Podziemna sieć działaczy na rzecz prywatności unieruchamia lub niszczy wszechobecne urządzenia nadzoru pojawiające się w całych Stanach Zjednoczonych
Sanya Mansoor
Za pierwszym razem, gdy "NoMark" próbował wyłączyć obraz z kamery Stada, czekał godzinę na idealny moment – chodził w kółko krzaków górujących nad nim, kilka stóp za słupem podtrzymującym urządzenie.
"Byłem po prostu taki zdenerwowany," powiedział.
NoMark, jak jest znany na Instagramie, zdobył już setki tysięcy obserwujących w internecie, publikując filmy, na których nosi czarną maskę i podejmuje się drobnych misji samozwańczych stróżów prawa: rozdzielania bójek przed barem i włamań do rafinerii, którą uważał za "bardzo zanieczyszczającą miasto". Minnesota Star Tribune nazwała go "Batmanem Minneapolis". Rozmawiał z Guardianem pod warunkiem anonimowości, aby omówić potencjalnie nielegalne działania.
W czerwcową noc skierował nowy cel: automatyczne czytniki tablic rejestracyjnych (ALPR) produkowane przez amerykańską firmę Flock Safety.
Te czarne kamery, podłączone do prostokątnego panelu słonecznego i zazwyczaj zamontowane na słupie, robią zdjęcia przejeżdżających pojazdów i porównują je z dużymi bazami danych. Wywołały one ogólnokrajową krytykę krytyków ochrony prywatności, którzy wskazują na publiczne dokumenty, sugerując, że te urządzenia mogą pomóc organom skarżenia śledzić konkretne tablice rejestracyjne oraz osoby prowadzące te samochody. To, że mogą przeszukać lokalizację tak wielu osób z niewinnego czynu w przestrzeni publicznej – niezależnie od tego, czy cel jest podejrzany w przestępstwie i bez nakazu – wywołało obawy przed masową inwigilacją.
Flock, z siedzibą w Georgii i wycenionym na 8,4 mld dolarów, twierdzi, że jego kamery skanują tablice rejestracyjne miliardy razy miesięcznie w około 6 000 społecznościach niemal w każdym stanie USA.

Firma napisała w lutym wpisie na blogu, że jej ALPR "nie są narzędziami masowej inwigilacji" i że "nie może śledzić pojazdów, nie mówiąc już o indywidualnych osobach".
Naprzeciwko Taco Bell NoMark nie mógł przestać myśleć, czy zostanie przyłapany, a adrenalina paraliżowała – choć wydawało się to "zgodne z marką" jego internetowej persony, która przyniosła mu ponad 700 000 obserwujących na Instagramie i TikToku. Po kilku minutach bez zauważenia samochodów na drodze wspiął się kilka stóp na słup, zakleił kamerę, by zasłoniła obiektyw, i przeciął przewody, które zasilały całą operację. Potem zakończył nagrywanie w telefonie i uciekł.
Obecnie NoMark jest znacznie spokojniejszy podczas tych wypraw i zajmuje mu to tylko kilka minut po zdjęciu ponad tuzina kamer, mówi. Ale wciąż zakłada, że policja go szuka. Nawet jeśli zostanie aresztowany, ma nadzieję, że zarzuty nie będą zbyt poważne – a co ważniejsze, "chce po prostu wysłać sygnał".

Matthew Jonas/Boulder Daily Camera/MediaNews Group/Getty Images
"Nie boję się robić rzeczy, jeśli uważam, że są słuszne," mówi. "Te problemy pojawiają się tak szybko w całym kraju, że to właściwie jedyny sposób, by z nimi walczyć."
Niszczyciel kamer z Minneapolis nie jest sam. W miarę jak narasta złość wobec kontraktów organów ścigania z Flockiem, samozwańczy stróże prawa w całym kraju biorą sprawy w swoje ręce, niszcząc, blokując lub usuwając te kamery. Wielu z nich sięga po swoją kreatywną stronę: "bombardowanie farbą" urządzeń, podkładanie amerykańskich flag na miejscu po ich uszkodzeniu, drukowanie obiektów 3D, by zasłaniać widok kamery, i zostawianie kolorowych napisów typu "hahaha, zróbcie to, wy obserwatorzy". Niektórzy influencerzy tworzą nawet fałszywe listy z żądaniem zaprzestania działalności od Flock, wykorzystując negatywną opinię firmy w opinii publicznej.
The Guardian zidentyfikował co najmniej 33 przypadki uszkadzania, dewastowania i niszczenia kamer Flock w 23 stanach, które wydają się mieć wyraźny przekaz protestu przeciwko inwigilacji.
Ten artykuł zawiera treści udostępnione przez Instagram. Prosimy o zgodę przed załadowaniem czegokolwiek, ponieważ mogą korzystać z plików cookie i innych technologii. Aby zobaczyć tę treść, kliknij 'Zezwalaj i kontynuuj'.
Flock wraz z departamentami policji w całych Stanach Zjednoczonych twierdzi, że te kamery są kluczowe dla bezpieczeństwa publicznego i rejestrują szczegóły pojazdów, które mogą pomóc w śledztwie, takie jak numery rejestracyjne oraz marka i model pojazdu. Strona Flock reklamuje również, że te kamery mogą "zatrzymać przestępczość w czasie rzeczywistym", powiadamiając funkcjonariuszy "w momencie, gdy przejeżdża podejrzany samochód" – sugerując, że policjanci mogą szybko reagować na te tropy, by ścigać cel. Prezes firmy, Garrett Langley, określił niektórych krytyków ochrony prywatności jako chcących "normalizować bezprawie" i "osłabić bezpieczeństwo publiczne".
NoMark nie został przyłapany podczas swojej kampanii przeciwko kamerom Flock. Inni są oskarżeni. Jeffrey Sovern z Suffolk w stanie Wirginia został oskarżony o zniszczenie mienia za rzekome uszkodzenie ponad tuzina kamer Flock. Sovern nie przyznał się do czynu, ale powiedział policji, że uważa te kamery za niezgodne z konstytucją.
Na GoFundMe, stworzonym na pokrycie kosztów prawnych, napisał: "Wezmę jasną stronę, że to może być katalizator większego ruchu na rzecz ograniczenia inwazyjnej inwigilacji."
Kilka innych spraw również doprowadziło do zarzutów karnych. W Nowym Meksyku Jevon Martinez został aresztowany po rzekomym zniszczeniu 13 kamer Flock.

Houston Chronicle/Hearst Newspapers/Getty Images
Zapytany, czy będzie "dalej usuwał te kamery Flock", Martinez powiedział lokalnej stacji KRQE: "Zdecydowanie. Stanowią one wyraźne i bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego." Redakcja poinformowała również, że tabliczka przy jednej z uszkodzonych kamer Flock głosiła: "Proszę bardzo, Republika Nowego Meksyku."
Flock nie skomentował wyłączania kamer przez samozwańczych stróżów prawa, ale opublikował w połowie lipca wpis na blogu o pomocy agencjom rządowym w reagowaniu na uszkodzenie kamery.
"Mamy to przygotowane," napisała firma, dodając, że plany ochrony są dostępne do zakupu.
Organy ścigania są świadome reakcji i reagują. Dziesiątki stanowych centrów fuzji – centrów współpracy, gdzie federalne i lokalne agencje dzielą się informacjami wywiadowczymi na temat przestępczości i terroryzmu – rozesłały latem notatki wśród organów ścigania, nakazując funkcjonariuszom monitorowanie działań anty-Flock w ramach dyrektywy mające na celu ochronę bezpieczeństwa narodowego, według relacji dziennikarza Dana Bogusława. Jeden z raportów uzyskanych przez Bogusława od agencji wywiadowczej z Wisconsin wzywa do zwiększenia czujności i patroli podczas protestów i wydarzeń, takich jak "narodowy tydzień działania" w połowie sierpnia. Ten raport wywiadowczy doradzał również lokalnym organom ścigania zgłaszanie "wandalizmu, zakłóceń lub sabotażu" ALPR do centrów fuzji.
Flock spotyka się z publicznymi reakcjami
Wiatry współczucia w internecie nie sprzyjają Flockowi. Artykuły prasowe i filmy o sprawach samozwańczych stróżów prawa zyskały poparcie komentatorów internetowych, którzy publikują wymyślone, sąsiedzkie alibi, takie jak oglądanie oskarżonych ratujących psy lub serwujących posiłki w jadłodajni w momencie zniszczenia kamery.
Internetowy ekosystem anty-Flock oferuje także wymianę wskazówek i strategii dotyczących osłabiania kamer. Jeden z użytkowników na Reddicie udostępnił plik druku 3D dla obiektu, który według niego może pomóc blokować kamery bez ich uszkodzenia i łamania przepisów o wandalizmie.
NoMark z Minneapolis mówi, że codziennie otrzymuje dziesiątki wiadomości od osób chcących pomóc, informujących go, że podejmują podobne działania lub proszących o radę, jak zachować bezpieczeństwo. Odpowiada niejasno, bo nie chce, by jego słowa doprowadziły do aresztowania. Mówi tym, którzy do niego piszą, żeby unikali przejeżdżania obok kamer i pilnowali, by wychodzili późno w nocy, gdy nikogo nie ma w pobliżu. Powtarza, że powinni się całkowicie zakryć, włącznie z twarzą i rękami.

Zdjęcie: Bloomberg/Getty Images
Mówi też: "Zawsze zasłoń kamerę."
Batman z Minneapolis uważa, że potrzebna jest zarówno presja polityczna na wybranych urzędników, jak i samosąd, by osiągnąć zmiany. Uważa, że pojawianie się na posiedzeniach rady miasta – a na kilku przychodził bez maski – jest pomocne, ale "oczywiście wymaga czasu i nie zawsze jest skuteczne".
"Im więcej czasu poświęcisz, tym więcej danych mają o ludziach," powiedział.
Obrońcy prywatności dążą do zmian w polityce, gdy samozwańczy stróż prawa rozbiera kamery
Ponad 80 miast rozwiązało się, zdecydowało się nie przedłużać lub odrzuciło kontrakty z Flock w ostatnich latach lub dezaktywowało kamery firmy, w tym w Austin i Denver, choć aktywiści nadal obawiają się dalszego użycia tych urządzeń w tych rejonach.
Poza ogólnym przenikaniem inwigilacji, obrońcy prywatności obawiają się możliwości amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej do dostępu do tych nagrań z kamer przez luki prawne, by ścigać imigrantów.
Policjanci wykorzystywali kamery także do własnych celów. Kilku straciło pracę po nadużywaniu urządzeń do śledzenia ludzi. Chociaż odczytywanie tablic rejestracyjnych to podstawa kamer, 404 Media informowało w zeszłym tygodniu, że policjanci korzystają z funkcji wyszukiwania Flock, aby szukać osób z charakterystycznymi oznaczeniami – takimi jak tatuaże czy konkretne koszulki – a nie tylko samochodów.

Matthew Jonas/Boulder Daily Camera/MediaNews Group/Getty Images
Kongres zwraca uwagę na to, a na początku tego miesiąca teksański ustawodawca przedstawił ustawę wymagającą nakazów na dane zbierane przez kamery Flock.
Nie każdy anty-Flock aktywizm przybiera formę niszczenia kamer. Mapa stworzona przez oddolną grupę DeFlock przedstawia ponad 115 000 ALPR w całym kraju. Strona organizacji pozwala również użytkownikom sprawdzić, czy ich tablice rejestracyjne zostały przeszukane w systemie Flock, uzyskać wskazówki dotyczące unikania ALPR oraz znaleźć nadchodzące spotkania dotyczące kontraktów z miejskimi Flock.
Prezes Flock również zauważył działania DeFlocka i określił organizację jako "terrorystyczną", ale niedawno przeprosił za tę etykietę. W tweecie przypisał popularność DeFlocka "niewystarczającej odpowiedzi swojej firmy na pytania i obawy, jakie ludzie mają wobec ALPR". Firma dostosowuje się do reakcji, anulując funkcję nagrywania na stałe – "wykrywanie zagrożenia człowieka", która miała wykrywać krzyki.
Lokalny oddział DeFlock w Norfolk w stanie Wirginia twierdzi, że nie popiera samosądu atakującego kamery Flock, ale również nie popiera tego przeciwniku.
Oddział w Wirginii stara się dopilnować, by miasto anulowało lub nie przedłużyło umowy z Flock, ale jak dotąd nie odniósł sukcesu, a członkowie są szczególnie oburzeni ograniczeniami w wypowiedzi na ten temat. Na posiedzeniu rady miasta w zeszłym miesiącu burmistrz wprowadził zasadę ograniczającą powtarzalność komentarzy, aby ograniczyć liczbę mówców chcących wyrazić swoje obawy dotyczące Flock, podał Virginian-Pilot.
"Zdajemy sobie sprawę, że to nieunikniony rezultat systemu zaprojektowanego, by uniemożliwić słyszenie głosu ludzi" – powiedział rzecznik DeFlock.
____
https://www.theguardian.com/us-news/ng-interactive/2026/jul/25/flock-surveillance-cameras
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://stateofthenation.info/

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz