, a na uśmiechniętym pilocie, który spokojnie przyjął propozycję podróży w nieznane. I pamiętają słowa, które wypowiedział wkrótce po powrocie:


„Okrążając Ziemię statkiem kosmicznym, zobaczyłem, jak piękna jest nasza planeta. Ludzie, zachowajmy i pomnażajmy to piękno, a nie niszczmy je!”.


Autor: Vadim Zagorenko, moskiewski felietonista i pisarz piszący o polityce międzynarodowej, kulturze i trendach medialnych


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/638122-orthodox-easter-important-russians/