



od lut, 2018
Autor: Henry Makow, Ph.D.
"Gwałt jest wyrazem [...] męska supremacja... odwieczny ekonomiczny, polityczny i kulturowy wyzysk kobiet przez mężczyzn".
Czy to brzmi jak współczesna radykalna feministka? Zgadnij jeszcze raz. Pochodzi on z broszury Amerykańskiej Partii Komunistycznej z 1948 roku zatytułowanej "Kobieta przeciwko mitowi" autorstwa Mary Inman.
W wydanej w 2002 roku książce "Red Feminism: American Communism and the Making of Women's Liberation" feministyczna historyczka Kate Weigand stwierdza: "idee, aktywistki i tradycje, które wywodzą się z ruchu komunistycznego lat czterdziestych i pięćdziesiątych, nadal kształtowały kierunek nowego ruchu kobiecego w latach sześćdziesiątych i później". (154)
Weigand, wykładowca w Smith College, pokazuje, że współczesny feminizm jest bezpośrednim następstwem amerykańskiego komunizmu. Nie ma niczego, co feministki powiedziały lub zrobiły w latach 1960-1980-tych, co nie byłoby zapowiedziane w CPUSA w latach 1940-tych i 1950-tych. Wiele przywódczyń feministycznych drugiej fali było "dziećmi w czerwonych pieluchach", dziećmi komunistycznych Żydów.
Komuniści byli pionierami politycznej i kulturowej analizy ucisku kobiet. Zapoczątkowały one "studia nad kobietami" i opowiadały się za publiczną opieką nad dziećmi, kontrolą urodzeń, aborcją, a nawet prawami dzieci. Stworzyły kluczowe feministyczne koncepcje, takie jak "to, co osobiste, jest polityczne" i techniki, takie jak "podnoszenie świadomości".
Pod koniec lat czterdziestych przywódcy CPUSA zdali sobie sprawę, że ruch robotniczy staje się coraz bardziej wrogi komunizmowi. Zaczęli skupiać się na kobietach i Afroamerykanach. Mieli nadzieję, że "męska supremacja" "przyciągnie więcej kobiet do organizacji i do walki przeciwko wewnętrznej polityce zimnej wojny". (80)
Komunistyczne kobiety, które stanowiły 40% partii, chciały większej swobody uczestniczenia w zebraniach partyjnych. Po publikacji "Women Against Myth" w 1948 roku, CPUSA zainicjowała proces "reedukacji" mężczyzn, który dziś znamy aż nazbyt dobrze.
Na przykład w gazecie partyjnej "The Daily Worker" podpis pod zdjęciem mężczyzny z małym dzieckiem głosił: "Rodziny są silniejsze i szczęśliwsze, jeśli ojciec wie, jak naprawić płatki śniadaniowe, zawiązać śliniaki i zaopiekować się dziećmi". (127)
Partia nakazywała mężczyznom, którzy nie traktowali poważnie kwestii kobiet, wykonywanie "zadań kontrolnych polegających na badaniu kwestii kobiecej". W roku 1954 Biuro Oddziału w Los Angeles ukarało mężczyzn dyscyplinarnie za "zacinanie dyskusji na zebraniach klubowych, omijanie koleżanek w kierownictwie i robienie żartów o seksie poniżających kobiety". (94)
Film "Sól ziemi", który krytyczka Pauline Kael nazwała "komunistyczną propagandą", przedstawiał kobiety odgrywające decydującą rolę w strajku robotniczym swoich mężów. "Wbrew woli męża, Esperanza stała się przywódczynią strajku i po raz pierwszy wypracowała dla siebie rolę poza domem... [jej] sukcesy polityczne przekonały Ramona do zaakceptowania nowego modelu życia rodzinnego". Portrety silnych, asertywnych kobiet sukcesu stały się tak powszechne w komunistycznej prasie i szkołach, jak i w dzisiejszych środkach masowego przekazu.
Komunistyczne kobiety sformalizowały wyrafinowaną marksistowską analizę "kwestii kobiecej". Książki "In Women's Defense" (1940) Mary Inman, "Century of Struggle" (1954) Eleanor Flexner i "The Unfinished Revolution" (1962) Eve Merriam opisywały ucisk kobiet i potępiały seksizm w kulturze masowej i języku. Na przykład Mary Inman twierdziła, że "sztuczna kobiecość" i "nadmierny nacisk na piękno" utrzymują kobiety w podporządkowaniu [33].
Założycielka nowoczesnego feminizmu, Betty Frieden, po lewej, opierała się na tych tekstach, kiedy pisała The Feminine Mystique (1963). Wszystkie te kobiety ukrywały fakt, że były długoletnimi działaczkami komunistycznymi. W 1960 roku ich córki miały wszystko, czego potrzebowały, łącznie z przykładem podstępu, aby założyć Ruch Wyzwolenia Kobiet.
KOMUNISTYCZNY CHARAKTER FEMINIZMU
Korzenie feminizmu w marksistowskim komunizmie wyjaśniają wiele na temat tego ciekawego, ale niebezpiecznego ruchu. Wyjaśniono w nim:
Trudno uciec od wniosku, że feminizm to komunizm pod inną nazwą. Komunizm ma na celu oddanie władzy marionetkom bankierów centralnych poprzez wspieranie podziałów i konfliktów. Dziel i rządź. Nie udało mu się prowadzić do wojny klasowej i rasowej, a zamiast tego komunizm promował konflikt płci. W każdym przypadku sprzyjały one powstawaniu poczucia krzywdy w grupie docelowej. Teraz tradycyjna rola kobieca "uciskała" kobiety.
(Po lewej, kolejna komunistyczna operacja psychologiczna)
Ruchy "różnorodności" i "wielokulturowości" reprezentują komunistyczną próbę wzmocnienia i wykorzystania innych mniejszości, gejów i "ludzi kolorowych", do dalszego podważania kultury większościowej (europejskiej, chrześcijańskiej). Tak więc oryginalne trio CPUSA "rasa, płeć i klasa" jest w dużej mierze nienaruszone, ale konflikt klasowy nigdy nie był wielkim sprzedawcą.
Termin "poprawność polityczna" powstał w Rosyjskiej Partii Komunistycznej w latach dwudziestych XX wieku. Jego użycie w dzisiejszej Ameryce ilustruje stopień obalenia społeczeństwa. Aktywistki feministyczne to w większości komunistyczne. Celem komunistów jest zniszczenie zachodniej cywilizacji i ustanowienie zawoalowanej dyktatury zwanej "rządem światowym", kierowanej przez ropuchy bankierów centralnych.
Widzieliśmy to zniszczenie w demontażu programu nauczania sztuk wyzwolonych i tradycji wolności słowa i dociekań na naszych uniwersytetach. Widzieliśmy, jak ten wirus rozprzestrzenia się na rząd, biznes, media i wojsko. Mogło się to zdarzyć tylko dlatego, że elita finansowa w rzeczywistości sponsoruje komunizm.
W komunizmie rząd jest ostatecznym monopolistą. Kontroluje wszystko, nie tylko bogactwo, ale także władzę i myśli. Jest to instrument monopolistycznego kapitału (tj. Rothschilda, Rockefellera). Wszyscy, począwszy od prezydenta, pracują dla nich.
LOKALNY PRZYKŁAD
"Poprawność polityczna" stępiła i zdyscyplinowała nasze życie kulturalne. W 2002 roku, tutaj w Winnipeg, Betty Granger, konserwatywna kuratorka szkolna, odniosła się do "azjatyckiej inwazji", która spowodowała wzrost cen domów w Vancouver. Granger został bezlitośnie postawiony pod pręgierzem w prasie. Ludzie wysyłali nienawistne listy i wyrzucali śmieci na jej trawnik.
Na zebraniu przewodniczący Rady Szkolnej przyznał, że Granger nie jest rasistką, a Azjaci wżenili się w jej rodzinę. Mimo to Granger została ocenzurowana, ponieważ, cytuję, "pozory są ważniejsze niż rzeczywistość". To ześlizgnięcie się z kotwicy obiektywnej prawdy jest znakiem rozpoznawczym komunizmu.
Atmosfera na spotkaniu była naładowana. Łagodnie usposobieni Kanadyjczycy, wszyscy orędownicy "tolerancji", zachowywali się jak dzikie psy, chętne do rozszarpania uwięzionego królika. Betty Granger okazała skruchę i zagłosowała za własnym potępieniem.
Te rytuały potępienia i skruchy, typowe dla stalinowskiej Rosji czy maoistowskich Chin, stają się coraz bardziej powszechne w Ameryce. Są jak pokazowe procesy mające na celu zastraszenie ludzi, aby się dostosowali. Mamy "oficerów ds. różnorodności" i "komisje praw człowieka" oraz "szkolenia z wrażliwości", aby stać na straży feministycznych haseł. Mówią o "dyskryminacji", ale swobodnie dyskryminują chrześcijan, białych heteroseksualnych mężczyzn i tradycyjne kobiety. Wykorzystują widmo "molestowania seksualnego", aby skrępować relacje damsko-męskie i oczyścić swoich przeciwników.
KONKLUZJA
W 1980 roku trzy kobiety z Leningradu wyprodukowały dziesięć maszynopisów feministycznego czasopisma "Almanach". KGB zamknęło pismo i deportowało kobiety do Niemiec Zachodnich. W ZSRR feminizm był w dużej mierze na eksport. Według profesor Weigand, jej "książka dostarcza dowodów na poparcie przekonania, że przynajmniej niektórzy komuniści uważali obalenie systemu płci [w Ameryce] za integralną część szerszej walki o obalenie kapitalizmu".Podsumowując, feministyczne dążenie do "równych praw" jest maską dla wrogiej agendy komunistycznej. Komunistyczna MO zawsze była oszustwem, infiltracją i wywrotem, używając kwestii sprawiedliwości społecznej jako pretekstu. Komunizm może przybrać dowolną formę, która wzmocni marionetki bankierów centralnych. Celem jest zniszczenie cywilizacji zachodniej i stworzenie nowego porządku świata rządzonego przez monopolistyczny kapitał. W dużej mierze udało się to osiągnąć.
Czerwony feminizm Kate Weigand pokazuje, że żyjemy w społeczeństwie de facto komunistycznym, a rozwój ten nastąpił podstępem przy współudziale masońskiego establishmentu kontrolowanego przez bankierów centralnych.---
Powiązane: Ikona feminizmu była szalona, mówi jej siostra
Maków - Co to jest komunizm?
Watson----- czołowy feminista (Żyd) wzywa do "kolektywistycznej" rewolucji
Pierwszy komentarz TWH:
Nie mam żadnych wątpliwości, że bankierzy stoją za wieloma nonsensami, których jesteśmy dziś świadkami w odniesieniu do inżynierii społecznej. Pracowałem kiedyś dla jednego z pięciu największych banków w Kanadzie i mogę osobiście zaświadczyć o tym, że przez cały czas nieustannie wciskali tę komunistyczną propagandę pracownikom. Jeśli firma nie wychwalała zalet Międzynarodowego Dnia Kobiet, to tylko mówiła o homoseksualizmie lub o tym, jak "żywe" mniejszości nas stworzyły. Cała strategia polegała na dzieleniu ludzi, przy jednoczesnym mówieniu nam, że wszyscy jesteśmy tacy sami (i, oczywiście, sprawianiu, że biała, heteroseksualna większość czuje się nijaka i bezużyteczna). Tylko angażując się w jakiś poważny dysonans poznawczy, można było faktycznie przełknąć ich bzdury.
Uważam, że część dotycząca Betty Granger w twoim artykule jest szczególnie rzucająca się w oczy. Powiedziano jej, że "pozory są ważniejsze niż rzeczywistość". Mówiło mi to wiele razy od kierownictwa, w którym pracowałem. Kiedy odpowiadałem z rozsądkiem i logiką, po prostu powtarzali swoją kwestię.
Kiedy jesteś jedyną rozsądną osobą w grupie chorych psychicznie, zaczynasz myśleć, że to ty możesz być tym szalonym. Nie wiem, jak ludzie mogą po prostu o tym milczeć.
Zwykłem porównywać bank do krajów byłego bloku wschodniego, ponieważ mieli oni swoich Stasi/KGB w postaci zbyt wścibskich i napastliwych przedstawicieli HR (egzekwowali tylko to, co kierownictwo chciało egzekwować i odrzucali wszelkie rzeczywiste obawy zgłaszane przez białych pracowników – jeśli pracujesz dla dużej korporacji, NIGDY NIE UFAJ H.R.), mieli swoje ramię propagandowe, które przenikało wszystko. Mieli swój dział prawny, który dysponował dokumentami wielkości powieści, dzięki czemu każdy pracownik mógł zostać oskarżony o wykroczenie, kiedy mu to odpowiadało, i sprawiali, że pracownicy bali się o swoje miejsca pracy, gdyby kiedykolwiek zdecydowali się na którąkolwiek z nich. Cieszę się, że stąd już nie ma!
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:henrymakow.com