SOTN Nota redakcyjna
Wszyscy wiemy to od dawna, ale teraz wiemy na pewno, że cyberprzestrzeń jest teraz własnością i jest zarządzana przez Departament Wojny Trumpa. Czy nie dlatego sekretarz obrony Hegseth zawsze ma taki zadowolony uśmiech na swojej wojowniczej twarzy? I dlaczego zwolennicy pokoju w Kongresie chcą go usunąć wczoraj.
Massie utrzymywał w tajemnicy przed liderami GOP ruch impeachmentu Hegsetha
Teraz czytaj dalej, aby zobaczyć, jak sprawcy kierowani przez CIA, kontrolowani przez DARPA i pod wpływem MIC robią to USA 24/7.
Stan Narodu 17
września 2026
Tajni propagandyści Pentagonu śledzą antywojennych Amerykanów, omijając prawo
Wyatt Reed
THE GRAYZONE
Gdy półanonimowy użytkownik mediów społecznościowych oświadczył, że rząd federalny wybrał ją za cel w dziwaczny plan prowokacji, paranoiczne stwierdzenie przerodziło się w jeszcze bardziej niepokojące odkrycie: Pentagon zdaje się łamać prawo, płacąc konserwatywnym influencerom za śledzenie, inwigilację i propagandę Amerykanów. Kto jeszcze jest zaangażowany w tajny plan?
W połowie sierpnia konserwatywna aktywistka używająca cyfrowego pseudonimu "Datarepublican" cicho przyznała, że jest zatrudniona przez Pentagon jako "specjalny pracownik rządowy". Przez miesiące zarabiała na rządowej pensji, intensywnie lobbując na rzecz imperialistycznych przygód prezydenta Trumpa w internecie i śledząc ich najgłośniejszych krytyków w cyfrowej bazie danych.
Datarepublican została zidentyfikowana w 2025 roku jako Jennica Pounds, matka z Utah z prawie milionem obserwujących, której deklarowanym powodem istnienia jest "walka z komunistami" – przydomek, który hojnie stosuje wobec każdego, kto jest wyraźnie lewicowy od Barry'ego Goldwatera.
I nie jest sama. Pounds stał się twarzą nowej fali prawicowych influencerów, którzy są potajemnie zatrudniani przez Departament Wojny USA do szerzenia prorządowej propagandy. 29 sierpnia dziennikarze Washington Post ujawnili, że co najmniej trzech kolejnych aktywistów cyfrowych potajemnie pracuje dla Pentagonu, który określa ich jako specjalnych pracowników rządowych (SGE) lub to, co amerykańskie wojsko nazywa "wysoko wykwalifikowanymi ekspertami" (HQE).
W armii wpływowych osób Pentagonu byli emerytowany pułkownik Sił Powietrznych Rob Maness oraz emerytowani pułkownicy Kurt Schlichter i Thomas Anderson. Podobnie jak Pounds, Anderson działał w względnej anonimowości aż do niedawna, publikując pod pseudonimem na Twitterze "Cynical Publius". Schlicter z kolei jest płodnym prawicowym trollem, który często fantazjował o czystkach etnicznych i eksterminacji Palestyńczyków.
Operacja ta wydaje się naruszać dwa federalne przepisy: Hatch Act i Smith-Mundt Act, które zabraniają pracownikom rządowym angażowania się w działalność polityczną podczas pracy oraz zabraniają im kierowania propagandy przeciwko ludności USA.
Wspomniani wcześniej prawicowi aktywiści są jedynymi, którzy znaleźli się pracować potajemnie dla Departamentu Wojny. Jednak ujawnienia dotyczące płatnych plakatów propagandowych Pentagonu pojawiają się w momencie, gdy amerykańskie wojsko prowadzi szereg niejasnych partnerstw z prominentnymi konserwatywnymi wpływowymi osobami, takimi jak czołowa wdowa po TPUSA Erika Kirk, która została powołana przez Trumpa do Rady Wizytatorów Akademii Sił Powietrznych w marcu, by jeszcze bardziej zniszczyć "dziedzictwo" konserwatywnego aktywisty Charliego Kirka.
Jest też Laura Loomer, obsesyjnie anty-muzułmańska sojuszniczka Trumpa, która faktycznie tworzy komunikaty prasowe dla samozwańczego "sekretarza wojny" Pete'a Hegsetha, korzysta z akredytacji prasowych Pentagonu i zdobywa referencje jako "nieformalna doradczyni Departamentu Wojny".
Propagandystka przypadkowo ujawnia się jako tajna pracownica Pentagonu
Podobnie jak wcześniejsze niepochlebne ujawnienia wojskowe, za ujawnienie, że Departament Wojny Hegsetha po cichu zaczął wypłacać internetowym influencerom, był pozornie niezadowolony pracownik.
W usuniętym wątku, pierwotnie opublikowanym na Twitterze/X, Pounds – publikując pod pseudonimem Datarepublican – twierdziła, że podsekretarz Trumpa ds. dyplomacji publicznej w Departamencie Stanu, Sarah B. Rogers, próbowała ją "wrobić", przekazując jej dokumenty w tym, co opisała jako próbę nakłonienia jej do dokonania czynu przestępczego.
"To nie jest w porządku, gdy Głębokie Państwo ustawia cię w popełnienie przestępstwa," wściekł się Datarepublican, dodając: "Nigdy w życiu nie byłem bardziej wściekły."
Pounds, publikując się jako Datarepublican, gorzko narzekał: "Konsultowałem się z ludźmi i gdyby to był zatwierdzony wyciek – po prostu wysłali by go mailem. Próbowali mnie złapać."
Półtorej godziny później źródło wspomniane przez Poundsa ujawniło się jako podsekretarz stanu Trumpa, pisząc: "lol, to są moje wiadomości tekstowe i dokumenty." Rogers postanowił nagrodzić Pounds, dając jej wyłączny dostęp do akt, wyjaśniła: "Chciałam dać ci możliwość 'ujawnienia' historii jako swego rodzaju prezentu." Ale ponieważ Pounds odrzucił darowanego konia w napadzie paranoi, Rogers ogłosił: "Chętnie ujawnię dokumenty osobiście."
Sporne dokumenty dotyczyły Global Engagement Center (GEC), agencji z czasów Obamy w Departamencie Stanu, oficjalnie mająca na celu przeciwdziałanie zagranicznym "propagandowym i dezinformacyjnym działaniom" wymierzonym w Amerykanów. Krytycy twierdzą, że GEC naruszył ducha – jeśli nie literę – ustawy Smith-Mundt, ponieważ otwarcie kierował się do amerykańskiej publiczności, a swoje krajowe działania "antydezinformacyjne" przerzucił na różne zewnętrzne organizacje pozarządowe i platformy danych.
Jak wyjaśnił Rogers z Departamentu Stanu, akta pokazały, że GEC skutecznie obwiniał obce mocarstwa o rozwiązanie krótkotrwałej Disinformation Governance Board (DGB) Bidena, twierdząc, że rezygnacja byłej dyrektorki rady, Niny Jankowicz, była przypadkiem, w którym "dezinformacja uwarunkowana płcią" miała "znaczący bezpośredni wpływ na Stany Zjednoczone." Gdy DGB został zaprezentowany w 2022 roku, będąc spółką zależną Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, był szeroko wyśmiewany w mediach społecznościowych, gdzie szybko zyskał przydomek "Ministerstwo Prawdy".
Jankowicz, przerośnięty dzieciak teatralny, który publicznie atakował to medium wielokrotnie, bezpodstawnie oskarżając The Grayzone o szerzenie "niesamowicie szkodliwej dezinformacji", został nazwany "Mary Poppins dezinformacji" po opublikowaniu żenującej, procenzurskiej parodii najbardziej pamiętnej piosenki z klasycznego filmu, "Supercalifragilisticexpialidocious".
DGB została zamknięta zaledwie kilka miesięcy po utworzeniu w 2022 roku w związku z powszechnymi obawami o cenzurę, napisał Rogers, a GEC nie była daleko w tyle. Agencja Departamentu Stanu została praktycznie pozbawiona finansowania pod koniec 2024 roku, gdy Kongres odmówił ponownego autoryzowania funduszy dla GEC, a jej zamknięcie stało się trwałe, gdy sekretarz stanu Trumpa, Marco Rubio, całkowicie rozmontował biuro w kwietniu 2025 roku.
Gdy gorąca konfrontacja między dwiema prawicowymi kobietami narastała, skrajnie prawicowy AF Post wysunął teorię, że Pounds potajemnie pracuje dla Pentagonu, opisując ją jako "pracownicę Departamentu Wojny" w poście na Twitterze z 21 sierpnia. Trzy dni później amerykańskie wojsko potwierdziło tę hipotezę, potwierdzając reporterowi Pentagonu, że "pani Pounds pracuje w Departamencie Wojny jako specjalny pracownik rządowy."
SGE o zamrożenie zatrudnienia
Przed obecną administracją określenie Specjalnego Pracownika Rządowego było używane głównie do zatrudniania tymczasowych, wyspecjalizowanych pracowników służących rządowi w ograniczonych, krótkoterminowych rolach doradczych, będąc jednocześnie zatrudnionymi przez inną partię. Jednak za czasów Trumpa, który wprowadził federalny zamroz zatrudnienia natychmiast po objęciu urzędu w styczniu 2025 roku, rząd federalny praktycznie przestał przyjmować zgłoszenia od zwykłych potencjalnych pracowników rządowych. Teraz organy nadzorujące ostrzegają przed "bezprecedensowym" przesunięciem od zatrudniania formalnych pracowników rządowych na rzecz SGE, które mają omijać federalne regulacje dotyczące konfliktów interesów.
Strategia ta została po raz pierwszy przetestowana u Elona Muska, który został wyznaczony na Specjalnego Pracownika Rządowego, gdy dążył do cięć wydatków jako szef nowo utworzonego Departamentu Efektywności Rządowej (DOGE). W tym czasie Pounds wyłonił się z prawicowego ekosystemu medialnego jako głośny zwolennik działań Muska.
Gdy Pounds została w końcu ujawniona jako specjalna pracownica rządowa w sierpniu, jej bliskość z Pentagonem była sugerowana przez kilka miesięcy, począwszy od kwietnia 2026 roku, kiedy na Twitterze chwaliła się, że została "oficjalnie uprawnioną członkinią korpusu prasowego Pentagonu". To rozwiązanie było możliwe dzięki zastępcy rzecznika prasowego Pentagonu Joelowi Valdezowi, któremu przypisywała "[przesunięcie] gór, by umożliwić to unikalne rozwiązanie."
Kilka miesięcy później, gdy oburzenie wzrosło po ujawnieniu Pounds jako rządowej propagandystki, Pentagon próbował ugasić ogień, wskazując, że akredytacja prasowa Pounds "wygasła w czerwcu 2026 roku i nie ubiegała się o przedłużenie." Zamiast tego po prostu "zaczęła pracę w Departamencie w lipcu 2026 roku."
Nieporuszony pozostał fakt, że to niezwykle nietypowe porozumienie sprawiło, że zwolennik Trumpa otrzymał uprawnienia do relacjonowania spraw Pentagonu z bliska jako nominalnie niezależny reporter, zanim zaledwie miesiąc później został zatrudniony do obrony działań wojskowych USA jako oficjalny pracownik rządowy.
Pochlebny artykuł Deseret News sugerował jednak, że przejście Poundsa do pracy w sektorze publicznym nie było jednak wyjątkiem. Zamiast tego, jej nowa praca była najwyraźniej przygotowywana co najmniej od początku 2025 roku:
"Pounds powiedziała, że nie może "omawiać szczegółów dotyczących potencjalnych pracodawców", ale zasugerowała przyszłą "pracę w rządzie" i wcześniej powiedziała, że czeka na federalne "sprawdzenie przeszłości", jak podano w artykule z 11 marca 2025 roku.
Po ujawnieniu Pounds jako pracownika rządu federalnego, jej krewni i współpracownicy zaczęli bronić jej honoru w mediach społecznościowych.
"Bycie "federalnym" kiedyś było negatywnym czymś tylko dla łamiących prawo," wściekała się matka Poundsa na Twitterze, narzekając, że "teraz ludzie używają tego jako obelgi" wobec jej córki. Post został od tego czasu usunięty.
Inni starali się bronić swoich prac w Pentagonie na pół etatu, odwracając sytuację wobec oskarżycieli. Pisząc jako "cyniczny Publius", Anderson przyjął klasyczne taktyki DARVO i natychmiast przeszedł do ofensywy, oskarżając "jakiegoś pracownika federalnego" o "popełnienie wykroczenia karnego naruszającego Ustawę o Prywatności z 1974 roku poprzez wyciek moich danych osobowych" do Washington Post.
Ostatecznie jednak ujawnienie się jako pracownika rządowego niewiele przeszkodziło propagandistom Pentagonu w ich regularnych przydziałach. Najwyraźniej nie przejmując się wizerunkiem, wszyscy czterej nadal korzystają z mediów społecznościowych, by promować agresję imperialną na Bliskim Wschodzie. Dla większości praca polega głównie na publikowaniu komentarzy chwalących Trumpa i Hegsetha oraz umniejszających ich przeciwników.
W przypadku Pounds jej aktywność online okazała się jednak znacznie bardziej niepokojąca, rodząc kolejne pytania dotyczące legalności.

Śledzenie aktywistów antywojennych, rodzenie kolejnych pytań o legalność
28 sierpnia specjalny pracownik rządu Pentagonu zaprezentował nową cyfrową bazę danych śledzącą tych, których oskarżała o "krążenie wokół antyimperialistycznego kręgosłupa", zatytułowaną "DSA Explorer".
Obok Democratic Socialists of America, strona prezentuje rozległą, niemal nieprzeniknioną sieć powiązań między grupami takimi jak Black Lives Matter, CODEPINK, Pastors for Peace, grecka Syriza Party i NAACP. Strona, napisał Pounds, kataloguje osoby i organizacje tworzące "szerszą antyimperialistyczną sieć solidarności."
Wśród wymienionych osób znajdują się takie różne postacie jak Dianne Abott z brytyjskiej Partii Pracy, były prezydent Kolumbii Gustavo Petro oraz świadomy raper Talib Kweli. Wyraźnie licząc na wywołanie śledztwa przez władze federalne, Pounds oskarża dziesiątki osób wymienionych o działanie jako "potencjalni niezarejestrowani zagraniczni agenci".
W ironicznym zwrocie losu wysiłki Pounds, by cenzurować i zablokować swoich przeciwników, bardzo przypominają działania byłej carki dezinformacji Niny Jankowicz, która również oficjalnie otrzymała uprawnienia od rządu USA do atakowania postrzeganych wrogów politycznych reżimu. Zdesperowana, by kryminalizować lewicowców za wyimaginowane przestępstwa, Pounds teraz naśladuje cenzorów Deep State, przeciwko którym kiedyś krytykowała.
Jednak ścigając obywateli amerykańskich z nazwiska za pomocą makartyjskiego schematu inwigilacji, Pounds może narażać się na pozwy ze strony swoich celów. Być może wyczuwając prawniczą delikatność swojego niezdarnego projektu imienia – i wstydu, umieściła na stronie drobny druk prawniczy "zastrzeżenie", twierdząc, że materiał służy wyłącznie "celom badawczym, edukacyjnym i dziennikarskiemu".
Jej lista, jak napisała Pounds, została "oferowana "w obecnej formie" bez żadnej gwarancji", ponieważ "może zawierać błędy lub pominięcia i nie jest przedstawiana jako kompletna, aktualna ani w 100% dokładna." Powiązania, które twierdzi, są dziełem twórczej fikcji, sugeruje tekst: "Domniemane, ideologiczne i skojarzenia patron/sfera to interpretacje analityczne, a nie stwierdzenia faktów."
Pomimo twierdzenia, że wiele jej celów to "potencjalni niezarejestrowani zagraniczni agenci", zastrzeżenie Pounds podkreśla, że "nic tutaj nie zarzuca nielegalnego działania jakiejkolwiek osoby lub organizacji wymienionej z nazwiska." Aby podkreślić ten punkt, tekst kończy się słowami: "Autor zrzeka się wszelkiej odpowiedzialności za jakiekolwiek wykorzystanie lub poleganie na jej treści."

Chociaż takie zwolnienie może mieć sens w przypadku osoby prywatnej, nie jest jasne, czy te same standardy dotyczą pracowników rządowych. Jednak Pounds najwyraźniej nie przejmowała się perspektywą poniesienia konsekwencji za swoje czyny.
Kilka dni po uruchomieniu "DSA Explorer" Pounds opublikowała niemal identyczną bazę danych skupiającą się na anarchistach i antyfaszystowskich aktywistach w obu Amerykach i Europie, którzy korzystali z platformy "Noblogs", prezentując informacje, które najwyraźniej zostały jej skradzione i przekazane przez rząd USA.
Pliki "Noblogs" zostały przejęte włoskiemu anarchistycznemu kolektywowi Autistici Inventati, czyli A/I, który zapewniał usługi e-mailowe i hostingowe tysiącom lewicowych stron internetowych po obu stronach Atlantyku, zanim został zhakowany przez amerykańską frakcję rządową – zaledwie kilka dni po tym, jak Departament Stanu ogłosił A/I "Specjalnie Wyznaczoną Globalną Grupą Terrorystyczną". Gdy została przejęta 26 sierpnia, strona została zniszczona wiadomością informującą użytkowników, że wszystkie ich dane zostały "zapisane i przekazane rządowi Stanów Zjednoczonych."
To twierdzenie zostało natychmiast potwierdzone przez Pounds, która stwierdziła, że posiada informacje poufne o ataku: "Mogę potwierdzić, że władze mają wszystko, co było na serwerach NoBlogs." Oświadczenie wyraźnie sugeruje, że wykorzystywała dostęp rządu do tworzenia czarnych list i sugeruje, że Waszyngton przynajmniej milcząco wspiera projekt inwigilacji.

Kto jeszcze potajemnie pracuje dla Pentagonu?
Chociaż Pounds, Maness, Schlichter i Anderson zostali zmuszeni przyznać się do współpracy z Pentagonem bez wcześniejszego publicznego ujawnienia, wciąż nie wiadomo, czy Departament Wojny zatrudnia innych specjalnych pracowników, czy też Pentagon może płacić innym za pośrednictwem osób trzecich. Ale jedną niezwykle wpływową osobowością MAGA, która wydaje się być blisko Pentagonu – tak blisko, że złapała stopa do Guantanamo Bay z sekretarzem wojny Pete'em Hegsetthem – to Laura Loomer.
Oprócz zasugerowania ustawodawców pochodzenia afrykańskiego o bycie "czarnymi sukami z getta", Loomer niedawno rozpoczął także krucjatę przeciwko The Grayzone i jego redaktorowi naczelnemu, Maxowi Blumenthalowi. Podczas gdy Blumenthal relacjonował z Iranu pogrzeb zamordowanego Najwyższego Przywódcy Ajatollaha Chameneiego, Loomer zażądał jego aresztowania, pisząc w mediach społecznościowych:
"Jeśli sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego Markwayne Mullin jest jakąkolwiek wartość, zarządzi zabranie Blumenthala z samolotu [po powrocie do USA], zatrzymanie i odebranie mu paszportu."
Pięć dni po jej stanowisku Blumenthal została pozbawiona swoich urządzeń elektronicznych przez agentów Służby Celnej i Straży Granicznej na lotnisku Dulles International po przesłuchaniu, które ściśle oddawało się szalonej narracji przedstawionej przez Loomera. Loomer natychmiast przypisała sobie zasługi za incydent, chwaląc się, że "zgłosiła go władzom" i oznajmiła Blumenthalowi: "Jesteś dla mnie podczłowiek. Patrzę na ciebie jak na polityczną wypchaną roślinę, którą mogę powiesić na ścianie."
Jenin Younes, prezes Amerykańsko-Arabskiego Komitetu ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji – który reprezentuje Blumenthala w trwającym procesie przeciwko Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego – podsumował incydent: "W przypadku Maxa Laura Loomer, bliska sojuszniczka prezydenta Trumpa, domagała się aresztowania Maxa, gdy był jeszcze za granicą, ze względu na jego dziennikarstwo i poglądy. Loomer chwalił się, że zgłosił Maxa władzom federalnym i w praktyce przypisywał sobie zasługi za przejęcie jego telefonów. Biorąc pod uwagę dobrze udokumentowany wpływ Loomer na prezydenta Trumpa, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jej ataki doprowadziły do nielegalnego przeszukania i zajęcia."
Gdy Hegseth próbował zmusić wieloletnich korespondentów Pentagonu do podpisania drakońskich przysięg lojalności w październiku 2025 roku, co wywołało masowy strajk dziennikarzy wojskowych, Loomer natychmiast wkroczył, by wypełnić lukę. Zaledwie kilka dni po opuszczeniu biur medialnych znalazła się wśród mieszaniny konserwatywnych influencerów, którym wydano przepustki prasowe. Gdy grupa zasiadała na pierwszej konferencji prasowej w grudniu, Loomer był jednym z pierwszych, których wezwano.

Kilka miesięcy później Loomer osiągnęła nowe dno, gdy publicznie oświadczyła, że Amerykanie mogą "potrzebować kolejnego 11 września", aby zrozumieli, że "to nie jest najlepszy pomysł, by muzułmanie angażowali się w nasz proces polityczny w Ameryce." Ta uwaga najwyraźniej nie wzbudziła żadnych obaw u Hegsetha ani jego Departamentu Wojny, który kilka dni później zaprosił Loomera do zwiedzenia amerykańskiego obozu koncentracyjnego na okupowanym kubańskim terytorium w Guantanamo Bay.
W październikowym wywiadzie z 2025 roku z byłą kongresmenką Majorie Taylor Greene, która była celem jadowitych ataków ze strony Loomera, Tucker Carlson nazwał Loomera "jakimś nieformalnym doradcą Departamentu Obrony, który krąży po Pentagonie."
Do dziś bliskość Loomera z kierownictwem Pentagonu pozostaje w pełni widoczna, co ostatnio ujawniło się, gdy samozwańczy "biały adwokat" twierdził na początku września, że zna szczegóły dotyczące niedawnego zniknięcia Hegsetha z anteny w Fox News, gdzie pracował przed objęciem Departamentu Wojny. Powołując się na anonimowego "starszego źródła Departamentu Wojny", "Loomer sumiennie relacjonował wersję Hegsetha, twierdząc, że Fox był zły z powodu jego odmowy zapewnienia stacji specjalnego traktowania przy przyznawaniu przepustek prasowych.
Jak dotąd nie ma konkretnych dowodów na to, że Loomer pracuje jako specjalny pracownik rządowy Pentagonu. Jednak jej działalność bardzo przypomina te, które wydają się być przydzielane do SGE/HQE, takich jak Pounds, Maness, Schlichter i Anderson.
Dziś Loomer wzywa do rządowego śledztwa w sprawie Maxa Blumenthala i domaga się jego kryminalizacji za dziennikarstwo. Trzeba zadać sobie pytanie: dla kogo ona tak naprawdę pracuje?
____
https://thegrayzone.com/2026/09/15/covert-pentagon-propagandists-tracking-americans/
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://stateofthenation.info/?p=80761







