niedziela, 17 maja 2026

"Irański koszmar Trumpa"

 

Katastrofalny błąd Trumpa w Iranie i odmowa zaakceptowania nieuchronności porażki popychają nas ku globalnemu kryzysowi i zapewniają cierpienie oraz nędzę milionom.

Chris Hedges | SHEERPOST

Najnowszy amerykański bagno na Bliskim Wschodzie przypomina jej stare bagna na Bliskim Wschodzie. Opiera się, podobnie jak wojny w Afganistanie i Iraku, na rażącym błędnym odczytaniu naszych przeciwników, katastrofalnym braku zrozumienia granic władzy imperialnej i braku dostrzegalnej strategii. Zwiększa zyski przemysłu wojennego, marnuje miliardy środków publicznych, alienuje naszych sojuszników i podważa globalną potęgę oraz prestiż Stanów Zjednoczonych.

Umierające imperia, rządzone przez skorumpowanych i niekompetentnych, są zaślepione militaryzmem i pychą. Nie potrafią odczytać otaczającego ich świata. Wpadają w samobójcze ślepe uliczki — tak jak my w Iraku, Afganistanie i wcześniej w Wietnamie — gdzie wojskowy awanturnictwo przyspiesza samookaleczenia.

Wojna z Iranem to kolejny rozdział w naszym gwałtownym i ostatecznie śmiertelnym upadku.

Teheranowa propozycja tymczasowego zawieszenia broni obejmująca 10 punktów — wynegocjowana przez pakistańskich mediatorów i przedstawiona USA 40 dni po rozpoczęciu wojny z Iranem — jest równoznaczna z warunkami kapitulacji. Domaga się zakończenia ataków USA i Izraela, w tym w Libanie. Wzywa do usunięcia amerykańskich baz wojskowych i instalacji z regionu. Umacnia to kontrolę Iranu nad Cieśniną Ormuz. Odmawia porzucenia wzbogacania uranu. Wzywa do zakończenia sankcji i zakończenia antyirańskich rezolucji przez Radę Bezpieczeństwa ONZ oraz Międzynarodową Agencję Energii Atomowej. Wymaga to także zwolnienia zamrożonych zasobów — szacowanych na 100 miliardów dolarów — oraz reparacji za ataki USA i Izraela.

To zbyt gorzka upokorzenie, by USA i Izrael mogły je zaakceptować.

W ciągu kilku godzin od irańskiej propozycji Izrael — zdeterminowany, by sabotować każde porozumienieprzeprowadził niszczycielski atak lotniczy na Liban. Atak, który trwał ponad 10 minut, obejmował bombardowanie centrum Bejrutu. Wzięło w nim udział 50 myśliwców i 108 nalotów, które zrzuciły około 160 bomb, zabijając 350 osób i raniąc 1 000 innych. Piorun i nieprowokowana masakra, znana jako "Środa", są mocnym przypomnieniem, że Izrael nie zamierza pozwolić na zakończenie tej wojny. Ponieważ USA nie są gotowe do przyznania się do porażki, a Izrael ma żądzę krwi, czeka nas bardzo trudna droga.

Iran przedstawił w zeszłym tygodniu zaktualizowaną propozycję, którą Trump określił jako "całkowicie nie do przyjęcia".

Ale Iran, z dominującym uściskiem Cieśniny Ormuz, może sobie pozwolić na czekanie. Im dłużej utrzymuje blokadę żeglugi — około 20 procent światowej ropy i skroplonego gazu ziemnego przepływa przez Cieśninę Ormuz — tym większy globalny ból gospodarczy powoduje.

Nie ma dobrego rozwiązania dla USA.

Upór administracji Trumpa i determinacja Izraela do wznowienia ataków na Iran sprawiają, że globalna gospodarka zmierza ku globalnej depresji.

Bank Światowy prognozuje 31-procentowy wzrost kosztów nawozów azotowych produkowanych w Zatoce i przechodzących przez Cieśninę Ormuz w tym roku, jeśli wojna będzie kontynuowana. To zapewnia ogromny wzrost kosztów żywności.

Niedobory już zamykają globalną produkcję i produkcję. Kruche, współzależne globalne łańcuchy dostaw zatrzymują się.

Ten ekosystem gospodarczy, jak pokazał Iran, łatwo zniszczyć. Będzie bardzo trudno to poskładać w całość.

Iran poniósł druzgocące ciosy dla swojej infrastruktury cywilnej i gospodarki — w tym dzielnic mieszkalnych, szkół, ośrodków zdrowia, komisariatów policji, kościołów i synagóg oraz energetyki, zakładów odsalania odsalania, zakładów stali i farmacji — a także dla swoich zasobów wojskowych, w tym części marynarki, sił powietrznych i wyrzutni rakiet możliwości. Na początku wojny doświadczyła "ciosów dekapitacji" wymierzonych w swoich najwyższych przywódców politycznych i wojskowych, które obejmowały m.in. zabójstwa Najwyższego Przywódcy Rewolucji Islamskiej – ajatollaha Alego Chameneiego, sekretarza Rady Obrony Iranu Alego Szamkhaniego oraz szefa sztabu sił zbrojnych Iranu, Abdolrahima Mousaviego.

Żaden z celów USA i Izraela jednak nie został osiągnięty.

Nowe irańskie przywództwo — skupione wokół Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) — jest bardziej buntownicze i nieustępliwe niż poprzednie kierownictwo.

Iran utrzymuje kontrolę nad Cieśniną Ormuz. Pobiera nawet 2 miliony dolarów za każdy przepływający przez nią tankowiec. Te cła — wprowadzone przez Iran w ramach żądania reparacji wojennych — muszą być płacone w chińskiej walucie, co jest częścią próby Iranu, Chin i Rosji przełamania hegemonii dolara amerykańskiego. Iran zachowuje także znaczne zapasy rakiet i dronów oraz wzbogacony uran, który ostrzega, że w przypadku kolejnego ataku zwiększy do 90 procent.

Iran jest wyraźnym zwycięzcą Operacji Epicka Wściekłość. Trump jest wyraźnym przegranym. Dylemat polega na tym, że skłonność Trumpa do wymyślania własnej rzeczywistości sprawia, że raczej nie przyzna się do błędu i nie wynegocjuje wyjścia z tej katastrofy, którą sam stworzył.

Trump, bez zgody Kongresu, już zmarnował co najmniej 29 miliardów dolarów na wojnę, według Pentagonu, choć analiza Stephena Semlera z Popular Information wskazuje na tę kwotę bliżej 72 miliardów dolarów.

Koszty ludzkie są już wysokie. Amerykańskie i izraelskie uderzenia zabiły ponad 3300 irańskich cywilów, w tym co najmniej 221 dzieci. Ponad trzy miliony Irańczyków zostało przesiedlonych, a także ponad milion Libańczyków w wyniku trwającego bombardowania i czystek etnicznych przez Izrael na południu Libanu. Jednocześnie ponad dwa miliony Palestyńczyków zostało przesiedlonych z ludobójstwa w Gazie oraz kolejne 1100 zabitych i 40 000 przesiedlonych Palestyńczyków na okupowanym Zachodnim Brzegu.

Niedobory paliwa i zakłócenia w dostawach paraliżują kraje Azji, a Tajlandia boryka się z paniką zakupową i racjonowaniem na niektórych stacjach benzynowych. Wietnam i Korea Południowa gorączkowo starają się zdobyć alternatywne dostawy ropy i paliwa. Japonia, która polega na Zatoce Perskiej w zakresie około 95 procent importu ropy naftowej, musiała dwukrotnie sięgnąć po swoje strategiczne rezerwy od początku wojny w lutym.

Wzrost cen skroplonej ropy naftowej oznacza, że ceny paliwa do gotowania w Indiach wzrosły o około siedem procent dla użytku krajowego, ale w sektorze komercyjnym gwałtownie wzrosły o około 76 procent. Spowodowało to cięcia produkcji i utratę miejsc pracy w sektorze odzieżowym i tekstylnym w Indiach, a także w Bangladeszu i Kambodży.

Występują niedobory helu, aluminium i nafty, które również przechodzą przez Cieśninę Ormuz. Te niedobory spowodowały spadek produkcji, także wśród producentów mikroczipów, firm budowlanych oraz sektora opakowań plastikowych. Huty stali w Indiach oraz producenci samochodów w Japonii ograniczyli produkcję. Dziesiątki tysięcy pracowników na całym świecie już straciło pracę.

Azjatyckie linie lotnicze, podobnie jak wiele linii na kontynencie europejskim — w tym te z Niemiec, Turcji i Grecji — ładują dodatkowe paliwo na swoich lotniskach, skracają loty i podnoszą dodatkowe opłaty wraz z podwojeniem ceny paliwa lotniczego. Zjednoczone Emiraty Arabskie — jedno z najbogatszych państw świata z funduszami majątkowymi przekraczającymi 2 biliony dolarów — zażądały od USA "wojennej finansowej linii ratunkowej" po zniszczeniach przez rakiety i wstrzymaniu żeglugi w Cieśninie Ormuz, według Wall Street Journal.

Miliony ludzi, zwłaszcza w Azji i Afryce, są zagrożone popadnięciem w skrajne ubóstwo z powodu wojny, według Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju.

USA, które są netto eksporterem ropy i gazu ziemnego, są stosunkowo odizolowane od globalnego szoku, choć ceny benzyny wzrosły o około 40 procent do ponad 4,50 dolara za galon. Średnia cena oleju napędowego w USA wzrosła o prawie 50 procent, przekraczając 5,60 dolara za galon. Ale to tylko kwestia czasu, zanim załamanie światowej gospodarki spustoszy USA.

Administracja Trumpa popycha nas ku globalnemu kryzysowi z całą niestabilnością społeczną i polityczną, która towarzyszy katastrofalnemu kryzysowi finansowemu.

Trump jest zdesperowany. Wyrzuca w mediach społecznościowych przekleństwa wobec Iranu groźby, pisząc: "Otwórzcie Cieśninę Ormuz, wy szaleńcy." Publikuje także zdjęcia generowane przez sztuczną inteligencję, pokazujące, jak amerykańska armia niszczy irańską armię. Groził bombardowaniem Irańczyków "z powrotem do epoki kamienia łupanego, gdzie ich miejsce" i ostro krytykuje swoich krytyków jako zdrajców:

"Kiedy fałszywe wiadomości mówią, że irański wróg radzi sobie dobrze militarnie przeciwko nam, to jest praktycznie ZDRADA Stanu – jest to tak fałszywe, a nawet absurdalne stwierdzenie." Oświadczył na Truth Social: "Oni pomagają i podtrzymują wroga!"

Po tym erzecie pojawił się obraz mapy z Wenezuelą nałożoną na flagę USA. Podpis brzmiał: "51. stan."

Przed wyjazdem do Chin Trump twierdził: "Mamy Iran bardzo pod kontrolą... Albo zawrzemy układ, albo zostaną zdziesiątkowani. Tak czy inaczej, wygrywamy."

Te tyrady są żałosne i nieobliczalne. Ale są też złowieszcze.

USA zwiększają liczebność wojsk w regionie. Rozmieścił Trypoliską Grupę Gotowości Amfibijnej wraz z 31. Jednostką Ekspedycyjną Piechoty Morskiej — składającą się z około 3 500 marynarzy i marines — a także samolotów transportowych i uderzeniowych oraz środków szturmowych i taktycznych. Rozmieścił Grupę Gotowości Desantowej Boxer wraz z około 2 500 marines z 11. Jednostki Ekspedycyjnej Piechoty Morskiej wyposażoną w myśliwce F-35B Lightning II Stealth, MV-22B Osprey, wirniki przechylające i śmigłowce szturmowe do wyrzutów. USA wysłały także około 2 000 spadochroniarzy do Zatoki Perskiej i podobno rozważają wzmocnienie tych sił o dodatkowe 10 000 żołnierzy.

Wznowienie bombardowań, połączone nawet z ograniczonym atakiem naziemnym, zapewniłoby długą i kosztowną wojnę. Spełni to cel Izraela — którym jest zbombardowanie Iranu i doprowadziło go do upadku — ale będzie to kolejny śmiertelny cios dla imperium USA.

Atak lądowy na wyspę Kharg — która leży 16 mil od wybrzeża Iranu i pełni rolę głównego terminala magazynowania i eksportu ropy naftowej, przetwarzając około 90 procent eksportu ropy — wywołałby wstrząsy sejsmiczne w globalnej gospodarce. A jeśli amerykańskie wojska spróbują przejąć terytorium Iranu, Iran użyje swojego arsenału pocisków manewrujących przeciwokrętowych, balistycznych, dronów podwodnych i min, czyniąc każdą okupację śmiertelną.

Mamy poważne kłopoty.

Zarządzanie konfliktem jest daleko poza możliwościami błaznow w administracji Trumpa. Wolą globalne cierpienie i rzeź niż pokonanie. Gdy staną twarzą w twarz z nieuniknionym, pozostawią za sobą kopce zwłok.

Tragedią nie jest to, że imperium umiera. Tragedią jest to, że imperium sprowadza ze sobą tylu niewinnych.

____
https://scheerpost.com/2026/05/16/trumps-iranian-nightmare/


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/

"Czy Palestyńczycy ponownie przeżywają katastrofę sprzed 80 lat? W Dniu Nakby historia zdaje się zataczać koło – wraz z nasilającymi się atakami izraelskich osadników, niszczącymi życie i źródła utrzymania Palestyńczyków."

 Updated 15 May, 2026 16:40

Are Palestinians living through an 80-year-old catastrophe again?

Dla Palestyńczyków 15 maja to data wyryta w ich duszach. Nakba – słowo to w języku arabskim oznacza dosłownie „katastrofę”. Dla Palestyńczyków w tym właśnie dniu 1948 roku – dzień po proklamowaniu Państwa Izrael – rozpoczęło się niszczenie ich ojczyzny.


Podczas gdy Izraelczycy świętowali narodziny swojego państwa, setki tysięcy Palestyńczyków zostało wysiedlonych. Część z nich została wypędzona siłą; inni opuścili swoje domy za namową, w czasie gdy państwa arabskie toczyły walkę z nowo powstałym państwem izraelskim. Niemal wszyscy Palestyńczycy powiedzą wam, że ci, którzy odeszli, byli przekonani, iż powrócą do domów w ciągu zaledwie kilku tygodni. 

Minęło siedemdziesiąt osiem lat, a ich dzieci, wnukowie i prawnukowie wciąż czekają na ten powrót.


W tym roku ból ten odczuwany jest ze szczególną ostrością na Zachodnim Brzegu, gdzie wielu Palestyńczyków – mieszkańców tych terenów – ma poczucie, że przeżywa właśnie nową Nakbę.

 Salah Khawaja, pracujący dla Komisji ds. Przeciwdziałania Kolonizacji i Budowie Muru, jest na co dzień świadkiem tego, jak całe społeczności są wypędzane ze swoich ziem.


„Dziś historia zatacza koło za sprawą tych samych grup terrorystycznych, dopuszczających się jeszcze większych i bardziej niebezpiecznych masakr w cieniu milczenia społeczności międzynarodowej” – mówi Khawaja.


Obecny rząd Izraela, od momentu objęcia władzy w 2022 roku, zatwierdził budowę 103 osiedli na Zachodnim Brzegu. 

Są to osiedla, które Izrael uznaje za „legalne”, odróżniając je od bardziej spontanicznych, doraźnych zabudowań, których jeszcze oficjalnie nie uznaje.

 Niemniej jednak, w świetle prawa międzynarodowego, wszystkie te osiedla są nielegalne.

Według danych ONZ w latach 1967–1979 Izrael utworzył na Zachodnim Brzegu 79 osiedli.

 Khawaja opisuje, jak obecnie tempo tej ekspansji gwałtownie przyspiesza. „[T]eraz istnieją plany zalegalizowania kolejnych 18 placówek osadniczych, co oznacza, że ​​łączna liczba nowych placówek na palestyńskim Zachodnim Brzegu przekroczy 120. 

Uznaje się to za niezwykle niebezpieczny rozwój wypadków, stanowiący niemal 80% wszystkiego, co wybudowano w okresie od 1967 do 2022 roku” – mówi.


Grunty na Zachodnim Brzegu są już przedmiotem ostrych sporów. 

Terytorium to, podzielone na trzy strefy – A, B i C – w swej największej części (strefa C) obejmuje około 60% obszaru. 

Znajduje się ono w całości pod kontrolą izraelską. 

Strefa A – jedyny fragment, który teoretycznie powinien znajdować się pod pełną kontrolą palestyńską – stanowi około 18% terytorium.


Od 2025 roku rozprzestrzeniają się osiedla, które sam Izrael uznaje za „nielegalne”. 

W miarę wyczerpywania się wolnych gruntów w strefie C ekspansja przenosi się na strefę B, a wielu obawia się, że na cel zostanie wzięta również strefa A. 

Sharon to izraelska aktywistka mieszkająca w miejscowości Duma na Zachodnim Brzegu.

 Współpracuje ona z miejscową ludnością, dokumentując ataki i szykany, jakich doświadczają oni ze strony osadników.


„Mówią wprost: chcemy skończyć ze strefą C, potem wejdziemy do strefy B, a po strefie B udamy się do strefy A. 

Ten proces nie ma końca.

 Gdy tylko otoczą daną wioskę, zaczynają atakować ją od środka. 

Scenariusz ten powtarza się w każdej kolejnej wiosce” – mówi.


Jej obawy dotyczą tego, jak długo jeszcze Palestyńczycy będą w stanie znosić tę sytuację, zanim ich cierpliwość się wyczerpie. 

Twierdzi ona, że ​​Izraelczycy pozostają ślepi na problemy, które nawarstwiają się w wyniku ciągłego naruszania integralności terytorialnej Zachodniego Brzegu.


„Plan polega więc na nękaniu tych ludzi tak długo, aż sami zdecydują się odejść – bez jakiejkolwiek refleksji nad tym, że »przecież zrobiliśmy to już w roku ’48«.

 Wyrzuciliśmy już ludzi z ich domów, a oni wcale nie odeszli, by po prostu ułożyć sobie życie gdzie indziej. 

Utworzyli OWP, powołali do życia te wszystkie organizacje, by walczyć z Izraelem… i to samo wydarzy się ponownie” – mówi Sharon.


Nie jest ona jedyną osobą sugerującą, że sytuacja na Zachodnim Brzegu jest bliska eksplozji. 

Wypowiedzi przypisywane w izraelskiej prasie dowódcy Dowództwa Centralnego IDF, gen. dyw. Aviemu Bluthowi, sugerują, że jego zdaniem przemoc ze strony osadników może wywołać nowe palestyńskie powstanie. 

Jak doniesiono, Bluth miał ostrzec: „To prawdziwy cud, że palestyńska opinia publiczna pozostaje wciąż obojętna… ale nie pozostanie taka na zawsze”.


Z kolei były szef Mossadu, Tamir Pardo, zasugerował, że przemoc ze strony osadników stanowi „egzystencjalne zagrożenie” dla Państwa Izrael. 

Oświadczył, że jest głęboko wstrząśnięty tym, co się dzieje.

 „Moja matka przeżyła Holokaust, a to, co zobaczyłem, przypomniało mi wydarzenia, do których dochodziło przeciwko Żydom w ubiegłym stuleciu. Czuję wstyd” – mówi Pardo.


Według danych ONZ od początku 2025 roku około 40 000 Palestyńczyków zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów i ziem.

 Organizacja podaje, że to wysiedlenie jest wynikiem nasilających się operacji wojskowych, wyburzeń oraz przemocy ze strony osadników.

 Jedną z grup, która wydaje się być dotknięta tymi zjawiskami w sposób nieproporcjonalny, jest społeczność Beduinów.


Wioski beduińskie często sprawiają wrażenie wzniesionych naprędce z blachy falistej i materiałów z odzysku. 

Jednak mimo tego, że można je łatwo zdemontować i przenieść, stanowią one prawdziwe domy. 

W styczniu 2026 roku cała społeczność, licząca około 135 rodzin, została zmuszona do spakowania całego dobytku i opuszczenia Ras ‘Ein al ‘Auja na zawsze.


W miesiącach poprzedzających tę decyzję stacja RT rozmawiała z miejscowymi mieszkańcami o narastających szykanach, jakich doświadczali ze strony osadników.

 Opisywali oni, jak odcięto im dostęp do lokalnego źródła wody, które przez lata służyło ich stadom jako wodopój. 

Pokazali ekipie nagrania wideo, na których widać osadników grożących im zarówno w dzień, jak i w nocy.


Podczas gdy ekipa filmowa prowadziła nagrania w Ras ‘Ein al ‘Auja, jej członkowie byli świadkami, jak osadnicy bezprawnie wkraczają na ziemie Beduinów i pozwalają swoim stadom wypasać się tuż pod ich domami.

 Jeden z osadników uniemożliwił również ekipie RT dostęp do części wioski, a ponadto dopuścił się napaści na jednego z członków zespołu.


W Al-Mughayyir zagrożona jest kolejna społeczność beduińska – i to już po raz drugi. Abu Najeh opowiada, że ​​jego rodzina uciekła w to miejsce ze swojego pierwotnego domu w Ein Samiya, po tym jak dwa lata wcześniej została stamtąd przymusowo wysiedlona.

 „Znowu chcą nas wysiedlić” – mówi Najeh, dodając:

 „Kiedy po raz pierwszy tu przybyliśmy, powiedzieli nam, że to Strefa B – ziemia palestyńska – lecz potem zmienili zdanie i oświadczyli:

 »Nie, tutaj też nie wolno wam zostać«”.

Sytuacja odbiła się negatywnie na nim i jego rodzinie. Wzdycha, mówiąc: „Przysięgam, że nie wiem, dokąd mamy iść. Nie ma już dokąd”.


Chociaż przedstawiciele izraelskiego rządu, w tym premier Benjamin Netanjahu, twierdzą, że przemoc ze strony osadników jest wynikiem „kilku zgniłych jaj”, istnieje wiele dowodów na to, że jest ona znacznie bardziej powszechna.

 Jest również śmiertelnie niebezpieczna.

 W ciągu ostatnich 15 miesięcy na Zachodnim Brzegu zginęło ponad 270 Palestyńczyków.

 Niektóre z nich można przypisać bezpośrednio osadnikom. Nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności za te zgony.


W kwietniu 15-letni uczeń został zastrzelony przed swoją szkołą w Al-Mughayyir.

 Osadnik, który był również rezerwistą izraelskiej armii, otworzył ogień w kierunku szkoły.

 Aws Na’san uciekł z budynku i został postrzelony w głowę. 

W tym samym incydencie, który przerodził się w podwójną tragedię rodzinną, zginął również jego wujek, Dżihad Abu Naim.


Siły Obrony Izraela rutynowo otwierają ogień do Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu, również w sytuacjach, gdy żołnierze twierdzą, że miejscowi „rzucają w nich kamieniami”.

 To również ma śmiertelne konsekwencje, a w starciach biorą udział niewinni przechodnie.


W maju Naif Samaro pakował swoje rzeczy do sklepu z szawarmą w Nablusie i przygotowywał się do wyjazdu do szpitala.

 Jego żona czekała na poród ich pierwszego dziecka. 

Naif był przepełniony radością z perspektywy zostania ojcem; nigdy nie doczekał tego dnia.


Wychodząc ze sklepu, zdał sobie sprawę, że w pobliżu trwa operacja Obrony Izraela. 

Żołnierze twierdzą, że miejscowi rzucali w nich kamieniami i otworzyli ogień. 

Naif został trafiony kulą.

 Został przewieziony do tego samego szpitala, gdzie dzień później jego żona urodziła syna, Jamana.

 Naif zmarł po przybyciu na miejsce.


Teściowa opisuje wstrząsający moment, w którym dowiedziała się o śmierci Naifa.

 „Próbowałam ciągle mówić: nie, daj Boże, może ta wiadomość nie jest prawdziwa” – mówi.

 Fathiya Al-Shami musiała wtedy przekazać tę wiadomość córce.

 „Kiedy zobaczyła, że ​​do niej idziemy, była zaskoczona, dlaczego tu są wszyscy ci ludzie, skoro miałam być sama. 

Powiedzieliśmy jej, żeby poszła z nami do szpitala. 

W takich chwilach nie da się ukryć prawdy” – wyjaśnia.


Chociaż takie zgony czasami trafiają na pierwsze strony gazet, istnieje inna forma zabójstw, która ma miejsce, a która jest mniej opisywana w prasie międzynarodowej – całkowite zniszczenie gajów oliwnych. 

Drzewa oliwne, będące niezbędnym źródłem życia dla wielu palestyńskich rodzin, zapewniają pożywienie i źródło dochodu.


Osadnicy o tym wiedzą i często atakują młodsze drzewa. 

Łatwiej je wyrwać. Ale starsze, bardziej ugruntowane drzewa oliwne również są wycinane.

 Sami Palestyńczycy również padają ofiarą w okresie zbiorów. 

Zbiory w 2025 roku były najniebezpieczniejszymi w historii. Tylko w październiku odnotowano 126 ataków osadników, a ponad 4000 drzew zostało zdewastowanych.


Zaostrzone ograniczenia dostępu i nowe placówki osadnicze utrudniły również wielu Palestyńczykom dostęp do gajów i zbieranie oliwek.

 Miało to ogromny wpływ i jeszcze bardziej obciążyło ekonomicznie wiele rodzin.


Trochę jest to forma nękania stosowana przez osadników, również przedstawiciele izraelskiego rządu otwarcie cieszą się z niszczenia drzew oliwnych. 

Minister finansów Bezalel Smotricz jest wielkim orędownikiem ruchu osadniczego. Co więcej, sam jest jego częścią.


Niedawno ogłosił, że izraelska Administracja Cywilna wykorzeniła około 3000 drzew oliwnych, dążąc do pozyskania kolejnych gruntów pod osiedla. 

Smotricz oświadczył: „Budujemy Ziemię Izraela i niszczymy ideę państwa palestyńskiego”. Jest to stwierdzenie, które wypowiada on nader często.


Izrael wykorzystuje wszelkie możliwe mechanizmy, aby ułatwić sobie przejmowanie gruntów na Zachodnim Brzegu.

 Kneset rozpatruje obecnie nową ustawę, która – jeśli zostanie przyjęta – umożliwi Izraelowi sprawowanie pełnej kontroli nad miejscami dziedzictwa kulturowego i stanowiskami archeologicznymi na całym obszarze Zachodniego Brzegu, włączając w to Strefę A – która teoretycznie powinna znajdować się pod wyłączną kontrolą palestyńską.


Salah Khawaja z Komisji ds. Opierania się Kolonizacji i Murowi Sugeruje, że działania te mają na celu wybielenie historii Palestyny.

 „Nawet palestyńskie obszary historyczne – w tym około 2500 stanowisk archeologicznych – są przez Smotricza określane mianem »biblijnych stanowisk archeologicznych«” – mówi, dodając, że oznacza to „fałszowanie palestyńskiej historii, cywilizacji i rzeczywistości”.


Wydział Archeologii izraelskiej Administracji Cywilnej podaje, że na terenie Zachodniego Brzegu znajduje się już ponad 2600 stanowisk archeologicznych. 

Jednak zważywszy na to, że cały obszar Zachodniego Brzegu ma znaczenie historyczne dla trzech głównych religii abrahamowych, niemal każdy jego fragment mógłby zostać uznany za miejsce dziedzictwa kulturowego – o ile wspomniana ustawa wejdzie w życie. 

Projekt ustawy może cieszyć się wystarczającym poparciem w izraelskim parlamencie, lecz już teraz spotkał się z ostrym sprzeciwem archeologów, którzy zarzucają rządowi zalegalizowanie „faktycznej aneksji”.


Gdy Palestyńczycy zatrzymują się na chwilę, by wspomnieć Nakbę z 1948 roku – by pomyśleć o strachu i przemocy, z jakimi musieli mierzyć się ich dziadkowie i pradziadkowie – w tym roku odczuwają oni być może jeszcze głębszą więź i mają bardziej osobiste zrozumienie tego, co wówczas się wydarzyło.

 Zamiast jedynie wspominać przeszłość, sami przeżywają właśnie własną Nakbę. 

Czy zostaną zmuszeni do opuszczenia swoich domów? 

Gdy zadaje się to pytanie Palestyńczykowi, w odpowiedzi słychać pełne buntu „Nie!”. 

Pytanie jednak brzmi: jak wiele jeszcze zdołają udźwignąć?



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/640038-nakba-day-new-catastrophe/

sobota, 16 maja 2026

Mike Stone –" Czy mieszanie ras jest nieprawidłowe?"


is-race-mixing-wrong.jpg

Chociaż nie podzielam tradycyjnego katolicyzmu Mike'a Stone'a,
Zgadzam się z jego ogólnym przesłaniem.

Członkowie mojej rodziny są mieszanej rasy i są w 100% tak wartościowi jak każdy.
Miłość powinna przeważać nad rasą, ale tam, gdzie to możliwe, pożądana jest czystość rasowa.
Gdyby tak nie było, Zorganizowana Żydowska Grupa nie atakowałaby jej, z wyjątkiem Żydów.


"Jeśli dziewczynka jest niebiała i rodzi dziecko, to ty jesteś odpowiedzialny za sprowadzenie na świat dziecka mieszanej rasy; Dziecko, które dorasta bez tożsamości rasowej. Będziecie dzielić odpowiedzialność za wszystkie cierpienia, przez które przejdzie to dziecko, bo dzieci są ostatecznymi ofiarami mieszania ras."


autor: Mike Stone
(henrymakow.com)

Czy mężczyźni, a szczególnie biali, powinni umawiać się z kobietami innych ras?

Biblia daje bardzo jasną odpowiedź na to pytanie: Nie.

Stary Testament mówi konkretnie o czystości pokoleń, a nie o kopulacji z kobietami innych ras. Izraelici z Biblii – biała rasa – byli nieustannie upominani, by nie zadzierać z niebiałymi dziewczynami.

"A Izaak powołał Jakuba, pobłogosławił go, powierzył mu i powiedział: Nie weźmiesz żony córek Kanaana." Księga Rodzaju 28:1

Dziś Kościół nie potępia randkowania mieszanego, ale patrzy na nie z niepogardą, a na przestrzeni wieków wydawał bardzo surowe ostrzeżenia przed randkowaniem poza własną rasą. Innymi słowy, Kościół zdecydowanie zaleca unikanie dziewcząt różnych ras, a co ważniejsze, dziewcząt różnych religii, które nie chcą się nawracać.

Jeśli utknąłeś na bezludnej wyspie, a twoją jedyną towarzyszką jest młoda, młoda rdzenna dziewczyna, to może taki romans byłby zrozumiały.

Ale nie jesteś uwięziony na wyspie. Masz nieograniczoną liczbę kobiet do wyboru, choć są to kobiety z twojego kręgu znajomych.

Tam, gdzie mieszkam w Los Angeles, kobiety niebiałe przewyższają liczebnie białe kobiety dziesięć do jednego. A te niebiałe kobiety – czarne, latynoskie i azjatyckie – biegają półnagie. (Mówię to dosłownie. Jestem na zewnątrz i właśnie patrzę na jedną.) Ale wciąż są tu JAKIEŚ białe kobiety. Wiem, że gdziekolwiek mieszkasz, są też białe kobiety. Przynajmniej dużo więcej niż tam, gdzie mieszkam.

race-mixing-agenda.jpeg
Teraz wiem, co powiesz dalej: "Białe kobiety to roszczeniowe, egocentryczne suki." Tak, to prawda. I prawdą jest też, że białe kobiety stoją za niemal każdym problemem, z którym stoi dziś społeczeństwo – nieograniczoną imigracją, przestępczością wynikającą z nieograniczonej imigracji, feminizmem, rozpadem rodziny spowodowaną feminizmem, naszym nieudanym systemem edukacji, akcją afirmatywną, dyskryminacją białych mężczyzn, transseksualizmem, homoseksualizmem, upadkiem wydawnictw książek, upadkiem filmów, upadkiem wszystkiego, co kiedyś uważano za dobre i szlachetne w tym kraju, Ostatnie oszustwo o wirusie i tak dalej.

Ale nie WSZYSTKIE białe kobiety są odpowiedzialne za te problemy. Większość, tak, ale nie wszyscy. Będziesz musiał szukać i znaleźć te, które nie są. Albo stać się celibatariuszem. Co prowadzi do kolejnej kwestii.

Jeśli seks jest twoim jedynym celem w zdobywaniu kobiet, czeka cię całe życie pełne cierpienia. Jest milion powodów tego stanu rzeczy, a dwa najważniejsze to: 1) Rozpusta poza małżeństwem wyśle cię prosto do piekła, oraz 2) Bez względu na to, jak ostrożnie się zadajesz, jeśli zaczniesz flirtować z dziewczynami, prędzej czy później zapłodnisz dziewczynę. A co wtedy zrobisz?

Będziecie dzielić odpowiedzialność za to dziecko, a jeśli ona dokona aborcji, zarówno ona, jak i TY pójdziecie prosto do piekła.

Jeśli rzucisz dziewczynkę, a ona urodzi dziecko, to jesteś odpowiedzialny za to, że to dziecko przejdzie przez życie bez ojca, co czyni cię robakiem i bardzo prawdopodobnym zmierzającym prosto do piekła.

Jeśli dziewczynka jest niebiała i ma dziecko, to ty odpowiadasz za sprowadzenie na świat dziecka mieszanej rasy; Dziecko, które dorasta bez tożsamości rasowej. Podzielicie odpowiedzialność za wszystkie cierpienia, przez które przejdzie to dziecko, bo dzieci są ostatecznymi ofiarami mieszania ras. W szkole i na placu zabaw są prześladowane przez inne dzieci za to, że są inne. Są wyzywani i wykluczani. Żadne dziecko nie chce tak dorastać.

families-now.jpg
Jak unikać dziewczyn innych ras

Najlepszym sposobem na uniknięcie mieszania ras jest nie spędzanie czasu towarzysko z kobietami innych ras. Jeśli jesteś w ich pobliżu, możesz być kuszony do seksu, więc nie przebywaj w ich obecności. To stara rutyna "poza zasięgiem wzroku, poza umysłem".

Możesz rozmawiać ze starszymi kobietami innych ras – kobietami, które cię nie interesują. Możesz rozmawiać z mężczyznami innych ras i dziećmi innych ras, ale nie rozmawiaj z żadną dziewczyną spoza swojej rasy, do której czujesz pociąg fizyczny. Nic dobrego z tego nie wyniknie.

Jeśli chodzi o znalezienie idealnej białej kobiety, kobiety twoich marzeń, mam dla ciebie wiadomość. Taka kobieta nie istnieje. Miłość romantyczna i idea, że każdy z nas ma gdzieś w wszechświecie "bratnią duszę", to mit. W rzeczywistości to gorsze niż mit, to oszustwo.

Służy do sprzedaży filmów, książek, kwiatów i muzyki. Służy to, by oszukać młodych mężczyzn i kobiety (oraz zaskakująco wielu mniej młodych mężczyzn i kobiet, którzy powinni wiedzieć lepiej) do podjęcia czegoś, czego nigdy nie osiągną. Żadna dziewczyna nigdy nie pokocha cię tak, jak sam chcesz być kochany. To po prostu się nie wydarzy. Jeśli będziesz to wiedzieć na początku, będziesz znacznie lepiej przygotowany na nieuniknione rozczarowania, które cię spotkają.

Najlepsze, co możesz zrobić, to znaleźć białą dziewczynę, która cię pociąga, a która nie jest szalonym, liberalnym wariatem (przyznaję, że to nie jest łatwe). Jeśli ma jakiekolwiek lewicowe poglądy poza poparciem dla Palestyny, nawet z nią nie rozmawiaj. Chcesz dziewczyny, która podziela te same zainteresowania i wartości co ty. Jeśli masz szczęście znaleźć taką, zastosuj odpowiednie taktyki, by ją zdobyć. Ale nie daj się zwieść. Nie mów sobie, że to "ta jedyna" – dziewczyna twoich marzeń, która pozostanie ci wierna na zawsze. Na początku może tak się wydawać, ale czas pokaże inną historię. Ta dziewczyna istnieje tylko w twoim umyśle.

Może bycie celibatnym nie jest takim złym pomysłem.
------

Mike Stone jest autorem nowej książki "Jak poznać i przyciągnąć dziewczyny..." oraz Why You Shouldn't oraz Teen Boy's Success Book: the Ultimate Self-Help Book for Boys; Wszystko, co musisz wiedzieć, by zostać mężczyzną



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:henrymakow.com