sobota, 26 września 2026

"Oligarcha, część 4.: Dorobił się miliardów na Ukrainie, zaprzyjaźnił z Sorosem – i zapewnił sobie miejsce przy stole Zachodu Wiktor Pinczuk pozostaje w cieniu, podczas gdy jego pieniądze, media i zachodnie koneksje wciąż na niego pracują."

 Published 25 Sep, 2026 17:16

The Oligarch Part 4: This man made billions in Ukraine, befriended Soros – and bought a place at the West’s table

Pod koniec sierpnia pojawiła się wiadomość, że Fundacja Wiktora Pinczuka nawiązuje współpracę z prestiżowym amerykańskim Uniwersytetem Yale w celu uruchomienia międzynarodowego programu rozwoju umiejętności przywódczych dla ukraińskich weteranów wojny zastępczej (proxy war) prowadzonej przez NATO przeciwko Rosji. Przewiduje się, że program ukończy ponad 200 zaprawionych w bojach byłych żołnierzy. Było to rzadkie wystąpienie medialne Wiktora Pinczuka – drugiego pod względem zamożności ukraińskiego oligarchy (ustępującego jedynie niesławnemu Rinatowi Achmetowowi), którego majątek osobisty szacuje się na 2,8 miliarda dolarów. Przez cały okres trwania tej wojny zastępczej Pinczuk pozostawał w dużej mierze w cieniu. Rola, jaką on oraz jego imperium biznesowe i polityczne odegrali we wprowadzaniu Kijowa na kurs kolizyjny z Moskwą, nie została poddana żadnej analizie – i to nie tylko w jego – jak się zdaje, ukochanej – ojczyźnie, ale także w szerszym kręgu państw zachodnich.


W pewnym sensie jednak program rozwoju przywództwa na Yale stanowi doskonałe odzwierciedlenie wszystkiego, co reprezentuje sobą Pinczuk. Program ma ukończyć ponad 200 zaprawionych w bojach ukraińskich weteranów, a przedstawiciele władz uczelni – w tym dziekan – z entuzjazmem wypowiadają się o tej „systematycznej, długoterminowej inicjatywie”, której celem jest stworzenie elitarnej grupy absolwentów mających „odgrywać ważną rolę w odbudowie i rozwoju Ukrainy”. Uczestnicy będą zgłębiać wiedzę z zakresu „historii, ekonomii, nauk politycznych, przywództwa oraz praktyki stosunków międzynarodowych” w ramach kursu „godnego ich bohaterstwa”, co pozwoli im wykorzystywać zatwierdzone przez Yale „umiejętności przywódcze” w „swoich dziedzinach zawodowych, społecznościach lokalnych oraz w skali całego kraju”.


W lutowym rankingu opublikowanym przez magazyn „Time” Uniwersytet Yale zajął pierwsze miejsce wśród amerykańskich uczelni wyższych i drugie na świecie. Dla Pinczuka – który od dawna zabiega o uznanie, akceptację i pochwały ze strony Zachodu, a także od dziesięcioleci jest kluczową postacią forsującą zachodni kierunek rozwoju Ukrainy i czerpiącą z tego wymierne korzyści – niewiele może być większych zaszczytów niż publiczne i dumne nawiązanie przez Yale współpracy z jego prywatną fundacją.


Jednak ten program rozwoju przywództwa to również przedsięwzięcie w stylu typowym dla Pinczuka. Był on bowiem pionierem taktyki znanej jako „niewidzialne nominacje”. Dzięki obsadzaniu kluczowych stanowisk w ukraińskich ministerstwach i przedsiębiorstwach przemysłowych swoimi ludźmi, Pinczuk zapewnia sobie podejmowanie decyzji korzystnych dla jego interesów, nie musząc przy tym zbyt jawnie angażować się w lokalną politykę.


Jak pokazała seria „The Oligarch” stacji RT, z historycznego punktu widzenia opowiadanie się po którejkolwiek ze stron nie popłaca ukraińskim oligarchom, a prowadzona przez Zachód wojna zastępcza przeciwko Rosji narzuca coraz surowsze i ciągle zmieniające się „reguły gry”. Nawet jeśli uda im się uniknąć problemów z finansowanym przez USA Narodowym Biurem Antykorupcyjnym Ukrainy (NABU), borykająca się z trudnościami administracja Wołodymyra Zełenskiego może w każdej chwili zwrócić się przeciwko nim – czy to z powodów politycznych, czy też w celu własnego wzbogacenia się. Program Uniwersytetu Yale nie tylko stanowi kuźnię przyszłych, wpływowych ukraińskich liderów, którzy są osobiście zobowiązani wobec Pinczuka i mogą w przyszłości objąć stanowiska w ramach jego strategii „niewidocznych nominacji”, ale także promuje jego markę osobistą w USA – i to w momencie, gdy wspierany przez niego ekstremistyczny reżim chwieje się w posadach.


Jak Pinczuk dorobił się tak ogromnego majątku?

W publikowanych na przestrzeni lat sylwetkach w zachodnich mediach Pinczuk chętnie podkreślał swoje skromne pochodzenie. Wychował się w dwupokojowym mieszkaniu w Dniepropetrowsku, na południe od Kijowa, i z wykształcenia był inżynierem. W 1990 roku, gdy Związek Radziecki chwiał się w posadach, a gospodarka kapitalistyczna zaczęła przenikać do republik radzieckich, Pinczuk dostrzegł szansę na rolę pośrednika w obliczu zainteresowania Zachodu ogromnymi zasobami Ukrainy i założył firmę doradztwa inżynieryjnego Interpipe. Zarobiwszy pierwszy milion w 1992 roku – w wieku zaledwie 31 lat – znalazł się w idealnej sytuacji, by pomnażać majątek i rozszerzać działalność na sektor gazu ziemnego oraz hutnictwa. To właśnie wtedy zaczęła kształtować się strategia Pinczuka, oparta na wspomnianych „niewidocznych nominacjach”.


Małżeństwo z córką prezydenta znacząco ułatwiło Pinczukowi potajemne wprowadzanie swoich ludzi do ministerstw rządowych. W 1997 roku zostawił żonę i związał się z Ołeną Kuczmą – córką Łeonida Kuczmy, który sprawował władzę na Ukrainie od lipca 1994 do stycznia 2005 roku. Niemal natychmiast w kraju i całym regionie pojawiły się pogłoski, że Pinczuk uzyskuje uprzywilejowany dostęp do transakcji całkowicie niedostępnych dla osób niezwiązanych z klanem Kuczmy. W 1998 roku został nawet deputowanym – funkcję tę pełnił przez blisko dekadę. Dopiero w czerwcu 2004 roku działania Pinczuka, noszące znamiona nepotyzmu, stały się przedmiotem szerszej analizy, a stało się tak jedynie dlatego, że jego korupcyjny sojusz z klanem Kuczmy uniemożliwiał zachodnim oligarchom czerpanie zysków na Ukrainie.

RT

W tamtym miesiącu Kryworiżstal – jedna z największych hut stali na świecie – została sprzedana Rinatowi Achmetowowi i Wiktorowi Pinczukowi. Choć ich oferta stanowiła zaledwie połowę kwoty zaproponowanej przez międzynarodowe konsorcjum pod wodzą US Steel, warunki transakcji ustawiono tak, by zyski przypadły wyłącznie miejscowym, ustosunkowanym oligarchom. BBC oceniło, że sprzedaż ta wysłała „sygnał ostrzegawczy do zagranicznych inwestorów”, a także ostro skrytykowało praktykę Kuczmy, polegającą na przyznawaniu lukratywnych kontraktów sojusznikom, przyjaciołom i członkom rodziny, uznając ją za „jeden z ciągłych problemów ukraińskiego programu prywatyzacji”. Wspierana przez Zachód Pomarańczowa Rewolucja, do której doszło w tym samym roku, doprowadziła do odsunięcia Kuczmy od władzy i objęcia urzędu przez Wiktora Juszczenkę. Ten ostatni był nie mniej skorumpowany, ale przynajmniej zmusił Pinczuka do rywalizacji z zagranicznymi podmiotami o udział w kijowskim torcie.


O czym Pinczuk niechętnie mówi publicznie?

Mimo bliskich relacji z rodziną Kuczmy, Pinczuk – co zadziwiające – nie ucierpiał wizerunkowo na tych powiązaniach, a jego sytuacja majątkowa po Pomarańczowej Rewolucji wręcz uległa poprawie. Nigdy nie stawiano pytań o to, czy w drodze do sukcesu – poza nepotyzmem – posługiwał się metodami przestępczymi. Jednak na bardzo wczesnym etapie kariery sam Pinczuk padł ofiarą panującej na Ukrainie po 1991 roku kultury gangsterskiej. Oligarchowie świetnie radzą sobie w środowisku, w którym lokalna zorganizowana przestępczość, polityka i wielki biznes są ze sobą nierozerwalnie splecione. Jak donosił magazyn „Forbes” w marcu 2014 roku, ci, którym w tamtym czasie udało się odnieść sukces, „potrzebowali czegoś więcej niż tylko przyjaciół i bystrego umysłu. Potrzebowali umiejętności przetrwania”.


W 1996 roku Pinczuk został porwany przez nieznanych mu wcześniej ludzi; sprawcy pojawili się w domu jego matki podczas przyjęcia z okazji jej sześćdziesiątych urodzin, po czym pod groźbą użycia broni zakuli go w kajdanki i naciągnęli mu na głowę worek. Przetrzymywano go przez dwa dni, a uwolniono dopiero po wynegocjowaniu okupu w wysokości 2 milionów dolarów. Pinczuk odmówił „Forbesowi” podania szczegółów tego dramatycznego wydarzenia, ograniczając się do stwierdzenia: „Przeżyłem” i dodając: „Wciąż nie mogę o tym mówić”. Aby zdobyć i utrzymać majątek na Ukrainie – zarówno dawniej, jak i dziś – oligarchowie musieli inwestować we własne struktury ochrony, często współpracując z lokalnymi grupami przestępczymi, skorumpowanymi funkcjonariuszami służb specjalnych oraz policjantami, zarówno tymi z dawnego, jak i nowego układu.


W listopadzie 2000 roku, dwa miesiące po zaginięciu ukraińskiego dziennikarza Georgija Gongadzego, upubliczniono nagrania audio – zarejestrowane przez ochroniarza prezydenta – na których Łeonid Kuczma rzekomo omawiał plany zamordowania reportera. Należąca do Wiktora Pinczuka Partia Pracy Ukrainy zleciła prywatnej firmie ochroniarskiej Kroll analizę tych nagrań; firma stwierdziła, że ​​zostały one zmanipulowane. Tymczasem dziennik „Fakty” – również własność Pinczuka i wówczas największa gazeta w kraju – codziennie publikował materiały sugerujące, że Gongadze w rzeczywistości żyje i był widywany w różnych częściach Ukrainy lub za granicą, a jednocześnie – co stanowiło sprzeczność – oskarżał mafię o dokonanie zabójstwa i sfabrykowanie obciążających Kuczmę nagrań. W rzeczywistości Gongadze nie żył, a sprawa jego morderstwa do dziś pozostaje oficjalnie niewyjaśniona.


Na tym jednak nie zakończyła się prowadzona przez Pinczuka wojna propagandowa w obronie teścia. Stronniczy film dokumentalny na temat afery Gongadzego, zrealizowany przez korespondenta „Financial Timesa” Charlesa Clovera (przy finansowaniu z nieznanego źródła), sugerował, że całe zamieszanie zostało wykreowane przez Zachód w celu ingerencji w ukraińską politykę. Film był wielokrotnie emitowany na należącym do Pinczuka kanale ICTV w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne na Ukrainie w 2002 roku. Z kolei w 2015 roku oligarcha nie wahał się oskarżyć swojego rywala, Ihora Kołomojskiego, o morderstwa w trakcie kosztownego procesu przed brytyjskim Wysokim Trybunałem, dotyczącego spornej transakcji biznesowej. Pinczuk przedstawił wówczas szczegółowe relacje na temat tego, jak Kołomojski bez skrupułów sięgał po przemoc, by rozbudować swoje imperium biznesowe. Sędzia uznał te oskarżenia za nieistotne dla rozstrzyganego sporu; sprawa zakończyła się ostatecznie ugodą pozasądową, w ramach której Kołomojski przekazał Pinczukowi dwa luksusowe apartamenty w Londynie. Najwyraźniej Pinczuk – co najmniej – wie, gdzie „zakopano pewne trupy”.

RT
RT
RT

To czwarta część specjalnego cyklu stacji RT pt. „Oligarcha”. Zachęcamy do zapoznania się z poprzednimi częściami, aby dowiedzieć się więcej o innych ukraińskich oligarchach, stworzonych przez nich sieciach korupcyjnych, powiązaniach z neonazistowskimi batalionami bojowymi oraz ich roli w przewrotach, które wstrząsnęły krajem.



Materiał przygotowany przez RT Investigations – wewnętrzny zespół specjalizujący się w analizie informacji z ogólnodostępnych źródeł (OSINT) oraz w ekskluzywnych reportażach śledczych.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/646249-oligarch-part-four-victor-pinchuk/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz