niedziela, 23 sierpnia 2026

"Agencja ICE aresztowała „najgorszego z najgorszych”. Waszyngton zadbał o to, by wyszedł na wolność Niezwykła historia współpracownika Pinocheta ukazuje, jak amerykańska polityka zagraniczna wielokrotnie brała górę nad sprawiedliwością."

 Published 22 Aug, 2026 18:48

ICE arrested the ‘worst of the worst.’ Washington made sure he walked free

Wyobraź sobie, że jesteś Chilijczykiem, który od dziesięcioleci żyje w spokoju i harmonii w Ameryce – tak zwanym „kraju wolnych”. Nagle, pewnego wilgotnego dnia pod koniec października 2025 roku, w swoim przybranym domu w Fort Myers na Florydzie, zostajesz schwytany w biały dzień, a następnie uwięziony przez funkcjonariuszy Urzędu ds. Imigracji i Ceł (ICE).


Fakt twojego zatrzymania pozostaje całkowicie nieznany światu zewnętrznemu aż do stycznia następnego roku, kiedy to Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA wymienia cię w gronie „najgroźniejszych przestępców wśród cudzoziemców” aresztowanych dotychczas przez ICE. Zarzuca ci się popełnienie „zabójstwa” niemal 50 lat wcześniej. Wiadomość o twoim uwięzieniu trafia na czołówki światowych mediów i stanowi osobisty szok. Ale nie dlatego, że jesteś niewinny.


Nie jesteś zwykłym Chilijczykiem. Jesteś Armando Fernandez Larios, 76-letni weteran faszystowskich służb wywiadowczych, który we wrześniu 1976 roku brał udział w zamachu na byłego chilijskiego ministra obrony Orlando Leteliera, przeprowadzonym przy użyciu samochodu-pułapki. Letelier, zagorzały przeciwnik dyktatora Augusto Pinocheta, uciekł z Santiago rok po zamachu stanu z września 1973 roku, wspieranym przez CIA, który wyniósł Pinocheta do władzy.


Dokładna rola, jaką Fernandez Larios odegrał w zabójstwie Leteliera – w którym zginęła również jego współpracowniczka Ronni Karpen Moffitt – wciąż nie jest do końca jasna. Przedstawiał on różne wersje wydarzeń dotyczące tego, co wiedział, kiedy się o tym dowiedział oraz co zrobił, a czego nie zrobił w związku z tym zamachem. Był jednak kluczowym funkcjonariuszem zaangażowanym w tę sprawę.


Wydawało się, że w 2025 roku ICE dopięło swego, odnosząc wielki sukces na polu egzekwowania prawa imigracyjnego i międzynarodowej sprawiedliwości. Jednak w marcu tego roku Fernandez Larios został zwolniony z więzienia. Dokumenty sądowe uzyskane przez organizację National Security Archive wskazują, że wszczął on postępowanie prawne, oskarżając rząd USA o „naruszenie umowy” poprzez złamanie warunków ugody zawartej w 1987 roku.


Na mocy tego porozumienia Fernandez Larios przekazał amerykańskim prokuratorom informacje na temat zamachu na Leteliera w zamian za wyjątkowo łagodny wyrok więzienia oraz obietnicę rządu, że „nie będzie dążył do jego deportacji do Chile ani nie będzie współpracował przy jego ekstradycji do tego kraju”. Zamiast dopuścić do sądowego rozstrzygnięcia sprawy wytoczonej przez Fernandesa Lariosa, ICE zdecydowało się go zwolnić. Można przypuszczać, że obecnie zażywa on kąpieli słonecznych w Fort Myers.

RT
RT
RT


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/644476-ice-arrested-worst-of-worst/

"Wyciek wewnętrznej notatki Sił Kosmicznych — Holograficzne kapsuły regeneracyjne"

acebookTwitterPinterestRedUdostępnij


WYCIEK WEWNĘTRZNEJ NOTATKA SIŁ KOSMICZNYCH — 25 LIPCA 2026

KLASYFIKACJA: TS/SCI — ZDEGRADOWANE DO NIEKLASYFIKOWANEGO ZGODNIE Z ZADANIEM 2026-1947
TWÓRCA: DOWÓDZTWO
OPERACJI MEDYCZNYCH USSF TEMAT: GLOBALNY PORZĄDEK WDROŻENIA — JEDNOSTKI REGENERACJI HOLOGRAFICZNEJ


"Od 25 lipca 2026 roku o godzinie 0600 UTC wszystkie podziemne obiekty medyczne odbudowy pod jurysdykcją USSF są upoważnione do integracji cywilnej fazy III. Łączna liczba aktywnych miejsc: 4 512. Powtarzam: cztery tysiące pięćset dwanaście obiektów jest już operacyjnych."

Służyłem przez 11 lat w Operacjach Medycznych Sił Kosmicznych. Byłem przydzielony do trzech z tych placówek. To, co zaraz wam powiem, to nie są spekulacje. Widziałem to na własne oczy.

To nie są szpitale. Są to komory kwantowej renowacji zbudowane 200 do 600 stóp pod ziemią, połączone systemem magnetycznym, który nie pojawia się na żadnej mapie transportu publicznego.

Każdy obiekt zawiera od 12 do 40 holograficznych kapsuł regeneracyjnych. Kapsuły nie używają narkotyków. Nie używają promieniowania. Używają mapowania częstotliwości celowanych do odczytania planu komórkowego i przywrócenia go do pierwotnego stanu.

Osobiście byłem świadkiem:

— 71-letni emerytowany pułkownik wychodzi z kapsuły z biologicznymi markerami 40-latka. Czas sesji: 38 minut.

— Marines, który stracił lewą nogę poniżej kolana w Afganistanie. Po czterech sesjach przez 9 dni jego noga została w pełni zregenerowana. Kość, mięśnie, nerwy, skóra. Kompletne.

— Cywilny kontraktor z rakiem płuc w stadium 4. Trzy sesje. Po 42 minuty każdy. Zero komórek nowotworowych wykryto dziesiątego dnia.

Przez lata te placówki służyły jedynie personelowi wojskowemu, oficerom wywiadu i wybranym urzędnikom państwowym. Reszcie społeczeństwa mówiono, że te technologie są "odległe za dekady" lub "science fiction".

To zmieniło się 15 lipca 2026 roku.

Podpisano rozporządzenie wykonawcze. Rozpoczęła się odtajnianie. A 25 lipca rozkaz wysłania został opublikowany.

4 512 obiektów. Po 12 do 40 kapsuł każda. To od 54 000 do 180 000 kapsuł leczniczych obecnie zatwierdzonych do użytku cywilnego.

Przemysł farmaceutyczny wydał w zeszłym roku 4,7 miliarda dolarów na lobbing, aby zapobiec temu momentowi. Zawiodły.

Medialny blackout, którego teraz obserwujecie, to ich ostateczny ruch. Jeśli nie mogą powstrzymać technologii, będą próbowali powstrzymać cię przed jej istnieniem.

Ale 4 512 obiektów nie może być ukrytych na zawsze. Personel, który nimi zarządzał, przemawia. Rodziny, które zostały uzdrowione, przemawiają. Cisza się łamie.

https://t.me/AXIOS4B


🔻 PILOT, KTÓRY PILOTOWAŁ KAPSUŁY: WYZNANIE Z 2022 ROKU 🔻

"Nigdy nie wiedziałem, co jest w środku pojemników. Przez sześć lat mówiono mi, że są to "tajne urządzenia medyczne dla baz operacyjnych na wysuniętych frontach." Latałem nimi z prywatnego pasa startowego w Nevadzie do 14 różnych miejsc na kontynentalnych Stanach Zjednoczonych. Nigdy nie zadawałem pytań. Aż do nocy, gdy jeden z kontenerów się otworzył."

Byłem pilotem cargo na kontrakcie w firmie logistycznej, która oficjalnie nie istnieje. Mój poziom poświadczenia to TS/SCI z odprawą z odprawą w przedziałach, którą musiałem podpisywać co 90 dni. Moje zadanie było proste: lecieć C-17 z punktu A do punktu B. Nie patrz na ładunek. Nie pytaj o ładunek. Nie mów o ładunku.

Pojemniki zawsze były takie same. Matowa czerń. 8 stóp długości, 4 stóp szerokości, 3 stóp wysokości. Zamknięte blokadami biometrycznymi. Ważyły dokładnie 847 funtów każda. Latałem od 2 do 6 osób na trasę.

W ciągu sześciu lat wykonałem 214 dostaw do miejsc, które nie pojawiały się na żadnej karcie FAA. Wylądowaliśmy na pasach startowych wbudowanych w zbocza gór, w kanionach oraz na platformach, które po lądowaniu opadały pod ziemię.

14 marca 2022 roku, podczas dostawy do zakładu w północnej Arizonie, jeden z kontenerów uległ awarii podczas rozładunku. Pieczęć biometryczna pękła. Pokrywa przesunęła się o trzy cale.

To, co zobaczyłem w środku, zmieniło wszystko, co myślałem, że wiem o medycynie.

To była kapsuła. Gładki, biały, z przezroczystym baldachimem. W baldachimie świeciło miękkie, niebieskie światło — jakby w środku żyło światło. Wzdłuż podstawy były symbole, których nie rozpoznawałem, oraz cyfrowy panel z napisem: "QRU-7 / CELLULAR RESTORATION UNIT / BATCH 2019-4."

Jednostka Restauracji Kwantowej. Rocznik 2019. Latałem nimi od 2016 roku. Oznacza to, że produkowali je co najmniej trzy lata przed moją pierwszą dostawą — a ja przeniosłem ponad 900 sztuk w całym kraju.

Ekipa naziemna zauważyła naruszenie. W ciągu 30 sekund sześciu uzbrojonych osób otoczyło kontener. Ponownie ją uszczelnili. Podszedł do mnie mężczyzna w szarym garniturze i powiedział: "Kapitanie, widział pan kawałek sprzętu do obrazowania medycznego. Nie jest sprawny. Jest wycofywany ze służby. Rozumiesz?"

Powiedziałem tak. Ale nie rozumiałem. Bo wycofany sprzęt nie świeci. Wycofany sprzęt nie ma aktywnych paneli cyfrowych. A wycofany sprzęt nie jest dostarczany do podziemnych obiektów przez pilotów z najwyższym poświadczeniem bezpieczeństwa w kraju.

Po tamtej nocy zacząłem zwracać uwagę. Rejestrowałem każdą dostawę. Każda współrzędna. Każda placówka. Zmapowałem całą sieć.

14 podstawowych obiektów. 47 punktów dystrybucji wtórnych. Dostarczono ponad 900 egzemplarzy w latach 2016–2022. Jeśli każda jednostka to pojedyncza kapsuła lecznicza, oznacza to, że rząd Stanów Zjednoczonych miał prawie tysiąc funkcjonalnych MedBedów rozmieszczonych w całym kraju — sześć lat temu.

I mówili publiczności, że to science fiction.

Opuściłem program w sierpniu 2022. Wypłacili mi 1,8 miliona dolarów odszkodowania za separację i zmusili mnie do podpisania umowy o poufności na 30 lat. Ale NDA nie przetrwają nakazów odtajniania. A Rozporządzenie Wykonawcze 2026-1947 po prostu odtajniło wszystko, co kiedykolwiek latałem.

Więc oto jestem. Mówię ci, co niosłem. Mówię ci, gdzie go zabrałem. Mówiąc wam, że technologia leczenia istnieje, działa, a setki — a może tysiące — jednostek już są rozmieszczone w całym kraju, czekających na aktywację do użytku cywilnego.

Odliczanie jest prawdziwe. Kapsuły są prawdziwe. Latałem nimi.

♟ Zawsze były prawdziwe. Podziel się tym, zanim przeklasyfikują je ponownie.

https://t.me/MedBedsTechnologyNews


Notatki dla czytelników:

Nie, nie znalazłem żadnej wzmianki o Zarządzeniu Wykonawczym wspomnianym w pierwszym artykule... jednak wiem, że łóżka medyczne są rzeczywistością. Tyle że Głębokie Państwo, choć wciąż częściowo u władzy lub przynajmniej potrafi oprzeć się ujawnieniu tej technologii publicznie, pozostanie ona ukryta i nieużyteczna dla cywilów. To w istocie kolejny atak na graczy Deep State, zbrodnia przeciwko ludzkości, ponieważ tak wielu cierpi teraz z powodu skutków ubocznych "szczepień" przeciwko C19, które w rzeczywistości były bronią biologiczną.

Kręcę głową, gdy przeglądam nagłówki w poszukiwaniu artykułów. Dzieje się teraz tak wiele, że trudno zawęzić wybór, a ludzie nie sądzą, że coś się dzieje. Moim zdaniem teraz jest po prostu szalone, a ludzie wciąż lunatykują, jakby nic się nie zmieniło.

Osobiście dziś podpisałem umowę najmu na inny pokój. To miejsce jest tańsze, mniejsze, a ja będę dzielić dom z dwoma innymi ludźmi i ich zwierzętami. To powinna być całkowita zmiana tempa. Nadal będę w Palm Coast i mogę korzystać z tej samej skrzynki pocztowej do wysyłki. Postrzegam to jako etap przejściowy. Mieszkania na Florydzie są obecnie dość drogie, choć to nic w porównaniu z kosztami w Kalifornii. Dziękujemy wszystkim, którzy umożliwili tę zmianę dzięki swoim życzeniom i darowiznam. Naprawdę to doceniam! W domu jest internet, więc mogę kontynuować pracę blogową dla was.

Przetrwamy to całe szaleństwo...

Eliza Ayres, Dziennik Sunny'ego

____
https://sunnysjournal.com/2026/08/07/leaked-space-force-internal-memo-holographic-regeneration-units-axios4b/


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/?p=77643

sobota, 22 sierpnia 2026

"W kontekście korupcji na Ukrainie jedno jest pewne: najgorsze dopiero przed nami. Każda kolejna afera wokół otoczenia Zełenskiego odsłania mechanizmy kradzieży, tuszowania spraw i rywalizacji klanów – a zarazem sugeruje, że pod powierzchnią kryje się coś jeszcze gorszego."

 Updated 21 Aug, 2026 21:45


Autor: Tarik Cyril Amar – historyk z Niemiec, pracujący na Uniwersytecie Koç w Stambule; zajmuje się tematyką Rosji, Ukrainy i Europy Wschodniej, historią II wojny światowej, kulturowym wymiarem zimnej wojny oraz polityką pamięci.


@tarikcyrilamartarikcyrilamar.substack.com

tarikcyrilamar.com

With Ukraine’s corruption, one thing is certain: You haven’t seen the worst yet

Scena polityczna Ukrainy pod rządami Wołodymyra Zełenskiego przypomina cuchnące bagno, z którego nieustannie sączą się skandale; co jakiś czas wypływają one na powierzchnię w postaci wielkich, toksycznych baniek, które pękają, wydzielając odrażający smród. Niedawno na przykład ambasador w USA – nie byle kto – znalazł się w centrum afery korupcyjnej tak poważnej, że wyznaczono za niego kaucję w wysokości równowartości 130 tysięcy dolarów.


Jednak najnowsza „śmierdząca bańka” reżimu Zełenskiego dotyczy byłego ministra, który piastował dwa resorty. Zanim Herman Hałuszczenko znalazł się w samym środku kolejnej wielkiej afery – będącej „zasługą” Zełenskiego i jego popleczników – pełnił funkcję ministra energetyki, a następnie sprawiedliwości. Jeśli zna się kijowską kulturę polityczną – o ile można ją tak nazwać – nie dziwi fakt, że ostatecznie został aresztowany pod zarzutem korupcji na ogromną skalę.


Ściślej mówiąc, Hałuszczenko jest jednym z głównych podejrzanych w gigantycznym skandalu wokół koncernu Energoatom, znanym również jako „Mindich-Gate” (od nazwiska Timura Mindicza). Mindicz to bliski przyjaciel Zełenskiego, który – najwyraźniej ostrzeżony o grożącym mu aresztowaniu – już dawno zbiegł do Izraela. Hałuszczenko również próbował uciec, ale nie był wystarczająco szybki – a co bardziej prawdopodobne, zabrakło mu tak wysokiego szczebla ochrony, jaką cieszył się jego kolega (mianowicie ze strony samego prezydenta) – i został zatrzymany na granicy.


Gdyby jednak na tym historia się zakończyła, nie byłaby to Ukraina. Teraz mamy do czynienia z kontynuacją, która jest co najmniej tak samo kiepska jak pierwsza część. Zełenski i jego ekipa nie mogli bowiem znieść myśli o tym, że Hałuszczenko siedzi w celi. Z pewnością z czysto mafijnej solidarności! Nic z tych rzeczy – obawiali się raczej układów, jakie były minister mógłby zawrzeć, oraz nazwisk, które mógłby ujawnić. Wydostanie Hałuszczenki na wolność było jednak kosztowne: sąd wyznaczył kaucję, a ponieważ afera „Mindich-Gate” dotyczyła kwoty 100 milionów dolarów, suma ta nie była niska.


Dlatego tym razem skandal nie dotyczy samej defraudacji, wymuszeń czy kradzieży gigantycznych sum pieniędzy w stylu ukraińskich elit. Dzieje się tak jednak tylko dlatego, że kradzieży już dokonano i rozpoczęła się druga faza: pranie zrabowanych środków. W języku prawniczym oficjalne zarzuty dotyczą próby „legalizacji mienia pochodzącego z przestępstwa”. W praktyce oznaczało to utkanie sieci przestępczych machinacji, by opłacić kaucję za Gałuszczenkę – wynoszącą grubo ponad 3 miliony dolarów (mowa tu o naprawdę wysokich stawkach) – przy użyciu brudnych pieniędzy, którym nadano pozory legalnego pochodzenia.

Kluczową postacią w tej sprawie – i najwyższym rangą urzędnikiem, który jak dotąd stracił stanowisko – jest Irina Mudraja, zastępczyni szefa biura samego Zełenskiego, a zarazem była wiceminister sprawiedliwości. Krąg podejrzanych jest jednak znacznie szerszy, jak to zwykle bywa na Ukrainie – kraju, w którym korupcja stanowi narodową pasję tych, którzy nim rządzą i go rujnują, podczas gdy zwykli obywatele są w biały dzień wyłapywani przez wojskowe patrole zajmujące się przymusowym poborem.


Oficjalnie podejrzanymi i objętymi śledztwem są również: Maksym Mykytas, były deputowany; Wadym Stołar, urzędujący obecnie deputowany; Wiktor Dubowik, kolejny wysoki rangą urzędnik z biura prezydenta Zełenskiego; Ołena Ferens, wiceminister sprawiedliwości; a także Mykoła Hładyszczenko, Ołeh Stupak i Ludmyła Snyhur – cała trójka zajmowała wysokie stanowiska kierownicze w państwowym Sens Banku, który służył jako narzędzie finansowe w procederze prania pieniędzy i opłacania układu związanego z Hałuszczenką.


Mamy tu także „biznesmena”, „osobę powiązaną z Mykytasem”, dyrektora firmy Metrostroj, kierowcę, który jednocześnie prowadzi Montaż Serwis (nazwa sugeruje firmę budowlaną – idealną do wylewania betonowych fundamentów, w których można pogrzebać zbyt gadatliwych), oraz ochroniarza pełniącego jednocześnie funkcję dyrektora firmy o nazwie „Filozofia Rozwoju”.


Wszystkie te osoby stanowią typowe filary ukraińskiego establishmentu w jego prawdziwym wydaniu. Wystarczy wspomnieć, że w 2018 roku Irina Mudraja – absolwentka Uniwersytetu Lwowskiego i wschodząca gwiazda branży – otrzymała nagrodę dla „Najlepszego doradcy prawnego w dziedzinie prawa bankowego i finansowego” (choć uczciwiej byłoby nazwać to wyróżnienie tytułem „Najlepszego *consigliere* mafijnej Ukrainy”). W 2021 roku znalazła się w gronie „Kobiet-liderek mających wpływ na rozwój środowiska prawniczego” (i niestety, wpływ ten jest faktem). Zaledwie dwa lata temu magazyn „Business Woman” docenił jej osiągnięcia w dziedzinie „polityki i dyplomacji”.


Krótko mówiąc: gdyby bracia Coen postanowili nakręcić bardzo mroczną, cierpką komedię o korupcji na Ukrainie, właśnie tak wyglądałaby obsada tego filmu. Oczywiście nie wszystko wyjdzie na jaw, bo – zapewniam – wielu wspólników, a nawet przywódców, nie zostało schwytanych i nigdy nie zostanie ujętych; dotyczy to również człowieka, o którym wszyscy myślą, lecz którego nikt nie odważy się wskazać z nazwiska, gdy wybucha kolejna afera – samego prezydenta.


Jednakże osobą, której w związku z „Operacją Forrest Gump” – bo taką kryptonimem opatrzono to dochodzenie – może grozić niepewna przyszłość, jest obecny szef administracji Zełenskiego, Kiriłł Budanow. Budanow, zajmujący się wcześniej głównie tajnymi operacjami, dezinformacją i terroryzmem, objął stanowisko głównego zarządcy u boku Zełenskiego stosunkowo niedawno. Jego poprzednik, Andrij Jermak – kolejny bardzo bliski, wręcz zażyły ​​przyjaciel Zełenskiego – został odsunięty od władzy z powodu głębokiego uwikłania w aferę „Mindich-Gate”. A może tak naprawdę stało się tak zarówno przez jego własne przestępstwa, jak i czyny samego Zełenskiego, który potrzebował kozła ofiarnego.

Jak wynika z podsłuchu, Mudraja przypomniała wspólnikowi: „On mówi, że korupcję trzeba zorganizować i kontrolować; nie wolno z nią walczyć”. Według „Ukraińskiej Prawdy” tajemniczym „nim” – rzeczywistym autorem tej arogancko bezpośredniej i bezczelnie cynicznej wypowiedzi – był jej szef, Budanow.


Intrygujące jest to – na co zwróciło uwagę inne ukraińskie medium – że to właśnie „Ukraińska Prawda” odważyła się wskazać Budanowa. Portal ten należy bowiem do zwolenników Mychajła Fedorowa, geniusza technologii i byłego ministra, który z człowieka wewnętrznego kręgu reżimu Zełenskiego stał się jego rywalem, domagając się wyborów prezydenckich nawet w czasie wojny. W rzeczywistości oznacza to wezwanie do zakończenia rządów Zełenskiego, ponieważ – jak wskazują sondaże – urzędującego prezydenta można pokonać.


Pomińmy fakt, że Fedorow przy okazji obalił jedno z ulubionych kłamstw propagandowych powielanych przez oficjalny Kijów i Zachód, jakoby ukraińska konstytucja nie pozwalała na takie wybory w czasie wojny. W rzeczywistości konstytucja niczego takiego nie zakazuje. Z politycznego punktu widzenia kluczowe jest to, że Fedorow zgłosił swoje aspiracje. A w nadchodzącej walce jednym z jego głównych rywali najprawdopodobniej będzie właśnie Budanow.


Bagno, jakim jest ukraińska polityka, wciąż gnije. Chciwość i cynizm kijowskich „elit” nie znają granic. Jednocześnie – co może być dla Ukrainy jeszcze bardziej tragiczne – wszelkie próby ukrócenia wszechobecnej korupcji poprzez pociągnięcie wszystkich do odpowiedzialności, niezależnie od zajmowanego stanowiska, są nie tylko skazane na niepowodzenie, ale też nieszczere.


Wskazanie Budanowa? Owszem, ale nie dlatego, że powinien on zostać poddany kontroli i rozliczony, lecz dlatego, że trzeba go osłabić, by inny ambitny przedstawiciel establishmentu miał większe szanse na pokonanie go w nadchodzących wyborach. W Kijowie wciąż popularne są opowieści o mesjanistycznych zbawcach. Zełenski był niegdyś tym, którego popierano z największym entuzjazmem. A jednak to jego rządy okazały się najgorsze. Dlaczego z Fedorowem miałoby być inaczej? Albo z kimkolwiek innym? Ukraina nie potrzebuje zmian personalnych; potrzebuje gruntownego resetu.


Stwierdzenia, poglądy i opinie wyrażone w tym felietonie należą wyłącznie do autora i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/644499-ukraine-corruption-new-scandal/

"Amazon niszczy rzadkie książki do treningu AI pomimo wcześniejszych odmów, potwierdza AirTag"

 

Grzbiety książek pokrojone, strony zeskanowane, oryginały wyrzucone w lokalu Amazon VGT3 w Las Vegas

Autor: Roger Satterfield
TECH TIMES

Założyciel i CEO Amazon.com Jeffrey P. Bezos przemawia podczas wydarzenia prezentującego nowy Amazon Kindle 2.0 w Morgan Library & Museum 9 lutego 2009 roku w Nowym Jorku. Mario Tama/Getty Images

Amazon kiedyś zbudował cały swój biznes sprzedaży książek. Obecnie prowadzi magazyn w Las Vegas, gdzie rzadkie egzemplarze są rozcinane i podawane do modeli AI — a reporter udowodnił to trackerem za 29 dolarów. Śledztwo 404 Media opublikowane w poniedziałek śledziło rzadkie książki do Amazona, umieszczając Apple AirTag w ramach zamówienia hurtowego około 1000 woluminów podejrzewanych o zmierzanie do firmy AI, po przesyłce przez cztery stany do zakładu Amazon o nazwie LAS8 w północno-wschodnim Las Vegas, gdzie dedykowana jednostka oznaczona wewnętrznym kodem VGT3 przyjmuje przesyłki paletowe. Odcina grzbiety książek, by przyspieszyć skanowanie, a fizyczne kopie wyrzucają. Zeskanowane strony służą do trenowania modeli AI Amazona. Książki nie przetrwały.

Odkrycie to jest istotne z konkretnego powodu: Amazon wcześniej zaprzeczał, jakoby stosował skanowanie destrukcyjne. AirTag bezpośrednio zaprzeczył temu zaprzeczeniu.

Co AirTag znalazł na LAS8 Amazona

Podróż urządzenia śledzącego była pozbawiona blasku i potępiająca. Sprzedawca rzadkich książek na Biblio — niezależnym rynku, który zachowuje anonimowość tożsamości kupujących — współpracował z reporterem 404 Media, Emanuelem Maibergiem, aby umieścić AirTag w jednym tomie w 1000-książkowym zamówieniu hurtowym, które sprzedawca podejrzewał, że przeznaczone jest do szkolenia AI.

Urządzenie najpierw poleciało do Milwaukee, a następnie przez dwa tygodnie leżało w magazynie dystrybucyjnym pod Kenosha w stanie Wisconsin. Ciężarówka przewiozła go na zachód, z nocnym postojem w Grand Junction w Kolorado. Ostatni sygnał pochodził z Las Vegas, z północnego końca kompleksu magazynowego Amazon o nazwie LAS8, jak donosił GeekWire.

LAS8 to przede wszystkim placówka drukowania na żądanie — miejsce, gdzie powstają książki. Ale północna część budynku prowadzi osobną działalność. Pracownicy Amazon, którzy opublikowali wpisy na wewnętrznym forum pracowniczym, zidentyfikowali jednostkę pod nazwą kodową: VGT3. Logo namalowane przy wejściu do VGT3 przedstawia tyranozaura rexa trzymającego otwartą księgę. Obraz jest wierną reklamą.

"Wszystko, co robimy, to skanujemy książki" – napisał jeden z pracowników na forum, jak podał Tom's Hardware. Inni pracownicy opisywali ten przepływ pracy: duże palety książek docierają do środka, pracownicy odcinają grzbiety każdego tomu, aby luźne strony mogły przejść przez szybkie skanery, a fizyczne egzemplarze są wyrzucane po zakończeniu skanowania. Na drugim końcu nic nie wychodzi poza plikiem cyfrowym.

Gdy zarówno 404 Media, jak i Ars Technica poprosiły Amazon o komentarz, firma przekazała każdemu z nich to samo oświadczenie: "Amazon kupuje książki za pośrednictwem kanałów komercyjnych, aby pomóc rozwijać i ulepszać produkty i usługi używane przez naszych klientów", według The Next Web. Oświadczenie nie wspomina o sztucznej inteligencji. Nic w nim nie przeczy relacjom.

Co ujawnia skan kodu kreskowego

Jeden szczegół w relacjach medialnych 404 wykonuje więcej pracy niż jakikolwiek inny.

Pracownicy VGT3 nie skanują po prostu stron książek. Według relacji pracowników przeanalizowanych przez 404 Media, pracownicy skanują kody kreskowe ISBN każdej książki, zanim zeskanują jej strony. Międzynarodowy Standardowy Numer Książki — 13-cyfrowy identyfikator przypisany każdej komercyjnie wydanej książce od 1970 roku, standaryzowany jako ISO 2108 i obejmujący obecnie ponad 150 krajów — to globalny system katalogowania, który sprawia, że każda opublikowana książka jest jednoznacznie rozpoznawalna.

Skanując ISBN przed zawartością, Amazon buduje rejestr tego, co zkonsumował. Ten rekord, porównywany z dowolną bazą danych ISBN, informuje operację, które księgi jeszcze potrzebuje. Firma AI z dostępem do katalogu ISBN może w zasadzie generować systematyczne zamówienia, by wypełnić każdą lukę w swoim korpusie szkoleniowym — przechodząc przez całą udokumentowaną bibliografię publikowania przez człowieka, paletę po paletie. Księgarze w USA i Europie już opisali dokładnie ten schemat: zamówienia hurtowe bez spójnej tematyki, zjednoczone jedynie przez ISBN, składane przez kupujących niezainteresowanych wartością literacką czy komercyjną książek, co zostało udokumentowane we wcześniejszych relacjach TechTimes.

Księgarz, który podłożył lokalizator, opisał, co ginie w tej kalkulacji. "Istnieją różne rodzaje wartości" – powiedział sprzedawca 404 Media, jak podaje The Next Web. "Oczywiście jest wartość pieniężna, ale jest też wiele innych rodzajów wartości. Jest wartość historyczna, intelektualna, sentymentalna. Różne rzeczy, a wszystkie te firmy AI nie interesują się. Chcą po prostu treści, żeby to był zbiór słów połączonych razem."

Dlaczego otwarty web już nie działa

Aby zrozumieć, dlaczego Amazon prowadzi operację niszczenia książek na pustyni w Nevadzie, trzeba zrozumieć, co stało się z internetem jako źródłem szkoleniowym.

Pierwsza generacja dużych modeli językowych była zbudowana głównie na indeksach internetowych. To zasób jest teraz zagrożony na dwa odrębne sposoby. Pierwszym jest upadek modelu: udokumentowane zjawisko, w którym modele AI trenujące na tekście generowanym przez AI stopniowo ulegają degradacji na przestrzeni pokoleń, ponieważ syntetyczny wynik wcześniejszych modeli nie ma takiej różnorodności rozdzielczej jak prawdziwie ludzki tekst. Naukowcy z Oksfordu, Cambridge, Imperial College London oraz Uniwersytetu w Toronto opublikowali formalną analizę w Nature w lipcu 2024 roku, ostrzegając, że pętla sprzężenia zwrotnego już się wzmacnia. Badanie Ahrefs obejmujące około 900 000 nowo utworzonych stron internetowych wykazało, że 74,2% zawierało treści generowane przez AI na kwiecień 2025 roku — co oznacza, że zanieczyszczenie rozprzestrzeniło się już na niemal trzy czwarte tego, co wykryłby każdy nowy indeks internetowy.

Drugim problemem jest zatrucie przeciwnika. Techniki opracowane przez SAND Lab Uniwersytetu Chicagowskiego — narzędzie do domeny obrazów Nightshade, które pokazało ogólną zasadę — umożliwiły autorom osadzanie niewidzialnych unieszczenień w tekście, które ukierunkowane na pogorszenie treningu modeli AI degradują. Wspólne badanie Anthropic, brytyjskiego Instytutu Bezpieczeństwa AI oraz Instytutu Alana Turinga wykazało, że już 250 złośliwych dokumentów w korpusie treningowym bilionów tokenów może wywołać mierzalne tylne wejście.

Książki sprzed 2022 roku drukowane omijają oba problemy jednocześnie. Zostały napisane zanim istniał jakikolwiek duży model językowy, co oznacza, że nie mogą zawierać tekstu generowanego przez AI. Zostały one również napisane zanim pojawiły się jakiekolwiek narzędzia do zatruwania danych, co oznacza, że nie mogły zostać uszkodzone w sposób przeciwny. Badacze z Epoch AI prognozują, że popyt na publiczny tekst generowany przez człowieka może wyczerpać dostępną podaż w okresie między 2026 a 2032 rokiem. Książki wydrukowane przed erą AI stanowią skończony, stały i niezastąpiony korpus, który jest strukturalnie czysty w sposób, w jaki żaden współczesny web crawl nie jest w stanie dorównać.

ISBNdb — firma zajmująca się metadanymi, która przez krótki czas oferowała usługi masowego pozyskiwania książek firmom AI, zanim wcześniejsze śledztwo 404 Media spowodowało wycofanie w lipcu 2026 roku — była szczera w tej sprawie w swoich już usuniętych materiałach marketingowych: "Najlepsze na świecie dane treningowe AI leżą na półce." Firma zauważyła, że drukowane książki sprzed 2022 roku były "strukturalnie czyste" właśnie dlatego, że pochodzą z czasów obu źródeł zanieczyszczeń, jak zostało objęte dochodzeniem TechTimes dotyczącym ISBNdb.

Jak Anthropic zrobił to jako pierwszy — i czego Amazon odmawia ujawnienia

Amazon nie wymyślił tej praktyki. Podąża ścieżką, którą wytyczył Anthropic, udokumentowaną w sądzie federalnym.

Dokumenty wewnętrzne Anthropic zostały ujawnione w styczniu 2026 roku, w ramach pozwu zbiorowego Bartz przeciwko Anthropic opisał wewnętrzną inicjatywę o nazwie Project Panama jednym niezwykłym zdaniem: "Projekt Panama to nasz wysiłek destrukcyjnego skanowania wszystkich książek na świecie", jak szczegółowo opisuje TechTimes. Anthropic zatrudnił Toma Turveya — byłego szefa partnerstw projektu Google Books — aby poprowadził tę inicjatywę, celowo kopiując ramy prawne, które pozwoliły Google na skanowanie książek przetrwać wyzwania związane z prawem autorskim. Mechanizm był identyczny jak w modelu Amazon VGT3: hydrauliczne maszyny do cięcia usuwają grzbiety; skanery o dużej prędkości przetwarzają luźne strony; Fizyczne książki są poddawane recyklingowi.

W czerwcu 2025 roku sędzia okręgowy William Alsup orzekł w sprawie Bartz przeciwko Anthropic, że przekształcenie legalnie zakupionej fizycznej książki na cyfrowy plik treningowy AI stanowi transformacyjny dozwolony użytek w rozumieniu prawa autorskiego — zatwierdzone przez sąd zielone światło na nabycie w wyniku zniszczeń. Orzeczenie w sprawie Alsup jest pojedynczą decyzją sądu okręgowego z Północnego Dystryktu Kalifornii; ponieważ Anthropic ugodził sprawę zamiast się odwołać, orzeczenie nigdy nie trafiło do sądu apelacyjnego i nie tworzy wiążącego precedensu dla innych jurysdykcji. Amerykańskie Biuro Praw Autorskich wyraziło sceptycyzm wobec dozwolonego użytku w raporcie z maja 2025 roku, że nie wszystkie komercyjne szkolenia AI kwalifikują się do tego tematu. Ale dla firm AI działających obecnie jako tymczasowa osłona prawna.

Ugoda Bartz została sfinalizowana w lipcu 2026 roku, a Anthropic zapłacił około 1,5 miliarda dolarów — 3 000 dolarów za każde z około 500 000 objętych dzieł — co czyni ją największym pozwem zbiorowym w historii USA dotyczącym praw autorskich. Ta wypłata obejmowała część sprawy dotyczącą piractwa: Anthropic osobno pobrał ponad siedem milionów książek z pirackich repozytoriów, takich jak Library Genesis i Pirate Library Mirror, które sąd uznał za niechronione przez dozwolony użytek.

Kluczowa różnica między Anthropic a Amazon nie jest legalna. To jedno stwierdzenie. Gdy 404 Media i BBC zapytali Anthropic o jego praktyki, firma zaznaczyła, że jej programy pozyskiwania danych nie kupują ani niszczą rzadkich ani antykwarycznych książek. xAI — firma AI Elona Muska — publicznie powiedziała to samo.

Amazon nie wydał takiego oświadczenia. Komentarz rzecznika — "kupuje książki przez kanały komercyjne, aby ulepszyć produkty i usługi, z których korzystają klienci" — nie precyzuje, jakie kategorie książek są kupowane, w jakim stanie fizycznym dochodzą, co dzieje się z egzemplarzami fizycznymi ani która aplikacja AI otrzymuje zeskanowaną treść. Księgarz, który umieścił AirTag, pozyskał książki z Biblio, rynku specjalizującego się w rzadkich i używanych tytułach.

Czy Amazon niszczy książki legalnie? Krótka odpowiedź brzmi: tak — na razie

Ramy prawne, które umożliwiają działanie VGT3, są takie same, które chroniły Projekt Panama firmy Anthropic: połączenie doktryny pierwszej sprzedaży (kupujący może pozbyć się fizycznej kopii według własnego uznania) oraz orzeczenia Alsup (przekształcenie zakupionej fizycznej książki na cyfrowy plik treningowy AI to transformujący dozwolony użytek).

Jak donosimy, działalność Amazona wydaje się mieścić się w tym zakresie: kupuje książki przez kanały komercyjne — nie wydaje się, by pobierał pirackie kopie — i niszczy fizyczne oryginały, tworząc jedną cyfrową wersję. Orzeczenie Alsup wyraźnie wskazało, że zniszczenie fizycznej kopii podczas skanowania jest zgodne z logiką "jedna kopia do jednej" w zasadzie dozwolonego użytku.

Taki obraz prawny może nie obowiązywać na arenie międzynarodowej. Emily Hudson, specjalistka ds. własności intelektualnej na Uniwersytecie Oksfordzkim, powiedziała BBC, że brytyjskie prawo wymaga zgody na prawa autorskie zarówno do tworzenia zestawu danych treningowych, jak i przeprowadzania szkolenia — nie istnieje odpowiednik dozwolonego użytku. Niemieckie prawo autorskie jest jeszcze bardziej przejrzyste: niemieckie Stowarzyszenie Wydawców i Księgarzy stwierdziło, że skanowanie książek naruszałoby niemieckie prawa autorskie, niezależnie od tego, czy zostały one legalnie zakupione.

Dla autorów, których prace trafiają do zakładu Amazon w Las Vegas, jasność prawna nie rozwiązuje luki etycznej. Autor, którego książka została legalnie zakupiona, sprzedana na rynku wtórnym, a następnie rozszarpana w Nevadzie, nie otrzymuje żadnego powiadomienia ani wynagrodzenia. Osada Bartz obejmowała piractwo Anthropic; Nie poruszała tego, co upoważnia dozwolony użytek. Autorzy, którzy sprzedali lub licencjonowali swoje dzieła wydawcom i zachowali prawa do użycia wtórnego, nie mają mechanizmu, by zrezygnować z legalnego zakupu hurtowego na rynku książek używanych.

Co się dzieje z książkami, które są jedyną pozostałą kopią

Śledztwo AirTag nie wykryło egzemplarza bestsellera, który zachował się milionem egzemplarzy. Śledził przesyłkę pochodzącą z Biblio — rynku specjalizującego się w tytułach trudnych do znalezienia gdzie indziej.

Różnica ma znaczenie. W przypadku książki z 500 000 egzemplarzy utratę jednego kupionego egzemplarza przez skaner można łatwo odzyskać. W przypadku specjalistycznej, naukowej lub regionalnej publikacji z 100 zachowanymi egzemplarzami — lub mniej — obliczenia różniczkowe są inne. Gdy rzadka książka zostanie wycięta i pocięta na grzbiet, tekst może przetrwać jako prywatny korpus danych. Fizyczny obiekt i wszystko, co odróżnia fizyczną książkę od łańcucha tokenów — marginalia, oprawa, pochodzenie, materialna historia — zniknęło na zawsze.

Księgarze w Europie już zidentyfikowali specyficzny wzorzec, który sprawia, że celowanie w rzadkie książki jest wykrywalne: kupujący płacący powyżej ceny rynkowej za tytuły o niskiej wartości pieniężnej, którzy żądają książek zjednoczonych jedynie przez ISBN i odmawiają ujawnienia siebie lub ich przeznaczenia. Derek Walker z księgarni McNaughtan's w Edynburgu powiedział The Next Web, że sprzedał to, co wydawało się jedynym znanym zachowanym egzemplarzem wydania z XVIII wieku, przez kanał, który teraz podejrzewał, że jest to zakup AI — i że będzie to zupełnie inny problem niż sprzedaż akcji zwykłych.

Stuart Manley z Barter Books w Northumberland przedstawił najbardziej szczery kontrapunkt w tej branży. "Świat nie potrzebuje już pięciu milionów egzemplarzy Kodu Leonarda Leonarda Leonarda," powiedział, zauważając, że miał tytuły, które przez 20 lat leżały niesprzedane online, a w końcu przeszedł przez zamówienia hurtowe. Branża nie jest zjednoczona w opozycji. Jest ona naprawdę podzielona między sprzedawców, którzy widzą pożądany rynek dla wolno zmieniających się zapasów, oraz tych, którzy zdają sobie sprawę, że rzadkie i specjalistyczne książki to zupełnie inna sprawa.

Amazon nie wyznaczył granicy między tymi dwoma kategoriami.

Co dalej dla strategii AI Amazon — i dla tego krajobrazu prawnego

Harmonogram działania Amazona na VGT3 jest skomplikowany przez rozwój strategii AI. Pod koniec lipca 2026 roku Amazon rozpoczął wycofywanie produkcji flagowych modeli Nova — w tym Nova Premier, Nova Omni, Nova Reel i Nova Canvas — kierując zasoby na jeden nowy projekt modelowy frontier prowadzony przez badacza Pietera Abbeela, który ma zadebiutować na konferencji re:Invent Amazona jeszcze w tym roku. Aktywne modele Nova to Nova 2 Lite, Nova 2 Sonic oraz Nova Forge. Amazon potwierdził, że nadal inwestuje w rozwój modeli; zeskanowane księgi miały zasilać każdy model wyłoniony z programu Frontier Model Research.

Prawny krajobraz dotyczący pozyskiwania książek fizycznych również jest w toku. Orzeczenie Bartz ustanowiło, że skanowanie jest dozwolonym użytkiem, ale nie stworzyło wiążącego precedensu. Nowa pozwa zbiorowa złożona w sądzie federalnym w Nowym Jorku 10 lipca 2026 roku — przez Hachette Book Group, Cengage Learning, Elsevier i autora Scotta Turowa przeciwko Google w sprawie danych treningowych Gemini — nie jest związana precedensami Kalifornii. W tej sprawie pojawiają się zarzuty, że Google usunęło lub zmieniło informacje o prawach autorskich do przejętych dzieł.

Dla sprzedawców antyksiatów praktycznym skutkiem poniedziałkowego śledztwa jest nazwisko. Księgarze przez rok zauważali ten schemat — niespójne zamówienia hurtowe, anonimowi kupujący, ceny nieuzasadnione komercyjnie — nie potrafiąc jednak ustalić, kto je składał. Jeden AirTag to zmienił. Celem był magazyn Amazon w Las Vegas. Jednostką była VGT3. Operacja trwa.


Najczęściej zadawane pytania

Czy Amazon może legalnie kupować rzadkie książki i niszczyć je do treningu AI?

Zgodnie z obowiązującym prawem USA, tak — z ważnymi zastrzeżeniami. Orzeczenie sędziego federalnego Williama Alsupa z czerwca 2025 roku stwierdziło, że konwersja legalnie zakupionej fizycznej książki na cyfrowy plik szkoleniowy AI stanowi transformacyjny dozwolony użytek zgodnie z 17 U.S.C. § 107, jak szczegółowo opisano w relacjach TechTimes dotyczących ugod. To orzeczenie jest pojedynczą decyzją sądu okręgowego z Kalifornii, która nigdy nie została rozpatrzona przez sąd apelacyjny i nie tworzy wiążącego precedensu dla innych sądów. Amerykańskie Biuro Praw Autorskich wyraziło sceptycyzm, czy całe komercyjne szkolenie AI kwalifikuje się jako dozwolony użytek. Poza USA sytuacja prawna jest znacznie inna: prawo brytyjskie i niemieckie nie zawiera równoważnych wyjątków z dozwolonego użytku dla szkolenia AI, co oznacza, że ta sama operacja przeprowadzona w Europie prawdopodobnie byłaby nielegalna.

Dlaczego firmy AI kupują konkretnie książki wydane przed 2022 rokiem?

Książki sprzed 2022 roku oferują coś, czego otwarta sieć już nie potrafi: gwarancję czystego ludzkiego autorstwa. Naukowcy udokumentowali w Nature w 2024 roku, że modele AI trenowane na treściach generowanych przez AI ulegają degradacji między pokoleniami — zjawisko to nazywa się upadkiem modelu — a badanie Ahrefs wykazało, że 74,2% nowo utworzonych stron internetowych zawierało tekst generowany przez AI na kwiecień 2025 roku. Książki sprzed 2022 roku powstały także przed narzędziami adwersarnymi do zatruwania danych, które mogą osadzać niewidoczne uszkodzenia w danych treningowych. Fizyczne książki drukowane przed erą AI są strukturalnie czyste w sposób, w jaki żadna współczesna treść internetowa nie jest w stanie — co czyni je coraz cenniejszym źródłem szkoleniowym i coraz bardziej skierowanym do pozyskiwania.

Co Amazon wcześniej mówił o destrukcyjnym skanowaniu i jak AirTag to zmienia?

Amazon wcześniej zaprzeczał, jakoby stosował skanowanie destrukcyjne, według doniesień UniladTech. Obecne oświadczenie firmy — "kupuje książki za pośrednictwem kanałów komercyjnych, aby pomóc rozwijać i ulepszać produkty i usługi używane przez naszych klientów" — nie wspomina o AI, nie opisuje procesu i nie precyzuje, co dzieje się z fizycznymi książkami. Pracownicy Amazona opisali w wewnętrznych postach na forum, że cała funkcja VGT3 polega na cięciu grzbietów książek i skanowaniu luźnych stron, a fizyczne książki są potem wyrzucane. AirTag potwierdził te konta, fizycznie śledząc przesyłkę do placówki. Amazon nie podał żadnego wyjaśnienia rozbieżności między wcześniejszym odmową a operacją udokumentowaną w śledztwie.

Co mogą zrobić sprzedawcy używanych książek, jeśli podejrzewają, że zamówienie dotyczy szkolenia AI?

Obecnie żadne prawo nie wymaga od kupujących ujawniania swojej tożsamości lub przeznaczenia w standardowym komercyjnym zakupie książki. Jednak sprzedawcy, którym zależy na tym, mogą szukać charakterystycznego wzorca, który opisują księgarze w USA i Europie: zamówienia hurtowe bez spójnej tematyki, połączone jedynie przez ISBN; kupujący, którzy nie wykazują wrażliwości na cenę i nie chcą negocjować; anonimowe tożsamości zakupowe; oraz miejsca wysyłki niezgodne z deklarowaną wartością lub tematyką książek. Księgarze, którzy odmawiają takich zamówień — jak zrobił to Tomás Kenny z Kennys Bookshop w Galway — stosują jedyną formę weta dostępną w łańcuchu dostaw specjalnie zaprojektowanym, by ukryć jego cel. To, czy zrealizować takie zamówienie, jest ostatecznie decyzją biznesową i etyczną, którą każdy sprzedawca musi podjąć bez wsparcia prawnego, w braku jakiegokolwiek organu regulacyjnego, który zająłby się tym rynkiem.

____
https://www.techtimes.com/articles/324871/20260818/amazon-destroys-rare-books-ai-training-despite-prior-denial-airtag-confirms.htm


Przetlumaczono przey translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/?p=77362