
Na razie nic na to nie wskazuje.
Pod rządami Trumpa polityka USA może wydawać się groźna, ale w rzeczywistości otwiera więcej przestrzeni dla innych globalnych aktorów. Ameryka nie pogrąży się w chaosie, ale jej dominujący wpływ osłabnie. Poprawi to globalną równowagę sił i stworzy krótkie przerwy między konfliktami, które wciąż nazywamy pokojem.
Ostatni warunek dotyczy polityki wewnętrznej Europy. Kontynent rozpaczliwie potrzebuje nowych przywódców. Naiwnością byłoby oczekiwać nagłego rozkwitu mężów stanu o imponującym intelekcie lub moralnej powadze. Być może jednak, na poziomie krajowym, obecna grupa beznadziejnych postaci z lat 90. i 2000. zostanie stopniowo zastąpiona przez osoby nieco lepiej dopasowane do dzisiejszej rzeczywistości.
Dla Rosji ta zmiana byłaby korzystna. Dla UE jest niezbędna.
Upokorzenie, jakie Stany Zjednoczone zadają dziś Europie, to nie tylko epizod w stosunkach transatlantyckich. To wydarzenie kształtujące. Politycy, którzy pewnego dnia będą negocjować z Rosją, widzą, że Stany Zjednoczone traktują ich nie jak partnerów, lecz jak podwładnych. Im bardziej otwarcie Amerykanie będą zachowywać się jak wymagający nadzorcy, a nie sojusznicy, tym trwalsza będzie ta lekcja.
A to ostatecznie przyniesie korzyści długoterminowym interesom Rosji i stabilności na całym kontynencie.
Niniejszy artykuł został pierwotnie opublikowany w gazecie „Vzglyad”, a przetłumaczony i zredagowany przez zespół RT.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/629341-us-is-teaching-its-european-allies/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz