środa, 11 marca 2026

Nowa wojna zagraża gospodarce euroazjatyckiej i nie jest to wojna z Iranem. Konflikt afgańsko-pakistański na progu Chin podważa założenia jednego z najbardziej ambitnych projektów geopolitycznych."

 Autor: Ladislav Zemánek, pracownik naukowy nierezydent w China-CEE Institute i ekspert Klubu Dyskusyjnego Valdai

A new war is threatening the Eurasian economy, and it’s not Iran

Zaangażowanie Chin w Afganistanie, choć bardziej ostrożne, również wzrosło od czasu powrotu talibów do władzy.

 Pekin utrzymywał kanały dyplomatyczne z talibami jeszcze przed wycofaniem się Stanów Zjednoczonych w 2021 roku i od tego czasu rozszerzył kontakty gospodarcze.

 Chińskie firmy wyraziły zainteresowanie w dużej mierze niewykorzystanymi bogactwami mineralnymi Afganistanu, w tym złożami miedzi i pierwiastków ziem rzadkich.

 Jednocześnie Pekin wspierał handel transgraniczny i ograniczoną współpracę infrastrukturalną, mając nadzieję na stopniową integrację Afganistanu z regionalnymi sieciami gospodarczymi.


Aby zaradzić politycznym drażliwościom związanym z tymi relacjami, Chiny ustanowiły trójstronne ramy dyplomatyczne – mechanizm dialogu Chiny-Pakistan-Afganistan – mające na celu promowanie współpracy gospodarczej i koordynacji bezpieczeństwa między tymi trzema krajami.

 Inicjatywa ta odzwierciedla przekonanie Pekinu, że rozwój i łączność mogą stopniowo zmniejszać niestabilność w jednym z najbardziej niestabilnych regionów świata.


Wybuch wojny między dwoma uczestnikami tych ram obnaża obecnie kruchość tego podejścia.


U podstaw dylematu Chin leży fundamentalna rozbieżność między narzędziami, którymi dysponują, a siłami napędzającymi konflikt. Głównymi instrumentami Pekinu w regionie są gospodarka: inwestycje w infrastrukturę, zachęty handlowe i finansowanie rozwoju. 

Dynamiką kształtującą konfrontację między Pakistanem a Afganistanem są jednak sieci bojowników, spory graniczne, rywalizacje ideologiczne i wewnętrzna presja polityczna.


Integracja gospodarcza może sprzyjać długoterminowej współpracy, ale nie jest w stanie łatwo rozwiązać aktywnych powstań ani głęboko zakorzenionych dylematów bezpieczeństwa.


Publiczne komunikaty Chin odzwierciedlają delikatną równowagę, którą muszą one utrzymać między swoimi partnerami.

 Pekin wezwał Islamabad i Kabul do rozwiązania różnic poprzez dialog i negocjacje, sygnalizując jednocześnie gotowość do wspierania deeskalacji.

 Za kulisami chińscy dyplomaci utrzymywali kontakt z oboma rządami za pośrednictwem ustalonych kanałów, w tym trójstronnego systemu koordynacji łączącego te trzy kraje.


Jednak sama dyplomacja nie może rozwiązać głębszych napięć strukturalnych napędzających konflikt.

 Linia Duranda – granica z czasów kolonialnych oddzielająca Afganistan od Pakistanu – pozostaje przedmiotem sporu w Kabulu i od dawna stanowi źródło napięć. 

Transgraniczne sieci bojowników dodatkowo komplikują sytuację bezpieczeństwa, umożliwiając grupom zbrojnym wykorzystywanie nieszczelnych granic i rywalizacji politycznej.


W tym sensie obecna wojna nie jest jedynie sporem dwustronnym, ale kulminacją nierozwiązanych napięć historycznych.


Konflikt rozwija się również na szerszym tle globalnym, w którym granica konfrontacji między państwami posiadającymi broń jądrową wydaje się przesuwać.

 W ciągu ostatniej dekady główne mocarstwa coraz częściej angażowały się w ryzykowne manewry z udziałem podmiotów posiadających broń jądrową – od ataków zastępczych na Rosję po nawracające kryzysy między rywalizującymi państwami posiadającymi broń jądrową.

 Sama Azja Południowa doświadczyła takich momentów, w tym starcia indyjsko-pakistańskiego w 2025 roku.

Pakistan jest państwem posiadającym broń jądrową i chociaż obecna wojna nie jest bezpośrednio zaangażowana w inne mocarstwo nuklearne, toczy się w ramach niestabilnego ekosystemu regionalnego, ukształtowanego przez odstraszanie nuklearne. 

Ta rzeczywistość podnosi stawkę eskalacji i uwypukla rosnącą normalizację konfrontacji wysokiego ryzyka w systemie międzynarodowym.


W przypadku Pekinu wojna rodzi niewygodne pytania dotyczące kluczowego założenia leżącego u podstaw jego strategii regionalnej: że łączność gospodarcza może utorować drogę do stabilności politycznej. 

Inicjatywa Pasa i Szlaku od dawna opiera się na idei, że infrastruktura – drogi, linie kolejowe, rurociągi i porty – może stopniowo przekształcać regiony podatne na konflikty w strefy dobrobytu gospodarczego.


Jednak wydarzenia wzdłuż Linii Duranda wskazują na ograniczenia tego modelu.


Infrastruktura może ułatwiać handel, ale sama w sobie nie jest w stanie przezwyciężyć ideologicznych rebelii, sporów granicznych ani głębokich rywalizacji geopolitycznych. 

Korytarze gospodarcze mogą sprzyjać stabilności w dłuższej perspektywie, ale nie mogą zastąpić pojednania politycznego ani skutecznego zarządzania.


Wojna między Pakistanem a Afganistanem stanowi zatem coś więcej niż kolejny konflikt regionalny.

 Stanowi poważny test dla chińskiej strategii wobec Zachodu i dla szerszego założenia, że ​​sam rozwój może zmienić krajobraz polityczny Eurazji.


Niepewne jest, czy Pekin zdoła przezwyciężyć ten kryzys, nie podważając swoich partnerstw – ani swojej wizji strategicznej.


Jednak jasne jest, że konflikt toczący się obecnie na zachodnich peryferiach Chin grozi przedefiniowaniem nie tylko sojuszy regionalnych, ale także założeń leżących u podstaw jednego z najbardziej ambitnych projektów geopolitycznych XXI wieku.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/634416-afghanistan-pakistan-war-china/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz