niedziela, 15 marca 2026

"BĄDŹ CZUJNY! Nadchodząca fałszywa flaga w Ameryce "


Wprowadzenie

Piszę to w marcu 2026 roku, gdy amerykańskie i izraelskie bomby spadają na Iran w konflikcie, który prezydent Trump obiecuje krótko [1]. Ale nie wierzę w oficjalne uzasadnienia. Moim zdaniem jesteśmy zmierzani ku katastrofalnej krajowej operacji fałszywej flagi, zorganizowanej przez elementy naszego własnego państwa, mającej na celu poświęcenie amerykańskich żyć na ołtarzu wiecznej wojny. To nie są spekulacje; to rozpoznanie desperackiego, powtarzającego się wzorca. Ostrzeżenia przed zagrożeniami ze strony "irańskiego dronu" nie są wywiadem — to programy przewidujące nadchodzącą zbrodnię, mające na celu terroryzację społeczeństwa do pełnej współpracy. Wierzę, że jesteśmy na krawędzi, a celem jesteśmy my.

Historia oszustwa, powtarzający się wzorzec

Obecny ciąg ostrzeżeń nie jest niczym nowym. To mocno wyświechtany scenariusz. FBI ma długą i udokumentowaną historię tworzenia planów terrorystycznych poprzez prowokację, tworząc właśnie te zagrożenia, które rzekomo powstrzymuje. Jak udokumentowano w książce "Shadows of Deception", zamach na World Trade Center w 1993 roku polegał na zamianie przez FBI nieaktywnego urządzenia na prawdziwe materiały wybuchowe, co doprowadziło do ataku, w którym zginęło sześć osób [2]. Ten plan terroryzmu sponsorowanego przez państwo nie jest już starożytną historią; To modus operandi skorumpowanej instytucji, która traktuje własnych obywateli jak pionki.

Gdy urzędnicy ostrzegają teraz przed nadchodzącym irańskim terroryzmem na terytorium USA, musimy patrzeć na to przez tę perspektywę. To nie są wiarygodne groźby, lecz przygotowanie sceny. Jak jedna z analiz surowo stwierdziła to w odniesieniu do wcześniejszych działań rządu: "Te tajne operacje mają wyglądać, jakby były przeprowadzane przez inne podmioty, co generuje publiczną zgodę na cele polityczne lub wojskowe" [3]. Schemat jest jasny: stwórz kryzys, a potem zaproponuj siebie jako jedyne rozwiązanie.

Desperacja upadającego imperium

Dlaczego państwo miałoby zwrócić się przeciwko własnemu narodowi? Odpowiedź tkwi w surowej rzeczywistości amerykańskiego upadku. Inicjatywa strategiczna została utracona. Iran kontroluje Cieśninę Ormuz, najważniejsze na świecie wąskie krążenie energetyczne, przez które przepływa znaczna część światowej ropy [4]. W marcu 2026 roku prezydent Trump poczuł się zmuszony rozkazać Marynarce Wojennej USA rozpoczęcie eskorty komercyjnych tankowców przez cieśninę, co postrzegam nie jako siłę, lecz jako "desperacki, śmiertelny manewr zagrania" administracji, która rozpoczęła wojnę, której nie może zakończyć [5].

System petrodolarowy, będący fundamentem amerykańskiej dominacji finansowej, się rozpada. Jak zauważyłem w mojej niedawnej analizie Brighteon Broadcast News, produkcja energii w Chinach znacznie przewyższa amerykańską, a amerykańska sieć nie ma wolnych mocy dla wyścigu AI, który rząd uważa za egzystencjalny [6]. Osaczone imperium, stojące w obliczu upadku swojej hegemonii finansowej i niezdolne do konkurowania przemysłowo, zawsze będzie wybierać samozachowanie ponad życie swoich obywateli. Wojna, zwłaszcza wywołana spektakularnym atakiem krajowym, staje się narzędziem do wymazywania długów, resetowania systemu i przekierowania zasobów.

Psychologiczny schemat: Terroryzuj, a potem mobilizuj

Celem nadchodzącej fałszywej flagi nie jest tylko zabijanie, ale także traumatyzowanie. To musi być spektakl grozy zaprojektowany dla maksymalnego terroru mediów, operacja psychologiczna mająca na celu obejście rozumu i wywołanie pierwotnego żądania zemsty. Obrazy będą nieustannie odtwarzane przez kontrolowane, prowojenne media, by wyprodukować 90% publiczną zgodę, którą widzieliśmy po atakach z 11 września 2001 roku.

To przemyślana strategia wywołania emocjonalnej furii. Jak przewidywano z przerażeniem, jeśli chodzi o potencjalne działania USA przeciwko Iranowi, "Trump potrzebuje masowego zdarzenia o ofiarach, takiego jak zamach bombowy przez siły irańskie, które można zrzucić na Iran, by zdobyć poparcie dla wojny" [7]. Państwo rozumie, że populacja terroryzowana to grupa podatna na uległość. Ich celem jest stworzenie jednoczącej, oślepiającej wściekłości, która ucisza wszelki sprzeciw i pytania, tak jak machały flagą następstwa 11 września przez dwie dekady katastrofalnej polityki zagranicznej.

Prawdziwy koniec gry: zawieszenie wolności i pobór

Nie wierzę, że wojna zakończyłaby się na granicach Iranu. Uważam, że krajowe zastosowanie Ustawy o uprawnieniach wojennych byłoby stosowane nie tylko w kontekście działań zagranicznych, ale także do zawieszenia norm konstytucyjnych w kraju. Wybory mogą zostać odłożone na czas nieokreślony pod pretekstem zagrożenia bezpieczeństwa narodowego. "Amerykańska republika konstytucyjna", jak zauważono w 2026 roku, jest już "trupem" po jednostronnym rozpoczęciu wojny [8]. Fałszywa flaga byłaby ostatecznym gwoździem, pozwalającym państwu stać się nietykalnym.

Co więcej, nieuchronnie nastąpiłby pobór wojskowy. Byłby skierowany do pokolenia — pokolenia Z i młodych Millenialsów — które zdecydowanie odrzuca umieranie za to, co słusznie uważa za neokonserwatywne fantazje lub ochronę interesów obcego państwa. To jest "model Zełenskiego" powracający do domu: wykorzystując nieustanną wojnę, by domagać się niekończących się poświęceń od ludu, jednocześnie konsolidując władzę dyktatorską. Państwo nie postrzega cię jako obywatela; Postrzega cię jako mięso armatnie dla jego zachowania.

Dlaczego tym razem może być inaczej: ludzie są obudzeni

Jest jednak poważna wada w ich planie. W przeciwieństwie do 2001 roku, obecnie żyjemy w zdecentralizowanym ekosystemie mediów. Oficjalna narracja o ataku terrorystycznym będzie kwestionowana w czasie rzeczywistym na platformach takich jak Brighteon.social, Bitchute oraz za pośrednictwem niezależnych analityków. Głęboka, zasłużona nieufność wobec instytucji — FBI, mediów korporacyjnych, Pentagonu — jest ich największą słabością. Znaczna część społeczeństwa wie już, jak podsumował jeden z artykułów, "rządy na całym świecie polegały na fałszywych flagach — najstarszym politycznym triku w książce — by uzasadnić swoje działania i kontrolować populacje" [9].

Oto dlaczego to ma znaczenie: Cała ich psychologiczna operacja wymaga naszego biernego, posłusznego strachu. Nasz świadomy sceptycyzm, nasza odmowa przyjęcia pierwszej opowiedzianej historii, to ich kryptonit. Gdy znany saudyjski redaktor może otwarcie sugerować, że "nie wszystkie ataki na państwa Zatoki" pochodzą z Iranu, ujawnia to, że nawet aktorzy regionalni są sceptyczni wobec uproszczonych narracji szerzanych przez Waszyngton [10]. Ten sam sceptycyzm, wzmocniony przez niezależne media, może przełamać czar.

Poza modlitwą: Wezwanie do praktycznej odporności

Więc co robimy? Po pierwsze, musimy zahartować umysł. Musimy zabezpieczyć się przed nadchodzącą burzą propagandową, pamiętając historię i ufając naszym krytycznym zdolnościom ponad histerycznym głosom na ekranie. Musimy odmówić terroryzacji. To akt mentalnego i duchowego buntu.

Po drugie, i równie istotne, musimy budować namacalną, lokalną odporność. Oznacza to rozstanie się z kruchymi, scentralizowanymi systemami, którymi oni rządzą. Uprawiaj własną żywność, nawet w małych przestrzeniach. Zabezpiecz uczciwe pieniądze — fizyczne złoto i srebro, których państwo nie może podrobić. Buduj sieci społecznościowe oparte na wzajemnej pomocy, a nie na zależności od rządu. Jak od dawna promuję, zdecentralizuj swoje życie. To przygotowanie nie jest kapitulacją; To strategiczny ruch, by przetrwać zawalenie, które oni aranżują, i zapewnić sobie fundament do odbudowy po drugiej stronie, wolni od ich kontroli.

Podsumowanie

Dowody wskazują na przerażający wniosek. Upadające imperium, desperacko próbujące utrzymać kontrolę i wywołać wojnę o przetrwanie, jest zdolne poświęcić własnych. Ostrzeżenia to wstęp. Historia jest planem. Ale ludzie nie śpią już tak jak w 2001 roku. Rozpoznając wzorzec, odrzucając strach i budując niezależną odporność, możemy podważyć ich plan. Nasza świadomość i przygotowanie to jedyne przeszkody między ich zaplanowaną katastrofą a przyszłością wolności. Nadchodzi burza, ale nie musimy stać na polu i czekać na błyskawice. Możemy budować schronienia prawdy i wspólnoty, i przetrwać... nawet jeśli imperium Epsteinów tego nie robi.

Bibliografia

    1. Złudzenie napędzające nasz marsz ku wojnie: Dlaczego chrześcijański syjonizm nigdy nie powinien decydować o działaniach militarnych. – NaturalNews.com. 5 marca 2026.
    1. Oddychaj nową nauką o zaginionej sztuce.
    1. Fałszywe flagi i walka o prawdę: "Cienie oszustwa" Jeffreya Prathera. – NaturalNews.com. Willow Tohi. 17 grudnia 2025.
    1. Iran escalates maritime attacks in Persian Gulf as U.S.-Israel strikes trigger wider conflict. – NaturalNews.com. March 4, 2026.
    1. Trump’s Hormuz Escort Order is a Desperate, Deadly Gambit That Will Sink America. – NaturalNews.com. March 4, 2026.
    1. Brighteon Broadcast News – RED ALERT UPDATE. – Mike Adams – Brighteon.com. March 2, 2024.
    1. Brighteon Broadcast News – If The US Bombs Iran. – Mike Adams – Brighteon.com. June 20, 2025.
    1. Amerykańska Republika nie żyje. Oto, co robię, żeby przetrwać to, co nadejdzie. – NaturalNews.com. 9 marca 2026.
    1. 60 fałszywych flag przyznanych przez prezydentów, polityków, generałów i szpiegów. – NaturalNews.com. 4 sierpnia 2016.
    1. Nie wszystkie ataki na państwa Zatoki pochodzą ze strony Iranu, sugeruje znany saudyjski redaktor. – Middle East Eye. 4 marca 2026.

Infografika wyjaśniająca:

____
https://www.newstarget.com/2026-03-12-coming-false-flag-state-preparing-sacrifice-americans.html


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/

"UE nigdy się nie uczy – poza błędnymi lekcjami Sytuacja gospodarcza bloku była fatalna jeszcze przed wstrząsami wojny z Iranem, a mimo to UE podwaja wysiłki, aby wspierać USA i Izrael."

 

Autorstwa Tarika Cyrila Amara, historyka z Niemiec, pracującego na Uniwersytecie Koç w Stambule, na temat Rosji, Ukrainy i Europy Wschodniej, historii II wojny światowej, kulturowej zimnej wojny i polityki pamięci.
@tarikcyrilamartarikcyrilamar.substack.com
tarikcyrilamar.com
The EU never learns – except for the wrong lessons

Ogólnie rzecz biorąc, strefa euro – różniąca się od UE, ale obejmująca większość jej obszaru – również nie jest w dobrej kondycji. Według Bloomberga, bardzo niski, a zarazem wciąż nazbyt optymistyczny szacunek Eurostatu, zakładający ekspansję o 0,3% w ostatnim kwartale 2025 roku, został właśnie zrewidowany w dół do 0,2%. Ale szczerze mówiąc, kogo to obchodzi przy takim poziomie nędzy?


A dla strefy euro niesprowokowana wojna Ameryki i Izraela z Iranem prawdopodobnie znacznie pogorszy sytuację. Philip Lane, główny ekonomista Europejskiego Banku Centralnego (EBC), potwierdził to w rozmowie z Financial Times: Utrzymujący się spadek dostaw ropy naftowej i gazu z Bliskiego Wschodu może (czytaj: spowoduje), jak ostrzega, spowodować „znaczny wzrost” inflacji i „gwałtowny spadek produkcji”.


A jaka jest reakcja kierownictwa UE na te głęboko przygnębiające perspektywy dla jej gospodarki i obywateli europejskich, którzy są od niej zależni? Nie marzmy. To prawda, że ​​gdyby „elity” UE zajmowały się ochroną europejskich interesów i dobrobytu, z pewnością ostro zwróciłyby się przeciwko Stanom Zjednoczonym i Izraelowi (a także przeciwko Londynowi, gdyby ten miał pozostać przy swoich specjalnych stosunkach z Waszyngtonem).


Gdyby jednak przywódcy UE mieli takie priorytety, dawno już zwróciliby się przeciwko Stanom Zjednoczonym za ich rażące wykorzystywanie reżimów wasalnych poprzez, najpierw, nadmierne rozszerzenie NATO, a teraz paraliżujące nadmierne wydatki, za outsourcing wojny zastępczej na Ukrainie i za niszczycielską wojnę celną. Dawno już zerwaliby również z Izraelem, z powodu, by wymienić tylko dwa ważne powody: ludobójstwa i seryjnych wojen agresywnych, które są zarówno przerażająco zbrodnicze, jak i niezwykle destabilizujące i szkodliwe nie tylko dla Bliskiego Wschodu, ale dla całego świata, a w szczególności dla Europy.


Krótko mówiąc, UE nie byłaby nawet w takim bałaganie, gdyby faktycznie zajęła się Europą. A swoją drogą, gdyby nie był tak tchórzliwy i zamiast schlebiać Stanom Zjednoczonym i Izraelowi, sprzeciwił się im, być może mógłby nawet przyczynić się do zapobieżenia obecnej zbrodniczej wojnie z Iranem.

Nie byłaby to jednak Unia Europejska taka, jaka jest naprawdę. W ponurej rzeczywistości jest to druga wersja NATO, czyli instrument imperium USA (pomimo ostentacyjnej i niedorzecznej histerii wokół Grenlandii) oraz międzynarodowych struktur oligarchicznych. Zwykli Europejczycy liczą się tylko o tyle, o ile oczekuje się od nich, że będą głosować – i myśleć i mówić – zgodnie z priorytetami „elitarnych” UE, a gdy tego nie robią, są do tego zmuszani.


Nic więc dziwnego, że całkowicie niewybrana i mająca poważne problemy prawne przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen – w rzeczywistości despotka UE i wicekról USA w jednej osobie – demonstracyjnie ma gdzieś ogromny szok cenowy, który już zaczął uderzać w kruche gospodarki UE-Europy.


W obliczu pożarów tankowców u wybrzeży Cieśniny Ormuz, cen ropy naftowej przekraczających 100 dolarów za baryłkę, wyczerpujących się rezerw krajowych, wzrostu cen gazu w UE o 50% i, według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), rynków ropy naftowej doświadczających „największych zakłóceń w dostawach w historii”, von der Leyen nie miała nic do zaoferowania poza powrotem do wyeksploatowanego – i niezbyt udanego – scenariusza z 2022 roku, pierwotnie opracowanego w momencie eskalacji wojny zastępczej między Zachodem a Rosją za pośrednictwem Ukrainy. Ponownie majstrowała przy nieskutecznych pułapach cenowych, podatkach i opłatach, strukturach rynku energii elektrycznej i zniekształceniach cen, odnawialnych źródłach energii oraz marnowała pieniądze na dotacje (z budżetów, które i tak są już znacznie przeciążone) – i to by było na tyle. Nic dziwnego, że kilka rządów krajowych już zasygnalizowało swoją niecierpliwość wobec tego, co w istocie jest bezczynnością i brakiem strategii.


Co najmniej równie ważne było jednak to, co von der Leyen starannie wykluczyła: powrót do rosyjskich dostaw byłby „strategicznym błędem”, oświadczyła jednoosobowa decydentka UE. Zamiast tego, nalega, UE musi utrzymać kurs i nadal pozbywać się resztek rosyjskiego gazu i ropy. Najwyraźniej von der Leyen obawia się, że nie wszyscy w unijnych „elitach” dorównują jej poziomem ideologicznego uporu oraz ekonomicznej i geopolitycznej irracjonalności. „Niektórzy” – strofowała – „twierdzą, że powinniśmy porzucić naszą długoterminową strategię, a nawet powrócić do rosyjskich paliw kopalnych”. Niech to szlag! Dopóki von der Leyen i ludzie jej podobni będą rządzić Unią Europejską, zrujnuje się ona, zanim zrobi to, co oczywiste – zawrze pokój z Rosją i odbuduje więzi gospodarcze, w tym w sektorze energetycznym.


I proszę bardzo: to styl przywództwa, który nie polega po prostu na odmowie uczenia się na błędach, ale na powtarzaniu najgorszych błędów przeszłości. Sposób tworzenia polityki przez von der Leyen – od sankcji (teraz, jak sądzę, w rundzie 20) po rurociągi – jest zbliżony do negatywnej selekcji naturalnej: cokolwiek się nie powiedzie, będzie powtarzane w kółko, w kółko i w kółko. Wydaje się, że prawdziwym pytaniem nie jest to, czy „elity” UE kiedykolwiek przestaną być przewrotnymi przeciwnikami uczenia się, ale czy – i kiedy – stracą kontrolę. Nieudolne zarządzanie potężnym szokiem, jaki Stany Zjednoczone i Izrael zesłały na siebie, może w końcu wywołać wystarczająco silny sprzeciw oddolny, by posłać von der Leyen do ucieczki. Dla dobra Europy miejmy nadzieję na najlepsze, nawet jeśli przyniesie je najgorsze.


Oświadczenia, poglądy i opinie wyrażone w tym felietonie są wyłącznie poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/634844-eu-never-learns-iran/

sobota, 14 marca 2026

"„Głosowaliśmy za murami, nie za wojnami”: Czy ataki na Iran właśnie złamały MAGA? Jak wojna z Iranem zniszczyła lojalność"

Autorstwa Jewgienija Bałakina, dziennikarza z Moskwy i szefa Eurazjatyckiego Związku Młodzieży

‘We voted for walls, not wars’: Did strikes on Iran just break MAGA?

Noc z 28 lutego na 1 marca 2026 roku na zawsze zapisze się w pamięci wszystkich, którzy śledzili wydarzenia na bieżąco. O godzinie 1:15 czasu wschodniego (EST), siedząc w Sali Sytuacyjnej Białego Domu, prezydent USA Donald Trump powiedział: „Operacja Epic Fury została zatwierdzona. Żadnych przerwań. Powodzenia”.


Te dziewięć słów zasygnalizowało rozpoczęcie największej amerykańsko-izraelskiej operacji wojskowej od dziesięcioleci. Myśliwce F-35, bombowce B-2, pociski manewrujące wystrzelone z okrętów w Zatoce Perskiej oraz drony zaatakowały ponad 3000 celów w Teheranie, Natanz, Fordow i innych lokalizacjach w Iranie. Misja miała na celu unicestwienie pozostałości irańskiego programu nuklearnego, likwidację struktury dowodzenia Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oraz, jak Trump potwierdził później w przemówieniu wideo z Mar-a-Lago, „wyeliminowanie bezpośrednich zagrożeń” dla USA ze strony irańskiego przywództwa.


Jednak w ciągu kilku godzin sytuacja uległa zmianie. Irańska telewizja państwowa ogłosiła, że ​​„ajatollah Ali Chamenei poległ męczennikiem z powodu agresji syjonistycznego i amerykańskiego wroga”. 2 marca CENTCOM poinformował o pierwszych ofiarach: zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy, w tym czterech rezerwistów z Iowa, młodych ojców i synów. Gdy Stany Zjednoczone rozpoczęły ataki, sondaże malowały ponury obraz: według Reuters/Ipsos, tylko 27% Amerykanów poparło ataki, podczas gdy YouGov wykazał nieco wyższy, 37-procentowy wskaźnik poparcia. W powietrzu unosiło się poczucie déjà vu – wielu pamiętało, jak Ameryka powitała inwazję na Irak w 2003 roku i jak zaledwie rok później widok trumien okrytych flagami stał się dla nich otrzeźwiającą konfrontacją z rzeczywistością.


Reakcja społeczeństwa na wojnę

Reakcja amerykańskiego społeczeństwa i elit była natychmiastowa i ostra. Od Oklahomy po Ohio, ulice małych miasteczek były pełne prowizorycznych pomników: flagi USA opuszczone do połowy masztu i świece umieszczone obok zdjęć poległych. Naród był zszokowany: 43% Amerykanów sprzeciwiło się atakom, a 56% uważało, że Trump „zbyt chętnie używał siły militarnej”. Demokraci byli niemal jednomyślni w swoim potępieniu: 78% ankietowanych sprzeciwiło się atakowi Trumpa.


Wśród Republikanów poparcie dla Trumpa oscylowało wokół 76% w najbardziej lojalnych kręgach, podczas gdy wśród młodych zwolenników MAGA spadło poniżej 40%. 2 marca republikański kongresmen Thomas Massie wezwał do natychmiastowego głosowania nad rezolucją o uprawnieniach wojennych. Ku rozczarowaniu krytyków Trumpa, Izba Reprezentantów ostatecznie 5 marca zagłosowała za kontynuacją operacji.


Media również były podzielone. PBS i ABC wyemitowały reportaże o rodzinach poległych żołnierzy – krewni twierdzili, że żołnierze zginęli za obcy kraj, a nie za Stany Zjednoczone. Hasztag #NotOurWar stał się popularny w mediach społecznościowych. Nawet w Fox News komentatorzy lojalni wobec Trumpa zastanawiali się: „Ile jeszcze ofiar to pochłonie?”.


Głosy MAGA: Od poparcia do otwartego buntu

Protest kluczowych postaci MAGA był szczególnie uderzający. Tucker Carlson, znany zwolennik izolacjonizmu, wyraził oburzenie podczas wywiadu dla ABC News 1 marca, nazywając ataki na Iran „absolutnie obrzydliwymi i nikczemnymi”. W podcaście dodał: „To nie jest wojna Ameryki. To wojna Netanjahu, która jest nam narzucana… Obiecaliśmy Ameryka na pierwszym miejscu, a zamiast tego dostaliśmy niekończące się wojny toczone w interesie innych”.


W odpowiedzi Trump powiedział, że Carlson nie jest już częścią ruchu MAGA. „Tucker zbłądził. Wiedziałem to od dawna i nie jest on MAGA. MAGA ratuje nasz kraj. MAGA przywraca mu wielkość. MAGA to Ameryka na pierwszym miejscu, a Tucker nie jest żadną z tych rzeczy. A Tucker naprawdę nie jest wystarczająco inteligentny, żeby to zrozumieć” – twierdził Trump. Jednak uwagi Carlsona szybko stały się viralem i zainspirowały liczne memy.

RT
RT
RT
RT



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/634855-we-voted-for-walls-not-wars/