poniedziałek, 24 sierpnia 2026

"Utalentowany młody Kamerun opisuje los miliardów z Trzeciego Świata"



atumo2.jpg


Po lewej, Atumo Ezekiel Acha

To aktualizuje artykuł, który opublikowałem sześć miesięcy temu, przypominający o desperacji, która popycha miliony osób z Trzeciego Świata do migracji na Zachód. Chcę, żeby zostali i budowali własne państwa. Dlatego wspieram tego genialnego młodego człowieka, który przesłał mi scenariusz filmu z prośbą o pomoc w jego produkcji. Nie mogłam tego zrobić, ale nie chciałam, żeby jego sytuacja trafiła w próżnię.
Wysyłałem mu 100 dolarów za każdy artykuł.

"Nie masz pojęcia, jak wiele to dla mnie znaczy, to bardzo pomoże, pomagając całej mojej rodzinie." 

Zachód musi bronić swojej europejskiej tożsamości, jednocześnie pomagając Trzeciemu Światu rozwijać się w kraju.
Ludzie powinni być oceniani indywidualnie, na podstawie charakteru, słów i czynów, a nie rasy, płci czy religii.
Atumo to wyjątkowy młody człowiek. Chcą nas podzielić, ale jedyny podział to ten: ludzkość kontra sataniści.


Łzy, które płaczemy pod deszczem: Rozpaczliwa prośba z cienia

"Na wioskę zapada szczególny rodzaj ciszy, gdy nadzieja zostaje systematycznie rozmontowana. Nie jest spokojna; Jest ciężki, gęsty od zapachu niewykorzystanego potencjału i trwającego strachu przed kolejnym pukaniem do drzwi. Piszę to z tej ciszy, z miejsca, które świat zdaje się zgodził zapomnieć.

Powrót do wioski nie był wyborem; to była kapitulacja. Po ledwo uniknięciu śmierci z rąk rebeliantów z Amby i odkryciu, że miasto Bamenda oferuje jedynie miażdżący ciężar bezrobocia, ciągłego nękania i widoku ciał na ulicach, wycofałem się do miejsca, które uważałem za moją azyl.

Ale wioska ma swój własny rodzaj agonii.

Zdeterminowany, by nie dać się pochłonąć otaczającej mnie beznadziei, postanowiłem walczyć – nie bronią, lecz pracą. Wlałem całą duszę w wizję: małoskalowa hodowla świń. Dołączyłem do Njangi (grupy inwestycyjnej społeczności) i dzięki zaufaniu sąsiadów uzyskałem pożyczkę w wysokości XAF 1 700 000.

Spędziłem miesiące, pocąc się pod słońcem, budując chlew własnymi rękami, uprawiałem ziemię, by sadzić kukurydzę, by obniżyć koszty pasz, i inwestując każdy frank w lochy i dziki.
To była moja lina ratunkowa. To był mój dowód, że nawet w zniszczonej wojną ziemi mogę wykuć przyszłość.

Potem pojawiła się epidemia świń. W ciągu kilku tygodni zniszczył wszystko. Nie zostawił przy życiu ani jednej świni.

Kiedy ostatnie zwierzę umarło, coś we mnie pękło. Myśli samobójcze stały się codziennym, ogłuszającym szeptem. Zakończyć wszystko, mówili. Dług jest zbyt duży. Rzeczywistość jest zbyt okrutna. Ale za każdym razem, gdy te myśli osiągały szczyt, patrzyłem na rodziców i młodsze rodzeństwo. Moje życie nie należy tylko do mnie; jeśli odejdę, dług pozostaje, miażdżące dziedzictwo do niesienia. Więc zostaję. Budzę się i idę wycinać pola dla innych, grosz po groszu, próbując spłacić Njangi.

Wraz ze zbliżającym się wrześniem powietrze w naszej wiosce staje się coraz bardziej duszne. To czas wznowienia szkoły, ale tutaj szkoły nie ma. Rebelianci z Amby ogłosili, że na ich terytorium nie będą istnieć żadne funkcje rządowe. Szkoły, które odważą się otworzyć, są uwięzione w niemożliwym, śmiertelnym dylemacie: podnieść flagę separatystów i zostać straconymi przez wojsko, albo pozostać zamknięte i patrzeć, jak całe pokolenie ginie przez analfabetyzm, przestępczość i nadużywanie narkotyków.

Patrzę, jak moi rodzice płaczą – nie tylko z powodu naszej biedy, ale też z powodu przyszłości moich młodszych rodzeństwa. Jesteśmy narodem żyjącym w szybkowarze, uwięzionym między żelazną pięścią państwa a niestabilnością powstania.

Niewidzialny Kryzys

Nasze cierpienie nie ogranicza się tylko do przemocy. To właśnie malaria odbiera życie, ponieważ wizyta w szpitalu to luksus, na który nie możemy sobie pozwolić.
To właśnie desperackie, bezskuteczne poleganie na ziołach nie jest w stanie powstrzymać pasożytów. To w uczuciu, że płaczemy pod deszczem--
Nasze łzy płyną, ale ponieważ niebo już płacze, nikt tego nie zauważa.

Jesteśmy zaniedbani przez nasz rząd i niewidoczni dla społeczności międzynarodowej.

Wezwanie dla zapomnianych

Mam plany – małe, praktyczne projekty na skalę ludzką – które mogłyby ożywić tę społeczność i dać naszej młodzieży poczucie celu.
Ale w miejscu, gdzie przetrwanie jest jedyną walutą, kapitał nie istnieje. Bez pomocy świata zewnętrznego te sny pozostają okrutnymi iluzjami.

Nie proszę o litość; Proszę, by mnie zapamiętano. Jesteśmy ludźmi stojącymi pośrodku burzy, trzymając się słabej, migoczącej nadziei, że ktoś, gdzieś, spojrzy w naszą stronę. Wciąż tu jesteśmy. Wciąż się staramy. I wciąż modlimy się o światło na końcu tego tunelu.

Świat może się odwrócił, ale my wciąż tu jesteśmy, mając nadzieję na zbawiciela.



Niewidzialny Kamerun: Podróż przez zawirowania
Z 21 lutego 2026
autor: Atumo Ezekiel Acha
(henrymakow.com)

Mam 29 lat i posiadam tytuł licencjata prawa.

Dziś jestem duchem we własnym kraju. Żyję z dnia na dzień, uwięziony między brutalnością wojska a wymuszeniami rebeliantów. Nie ma pracy, nie ma stałego posiłku ani łóżka, które czułoby się jak dom. Każdy zachód słońca przynosi przerażającą ciszę, a każdy wschód słońca wydaje się kpiną z wysiłku, jaki włożyłem w życie, które odmawia powodzenia.

Walczyłem przez lasy i kule, ale stojąc tu dzisiaj, myśl o zakończeniu wszystkiego jest jedyną rzeczą, która wydaje się cichą ucieczką od ziemi, która zapomniała, że istnieję.

W Kamerunie czas nie tylko płynął; Zgnieciał. 

Mgła nad północno-zachodnimi wzgórzami Kamerunu kiedyś oznaczała życie; Teraz ukrywa tylko zmarłych. Jestem synem tej ziemi, urodzonym w dziesięcioosobowej rodzinie, gdzie moi rodzice cenili ogromną liczbę rąk bardziej niż marzenia w naszych głowach.

Do czwartego stopnia studnia wyschła. Moja edukacja stała się długiem spłaconym potem, wycinając dziewicze lasy w Mamfe pod palącym słońcem, by sfinansować licencjat zdobyty w 2018 roku – właśnie gdy mój świat zaczął płonąć.

Kryzys anglojęzyczny (patrz niżej) zamienił moją uroczystość ukończenia studiów w pogrzeb mojej przyszłości. Próbowałem trzymać się ziemi, pielęgnując dwa akry kakao, ale ziemia stała się cmentarzem. W 2019 roku niebo się zawaliło. Widziałem, jak trzech moich towarzyszy zostało straconych przez wojsko tuż przed moimi oczami. Przeżyłem dzięki cudownemu słownemu zbrodni, tylko po to, by zostać wrzuconym do innej klatki. Buntownicy "Amba" zażądali 250 000 franków — fortuny, której nie miałem — i przejęli mi farmę, gdy nie mogłem zapłacić.

Uciekłem do Bamendy, ale miasto nie dawało schronienia. Pensja 50 000 franków w barze nie wystarczyła nawet na pokój za 20 000 franków. Wycofałem się do wioski, tylko po to, by spotkać mnie inna ciemność: duszący ciężar "nocnych molestowania" i czarów. Zdesperowany zwróciłem się do kościoła, ale pastorzy byli jedynie sępami w szatach, wyrywając mi ostatnie monety z budów, by "zasiać nasiona", które nigdy nie zakwitły.

map-cameroon.jpg
Jesteśmy narodem uwięzionym w kajdanach nielicznych osób. Podczas gdy świat zmierza ku połowie XXI wieku, jesteśmy przywiązani do gasnącego pulsu 93-letniego ducha. Paul Biya, człowiek, który sprawuje urząd prezydenta od ponad 43 lat, jest teraz mniej liderem, a bardziej plotką. W tym "Brzydkim koszmarze" dołącza do szeregów Obianga Nguemy z Gwinei Równikowej i Yoweri Museveniego z Ugandy – monarchów w garniturach, którzy przekształcili republiki w sprawy rodzinne, utrzymując swój lud w wiecznej niewoli.



Wielka cisza

Od wyborów 12 października 2025 roku cisza z prezydentury Kamerunu jest ogłuszająca. Oficjalnie Biya został ogłoszony zwycięzcą z dużą większością, zapewniając sobie ósmą kadencję. Ale ulice opowiadają inną historię. Issa Tchiroma Bakary, niegdyś zaciekły "głos reżimu" jako minister komunikacji, stał się nieoczekiwaną twarzą nadziei. Skruszony i zmobilizowany, zerwał szeregi i startował w wyborach w 2025 roku. Według wszystkich równoległych wyników Tchiroma zdobył serca młodzieży spragnionej powietrza, a jednak wyniki zostały otwarcie ogłoszone na korzyść Biyi, tak jak od dziesięcioleci.

biya-92.png
Ale Biya zniknął. Nie uczestniczy w trwającym Zgromadzeniu Ogólnym Unii Afrykańskiej; Nie pojawił się na swoich głośnych urodzinach. Na każdym kroku jest "reprezentowany". Częste pytanie, które krąży na każdej ustie od Maroua po Buea, brzmi: Kto rządzi Kamerunem? Odpowiedź szeptana w korytarzach władzy wskazuje na "maskalady" za kurtyną. Pierwsza Dama Chantal

Pułapka długu

To prowadzi nas do gorzkiej ironii. Podczas gdy zwykły człowiek nie stać na podstawowe towary, rząd nadal pożycza. MFW i międzynarodowi wierzyciele wciąż inwestują miliardy w statek z rozbitym dnem. Dlaczego MFW nadal udziela pożyczek krajowi mocno zadłużonemu i niezdolnym do pokazania, gdzie wydawane są pieniądze? Te pożyczki nie prowadzą do budowy szkół ani szpitali; Smarują mechanizmy umierającego reżimu, pozostawiając kolejne pokolenie z odziedziczeniem długu, którego nigdy nie podpisali.

Anglojęzyczna tragedia

Nic nie ilustruje naszego upadku w katastrofę lepiej niż kryzys anglojęzyczny. To, co zaczęło się w 2016 roku jako godny protest prawników z prawa zwyczajowego i syndykatów nauczycieli przeciwko marginalizacji, zostało odpowiedziane nie dialogiem, lecz zimną stalą militarnych represji.

atango.jpg
Paul Atanga Nji, minister administracji terytorialnej i zagorzały marionetka Biya, stał się żelazną pięścią tego tłumienia. Jego odmowa uznania legalności anglojęzycznych skarg przemieniła iskrę w pożar lasu.

Z tego ognia wyłoniły się grupy rebelianckie "Amba". Przybyli w przebraniu wyzwolicieli, obiecując ochronę marginalizowanych, ale teraz stali się koszmarem, który rywalizuje — a czasem przewyższa — brutalność wojska. Dziś regiony Northwest i Southwest to "martwe miasta". Widziałem oczy dzieci, które zapomniały dźwięk szkolnego dzwonka, zastąpione przez odgłosy strzałów. Miliony zostały przesiedlone, a głód teraz czai się w dolinach.

Apatia świata

Najbardziej bolesną częścią tej podróży przez zamęt jest globalna obojętność. Jedna z najkrwawszych wojen świata toczy się na widoku, a społeczność międzynarodowa pozostaje w dużej mierze milcząca. Jesteśmy przypisem w globalnym cyklu medialnym, "konfliktem o niskiej intensywności", który często odbiera życie.

Idąc ulicami mojego kraju, widzę ludzi walczących z głodem, strachem i głębokim poczuciem porzucenia. Jesteśmy uwięzieni między kowadłem przemocy wojskowej a młotem wymuszenia rebeliantów. Kamerun to piękny, różnorodny kraj, wysysany do sucha przez przywództwo, które nie chce się poddać, nawet gdy jego uścisk zamienia się w pył. Czekamy na poranek, który wydaje się odległy na całe życie, proszący świat, by w końcu spojrzał na nas – nie jako na statystykę, lecz jako na ludzi, którzy zasługują na to, by być widziani.
-----
Aktualizacja – "Jeśli chodzi o mój scenariusz, jestem gotów pozwolić każdemu do dopracowania, jeśli nie spełni standardów, i chętnie pracuję nad każdą fabułą, którą mi przedstawię. Nie studiowałem sztuk teatralnych, chciałbym, ale nie miałem nikogo, kto by mnie zorientował, gdy próbowałem na licencjat. Piszę, bo to jest wrodzone. To coś, czego nie mogę nie robić.
Gdybym był w Kanadzie, moim największym marzeniem byłoby podjęcie stałej i nadgodzinowej pracy, żeby zaoszczędzić pieniądze i wrócić do szkoły...
Byłoby ogromne szczęście, gdybym był akademickim lekarzem jak ty.
Już od 2023 roku załatwiłem wizę biometryczną do Kanady, teraz potrzebuję tylko listu o zatrudnieniu, listu zaproszenia itp. do wizyty w Kanadzie. W związku z tym ambasada Kanady chętnie wyda wizę. Jeślitam będę, poszukam azylu. Myślę, że mam bardzo mocne argumenty za azylem, w styczniu 2025 wojsko dokonało nalotów na nasze domy i brutalizowało nas, wciąż mam nagranie z mojej sprawy."




Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:henrymakow.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz