niedziela, 3 maja 2026

"CIA, znana również jako "Agencja Innowacji Spiskowych" "

 

Jak powstała etykieta
"Teoria spiskowa", by wykoleić Ruch Prawdy



CIA stworzyła mem "Teoria spiskowa",
aby zamknąć Ruch Prawdy

Stan narodu


KLUCZOWA UWAGA: Wielu "teoretyków spiskowych" to w rzeczywistości realiści spiskowi.
Najlepsi z nich to głęboko doświadczeni dziennikarze śledczy
oraz wysoko wykwalifikowani naukowcy zawodowi. Inni to bardzo szanowani
rewizjoniści historyczni i profesorowie uniwersyteccy. Są też tacy, którzy
są poszukiwaczami prawdy przez całe życie, detektywami z fotela i reporterami obywatelskimi. W
sumie reprezentują Piątą Władzę, z których wielu aktywnie przyczynia się
do alternatywnych mediów. Zobacz: Piąty stan rzuca swój cień niczym
ogromny statek-matka


Nota redakcyjna SOTN:
Poniższy esej o "Teorii spiskowej" jest być może najlepszy, jaki kiedykolwiek pojawił się w Internecie. Wyraźnie pokazuje wiele subtelności i niuansów, dzięki którym etykieta "teoria spiskowa" została użyta do tłumienia uczciwej debaty publicznej. Pokazuje też, jak krytyczne myślenie jednostki było zniechęcane i wyśmiewane.

teoria spiskowa

Różne podmioty, które wspólnie wymyśliły przydomek — "Teoretyk spiskowy" — doskonale wiedziały, co robią. Udało im się skutecznie zakończyć przemierzające trajektorie poszukiwaczy prawdy wszędzie ... przez wiele dekad. Jednak każda rzeczywista konspiracja mająca na celu pozbawienie ludzi prawdy zawsze prędzej czy później zostaje ujawniona. Ten czas jest teraz!

Dzięki wszechobecności Internetu w społeczeństwach na całym świecie, wielu niegdyś izolowanych "teoretyków spiskowych" może teraz współpracować z innymi o podobnych poglądach jako realiści spiskowi. W ten sposób mogą dzielić się swoimi tezami i teoriami na temat wszystkiego. W obliczu tego orzeźwiającego środowiska i nowego klimatu, oficjalny raport Komisji ds. 11 września okazał się kompletną fikcją narzuconą przez rząd federalny USA Amerykanom. Podobnie udowodniono również, że zamach na JFK był klasycznym planem egzekucji CIA.

Wnioskując z wniosku, poniższy artykuł naukowy obnaża prosty fakt życia: że media głównego nurtu (MSM) są największym rozpowszechniaczem wielu fałszywych informacji dotyczących "teorii spiskowej". W rzeczywistości głównie media publikowały niezliczone fałszywe teorie spiskowe z wyraźnym celem wprowadzenia Amerykanów w błąd. Całkowicie absurdalna narracja o 11 września sfabrykowana przez rząd USA oraz absurdalne oficjalne wyjaśnienie morderstwa prezydenta Kennedy'ego to tylko dwa z licznych celowych oszustw. W imię ochrony systemu za wszelką cenę, wszystko, co odbiega od linii partyjnej, jest obecnie nazywane przez media mediów "teorią spiskową".

Ostatecznie media będą uważane za najbardziej płodnego propagatora fałszywych teorii spiskowych wszech czasów (ich całkowicie nieprawdopodobna teoria spiskowa o 11 września naprawdę przewyższa klasę). Tak, ten czas z pewnością nadszedł, ponieważ wiele znaków i wydarzeń wskazuje bezpośrednio na szybko zbliżający się dzień rozliczenia.

Stan narodu
Aktualizacja 18 września 2024

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

conspiratheorist-660x413

Teorie spiskowe: Czynnik sceptycyzmu wobec zaufania publicznego

Autor: Katherine Smith, Ph.D.

"Spisek" to prawdziwe słowo oznaczające prawdziwe wydarzenie, które istniało w społeczeństwach ludzkich we wszystkich kulturach na przestrzeni dziejów. [Załącznik A]

Zabójstwo prezydenta Stanów Zjednoczonych w telewizji ogólnokrajowej przez "samotnego" zabójcę, Lee Harveya Oswalda, który sam zostaje następnego dnia zamordowany przez kolejnego "samotnego" zabójcę — skłoniłoby nawet najbardziej racjonalnego sceptyka czy krytycznego myśliciela do zakwestionowania instytucjonalnej narracji tych wydarzeń. [1]

Innymi słowy, instytucjonalna narracja lub oficjalne wyjaśnienie samotnego zamachowca, który z kolei został zamordowany następnego dnia przez innego samotnego zabójcę, jest tak samo epistemycznie wątpliwa i równie "głupia i bezpodstawna", jak jakiekolwiek teorie spiskowe wokół zamachu na JFK.

Gatunek ludzki wyewoluował jako zwierzęta poszukujące wzorców i wnioskujące o przyczynach. W związku z tym nasza natura napędza nas do znajdowania znaczących relacji, by zrozumieć świat. Teorie spiskowe są oferowane jako alternatywne wyjaśnienie ważnego wydarzenia społecznego, politycznego lub gospodarczego (dalej "Wydarzenia"), gdy narracja instytucjonalna jest myląca lub niesatysfakcjonująca. Spisek, początkowo neutralny termin, od połowy lat sześćdziesiątych zyskał nieco obraźliwe znaczenie, ponieważ sugeruje paranoiczną tendencję do dostrzegania wpływu jakiejś złośliwej tajnej agencji w określonych wydarzeniach. Teorie spiskowe stały się powszechne w mediach masowych i stały się zjawiskiem kulturowym w Stanach Zjednoczonych po publicznym zamachu na JFK.

Noam Chomsky, językoznawca i uczony, zestawia teorie spiskowe jako, mniej więcej, przeciwieństwo analizy instytucjonalnej. Ta ostatnia koncentruje się głównie na wyjaśnieniach opartych na informacjach znalezionych w oficjalnych dokumentach publicznie znanych instytucji, podczas gdy pierwsza oferuje wyjaśnienia oparte na informacjach pochodzących z koalicji osób.

Większość naukowców lub środowisk racjonalnych uważa teorie spiskowe kultury popularnej za głupie i bezwartościowe, a alternatywne wyjaśnienia automatycznie odrzucają jako absurdalne, błędne, bezpodstawne, nieprawdopodobne i będące wynikiem irracjonalnego myślenia paranoidalnych schizofreników. Niektórzy naukowcy twierdzą nawet, że teorie spiskowe "podważają ludzką przyzwoitość społeczną i obywatelską w społeczeństwie." [2]

Jednak przy bliższym przyjrzeniu się naukowcy dostrzegają i muszą przyznać, że nie ma systemowej wady w samej koncepcji teorii spiskowej, ponieważ 1) powstało co najmniej 33 teorie spiskowe, które okazały się prawdziwe, oraz 2) w naturze wielu teorii spiskowych jest to, że nie można ich obalić; to znaczy, udowodnione, że to fałsz.

książce "Of Conspiracy Theories" Brian Keeley przyznaje ten ważny punkt, ale potem argumentuje, że problemem nie jest teoria, lecz teoretyk. Mówi się nam, że teoretycy wykazują "szczególny brak lub deformacje umiejętności krytycznego myślenia, gdy odmawiają zaakceptowania instytucjonalnego wyjaśnienia Wydarzenia." Zastanawia się również, czy problem nie leży w naszych metodach nauczania. [3]

Keeley nazywa liczne historycznie zweryfikowane teorie spiskowe Uzasadnionymi Teoriami Spiskowymi (WCT), w przeciwieństwie do teorii, które nie zostały lub nie mogą zostać zweryfikowane i według Keeleya są zatem Nieuzasadnionymi Teoriami Spiskowymi (UCT). Gdy cała akademicka terminologia, dwuwymiarowy żargon zostają usunięte, UCT jest po prostu alternatywnym wyjaśnieniem Wydarzenia, które nie zostało zweryfikowane przez niezależne źródła. [4]

Keeley przyznaje, że on i środowisko akademickie nie mają żadnego uzasadnienia, by systematycznie i jednostronnie odrzucać teorie spiskowe jako głupie i bezwartościowe, gdy pisze:

"Nie ma kryterium ani zestawu kryteriów, które z góry uzasadniałyby odróżnienie WCT od UCT. Można by tu upierać się, że UCT powinny być fałszywe, i dlatego nie mamy podstaw im wierzyć, ale w wielu teoriach spiskowych leży to, że nie można ich sfałszować. Najlepsze, co możemy zrobić, to pokazać, dlaczego nakaz na ich uwierzenie jest tak słaby."

A najlepsze, co może pokazać, by "dlaczego nakaz na ich wiarę jest tak słaby", to sceptycyzm wobec zaufania publicznego.

"To właśnie wszechobecny sceptycyzm wobec ludzi i instytucji publicznych, wynikający z dojrzałych teorii spiskowych, ostatecznie daje nam podstawy, by uznać je za nieuzasadnione.

To nie brak ich falsyfikowalności jako takiej, lecz wiara w coraz większą teorię spiskową, która podważa podstawy do wiary w cokolwiek. Akceptacja wyjaśnienia UCT wymaga zbyt wielu kwestionowania wielu instytucji, które zostały utworzone, by generować wiarygodne dane i dowody w naszym świecie."

W pewnym momencie, według Keeleya, będziemy zmuszeni uznać nieuzasadniony charakter spisku, jeśli mamy pozostać z jakimikolwiek uzasadnionymi wyjaśnieniami i przekonaniami.

I wreszcie, im bardziej teoria obejmuje coraz więcej osób i instytucji, a mimo to pozostaje niezweryfikowana, tym mniej prawdopodobna staje się teoria spiskowa; Bo logiczne jest, że w pewnym momencie ktoś zgłosił się z brakującymi i niezbędnymi danymi.

Zwróć uwagę na słowa "będziemy zmuszeni to uznać", a nie "mamy dowód", że teoria jest fałszywa. Keeley przyznaje, że akademicy mają prawo odrzucić teorię spiskową, jeśli wiara w tę alternatywną wersję podważa podstawy do wiary w cokolwiek. Ponadto mamy prawo odrzucić dojrzałą teorię spiskową, jeśli dotyczy ona zbyt wielu osób. Pogląd Keeleya na dojrzałą teorię spiskową dotyczącą zamachu na JFK mógłby brzmieć następująco:

Nawet jeśli CIA, FBI, Secret Service, policja i biura koronerów w dwóch miastach były częścią wielkiego spisku mającego na celu ukrycie swojej niekompetencji w publicznym zamachu na JFK, "trudno uwierzyć, że żaden członek żadnej z zaangażowanych agencji nie poczułby poczucia winy, własnego interesu czy innej motywacji, by ujawnić rolę agencji w tragedii, Jeśli nie do prasy, to do kochanka lub członka rodziny. Agencje rządowe, nawet te tak regulowane i kontrolowane jak wojsko czy agencje wywiadowcze, są nękane przeciekami i plotkami. Twierdzenie, że wybuchowy sekret może być ukrywane przez dłuższy czas, po prostu ujawnia brak zrozumienia natury współczesnej biurokracji. Podobnie jak sam świat, składają się z zbyt wielu ludzi o zbyt wielu różnych celach, by łatwo nimi sterować."

Keeley twierdzi, że "żyjemy w otwartym świecie, ale tylko dlatego, że myślenie inaczej prowadziłoby do katastrofalnego sceptycyzmu." Dla Keeleya teoretycy nie posiadają umiejętności krytycznego myślenia, ponieważ nie zdają sobie sprawy, że wiara w UCT unieważnia wszystkie inne przekonania społeczne, które są im potrzebne do funkcjonowania w społeczeństwie.

W próbie udowodnienia, że teoretycy są zbyt sceptyczni, Keeley pomija implikacje natury, logistyki i instytucjonalnej narracji The Event. Wszystko, co można udowodnić jako prawdę o dojrzałej teorii spiskowej — niefałszywość, sceptycyzm, epistemicznie wątpliwa — odnosi się do narracji The Event.

Dokładne spojrzenie na dojrzałą teorię spiskową dotyczącą zamachu na JFK zilustruje mój punkt widzenia.

Zamach na JFK: dojrzałe studium teorii spiskowej

Czy instytucjonalna narracja teorii samotnego zabójcy Oswalda jest bardziej epistemycznie wątpliwa lub mniej "głupia i bez podstaw" niż spiski JFK z folią aluminiową?

CIA zabiła JFK; mafia zabiła JFK; CIA i mafia współpracujące zabiły JFK; na koniec, Fidel Castro zawarł umowę z KGB na zabicie JFK.

Ani instytucjonalne, ani spiskowe wyjaśnienie tego wydarzenia nie jest uzasadnionym przekonaniem i powinno być odrzucane z powodów epistemicznych. To znaczy, istnieje wystarczające powody, by sądzić, że instytucjonalny pogląd, podobnie jak pogląd spiskowy, na temat zamachu na JFK jest fałszywy, a jednak żadna z tych opinii nie może zostać obalona.

Konspiracyjne wyjaśnienie natury i logistyki The Event nie jest w rzeczywistości bardziej ani mniej racjonalne i logiczne jak narracja instytucjonalna. Dlatego Keeley powinien był napisać:

"Nie istnieje kryterium ani zestaw kryteriów, które z góry uzasadniałyby rozróżnienie uzasadnionych teorii spiskowych (WCT) od UCT lub Poglądu Instytucjonalnego." Można by tu chcieć podkreślić, że uzasadnione teorie spiskowe, UCT i Instytucjonalny Pogląd powinny być fałszywe, i dlatego nie mamy podstaw wierzyć w żadną z nich, ale z natury wielu wydarzeń historycznych wynika, że nie można ich sfałszować. Najlepsze, co możemy zrobić, to pokazać, dlaczego uzasadnienie wiary w spisek lub instytucjonalne wyjaśnienie jest tak słabe."

Dane zbłąkane i paradoks teorii spiskowej

Żadna dyskusja o teoriach spiskowych nie byłaby pełna bez dyskusji o błędnych danych. Anomalie i rozbieżności pojawiają się natychmiast po ogłoszeniu Wydarzenia i narastają wraz z dojrzewaniem spisku. Błędne dane, czyli dane, których nie da się pogodzić z oficjalnym wyjaśnieniem wydarzenia, są głównym narzędziem teoretyka spiskowego.

Ponownie, zamach na JFK ilustruje mój punkt widzenia. Racjonalna społeczność ignoruje szczegóły dotyczące karabinu, kuli i świadków, którzy słyszeli inne strzały z innych stron (błędne dane), argumentując, że nie ma wiarygodnego sposobu na zbieranie danych społecznych, w przeciwieństwie do naukowych, o świecie ludzkim. [5]

Co więcej, gdy zostaną naciskani, ludzie będą gotowi przyznać, że anomalie i niespójności (błędne dane) w instytucjonalnym spojrzeniu nigdy nie mogą być przypadkowymi zdarzeniami. Unikają oczywistego pytania o nieprawdopodobieństwo, słusznie wskazując, że błędne dane, nawet jeśli są prawdziwe, nie stanowią dowodu na nic, zwłaszcza że zdarzenie było spiskiem.

Z danymi błądzącymi związanymi jest to, co nazwiemy paradoksem teorii spiskowej.

Dlaczego spiskowcy, mając zdolność planowania i zarządzania spiskiem z udziałem CIA, FBI, Secret Service, policji i biur koronerów w dwóch miastach (np. zamach na JFK), mieliby wymyślić tak zawiły i bezsensowny plan pełen tylu błędów, anomalii i rozbieżności (błędne dane)? A potem, niewytłumaczalnie, te same błędne dane są wszechobecnie ujawniane w mediach, by wszyscy mogli je kwestionować. [6]

  • Ani racjonalna, ani społeczność spiskowa nie mają wyjaśnienia, dlaczego spiskowcy mieliby wymyślić tak zawiły i bezsensowny plan, skoro znacznie prostszy plan osiągałby ten sam cel. Dlaczego nie pozwolić zbuntowanemu agentowi z CIA, FBI czy Secret Service zastrzelić prezydenta w środku nocy?
  • Ani racjonalna, ani środowisko spiskowe nie mają wyjaśnienia, dlaczego spiskowcy pozwoliliby, by błędy, anomalie, rozbieżności i luki w "oficjalnej wersji" (błędnych danych) trafiły do oficjalnej instytucji, a następnie pozwolili, by te same dane były emitowane w telewizji ogólnokrajowej, by wszyscy mogli je kwestionować. [7]
  • Ani racjonalna, ani środowisko spiskowca nie mają wyjaśnienia, jak banalne byłoby dla spiskowców zmienianie lub fałszowanie rzekomej rozbieżności czy anomalii i unikanie głupich "błędów". Pomyślmy, jak łatwo byłoby dla mistrzów przestępców po prostu powstrzymać emisję Errant Data w telewizji ogólnokrajowej w porównaniu do skali przestępstw, które mają popełnić.

Chociaż istnienie Paradoksu lub Błądzącej Daty nigdy nie mogłoby być przedstawione jako dowód na spisek, są one jednak spójne, choć nie dowodem, z spiskiem mającym sprawić, byś uwierzył, że to wydarzenie było spiskiem. [8]

Pułapka krytycznego myślenia

Teoretycy, wierzący sobie w poszukiwaniu prawdy w ocenie natury, logistyki i instytucjonalnego wyjaśnienia Wydarzenia klasyfikowanego jako UCT, zostają zmuszeni do sprzecznego przekonania, czyli "pułapki krytycznego myślenia".

Nie chcąc porzucić tego, co wiedzą, że jest prawdą; to znaczy, że instytucjonalny pogląd jest fałszywy,[9] teoretycy są zmuszeni do prowadzenia degeneratywnego programu badawczego. Program badań degeneracyjnych to taki, w którym hipotezy pomocnicze i warunki początkowe są stale modyfikowane w świetle nowych dowodów, aby chronić pierwotną teorię przed pozornym obaleniem dowodów. [10]

Dlaczego nie wszyscy wpadają w "pułapkę krytycznego myślenia"?

Większość osób wystawionych na "Wydarzenie klasyfikowane jako UCT" jest apatyczna, obojętna i czuje się bezsilna z powodu przekonania, że elita władzy kontroluje świat. [11]

Społeczność racjonalna, lub każdy, kto nie jest teoretykiem lub obojętny, świadomie lub nieświadomie zdaje sobie sprawę, że instytucjonalny pogląd nie może być prawdziwy; ale jednocześnie, świadomie lub nieświadomie, uświadomić sobie, że każde alternatywne wyjaśnienie czy teoria wymagałaby od nich kwestionowania samych fundamentów swoich przekonań o społeczeństwie, w którym żyją. [12]

W "Of Conspiracy Theories" Keeley zaczyna od założenia, że problemem są teoretycy, ale kończy przyznaniem, że dopóki nie pojawi się trzecia opcja, teoretycy są tak naprawdę winni hipersceptycyzmu (wynikającego z przypuszczania maskowania na naprawdę masową skalę), ponieważ teoretycy nie są w stanie dostrzec, że brak zaufania roszczeniom naszych instytucji prowadzi do "absurdizmu irracjonalnego i zasadniczo bezsensownego świata." [13]

Gdy społeczność racjonalna ucieka się do ataków ad personem, czyli teorie spiskowe są "głupie, bez podstaw" lub są wynikiem irracjonalnego myślenia paranoidalnych schizofreników, pokazują, jak dużą rolę odgrywa zaufanie — zarówno w instytucjach, jak i w jednostkach, mechanizmach i ludziach — w ich myśleniu i przekonaniach o UCT.

Co możemy powiedzieć o narracji instytucjonalnej, paradoksie teorii spiskowej i danych błądzących? Teoretycy są winni jedynie temu, że nie rozpoznają narracji instytucjonalnej, paradoks teorii spiskowej i błędne dane są zgodne z, ale niekoniecznie dowodem na spisek, który ma sprawić, byś uwierzył, że wydarzenie było spiskiem.[14]

Przypisy

[1] Czy istnieje jakiekolwiek uzasadnienie dla sądzenia, że Komisja Warrena właściwie zbadała zamach na JFK, gdy uznała, że Oswald działał samotnie, używając mocno naoliwionego taniego karabinu z zniekształconym celownikiem, ukrytego w papierowym worku później znalezionym na szóstym piętrze bez śladu oleju, dla swojego cudownego wyczynu strzeleckiego z niezwykłą precyzją w ruchomym celu w minimalnym czasie?

Komisja Warrena, w obliczu niemożliwości strzelaniny, wysunęła teorię pojedynczej kuli:

Komisja Warrena poinformowała, że pojedyncza kula trafiła Kennedy'ego w tył szyi i wyszła z gardła tuż poniżej jabłka Adama, a ta sama kula wbiła się w plecy gubernatora Johna B. Connally'ego, wyszła z klatki piersiowej, przeszła całkowicie przez prawy nadgarstek i utkwiła w lewym udzie.

A może istnieje jakiekolwiek uzasadnienie dla przekonania, że Komisja ds. Zabójstw Izby Reprezentantów USA (HSCA) właściwie zbadała zabójstwo JFK, gdy w 1978 roku stwierdziła, że "pierwotne śledztwo FBI i raport Komisji Warrena są poważnie wadliwe i że oddano co najmniej cztery strzały, z których tylko trzy można powiązać z Oswaldem. Raport stwierdził, że "CIA, Związek Radziecki, przestępczość zorganizowana i kilka innych grup nie brały w to udziału", ale "nie można wykluczyć udziału poszczególnych członków tych grup."

[2] Stephen Jay Gould, teoretyk ewolucji na Uniwersytecie Harvarda, uważa teorie spiskowe za "śmieci" i uważa, że muszą one zostać "zdyskredytowane [/obalone], aby społeczeństwo mogło prowadzić "bezpieczne i rozsądne życie". Gould uważa, że jesteśmy bezbronnymi "myślącymi trzcinami", w przeciwieństwie do racjonalnych istot, i że jeśli "rygorystycznie nie użyjemy ludzkiego rozumu, przegramy na rzecz przerażających sił irracjonalności, romantyzmu, bezkompromisowej "prawdziwej" wiary, co doprowadzi do nieuchronności działań tłumu.

[3] Artykuł "O teoriach spiskowych" napisany przez Briana Keeleya i opublikowany w Journal of Philosophy, tom 96, nr 3. (marzec 1999) próbuje wyjaśnić, dlaczego tak wiele osób odmawia przyjęcia instytucjonalnego poglądu, zastanawia się, czy "nasze podejście do nauczania umiejętności myślenia/rozumowania" jest problemem, który sprawia, że tak wielu członków społeczeństwa (Irracjonalnych Myślicieli) w nich wierzy."

Keeley pisze:

"Filozofowie mają obowiązek analizy błędów związanych z powszechnymi urojeniami, jeśli rzeczywiście nimi są. Jeśli za naszą wcześniejszą odmowę zaangażowania się w ten temat leży pewien rodzaj akademickiego snobizmu, może istnieć inny powód. Teorie spiskowe, przynajmniej w filozofii politycznej, są utożsamiane z najgorszym rodzajem irracjonalności — tutaj locus classicus mogą być lekceważące uwagi Karla Poppera w książce The Open Society and its Enemies (Popper 1996, tom 2: 94-9). Pigden (1993) przekonująco pokazuje, że uwagi Poppera nie mogą być uznane za uzasadnienie racjonalnego założenia przeciwko teoriom spiskowym w historii i polityce. (podsumowanie: Keeley odrzuca Poppera, co powoduje zmianę.)

[4] Nieuzasadnione teorie spiskowe (UCT) i uzasadnione teorie spiskowe (WCT)

Charakterystyka nieuzasadnionych teorii spiskowych (UCT)

  1. UCT to wyjaśnienie, które stoi w sprzeczności z jakimś otrzymanym, oficjalnym lub "oczywistym" przekazem" (116-7). W wielu przypadkach istnieje istnienie "historii przykrywkowej", która jest postrzegana jako najbardziej obciążający dowód dla danego wydarzenia historycznego.
  1. UCT zazwyczaj starają się powiązać pozornie niepowiązane wydarzenia, a ponieważ zwolennicy teorii spiskowych rzadko, jeśli w ogóle, mają spójną narrację od początku do końca tego, co ich zdaniem się wydarzyło, wiele ich teorii kończy się zrzucaniem winy na inną stronę; np. Iluminaci.
  1. 'Głównym narzędziem Teoretyka Spiskowego są błędne dane, czyli anomalie i rozbieżności w informacjach. Keeley definiuje błędne dane jako dane, których nie da się pogodzić z oficjalnym wyjaśnieniem zdarzenia; Albo dane, co jest prawdą, miałyby tendencję do zaprzeczania oficjalnym wyjaśnieniom i wspierania tej przykrywki.

Charakterystyka nieuzasadnionych zwolenników teorii spiskowych

  1. Podstawowy błąd w atrybucji. Teoretycy spiskowi mają tendencję do skupiania się na błędnych danych i są skłonni do popełniania tego, co Keeley nazywa "fundamentalnym błędem atrybucyjnym". "Fundamentalny błąd w atrybucji" polega na tym, że wszystkie UCT można sprowadzić do rzekomej rozbieżności lub anomalii w jednym lub drugim oficjalnym rejestrze.
  1. Program Badań nad Zwyrodnieniem. Teoretycy spiskowi wykazują irracjonalne zachowania, gdy ich teorie nabierają pozoru stanowiących trzon programu badań degeneracyjnych.
  1. Dyspozycyjne kontra sytuacyjne. Zwolennicy teorii spiskowych poważnie przeceniają znaczenie czynników dyspozycyjnych, jednocześnie nie doceniając ich znaczenia podczas próby wyjaśnienia zdarzenia spiskowego.

[5] Błędne dane, [anomalie i niespójności], które nie są uwzględniane przez oficjalne [instytucjonalne] wyjaśnienia, które w przypadku prawdziwości mogłyby zaprzeczać oficjalnym wyjaśnieniom, nie mogą być wiarygodne, ponieważ choć w naukach przyrodniczych należy przywiązywać duży nacisk na wyjaśnianie błędnych danych, to w naukach społecznych jest to niewłaściwe. [cytat]

Błędne dane są błędne tylko w odniesieniu do przyjętej teorii, a lekceważenie błędnych danych na podstawie obu przypadków byłoby uprzedzaniem siebie na korzyść danych tylko dlatego, że są wyjaśnione przez przyjętą teorię.

[6] W gruncie rzeczy to, z czym się mierzymy, to coś, co można nazwać Paradoksem Spisków Goodenougha: im większy lub potężniejszy domniemany spisek, tym mniej potrzebny jest spisk. Wystarczająco duża grupa członków amerykańskiego establishmentu politycznego, wywiadowczego i wojskowego — takiego spisku, jakiego oskarżają Oliver Stone i inni — nie musiałaby angażować się w tak nikczemne działania, ponieważ mieliby organizację, wpływy, dostęp do informacji itd., które pozwoliłyby im osiągnąć swój cel efektywnie i legalnie.

Zauważ, że istnienie paradoksu, choć faworyzuje społeczność racjonalną, nie jest dowodem na poprawność poglądu instytucjonalnego. Fakt, że teoretycy nie mają racjonalnego wyjaśnienia, dlaczego spiskowcy popełniają tyle głupich błędów, przypomina mi jeden z głównych argumentów, dlaczego natura nie implikuje projektu. Ewolucjoniści odrzucają argument o projektowaniu (Inteligentnym Designie) dla natury, ponieważ kwestionują projekt ludzkiego oka.

[7] "Głównym narzędziem Teoretyka Spiskowego są błędne dane, czyli anomalie i rozbieżności w informacjach. Keeley definiuje błędne dane jako dane, których nie da się pogodzić z oficjalnym wyjaśnieniem zdarzenia; Albo dane, co jest prawdą, miałyby tendencję do zaprzeczania oficjalnym wyjaśnieniom i wspierania tej przykrywki.

Na przykład zamach na JFK.

Społeczność racjonalna świadomie ignoruje szczegóły dotyczące karabinu, kuli oraz świadków, którzy słyszeli inne strzały z innych stron [błędne dane], i wskaże, że choć teoria spiskowa ma wartość epistemiczną i dostarcza jednoczącego wyjaśnienia zdarzenia oraz błędnych danych, nie ma wiarygodnego sposobu na zebranie danych społecznych, w przeciwieństwie do naukowych, dane o świecie ludzkim.

  • Błędne dane, [anomalie i niespójności], które nie są uwzględniane przez oficjalne [instytucjonalne] wyjaśnienia, które jeśli są prawdziwe, miałyby tendencję do sprzeczności z oficjalnymi wyjaśnieniami, nie mogą być wiarygodne, ponieważ choć w naukach przyrodniczych należy kładć duży nacisk na wyjaśnianie błędnych danych, to w naukach społecznych jest to niewłaściwe. [cytat]

Błędne dane są błędne tylko w odniesieniu do przyjętej teorii, a lekceważenie błędnych danych na podstawie obu przypadków byłoby uprzedzaniem siebie na korzyść danych tylko dlatego, że są wyjaśnione przez przyjętą teorię.

Ponadto przyznają, że anomalie i niespójności [błędne dane] w ujęciu instytucjonalnym nigdy nie mogą być przypadkowymi zdarzeniami, ale jednocześnie słusznie wskazują, że błędne dane nie stanowią dowodu na nic, zwłaszcza że zdarzenie było spiskiem.

[8] Czy istnieje jakaś wątpliwość, że "istnieje spisek, który ma sprawić, że uwierzysz w spisek"?

Paradoks teorii spiskowej JFK

[9] W 1978 roku Komisja Specjalna Izby Reprezentantów ds. Zabójstw stwierdziła w wstępnym raporcie, że Kennedy został "prawdopodobnie zamordowany w wyniku spisku", który mógł obejmować wielu strzelców i przestępczość zorganizowaną.

[10] Postępowy program badawczy to miejsce, gdzie "weryfikowane są nowe prognozy i retrodykcje.

To, co wykazałem, to że nie ma żadnego uzasadnienia dla wiary ani w pogląd instytucjonalny, ani konspiracyjny UCT. Umiejętności krytycznego myślenia teoretyków zmuszają ich do udziału w programie badawczym o degeneracji. Umiejętności krytycznego myślenia ze strony Społeczności Racjonalnej są wykorzystywane, aby uniknąć programu badawczego degeneracyjnego.

[11] Spisek i nauki społeczne

"There Are No Conspiracies" G. Williama Domhoffa z 2005 roku analizuje teorie spiskowe i elitę władzy z perspektywy nauk społecznych. [w przeciwieństwie do filozoficznego] G. William Domhoff, profesor badawczy na Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Cruz, jako pierwszy ukuł akronim niespiskowy TPTB. Uzyskał stopień doktora na Uniwersytecie Miami i od 1965 roku wykłada na Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Cruz. Cztery jego książki znajdują się wśród 50 najlepiej sprzedających się książek w socjologii na temat teorii elity władzy w latach 1950–1995: Kto rządzi Ameryką? (1967); Wyższe kręgi (1970); Kto teraz rządzi Ameryką? (1983); oraz nie-"spiskowa" krytyka i teoria struktury władzy w USA, The Powers That Be (TPTB) w 1979 roku.

Teoria Power Elite, mimo powierzchownego podobieństwa do niektórych prawicowych teorii spiskowych, ma od nich istotne różnice. Ci ostatni traktują jako główną siłę napędową historii, że "Ameryką rządzi zza kulis wybrana grupa spiskowa o tajnych pragnieniach zjednoczonych wokół jakiejś ezoterycznej lub niepotrzebnie złej ideologii.

I choć koncentracja władzy politycznej i gospodarczej [w kontroli małych, powiązanych elit ze sobą spowodowała] rzeczywiście może prowadzić do sporadycznych spisków; Taki spisek nie jest niezbędny do funkcjonowania systemu – 1) występuje po prostu jako zjawisko wtórne oraz 2) czasami przyspiesza lub intensyfikuje procesy, które w większości zachodzą automatycznie.

[12] Zaufanie do władzy zostałoby tak osłabione, że nie są one już uzasadnione do posiadania jakichkolwiek przekonań wywołanych społecznie, co stawia człowieka w sytuacji, w której nie można już ufać żadnej z instytucji, na których polegamy, by funkcjonowały na świecie. (Keeley 1999, 121). Takie epistemiczne punkty końcowe wydają się uosabiać stopień sceptycyzmu, który jest zbyt wysoki, by ktokolwiek go zaakceptował." Brian Keeley

[13] Odrzucenie myślenia spiskowego nie opiera się jedynie na przekonaniu, że teorie spiskowe są fałszywe w rzeczywistości. Źródło problemu sięga znacznie głębiej. Świat, jaki rozumiemy dziś, składa się z niezwykle dużej liczby współdziałających podmiotów, z których każdy ma swój niedoskonały obraz świata i własny zestaw celów. Takiego systemu nie da się kontrolować, ponieważ jest po prostu zbyt wielu agentów, by mogli nimi zarządzać jakakolwiek mała grupa kontrolująca. Jest zbyt wiele niezależnych stopni swobody. Dotyczy to gospodarki, elektoratu politycznego oraz instytucji społecznych, zbierających fakty, na które zwolennicy teorii spiskowych poddają wątpliwości."

[14] Przejrzysty spisek to zbiór esejów Michaela Morriseya. Morrisey, który posiada doktorat z lingwistyki na Uniwersytecie Cornella, rozwija ideę, że przywódcy (spiskowcy) "zawiedli celowo" i ukuł wyrażenie "Masowa psychologia częściowego ujawniania". Morrisey przedstawia przekonujący argument, że istnieje spisek, w którym kontrolowane media ujawniają ograniczoną ilość informacji dotyczących winy rządu w okrucieństwach, takich jak zabójstwa JFK, MLK i RFK. Morrisey uważa, że rząd cieni organizuje dobrze zarządzany spisek/tuszowanie sprawy, aby zastraszyć, zdemoralizować i zrazić tę wyczuloną część społeczeństwa, która w pełni rozumie skorumpowany charakter naszych instytucji rządowych.

Według Morriseya celem rządu jest utrzymanie mas w stanie bezradności, aby nie mogły zakłócić nie do końca tajnych planów dotyczących tzw. Nowego Porządku Świata. Choć jego argumenty są przekonujące, rewizjonistyczne, Historia przeczy wszelkim uzasadnieniom, że masy muszą być utrzymywane w stanie bezradności. Wszystkie rewolucje okazały się dziełem elit, a nie ludowych powstań, w które wierzyliśmy w naszych przefiltrowanych podręcznikach historii.

Załącznik A

Krótki kurs z "Nauki o spiskach".

"Spisek" to PRAWDZIWE słowo oznaczające PRAWDZIWY czyn, który istniał w społeczeństwach ludzkich we wszystkich kulturach na przestrzeni dziejów. Gdyby spiski nie istniały, nie mielibyśmy na to słowa. Problem, z którym mierzymy się dziś, polega na tym, że rząd USA przywłaszczył sobie jedyną rolę politycznego pontyfikatu, który wierzy, że on i jego agenci w Departamencie Sprawiedliwości stanowią jedyną "osobę" (osobę korporacyjną) na świecie, która może używać słowa "spisek", gdy co tydzień w procesach zarzuca "spisek", by wsadzić do więzienia zarówno winnych, jak i niewinnych ludzi, jednocześnie wyśmiewając i dyskredytując wszyscy inni, którzy używają tego słowa jako "teoretycy spiskowi".

Światowej sławy autor, badacz i filozof, Paris Flammonde, ukończył także ważne dzieło "The Assassination of America", będące odpowiedzią na kłamstwa i dezinformację zawartą w raporcie Komisji Warrena oraz dochodzeniu Komisji Specjalnej Izby Reprezentantów w sprawie zabójstw politycznych prowadzonych podczas administracji Cartera.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/

sobota, 2 maja 2026

Kompas prof. Schlevogta nr 57: "Likwidacja jutra – Kiedy państwa zabijają możliwości, a nie osoby W obliczu konfliktu z Iranem Izrael zapowiedział, że zabije nieznanych dotąd przywódców – rewolucyjny, otwarty nakaz bezprawnej egzekucji."

 

Autorstwa prof. dr. Kaia-Alexandra Schlevogta, uznanego na całym świecie eksperta w dziedzinie przywództwa strategicznego i polityki gospodarczej, który pełnił funkcję profesora zwyczajnego w Graduate School of Management (GSOM) na Uniwersytecie Państwowym w Sankt Petersburgu (Rosja), gdzie piastował stanowisko profesora w dziedzinie przywództwa strategicznego. Był również profesorem na Uniwersytecie Narodowym Singapuru (NUS) i Uniwersytecie Pekińskim. Aby uzyskać więcej informacji o autorze i zapoznać się z pełną listą jego felietonów, kliknij tutaj.
schlevogtwww.schlevogt.com
Prof. Schlevogt’s Compass No. 57: Liquidating tomorrow – When states kill possibility, not persons

Niemieccy nauczyciele w dawnych czasach oddawali się okrutnej rozrywce, pytając uczniów na egzaminach końcowych, która choroba pochłonęła Juliusza Cezara. Pułapka miała na celu zdemaskowanie kandydata, który nie potrafił odpowiedzieć, jako głupca, co stanowiło wystarczający dowód na to, że zabójstwo Cezara pozostało powszechnie znane długo po zniknięciu starożytności.


W postmodernistycznej epoce nieograniczonej wojny elektronicznej pozasądowe zabójstwa przybrały bardziej złowrogą, rewolucyjną formę: nie jest to już zwykły powrót do barbarzyństwa, ale nowy, zmutowany paradygmat przemocy, który przewyższa nawet rażące wykroczenia pogańskiej starożytności.


Egzekucja ex ante: Gramatyka nowego wykroczenia

W geopolityce zdarzają się przełomowe momenty, gdy sam język zaczyna sygnalizować głębsze pęknięcie. Śmiercionośna retoryka Izraela jawi się jako wymowny przykład.


Podążając fatalną ścieżką eskalacji, państwo żydowskie przeszło od zabijania podległych dowódców do eliminacji szczytu przywództwa swoich przeciwników – najpierw w Libanie, potem w Strefie Gazy, a ostatecznie w Iranie, gdzie suwerenność została sprowadzona do celu, a najwyższy przywódca do celu.


Jeszcze bardziej złowieszcze są zapowiedzi: Jerozolima zasygnalizowała, że ​​sama sukcesja nie będzie oszczędzona, że ​​nawet ci, którzy jeszcze nie zostali wybrani, są już skazani na śmierć.


Oświadczenie, że państwo będzie zabijać nie tylko swoich wrogów, ale także przyszłych wrogów, czyli przyszłych urzędników, którzy nie zostali jeszcze wybrani, nie działają, nie ponoszą jeszcze odpowiedzialności, zapoczątkowuje moment rozłamu w postaci radykalnej zmiany koncepcji: od atakowania jednostek do atakowania ról i samej idei sukcesji.


W swej istocie postawę Izraela można scharakteryzować jako doktrynę zabójstwa prewencyjnego lub wyprzedzającego: ktokolwiek zostanie kolejnym przywódcą, jest traktowany jako prawowity cel, niezależnie od jego tożsamości czy indywidualnego postępowania.

To stanowisko wpisuje się w to, co analitycy bezpieczeństwa szerzej ujmują w kategorii strategii dekapitacji przywództwa, czyli celowego eliminowania dowódców w celu wywołania wewnętrznych konfliktów o sukcesję, zakłócenia procesu decyzyjnego i wysłania jednoznacznego sygnału odstraszającego przeciwnikom.


Jednak nowość tego, co można by nazwać „wyczekiwaną, pozasądową egzekucją elit” (EEEE), polega nie na usuwaniu wysokich rangą decydentów jako takich, ale na rozciągnięciu tej logiki w czasie, czyniąc przyszłego posiadacza najwyższego urzędu obecnym celem.


W tym miejscu standardowe ramy bezpieczeństwa zaczynają szwankować. Ponieważ gdy zagrożenie dotyczy nie osoby, a stanowiska, staje się czymś bardziej radykalnym: anonimowym atakiem opartym na roli.


W przypadku takiego proleptycznego potępienia, przemoc nie jest już usprawiedliwiana tym, co zrobiła konkretna osoba, ale tym, kim mają się stać przyszli sternicy. Jest to zinstytucjonalizowana polityka nieograniczonego zabójstwa i zbiorowej kary, przeniesiona na abstrakcyjne przywództwo, ponieważ zagrożenie dotyczy nie konkretnego podmiotu, lecz samego urzędu.


Z prawnego punktu widzenia, zwłaszcza w kontekście praw człowieka, taką postawę można zakwalifikować jako szczególnie poważną formę terroryzmu sponsorowanego przez państwo, właśnie dlatego, że takie pozasądowe zabójstwo nie tylko omija należyty proces, ale także oddziela karę od indywidualnej odpowiedzialności.


Zwolennicy jednak powołują się na inne słownictwo, sprowadzając takie zdepersonalizowane, oparte na rolach zabójstwo do zwykłego sygnalizowania odstraszania lub wojny psychologicznej: próby uczynienia władzy najwyższej tak ryzykowną, że żaden aspirujący do przeciętnej roztropności nie zaakceptowałby jej.


Z tego powodu strategiczna logika odstraszania elit dąży do spotęgowania zagrożeń związanych z dominacją polityczną do tego stopnia, że ​​sama sukcesja staje się niestabilna. Jeśli sprawowanie urzędu wiąże się z dorozumianym wyrokiem śmierci, potencjalni następcy mogą po prostu odmówić objęcia władzy, a ostatecznie rządy mogą zaniknąć.


Nawet ci, którzy są wystarczająco nieustraszeni, by przyjąć wybrany urząd, są uważani za pomniejszonych: zmuszonych do ukrywania się, pozbawionych osobistego kontaktu i niezdolnych do emanowania charyzmatyczną obecnością, od której często zależy władza i wpływy. Przywództwo staje się wówczas widmowe – formalnie obecne, ale politycznie na wpół nieobecne – aż do momentu, gdy zwolennicy mogą zacząć wątpić, czy przywódca w ogóle istnieje.


Jednak oprócz tych zamierzonych efektów kryją się znaczne zagrożenia, zwłaszcza jeśli organizacje uzupełniają kadrę kierowniczą szybciej i sprawniej niż oczekiwano: męczeństwo może wzmocnić determinację, a następcy mogą okazać się groźniejsi i bardziej radykalni niż ci, których zastępują.


To, co w teorii wygląda na serię bezlitosnych dekapitacji, w praktyce może prowadzić do hydry: niczym mityczny potwór, którego odcięte karki dały początek nowym głowom, każdy zabity dowódca może zrodzić następców liczniejszych, bardziej nieuchwytnych i bardziej zabójczo skutecznych niż ten, który został usunięty.


Klasyczne tyranobójstwo: Osoba, a nie osoba zastępcza

Ateny mogły poświęcić ołtarz „nieznanemu bogu”; nie skazywały nieznanych tyranów na śmierć.


Jeszcze przed pojawieniem się chrześcijańskiej myśli moralnej, greckie i rzymskie debaty na temat tyranobójstwa były związane z osobą władcy, którego postępowanie, jakkolwiek kontrowersyjnie oceniane, stanowiło podstawę do wymierzenia kary.


Osąd opierał się na przypisywanych czynach, a nie na samym urzędzie. Werdykt był często sporny i kontrowersyjny, ale wciąż opierał się na tym, co władca rzekomo zrobił i czy zasługiwało na śmierć.


Obecnie chodzi o radykalizację tej logiki: przyszły sprawca urzędu, jeszcze nieznany, jest z góry potępiany, niezależnie od czynu czy odpowiedzialności. Taki paradygmatyczny skok, od obalenia tyrana do prewencyjnego zagrożenia każdemu następcy, nadwyrężyłby nawet stosunkowo liberalne horyzonty moralne pogańskiej starożytności.


Doktryna tyranobójstwa ma swoje korzenie w starożytności klasycznej, gdzie interpretowano ją, choć kontrowersyjnie, jako obronę wspólnoty politycznej przed bezprawnymi rządami.


W świecie greckim zabójstwo Hipparcha przez Harmodiosa i Arystogeitona w 514 r. p.n.e. w Atenach podczas Panatenajów – świętego święta Ateny – zostało kanonicznie uznane za mit założycielski tyranobójstwa.

RT

Mając tak skażony rodowód – prywatną zemstę, która później uszlachetniła się jako publiczna cnota – nic dziwnego, że potomstwo tego rodu nosi znamiona swojego skażonej przeszłości: od kolejnych pozasądowych zabójstw w starożytności, które jedynie utwierdziły tyranię, po świętokradcze zabójstwo irańskiego przywódcy szyitów przez Izrael w epoce wirusowej geopolityki – fatalny moment, w którym ostrze ponownie obiecywało wyzwolenie, jednocześnie zwiastując mroczniejszą przyszłość całemu światu.


Na tym moralnie zawiłym tle, niuansowany osąd Tukidydesa jest tym bardziej uderzający: tyrania Pizystratydów, jak zauważa, charakteryzowała się niezwykłą umiarkowanością: nakładała niskie podatki – zaledwie pięć procent, co wprawiłoby w melancholię wielu współczesnych podatników – zdobiła Ateny, zapewniała ich obronę, uposażała świątynie i poza tym pozostawiała w dużej mierze nienaruszone ustalone prawa miasta, z wyjątkiem dynastycznego środka ostrożności, który nakazywał, by członek rodu Pizystratydów zawsze piastował urząd.


Potomność, wychowana w wigowskim micie wolności, chętniej uśmiechała się do Alkmeonidów, rywalizującego rodu arystokratycznego, ponieważ demokracja uważała ich za przodków.


Jednakże zapis ten ma charakter nie tyle moralny, co pamiętny, gdyż Pizystratydzi byli tyranami z osiągnięciami, podczas gdy Alkmeonidzi zostali retrospektywnie namaszczeni na wyzwolicieli z piętnem: dawnym cylońskim świętokradztwem i przekleństwem, czyli miazmatyczną rzezią błagalników pod boską opieką Ateny po nieudanym zamachu stanu Cylona, ​​datowanym umownie, choć nie do końca jednoznacznie, na 632 r. p.n.e.


Od Aten historyczny łuk zakrzywiał się w kierunku Rzymu, gdzie polityczne zabójstwa rozszerzyły się od osobistego ciosu zabójcy tyrana, przez biurokratyczny terror proskrypcji, aż po najsłynniejszy zamach starożytności: zabójstwo Juliusza Cezara w idy marcowe w 44 r. p.n.e.


Śmierć dyktatora perpetuo jest tak głęboko zakorzeniona w pamięci kulturowej, że niemieccy nauczyciele minionych czasów, wychowani w czcigodnej tradycji humanistycznej, przekuli jej niewiedzę w symbol intelektualnej hańby, przyjmując za pewnik, że każdy uczeń – z wyjątkiem tych nieodwracalnie tępych – wiedział, że Cezar nie umarł z powodu choroby.


[Ciąg dalszy nastąpi]



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/639358-liquidating-tomorrow-states-kill-possibility/