sobota, 17 stycznia 2026

"Dmitrij Trenin: Rosja i UE zmierzają w kierunku niewypowiedzianej wojny Ostrożna prognoza dotycząca tego, jak będą wyglądać stosunki międzynarodowe w 2026 roku"

 

Autorstwa Dmitrija Trenina, profesora Wyższej Szkoły Ekonomicznej i głównego pracownika naukowego w Instytucie Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych. Jest również członkiem Rosyjskiej Rady ds. Międzynarodowych (RIAC).
Dmitry Trenin: Russia and the EU drift toward an undeclared war

Doświadczenie pokazuje, że przewidywanie nawet z rocznym wyprzedzeniem jest ryzykowne. Wydarzenia, które później wydają się oczywiste, mogą być z góry niewidoczne. Jednak próba zidentyfikowania głównych trendów kształtujących politykę światową pozostaje warta zachodu. Jak zatem będzie wyglądał system międzynarodowy w 2026 roku?


Ukraina: Wojna się nie skończy

Porozumienie pokojowe w sprawie Ukrainy, które usatysfakcjonowałoby Rosję, jest mało prawdopodobne w 2026 roku. Elity rządzące Europy Zachodniej, wspierane przez amerykańską Partię Demokratyczną i tzw. „głębokie państwo”, prawdopodobnie zablokują wysiłki Donalda Trumpa zmierzające do osiągnięcia porozumienia akceptowalnego dla Moskwy. Co więcej, sam Trump może zaostrzyć swoją pozycję z powodów polityki wewnętrznej: zaostrzając sankcje na eksport energii i zaostrzając środki przeciwko rzekomej rosyjskiej „flotie cieni”.


W takich warunkach „specjalna operacja dyplomatyczna” Kremla, trwająca od początku 2025 roku, może zostać przerwana, podczas gdy operacja wojskowa będzie kontynuowana z nową intensywnością.


Walki prawdopodobnie będą się toczyć przez cały rok 2026. Siły rosyjskie będą kontynuować natarcie i mogą odzyskać kolejne części Donieckiej Republiki Ludowej i obwodu zaporoskiego, pozostające pod kontrolą Ukrainy. Rosja rozszerzy strefy buforowe na kierunkach charkowskim i sumskim, z możliwymi postępami w innych miejscach.


Siły Zbrojne Ukrainy zostaną zmuszone do odwrotu. Jednak wsparcie wojskowe i finansowe UE, w połączeniu z rozszerzoną mobilizacją na Ukrainie, pozwoli Kijowowi ustabilizować front i zapobiec jego rozpadowi.


Jednocześnie konflikt stanie się bardziej brutalny. Zdesperowany przeciwnik prawdopodobnie podejmie krwawe prowokacje, mające na celu psychologiczną destabilizację rosyjskiego społeczeństwa. Powściągliwość Moskwy – kierująca się zasadą „toczymy wojnę z reżimem, a nie z ludem” – może być interpretowana w Kijowie nie jako dyscyplina moralna, lecz słabość. Będzie to zachęcać do coraz odważniejszych działań, zmuszając Rosję do porzucenia pewnych tabu.


Teatr konfrontacji poszerzy się również poza Ukrainę i Rosję. Anonimowe ataki na tankowce przewożące rosyjską ropę, a także uderzenia głęboko za liniami wroga, prawdopodobnie spotkają się z tajnym sabotażem odwetowym wymierzonym w państwa europejskie uczestniczące w wojnie zastępczej z Rosją. Wspólne działania Ukraińców i Europy Zachodniej mogą mieć poważniejsze konsekwencje, prowokując reakcje poza terytorium Ukrainy. Niewypowiedziana wojna między Rosją a UE będzie się nasilać, choć bezpośrednie starcie zbrojne na dużą skalę pozostaje mało prawdopodobne w 2026 roku.


Kijów: Ciągłość reżimu, możliwa zmiana przywództwa

Obecny reżim w Kijowie prawdopodobnie utrzyma się do 2026 roku. Możliwa jest jednak zmiana przywództwa. Zełenski może zostać odsunięty w wyniku skandalu korupcyjnego lub politycznych manewrów. W takim scenariuszu może go zastąpić ktoś o wysokiej randze, taki jak generał Walerij Załużny. Lub, co bardziej prawdopodobne, Kiriłł Budanow, który znajduje się na rosyjskiej liście terrorystów i ekstremistów, ale jest uważany za bardziej elastycznego.


Ukraina znajdzie się pod jeszcze głębszą kontrolą Europy Zachodniej. Warunki wewnątrz kraju będą się nadal pogarszać, choć społeczeństwo nie doświadczy jeszcze masowego „wytrzeźwienia”. Najbardziej aktywna część społeczeństwa ukraińskiego pozostaje zdecydowanie antyrosyjska.


Zachód Europy: Liberalny globalizm, ale ograniczone możliwości

Europa Zachodnia pozostanie bastionem liberalnego globalizmu. Pomimo rosnącej niepopularności, rządy Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji prawdopodobnie utrzymają się u władzy do 2026 roku. „Zmiana elit”, którą niektórzy uważają za niezbędną do normalizacji stosunków z Rosją, nie nastąpi szybko, jeśli w ogóle nastąpi.


UE i Wielka Brytania nie przygotowują się do wojny z Rosją w klasycznym tego słowa znaczeniu. Przygotowują się raczej do długiej konfrontacji militarnej wzorowanej na zimnej wojnie. Ta konfrontacja, przedstawiana jako obrona „europejskiej wolności i cywilizacji przed rosyjskim barbarzyństwem”, stała się już główną narracją jednoczącą UE. Prawdopodobnie przetrwa do 2026 roku.


Jednak praktyczna militaryzacja Europy Zachodniej prawdopodobnie pozostanie w tyle za ubiegłorocznymi, wzniosłymi deklaracjami. Państwa UE borykają się z ograniczeniami fiskalnymi. Muszą zrekompensować niechęć Waszyngtonu do bezpośredniego finansowania Ukrainy. Rządy wiedzą, że drastyczne cięcia wydatków socjalnych grożą buntem wyborców. Te realia powstrzymają militarystyczny zapał.


„Niezgoda” w UE – obejmująca znaczną część dawnej austro-węgierskiej przestrzeni – będzie się utrzymywać, niezależnie od wyniku wiosennych wyborów na Węgrzech. Jednak jej wpływ pozostanie ograniczony.


Ważniejsza jest ewoluująca geopolityczna reorientacja Ameryki na półkulę zachodnią i Azję Wschodnią. Sceptycyzm Waszyngtonu wobec integracji UE i rozszerzenia NATO może stworzyć próżnię przywódczą w Europie, obnażając sprzeczności między państwami europejskimi, które były długo tłumione, ale nigdy nierozwiązane.

Ameryka: Szczyt Trumpa i jego ograniczenia

Stany Zjednoczone będą obchodzić 250. rocznicę niepodległości w 2026 roku, organizując szczyt G20 i Mistrzostwa Świata FIFA. Wydarzenia te podkreślą globalną pozycję Trumpa. Jego wpływy polityczne mogą jednak osłabnąć, ponieważ Republikanie prawdopodobnie stracą większość w Izbie Reprezentantów w wyborach uzupełniających, a podziały między siłami MAGA a tradycyjnymi elitami partyjnymi pogłębią się.


Trump nie otrzyma Pokojowej Nagrody Nobla. Będzie sprawiał wrażenie coraz starszego i nieobliczalnego. Walki o nominację w 2028 roku rozpoczną się wewnątrz obu partii. Polaryzacja będzie się zaostrzać, choć nie przerodzi się w nową amerykańską wojnę domową.


Styczniowa operacja Trumpa przeciwko Wenezueli wzmocniła jego Strategię Bezpieczeństwa Narodowego: priorytetem jest półkula zachodnia. Wenezuela może nie być jej końcem. Do 2026 roku lewicowe reżimy na Kubie i w Nikaragui również mogą znaleźć się pod presją. Kolumbia i Meksyk mogą stać się celem destabilizacji.


Trump może próbować ustanowić pełną kontrolę amerykańską nad Grenlandią. Kanada nie stanie się częścią Stanów Zjednoczonych, ale Waszyngton zwiększy presję na Ottawę, aby ściśle przestrzegała amerykańskiej polityki. Kanada nie będzie mogła „schronić się pod UE”.


Skupienie Trumpa na zachodniej półkuli zaszkodzi reputacji Rosji, jeśli Waszyngton wystąpi przeciwko Kubie, choć nie dojdzie do drugiego kryzysu karaibskiego. Jednocześnie ta reorientacja może osłabić zainteresowanie Waszyngtonu Ukrainą.


Bliski Wschód: Iran pozostaje głównym zagrożeniem

Premier Izraela Benjamin Netanjahu zasygnalizował, że Izrael zajmie się zagrożeniami bezpieczeństwa nie tylko na swoich granicach, ale szerzej. Iran pozostaje głównym problemem, zwłaszcza jego potencjał rakietowy. Netanjahu będzie liczył na poparcie Trumpa.


Zachęcony operacją przeciwko Maduro, Waszyngton mógłby wesprzeć Izrael w akcji militarnej wymierzonej w irańską infrastrukturę rakietową. Podobnie jak w przypadku 12-dniowej wojny w czerwcu ubiegłego roku, planiści mogą uznać, że irańska obrona powietrzna nie zapewni niezawodnej ochrony. A Rosja i Chiny ograniczą się do dyplomatycznego potępienia.


Iran pozostanie w napięciu wewnętrznym w 2026 roku. Na szczycie zaostrzy się walka o sukcesję wokół najwyższego przywódcy. Na dole frustracja ekonomiczna może podsycić masowe protesty. Kryzys, prawdopodobnie już w 2026 roku, może doprowadzić do przeformułowania reżimu: zwiększenia roli sił bezpieczeństwa (IRGC) i zmniejszenia wpływów struktur duchownych. Iran nadal będzie dążył do uzyskania statusu regionalnego mocarstwa, ale jego rewolucyjny pęd może osłabnąć.


Chiny: Rozbudowa sił zbrojnych, ale kryzys tajwański mało prawdopodobny

Chiny wzmocnią potencjał militarny w zakresie sił jądrowych, pocisków rakietowych, sił morskich i powietrznych – dążąc do parytetu ze Stanami Zjednoczonymi i regionalnej przewagi na zachodnim Pacyfiku. Relacje z Waszyngtonem będą się nadal pogarszać, ale eskalacja kryzysu tajwańskiego w konflikt zbrojny pozostaje mało prawdopodobna w 2026 roku.


Wraz z pogarszaniem się stosunków chińsko-amerykańskich, pogarszać się będą również relacje Chin z Japonią. Tokio jest coraz bardziej gotowe do militaryzacji i bardziej autonomicznych działań, nie polegając już na automatycznej ochronie ze strony USA. Może to obejmować gotowość do samodzielnego rozwoju broni jądrowej, jeśli zajdzie taka potrzeba. Proces, który, gdyby zapadły decyzje polityczne, mógłby trwać miesiące, a może nawet tygodnie.


Korea: Odstraszanie stabilizuje półwysep

Korea Północna wzmocni potencjał nuklearny i rakietowy, jednocześnie pogłębiając więzi z Rosją i Chinami. Sojusze USA z Japonią i Koreą Południową zostaną zrównoważone sojuszem Moskwa-Pekin-Pjongjang. Mimo to, poważna konfrontacja militarna na półwyspie pozostaje mało prawdopodobna.


Sąsiedzi Rosji: Integracja, pragmatyzm, dystans

Rosja i Białoruś pogłębią integrację wojskową w ramach Państwa Związkowego, w tym w zakresie elementów nuklearnych. Zdolność Mińska do utrzymania polityki wielowektorowej będzie się zmniejszać wraz ze wzrostem wrogości Europy Zachodniej i osłabieniem pozycji Trumpa.


Mołdawia raczej nie rozpocznie konfliktu zbrojnego z Naddniestrzem. Bardziej prawdopodobne jest, że Bruksela będzie dążyć do porozumienia z lokalnymi elitami, aby osłabić więzi z Rosją. Ostateczny los Naddniestrza będzie zależał od wyniku konfliktu na Ukrainie, który nie rozstrzygnie się w 2026 roku.


W Armenii partia Nikola Paszyniana prawdopodobnie wygra czerwcowe wybory i będzie nadal dryfować w kierunku Zachodu, utrzymując jednocześnie korzystne gospodarczo powiązania z Rosją. Konflikt armeńsko-azerski pozostanie pod kontrolą Waszyngtonu, Ankary, Brukseli i Londynu. Ponowne zaostrzenie konfliktu jest mało prawdopodobne w 2026 roku. Moskwa utrzyma chłodne, ale funkcjonalne stosunki z Baku, kontynuując jednocześnie pragmatyczny dialog z Tbilisi.


Azja Środkowa pogłębi relacje z Rosją, ale przede wszystkim w sferze biznesowej. Jednocześnie region będzie kultywował politykę wielowymiarową i nowe tożsamości, przedstawiając swoją imperialną i sowiecką przeszłość jako tymczasowe odstępstwo. To stopniowo oddali go od Rosji.


„Kolektywny Zachód” i „globalna większość”: iluzje i rzeczywistość

Od ubiegłego roku „Kolektywny Zachód” coraz częściej odnosi się do bloku cywilizacyjnego, a nie formalnej władzy.struktura polityczna. Zmiana w polityce USA z imperium na metropolię pozbawia Europę uprzywilejowanej roli, jaką cieszyła się podczas zimnej wojny. Europa Zachodnia zmienia się z chronionego i pielęgnowanego partnera w zasób dla „Wielkiej Ameryki”.


NATO pozostanie narzędziem amerykańskiej kontroli. UE jest coraz częściej opisywana w Waszyngtonie nie jako filar, a jako przeszkoda. To nasuwa porównania z Imperium Brytyjskim: amerykańskim sojusznikiem w II wojnie światowej, a mimo to podważanym przez Waszyngton jako imperialny konkurent.


Koncepcja „globalnej większości”, sformułowana na początku operacji ukraińskiej, pierwotnie opisywała państwa, które odmówiły przystąpienia do zachodnich sankcji i mogłyby być partnerami Rosji w nowym porządku świata. Wkrótce jednak stała się niejasnym synonimem „nie-Zachodu”. Przekształcenie jej w skonsolidowany blok antyzachodni, BRICS i SCO przeciwko NATO i UE, byłoby samooszukiwaniem się.


Tak zwana większość nie skonsoliduje się w 2026 roku. Chiny, Katar, Kambodża i Kazachstan będą działać przede wszystkim w swoim własnym interesie, w tym w stosunkach z Zachodem. Głosowanie w ONZ jest tego przykładem. Byliśmy również świadkami starć zbrojnych między Indiami a Pakistanem, członkami SCO, oraz między Kambodżą a Tajlandią, członkami ASEAN. W przededniu 2026 roku stosunki między Arabią Saudyjską a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi gwałtownie się pogorszyły, zmieniając kształt konfliktu w Jemenie.


W ten sposób wielobiegunowość staje się rzeczywistością, a nie jedynie aspiracją. Kluczowymi graczami globalnymi będą Stany Zjednoczone i Chiny, a także Rosja i Indie. Nie będą one ucieleśniać zwartych bloków cywilizacyjnych, lecz będą reprezentować różnorodność samej cywilizacji, która jest sygnaturą wielobiegunowości. Każdy z nich skupi się na rozwoju wewnętrznym, dążąc jednocześnie do kształtowania otaczającego go regionu na swoją korzyść.


To samo stanie się na poziomie regionalnym, gdzie Brazylia, Izrael, Iran, Arabia Saudyjska, Turcja i Republika Południowej Afryki już odgrywają wiodącą rolę. Przemiany w świecie zachodnim mogą ostatecznie przywrócić pewien stopień autonomii Wielkiej Brytanii, Francji, Niemcom i Japonii. Jeśli jednak tak się stanie, to nie w 2026 roku.

Niniejszy artykuł został pierwotnie opublikowany w magazynie Profile, a jego tłumaczeniem i redakcją zajął się zespół RT.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/631057-dmitry-trenin-russia-and-eu-2026/

"Dlaczego przywódcy UE nagle stali się mili dla Rosji? Kanclerz Niemiec, prezydent Francji i premier Włoch najwyraźniej dostrzegli sens pojednania z Moskwą. Ale czy to prawda? "

 

Autorstwa Tarika Cyrila Amara, historyka z Niemiec, pracującego na Uniwersytecie Koç w Stambule, na temat Rosji, Ukrainy i Europy Wschodniej, historii II wojny światowej, kulturowej zimnej wojny i polityki pamięci.
@tarikcyrilamartarikcyrilamar.substack.com
tarikcyrilamar.com
Why are EU leaders suddenly being nice to Russia?

W obu miejscach nawet względna (a nie absolutna) większość AfD, co wydaje się w tym momencie pewne, naraziłaby tradycyjne partie, a zwłaszcza CDU, na jeden z ich najgorszych koszmarów: koniec tzw. „zapory”, czyli absurdalnej i niedemokratycznej polityki po prostu odcięcia AfD od budowy koalicji rządzących. Merz osobiście był żelaznym zwolennikiem „zapory”. Zburzenie jej, nawet na szczeblu regionalnym, będzie go kosztować karierę polityczną lub zmusi do brutalnego, upokarzającego zwrotu o 180 stopni.


Jednym z ważnych powodów, dla których wyborcy na wschodzie Niemiec są niezadowoleni z tradycyjnych partii, jest ich polityka nieustępliwej, autodestrukcyjnej konfrontacji z Rosją i równie nieustępliwego, wręcz masochistycznego poparcia dla reżimu Zełenskiego na Ukrainie. Właśnie teraz jeden z najwyższych sądów niemieckich w końcu, w gruncie rzeczy, uznał fakt, że Ukraina była głęboko zaangażowana w najgorszy atak na kluczową infrastrukturę w powojennej historii Niemiec – zniszczenie większości gazociągów Nord Stream. Wielu Niemców ma już dość, nie tylko na wschodzie Niemiec, ale zwłaszcza na wschodzie.


Dlatego Merz wie, że wszelkie pozorne ustępstwa wobec Moskwy spotkają się tam ze zdrowym sceptycyzmem. Ma również solidną i zasłużoną reputację człowieka, który łamie swoje obietnice. Jego słuchacze w Halle mogli zignorować nowe brzmienie Merza, uznając je za nic innego jak tanią manipulację przedwyborczą.

I być może to właśnie było prawdą. Istnieją jednak dobre powody, by zachować otwarty umysł. Po pierwsze, Merz nie był jedynym przywódcą UE, który ostatnio przyjął bardziej pojednawczą ton. Jak zauważył rząd rosyjski, podobne oświadczenia padły we Francji i Włoszech. Przywódcy obu krajów, Emmanuel Macron i Georgia Meloni, nie mniej śmiało niż Merz stwierdzili oczywistość, a mianowicie – podsumowując – że nawet brak rozmów z Moskwą to głupia polityka.


Nietrudno zrozumieć, dlaczego politycy UE mogą być gotowi na ponowne podjęcie działań dyplomatycznych. Ich imperialny władca w Waszyngtonie jasno dał do zrozumienia, że ​​wojna na Ukrainie będzie ich i tylko ich problemem, jednocześnie okazując brutalność wobec świata, w tym klientów/wasali w Europie, co jest niezwykle oczywiste nawet jak na standardy amerykańskie.


Po wojnach celnych, nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA, Wenezueli i groźbach wobec Danii w sprawie Grenlandii, czyżby w końcu niektórzy w Europie powoli zaczęli zdawać sobie sprawę, że największym zagrożeniem dla żałosnych resztek ich suwerenności, ich gospodarek, a także tradycyjnych elit politycznych jest Waszyngton, a nie Moskwa? Byłoby bardzo pochopne takie założenie. Ale miejmy nadzieję.


Oświadczenia, poglądy i opinie wyrażone w tym felietonie są wyłącznie poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/631052-russia-eu-leaders-compromise/

piątek, 16 stycznia 2026

"Ukryta ręka ............... ....... stojąca za każdą ważną wiadomością dziś "

 

Joachim Hagopian

Według własnego przyznania Białego Domu Trumpa, opartego na opublikowanych relacjach z pierwszej ręki dotyczących służb bezpieczeństwa Nicolasa Maduro, w wczesnych godzinach porannych 3 styczniard, komandosi Delta Force USA wystrzelili rzekomą broń dźwiękową lub bezpośrednią energię, aby sparaliżować wenezuelskie siły bezpieczeństwa chroniące ich prezydenta. W ciągu 12 minut ostrzelali swoje automatyczne bronie wystrzeliwane szacunkowo 300 strzałów na minutę, zabijając ponad 100 wenezuelskich żołnierzy i aresztując Maduro oraz jego żonę. Przez cały ten czas, jak się mówi, nie został nawet jeden amerykański żołnierz ranny. Amerykańskie źródło wywiadowcze skomentowało relację Wenezuelczyków, odpowiadając, że była to broń bezpośrednia energetyczna:

Niektóre z tych układów mogą powodować krwawienie, silny ból, pieczenie oraz całkowite unieruchomienie fizyczne.

Na innym, pośrednio powiązanym froncie wojennym, według raportu z 12 styczniath Artykuł w Slay Magazine:

Yoshua Bengio, jeden z najbardziej wpływowych badaczy sztucznej inteligencji na świecie i pionier nowoczesnych systemów głębokiego uczenia, ostrzega, że szybki rozwój AI ostatecznie uczyni każdą kategorię zawodów podatną na automatyzację, w tym wykwalifikowane zawody, które od dawna uważano za odporne na technologiczną wymianę.

Innymi słowy, rządy i ich marionetkowi chcą, żebyśmy my, ludzie, zabili, wyczerpaliśmy naszą przydatność dla zagrożonej oligarchicznej elity dążącej do megalomańskiej kontroli nad ziemią. Dlatego nie jest przypadkiem, że niedawno miały miejsce takie incydenty jak strzelanina podczas protestu w Minneapolis. Renee Nicole Good, wyszkolona lewicowa protestująca, została w zeszłym tygodniu trzykrotnie postrzelona w głowę przez agenta ICE, który skłonił się do strzału, gdy próbowała odjechać swoim SUV-em. Jest najnowszą ofiarą ofiarą "zabitych w akcji" na linii walki dziel i rządź, lewica kontra prawica, wywołując najnowsze oburzenie podczas masowych demonstracji w całej Ameryce w miniony weekend.

Dodatkowo podważa zaufanie społeczne do tyranicznego reżimu Trumpa fakt, że co najmniej pół tuzina śledczych Departamentu Sprawiedliwości w jego wydziale praw obywatelskich zrezygnowało w proteście przeciwko decyzji DOJ o nieprowadzeniu śledztwa w sprawie agresywnych działań funkcjonariuszy ICE, które zabiły Renee Good, twierdząc, że było to w samoobronie. Jednak nagrania wyraźnie pokazują, że nie zamierza przejechać agenta federalnego, jak twierdził rząd. Wyraźnie odwróciła koła od oficera ICE. Zamiast podjąć odpowiednią etyczną odpowiedź, DOJ skupił się wyłącznie na ofierze i jej lesbijskiej partnerce jako części szeroko zorganizowanego, radykalnego ruchu lewicowego, mającego na celu nękanie i ograniczanie ICE w wykonywaniu jego pracy. Podsycając tę kontrowersję, początkowa bezduszna reakcja publiczna Trumpa na śmierć protestującej, który twierdził, że Renee okazała brak szacunku agentom ICE, a w efekcie sugerował, że otrzymała to, na co zasłużyła.

Wiele źródeł finansowania dzisiejszych kryzysów migracyjnych zarówno w Ameryce Północnej, jak i Europie to zamożni żydowscy darczyńcy oraz organizacje pozarządowe, takie jak Hebrew Immigration Aid Society (HIAS), które wykorzystuje amerykańskie podatki do pomocy pół milionowi uchodźców przy nielegalnym wjeździe do Ameryki. Od bystrego Żyda Henry'ego Makowa pochodzi ta krytyczna analiza:

Syjonistyczny rasizm nie kończy się na Palestyńczykach. Wszyscy niesatanistyczni Żydzi i pogani są "niewiernymi", których należy zniewolić lub eksterminować. To jest logika stojąca za migracją, szczepionkami przeciw COVID, Agendą 2030 i Ukrainą. Syjoniści uzbroili Żydów, podżegając do holokaustu. Podobnie jak inscenizowany atak w Gazie, dał syjonistycznym Żydom.

Syjoniści odgrywają kluczową, jeśli nie kluczową rolę w ujawnieniu czasu federalnego skandalu z oszustwami w żłobkach w Minnesocie Somalii, aby natychmiast wzbudzić antyislamskie nastroje w Ameryce, w tym samym czasie, gdy Trump porywa antysyjonistycznego Maduro. Alternatywny głos wiadomości Jimmy Dore przedstawia zawiłe, wielowymiarowe izraelskie wysiłki mające na celu kontrolę szerokiego zakresu narracji teatru kabuki, opisując, jak dzisiejsze wydarzenia informacyjne są przedstawiane syjonistycznym "dotykiem". Izraelski syjonistyczny influencer działający na rzecz Izraela jako pierwszy ujawnił skandal związany z oszustwami w somalijskich żłobkach w Minnesocie, by celowo nasilić antysomalijskie i antyislamskie oburzenie w USA, podczas gdy Izrael za kulisami ukrywa szerszy krajobraz geopolityczny kontrolowany przez syjonistyczny Izrael.

Izrael stał się pierwszym państwem na świecie na początku tego miesiąca, które uznało Somaliland za nowy kraj, ponad 30 lat po ogłoszeniu niepodległości. Ponadto Izrael zamierza przekazać pozostałych Palestyńczyków do Somalilandu właśnie wtedy, gdy stosunkowo nieznany syjonistyczny influencer Nick Shirley rozprzestrzeni się viralem i ujawnia oszustwa w Minnesocie w Somalii w USA. To wszystko nie jest przypadkiem, zwłaszcza że dowiedziano się też, że Państwo żydowskie od kilku lat utrzymuje strategiczną bazę wojskową w Somalilandzie, w odległości uderzenia od Jemenu i Zatoki Arabskiej. To wszystko jest dziełem syjonistycznego Izraela.

Na marginesie jest fakt, że praktycznie każdy główny amerykański departament policji metropolitalnej oraz każda federalna agencja, taka jak ICE, jest szkolona w Izraelu, tak że te same śmiertelne taktyki, stosowane wobec ofiar ludobójstwa Palestyńczyków, są teraz systemowo stosowane w kraju wobec obywateli amerykańskich. Zapytaj Renee Nicole Good. Znów, smutna rzeczywistość jest taka, że "dziś wszyscy jesteśmy Palestyńczykami." Przez nieuczciwy, celowy syjonistyczny plan, który sięga znacznie wyżej niż syjonistyczny pedo-marionetkowy Trump the Divider, został wybrany i wychowany przez rotschildów do wykorzystania podziału lewicy i prawicy do eskalacji brutalnego chaosu w Ameryce i na świecie, zwłaszcza w niebieskich miastach, by wywołać pełnoskalową wojnę domową.

Innymi słowy, z samego szczytu piramidy władzy cały ten konflikt dziel i rządź, który dziś narasta, jest inscenizowany po zaplanowaniu z wieloletnim wyprzedzeniem. III wojna światowa, załamanie gospodarki, rosnące koszty, niedobór żywności i energii, wojna z bronią biologiczną/fikcyjne pandemie, kryzysy migracyjne, przejęcie przez robotykę AI – wszystko to zostało skrupulatnie zaplanowane i zaplanowane przez linie cui bono trilionerów.

Ludobójcze odciski palców Izraela są winowajnie wypisane na miejscu zbrodni, które rozgrywają się każdego dnia w zawrotnym tempie na całym świecie. Po tym, jak syjonistyczny Izrael został skrytykowany za ludobójcze traktowanie Palestyńczyków z Gazy w 2009 roku, gdy mentor i poprzednik Maduro, prezydent Wenezueli Hugo Chaveza, zerwał stosunki z Izraelem, standardową syjonistyczną odpowiedzią jest nazywanie wszystkich krytyków, takich jak Chavez i Maduro, antysemitami, a ostatecznie złowrogie uciszanie i często brutalne usuwanie ich, jak JFK i RFK.

Gdy Trump został pierwszym żydowskim prezydentem USA, Izrael od samego początku wywierał presję na Trumpa, by ścigał "antysemickiego" Maduro, choć próba obalenia go podczas pierwszej kadencji Trumpa zakończyła się niepowodzeniem. Te same żydowskie wpływy i presja przeważały podczas zeszłorocznego wyboru przywódczyni syjonistów w Wenezueli, syjonistki Marii Machado, na laureatkę pokojowej Nagrody Nobla. Trump spotyka się z nią w czwartek, 15 styczniath w Białym Domu, choć komitet noblowski odrzucił przekazanie przez Marię nagrody, licząc na to, że Trump ukoronuje ją na przywódczynię Wenezueli. Trump powiedział, że gdyby odmówiła przyjęcia tego pomysłu, dziś zostałaby następcą Maduro, a na początku tego miesiąca powiedział, że nie ma wystarczającego poparcia, by przejąć stery, co podobno zaskoczyło jej ludzi.

Jeszcze bardziej podejrzliwy moment pojawił się, gdy rzekomo gwałtowny wybuch niedawno zgłoszonych masowych niepokojów i protestów w irańskich miastach pojawił się pod koniec grudnia, gdy Trump jako pretekst zagroził kolejnym amerykańskim żołnierzom na miejscu, by "uratować" Irańczyków w ramach Projektu Wielkiego Izraela. Gdy pod koniec zeszłego miesiąca USA i Izrael manipulowały inflacją na poziomie 40%, dążąc do załamania waluty riala na tle lat narastających sankcji gospodarczych w Iranie, protesty od początku nie były w żaden sposób organiczne, lecz wywołane przez wrogie, zewnętrzne interesy zwykłych podejrzanych. W końcu od czerwcowego uderzenia Iranu USA i Izrael pragną rozpocząć rundę #2 wspólnego ataku na Islamską Republikę, chętne do kolejnych operacji zmiany syjonistycznego reżimu przeciwko największemu islamskiemu wrogowi Izraela.

Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Baqer Qalibaf ostrzegł w niedzielę 12 styczniath przeciwko takim "błędnym kalkulacjom":

Bądźmy jasni: w przypadku ataku na Iran, okupowane terytoria [Izraela], a także wszystkie bazy i okręty, będą naszym uzasadnionym celem.

Uznając, że bezpośrednia walka z Iranem byłaby katastrofalna, Pentagon publicznie poinformował Trumpa, że wojsko potrzebuje więcej czasu:

Trump został ostrzeżony, że amerykańskie wojsko potrzebuje więcej czasu na przygotowanie się do ataków na Iran. [Dowódcy wojskowi potrzebują] potrzebować konsolidacji pozycji wojskowych USA i przygotowania obrony.

Zamiast szukać słabych wymówek, amerykańscy generałowie muszą mieć odwagę zrobić to, co słuszne, dla ludzkości i powiedzieć psychicznie niestabilnemu prezydentowi, że atak na Iran nie leży w interesie żadnego narodu ani narodu na ziemi. Ale ponieważ Trump został seksualnie szantażowany i posiadany przez diabła, ulegnie syjonistycznym żądaniom swoich panów i potencjalnie zakończy życie na ziemi. Negatyw: jeśli najwyższe dowództwo spróbuje postawić na swoim szczere oceny, ryzykują degradację i utratę pracy. Niestety, ci funkcjonariusze, którzy grają w politykę i zdobywają bilet na szczyt, nie żyją według swoich skrupułów i zbyt często są aktywnymi członkami satanistycznego systemu.

Najwyraźniej przynajmniej jeden izraelski generał jest na tyle odważny, by ostrzec świat. Według Wednesday Jerusalem Post:

Interwencja wojskowa USA w Iranie może rozpocząć się w ciągu 24 godzin, twierdzą europejscy urzędnicy

Anonimowy izraelski urzędnik również powiedział, że wygląda na to, iż Trump zdecydował się interweniować, choć zakres i termin pozostają niejasne.

Co więcej, na stronie Hala Turnera właśnie napisał:

Wysoki rangą izraelski przywódca obrony właśnie wygłosił jedno z najbardziej wybuchowych stwierdzeń tego kryzysu:

Nie będzie reżimu irańskiego. To będzie atak prowadzony przez Amerykanów z wsparciem Izraela. Reżim nie ma żadnych szans.

Jeśli chodzi o wyniki dwóch i pół tygodnia protestów w Iranie, izraelska sieć infiltracyjna Mossadu, wypuszczająca sabotażystów terrorystycznych, rzeczywiście wywołała spustoszenie i niestabilność na irańskiej ziemi i w miastach, ale próba rewolucji kolorowej wyraźnie zakończyła się niepowodzeniem po tygodniach podpalania pojazdów, budynków i zabijania irańskiej policji bezpieczeństwa. Siły bezpieczeństwa były potrzebne, by stłumić bunt. Gdy rząd wyłączył internet, terminale Starlink dostarczone przez USA i Izrael działające w Iranie również zostały szybko wykryte, a siły bezpieczeństwa Iranu oczyszczają resztki amerykańsko-izraelskich najemników-najemników. Dzięki wsparciu technicznemu strategicznych sojuszników Rosji i Chin, Iran skutecznie wyprowadził się do wyłączenia systemu Starlink. A w ich miejsce setki tysięcy, jeśli nie miliony irańskich obywateli, ostatnio wyszły na ulice, wspierając terminową reakcję rządu, ponownie skutecznie eliminując śmiertelnych sabotażystów, neutralizując groźbę zamachu stanu i próbując dać Trumpowi zielone światło na wysłanie kolejnej złej i katastrofalnej wojny syjosistowskiej dla Izraela.

Rząd w Teheranie doskonale wie, że dwaj lubieżni pariasi państwowi wciąż są zdeterminowani, by rozpocząć kolejną nieprowokowaną atakę dekapitacyjną, by rozpocząć kolejną wojnę z Iranem. Ale tym razem Iran był znacznie lepiej przygotowany, jeśli stłumienie tej najnowszej sztucznie nieudanej próby Mossadu i CIA jest barometrem. Z pewnością Iran wzmocnił swój system obrony powietrznej oraz dodał i uzupełnił 1% rakiet i dronów, które nieustannie wystrzelił w czerwcu zeszłego roku. Dysponując własną wersją hipersonicznego pocisku balistycznego w swoim rozległym arsenarze, Teheran ostrzegł, że jeśli i kiedy syjonistyczny duet ponownie uderzy, Iran prawdopodobnie nie zawaha się raz na zawsze zniszczyć Izraela i wyeliminować tysiące amerykańskich sił rozmieszczonych na terenie Bliskiego Wschodu.

Przez dekady CIA i Mossad mobilizują siły powstańcze jako tajne działania zarówno wewnątrz, jak i poza Iranem – terroryści MEK oraz terroryści Państwa Islamskiego, pro-Reza Pahlevi, syn szacha wspierający diasporę, regionalni Kurdowie i Azerowie zarówno w północnym Iranie, jak i Azerbejdżanie, wszyscy współpracujący z Mossadem, wciąż są zdeterminowani, by obalić nieustępliwy rząd Iranu, który trwa już prawie pół wieku. Przez lata wszystkie ich wspólne wysiłki zawiodły.

Ponadto od dziesięcioleci, jako kolejna forma wpływu i potwierdzenia ze strony USA, Izrael regularnie szkoli wszystkie główne amerykańskie agencje ścigania na szczeblu federalnym, takie jak ICE i DEA, a także większość większych sił policyjnych metropolitalnych przechodzi szkolenia antyterrorystyczne w Izraelu, aby zapewnić, że te same śmiertelne izraelskie taktyki stosowane wobec Palestyńczyków będą stosowane zarówno przeciwko antytrumpowskim/lewicowym frakcjom, jak i wobec wszystkich przeciwników Amerykanie szybko sprzeciwiają się nadmiernej siłie zmilitaryzowanej policji Trumpa, mającej stłumić lewicowe/antyfastyczne powstanie niebieskich stanów. Finansowana przez Sorosa radykalna lewicowa przemoc jest następnie inscenizowana i wykorzystywana do usprawiedliwienia opresyjnej polityki Trumpa, która z kolei stanowi pretekst w kraju do odwołania stanu wojennego i ustawy o powstaniu.

Śledztwo Capital Research Center właśnie opublikowało swoje ustalenia i wykazało, że George Soros i jego sojusznicy przeznaczyli ponad 80 milionów dolarów na radykalne grupy powiązane z terroryzmem i przemocą domową. Kiedy zmieniający się reżim trafi do więzienia lewego miliardera przestępcy? Marksiści i faszyści współpracują. A znacznie większym problemem jest to, że lewica kontra prawica, Demokraci kontra GOP, Zachód kontra Wschód to zaplanowane machinacje wykorzystywane jako broń marionetkowych mistrzów dzielenia i rządzenia, która pozwala im zawsze kontrolować zarówno tak zwanych wrogów, których sami tworzą.

____
https://jameshfetzer.org/2026/01/joachim-hagopian-zionist-israels-hidden-hand-behind-every-major-breaking-news-story-today/



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/
zrodlo:

"ANATOMIA ZŁOŻONEJ REWOLUCJI KOLOROWEJ CIA-MI6-MOSSAD "

 

Zachodnie media wybielają śmiertelne zamieszki w Iranie, opierając się na funduszach pozarządowych finansowanych przez rząd USA na rzecz zmiany reżimu

Max Blumenthal

Media zachodnie ignorują rosnącą ilość materiałów wideo pokazujących taktyki terrorystyczne stosowane w całym Iranie przez protestujących, określanych przez Amnesty International i Human Rights Watch jako "w dużej mierze pokojowe". Najnowsze nagrania opublikowane zarówno przez irańskie media państwowe, jak i siły antyrządowe ukazują publiczne lincze nieuzbrojonych strażników, podpalanie meczetów, podpalenia budynków miejskich, targowisk i remiz, a także tłumy uzbrojonych strzelców otwierających ogień w sercu irańskich miast.

Zamiast tego media zachodnie skupiały się niemal wyłącznie na przemocy przypisywanej rządowi Iranu. W tym zakresie opierali się głównie na liczbach zgonów zebranych przez irańskie grupy diaspory finansowane przez National Endowment for Democracy (NED), ramię zmiany reżimu w rządzie USA, którego rady dyrektorów składają się z zaangażowanych neokonserwatystów.

NED przypisuje sobie zasługi za promowanie protestów "Kobieta, Życie, Wolność", które wypełniały irańskie miasta przez cały 2023 rok – a także obejmowały makabryczne akty przemocy ignorowane przez zachodnie media i organizacje zajmujące się prawami człowieka. Dziś NED nie jest jedynym wśród aktorów powiązanych z wywiadem, którzy chcą podsycać chaos w Iranie.

Izraelska agencja szpiegowska i zabójcza znana jako Mossad wydała wiadomość ze swojego oficjalnego konta w języku perskim na Twitterze/X, wzywając Irańczyków do eskalacji działań na rzecz zmiany reżimu, obiecując wsparcie na miejscu.

"Wyjdźcie razem na ulice. Nadszedł czas" – polecił Mossad Irańczykom. "Jesteśmy z tobą. Nie tylko z dystansu i słownie. Jesteśmy z tobą w terenie."

Obalenie Teheranu przez terror

Protesty w Iranie rozpoczęły się na początku stycznia 2026 roku, gdy kupcy wyszli na ulice, by demonstrować przeciwko rosnącej inflacji wywołanej zachodnimi sankcjami. Rząd Iranu odpowiedział sympatycznie na protesty na bazarze, zapewniając im ochronę policyjną. Jednak te demonstracje szybko się rozpuściły, gdy niejasna masa antyrządowych elementów wykorzystała okazję, by rozpocząć gwałtowne powstanie zachęcane przez rządy od Izraela po USA – oraz przez samozwańczego "następcę tronu" Rezę Pahlaviego, który nazwał urzędników państwowych i media państwowe "legalnymi celami".

9 stycznia miasto Maszhad stało się miejscem jednych z najintensywniejszych zamieszek, gdy siły antyrządowe podpaliły remizy strażackie, paląc żywcem strażaków, podpalając autobusy, atakując pracowników miejskich, niszcząc stacje metra i powodując szkody o wartości ponad 18 milionów dolarów, według lokalnych władz miejskich.

W Kermanszah, gdzie antyrządowi zamieszkowie zastrzelili trzyletnią Melinę Asadi, grupy bojowników zostały sfilmowane podczas strzelania z broni automatycznej do policji. W miastach od Hamedan po Lorestan zamieszki filmowali siebie, jak biją na śmierć nieuzbrojonych ochroniarzy za próby powstrzymania ich szałów.

Z centrum irańskiego miasta pojawiły się nagrania, na których 10 stycznia atakują publiczny autobus i podpalają go w zamieszkach.

Tymczasem w Teheranie tłumy zamieszkujących zaatakowały historyczny meczet Abazar, paląc jego wnętrze, podczas gdy inni przeprowadzali podpalenia i palili egzemplarze Koranu wewnątrz Wielkiego Meczetu Sarableh oraz świątyni Muhammada ibn Musy al-Kadhima w Kuzestanie.

Buntownicy podpalili duży budynek miejski w sercu Karadżu, a targowisko w centrum Rasht spalili doszczętnie. W Borujen antyrządowi chuligani podobno podpalili historyczną bibliotekę pełną starożytnych tekstów podczas nocy plądrów i zniszczeń.

Żaden z tych incydentów nie wywołał reakcji zachodnich mediów ani rządów, nawet po tym, jak irańskie ministerstwo spraw zagranicznych zobowiązało ambasadorów z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch do bezpośredniego oglądania nagrań z przemocy dokonywanej przez uczestników zamieszek.

Według rządu irańskiego podczas niepokojów zginęło ponad 100 policjantów i funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Jednak dwie irańskie organizacje pozarządowe z siedzibą w Waszyngtonie, finansowane przez rząd USA, uznały liczbę ofiar śmiertelnych po stronie rządu na znacznie niższy poziom. Te grupy stały się głównym źródłem informacji zachodnich mediów na temat protestów.

Lobbyści zmiany reżimu wyznaczają agendę

Przy ocenie liczby ofiar śmiertelnych w Iranie media w USA i Europie polegały na dwóch organizacjach pozarządowych z siedzibą w Waszyngtonie, finansowanych przez rządowy National Endowment for Democracy USA: Abdorrahman Boroumand Center for Human Rights in Iran oraz Human Rights Activists in Iran.

komunikacie prasowym NED z 2024 roku wyraźnie opisano Centrum Praw Człowieka Abdorrahmana Boroumanda w Iranie jako "partnera Narodowego Funduszu na rzecz Demokracji (NED)".

W innym miejscu oświadczenie z 2021 roku od Human Rights Activists in Iran stwierdza, że grupa "rozszerzyła swoją sieć i zdecydowała się zacząć otrzymywać pomoc finansową od National Endowment for Democracy (NED), organizacji pozarządowej i non-profit z siedzibą w Stanach Zjednoczonych" po tym, jak rząd Iranu oskarżył ją o powiązania z CIA w 2010 roku.

NED zostało utworzone pod nadzorem dyrektora CIA administracji Reagana, Williama Caseya, aby umożliwić rządowi dalszą ingerencję za granicą pomimo powszechnej nieufności wobec amerykańskich służb wywiadowczych. Jeden z jej założycieli, Allen Weinstein, słynnie przyznał: "wiele z tego, co robimy dziś, zostało zrobione potajemnie 25 lat temu przez CIA."

Choć nie przyznaje się do finansowania organizacji pozarządowej ze strony NED, The Washington Post i ABC News wymieniły Centrum Abdorrahmana Boroumanda w swoich relacjach z protestów w Iranie. W zarządzie Centrum zasiada Francis Fukuyama, ideolog, który podpisał list założycielski Projektu na rzecz Nowego Amerykańskiego Wieku – być może najważniejszy manifest współczesnego neokonserwatyzmu.

Dane od sugestywnie nazwanych "Działaczy Praw Człowieka w Iranie" rozpowszechniły się jeszcze szerzej – niedawna szacowana liczba ofiar śmiertelnych organizacji wynosząca 544 osoby została podane przez dziesiątki amerykańskich i izraelskich głównych mediów o różnych poglądach politycznych, a także przez Dropsite. Firma wywiadowcza Stratfor, działająca w cieniu CIA, cytuje również tę organizację w artykule zatytułowanym "Protesty w Iranie dają okno na interwencję USA i/lub Izraela."

Przy trudności z określeniem dokładnej liczby ofiar protestów, różnorodna grupa internetowych influencerów wypełniła lukę informacyjną przesadzonymi, wątpliwie udokumentowanymi twierdzeniami. Wśród tych propagandystów jest znana suprematystyczna zaufana Trumpa Laura Loomer, która chwaliła się, że "liczba zabitych irańskich protestujących zabitych przez siły reżimów islamskich przekracza już 6 000!", powołując się na rzekome "źródło ze społeczności wywiadowczej".

Cyfrowe kasyno Polymarket również zawyżyło liczbę ofiar śmiertelnych, twierdząc bez podania źródeł, że "ponad 10 000" osób zostało zabitych przez "irańskich siły [używające] automatycznych karabinów na protestujących", i fałszywie twierdząc, że Iran "stracił niemal całą kontrolę" nad trzema z pięciu największych miast."

W ostatnich miesiącach Polymarket stał się znany z tego, że pozwala insiderom nadużywać zaawansowanej wiedzy o wydarzeniach politycznych – takich jak niedawny amerykański atak wojskowy na Caracas czy porwanie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro – do zarabiania setek tysięcy dolarów. Samookreślający się jako "największy rynek prognoz na świecie" został utworzony dzięki dużej inwestycji od watażki AI Petera Thiela, a obecnie jego doradcą jest Donald Trump Jr.

Rozpowszechniając wyraźnie zawyżone liczby ofiar, aktywiści na rzecz zmiany reżimu i współpracownicy Trumpa najwyraźniej prowokują słynnie łatwowiernego prezydenta do przeprowadzenia kolejnego ataku militarnego na Teheran.

ocenie protestów z 7 stycznia Stratfor opisał chaos na irańskich ulicach jako kuszącą okazję do wojny, pisząc: "Choć mało prawdopodobne jest obalenie reżimu, trwające niepokoje mogą otworzyć drzwi dla Izraela lub Stanów Zjednoczonych do prowadzenia tajnych lub jawnych działań mających na celu dalszą destabilizację rządu irańskiego, pośrednio poprzez zachęcanie do protestów lub bezpośrednio poprzez działania militarne przeciwko irańskim przywódcom."

Jednak kontraktor CIA przyznał, że "wznowione uderzenia wojskowe na Iran prawdopodobnie zakończyłyby obecny ruch protestacyjny, prowadząc zamiast tego do szerszego pokazu irańskiego nacjonalizmu i jedności, co jest wzorcem obserwowanym po atakach USA i Izraela w 2025 roku."

'Zabezpieczeni i załadowani'

Najnowsza fala antyrządowych protestów w Iranie spotkała się z entuzjastycznym poparciem wielu zachodnich przywódców, w tym izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu i prezydenta USA Donalda Trumpa.

"Jeśli Iran zastrzeli i brutalnie zabije pokojowych protestujących, co jest ich zwyczajem, Stany Zjednoczone Ameryki przyjdą im z pomocą" – ogłosił Trump. "Jesteśmy zabezpieczeni, załadowani i gotowi do startu."

Kilka dni później Trump ponownie zagroził Iranowi: "Lepiej nie zaczynajcie strzelać do [protestujących] – bo my też zaczniemy strzelać." Następnie, 12 stycznia, Trump ogłosił, że każdy kraj przyłapany na handlu z Iranem będzie musiał nałożyć 25% cło na towary wymieniane z USA.

Obecnie Trump podobno rozważa atak, rozważając opcje od cyberwojny po naloty. Jednak tempo protestów antyrządowych wydaje się zwolnić, a względny spokój powrócił do dużych miast.

Gdy kurz opada, miliony irańskich obywateli wypływają na ulice miast od Teheranu po Maszhad, by wyrazić swoje oburzenie na zamieszki, potępić zagraniczne elementy, które przyczyniły się do wywołania szaleństwa zmiany reżimu, oraz ogłosić poparcie dla rządu. Jednak w redakcjach na całym Zachodzie dawanie głosu tym masom irańskich demonstrantów wydaje się zakazane.

____
https://thegrayzone.substack.com/p/western-media-whitewashes-deadly


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/?