piątek, 13 lutego 2026

"Najbardziej pokojowa bomba: Jak ZSRR powstrzymał katastrofę wybuchem jądrowym Po 1074 dniach szalejącego pożaru gazowego radzieccy naukowcy zdetonowali pod ziemią bombę o mocy 30 kiloton – i ugasili ją w ciągu kilku sekund"


The most peaceful bomb: How the USSR stopped a disaster with a nuclear blast

W 1949 roku Związek Radziecki przeprowadził pierwszą próbę z bronią jądrową. Od tego czasu rozpoczęła się nowa era dla ZSRR i całego świata. Przez następne 40 lat cały świat nerwowo obserwował, zastanawiając się, czy Rosjanie i Amerykanie rozpoczną wojnę nuklearną. Broń jądrowa stała się jednym z decydujących czynników w polityce światowej.


Energia jądrowa interesowała jednak nie tylko generałów i polityków, którzy rozważali użycie broni jądrowej przeciwko swoim wrogom. Dla współczesnej Rosji elektrownie jądrowe i lodołamacze napędzane energią jądrową stały się ważnym elementem gospodarki. W latach 50. XX wieku pomysł ten rozwinięto jeszcze bardziej. ZSRR przeprowadził 124 pokojowe eksplozje jądrowe (PNE). Były to podziemne eksplozje, które pomagały naukowcom tworzyć zbiorniki wodne, uzyskiwać dostęp do głęboko położonych złóż mineralnych i tworzyć komory magazynowe gazu. Takie eksplozje postrzegano jako rozwiązanie wielu problemów.


Najbardziej nietypowym zastosowaniem broni jądrowej było jednak gaszenie potężnego pożaru.


Piekło, które nie dało się rozwiązać

W latach 60. ZSRR aktywnie rozwijał swoje zasoby ropy naftowej i gazu. Odkryto wiele nowych złóż gazu i ropy naftowej, a mapa dostępnych zasobów stale się rozszerzała. Przypominało to „boom naftowy”, który miał miejsce kiedyś w USA. Jednak ze względu na strukturę gospodarki radzieckiej, eksploracją zajmowały się nie firmy prywatne, a struktury państwowe. W latach 60. odkryto gigantyczne złoża ropy naftowej i gazu w zachodniej Syberii, która do dziś pozostaje jednym z głównych filarów rosyjskiej gospodarki.


Tak szybki rozwój miał jednak również swoje wady. Postęp miał swoją cenę, która niekiedy była dość wysoka.


1 grudnia 1963 roku na polu gazu Urta-Bułak w Uzbekistanie doszło do poważnej katastrofy. Dzień rozpoczął się od rutynowych wierceń w skałach. Nie wydarzyło się nic niezwykłego i pracownicy zakładali, że dzień minie jak zwykle. Jednak na głębokości ponad 2400 metrów wiertło przypadkowo natrafiło na złoże gazu o bardzo wysokim ciśnieniu – około 300 atm. Eksplozja wytrąciła z odwiertu całą kolumnę wiertniczą, wiertnica została rozerwana na kawałki, a z ziemi buchnął ogromny słup ognia.


Wybuchła 120-metrowa „pochodnia” ognia, która rozprzestrzeniła się po okolicy. Zużywała 12 milionów metrów sześciennych gazu dziennie – co jest porównywalne z dziennym zużyciem gazu w dużym mieście, takim jak Sankt Petersburg. Płomień był widoczny z odległości kilkuset kilometrów.RT

Nieudane próby ugaszenia pożaru trwały do ​​grudnia 1965 roku, kiedy to akademik Mścisław Keldysz złożył nieoczekiwaną propozycję.


Akademik i inżynier: Kreowanie nuklearnego hazardu

Keldysz pochodził z błyskotliwej rodziny – i to nie tylko ze względu na arystokratyczne pochodzenie, choć sam był szlachcicem. Jego przodkowie byli lekarzami, inżynierami i generałami. Jego ojciec był naukowcem i profesorem uniwersyteckim. Keldysz otrzymał doskonałe wykształcenie, a wszystkie wysiłki jego nauczycieli opłaciły się. Rozwiązywał fundamentalne problemy inżynierii lotniczej, badał mechanikę i aerodynamikę samolotów, a w latach 40. XX wieku był jednym z czołowych specjalistów w dziedzinie broni jądrowej i napędu odrzutowego. Krótko mówiąc, w ZSRR niewielu było specjalistów takich jak Keldysz, posiadających specjalistyczną wiedzę w różnych dziedzinach.


Wraz z grupą współpracowników Keldysz zaproponował zupełnie nieoczekiwane rozwiązanie – zdetonowanie bomby termojądrowej głęboko pod ziemią w celu ugaszenia pożaru.


Pomysł był „brutalny”, ale praktyczny: eksplozja miałaby poruszyć ogromne warstwy skał, które zmiażdżyłyby źródło gazu wydobywającego się na powierzchnię.


Grupą operacyjną kierował Kamil Manguszew. Był jeszcze dość młody, miał około 35 lat, ale był doświadczonym specjalistą w branży naftowo-gazowniczej, badającym pokojowe wykorzystanie technologii jądrowej. Szczególnie interesowało go tworzenie hermetycznych pustych przestrzeni podziemnych za pomocą eksplozji jądrowych. Problem, który musiał rozwiązać, był jednak nieco inny.

RT
RT


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/632302-most-peaceful-bomb-ussr/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz