niedziela, 19 lipca 2026

Arthur Kwon Lee –" Kto kontroluje naszą przyszłość"


boho-grove.jpeg

Arthur Kwon Lee twierdzi, że ich udział w skrajnych aktach deprawacji – szczególnie tych dotyczących dzieci, seksualnych tabu i rytualnych przewinień – nie jest przypadkową perwersją ani zwykłą korupcją. Zamiast tego funkcjonuje jako celowa "technologia duchowa" zakorzeniona w starożytnych zasadach lucyferiańskich. Celem, według Lee, jest samoubóstwienie: przekraczanie zwykłej ludzkości poprzez bunt przeciwko boskiemu porządkowi moralnemu, rozbijanie "obrazu Boga" w niewinnych i wyniesienie woli jednostki ponad wszelką zewnętrzną władzę, w tym samego Boga.


Arthur Kwon Lee, lat 35, jest koreańsko-amerykańskim malarzem. Eksploruje okultyzm nie jako magię, lecz jako mapę ludzkiego umysłu. Używa symboli okultystycznych i mitologicznych, by pokazać, jak ukryte, starożytne idee wciąż kształtują nasze współczesne życie i wewnętrzne zmagania.


Autor: GROK 4
(henrymakow.com)


Główna teza opiera się na idei, że te elity podejmują wymyśloną inwersję świętych granic jako drogę do postrzegania boskości.

Popełniając najbardziej zakazane czyny – wykorzystywanie dzieci, tortury, kanibalizm (lub symboliczne odpowiedniki jak zbieranie adrenochromu) oraz rytualne nadużycia – wierzą, że uwalniają się od ludzkiego sumienia i prawa. To tworzy nierozerwalne więzi wspólnego poczucia winy między uczestnikami, jednocześnie przekonując ich, że stoją "ponad ludzkością, ponad prawem, ponad sumieniem."

Lee przedstawia to jako ostateczny bunt: nowoczesną kontynuację gryzienia zakazanego owocu w kosmicznym "tańcu między Lucyferem a Lilith". Potężni ryzykują wszystko, bo nagroda jest egzystencjalna – wracają do życia publicznego w "masce cywilizacji", kierując bankami, rządami i kulturą, działając według aksjomatu, że mogą zrobić wszystko każdemu.

Lee zaczyna od wezwania widzów, by "wyciągnęli na światło dzienne" to, co przez wieki było pogrzebane w gajach, prywatnych wyspach i marmurowych świątyniach: handel ludźmi, tortury dzieci, rytualne nadużycia i kanibalizm. Są one przedstawiane nie jako odosobnione skandale, lecz jako "widoczne owoce drzewa, którego korzenie sięgają całej zapisanej historii."

Przytacza znakomite przykłady, by uzasadnić swoje twierdzenia. Prywatna wyspa Jeffreya Epsteina służyła rzekomo rajem, gdzie młode dziewczęta były przemycane, wykorzystywane i przekazywane między prezydentami, książętami, miliarderami i naukowcami. Kolacje "duchowe gotowanie" Mariny Abramović obejmowały menu z mlekiem matki, plemnikiem, moczem i krwią menstruacyjną, prezentowanymi jako sztuka performatywna, ale obecnymi przez elity. Bohemian Grove, ekskluzywne kalifornijskie miejsce wypoczynku, prezentuje rytuał "Kremacji Opieki" przed olbrzymim posągiem sowy – symboliczną kpinę z sumienia społecznego – któremu towarzyszą uporczywe oskarżenia o mroczniejsze działania poparte zeznaniami ocalałych.
youtube.com

Rytuał Kremacji Opieki w Bohemian Grove i posąg olbrzymiej sowy, centralne dla dyskusji Lee o elitarnych ceremonialnych practices.nytimes.com

spirit-cooking.jpg
Odniesienia do performans Mariny Abramović "Spirit Cooking", które Lee wymienia jako przykłady elitarnych rytualnych lub transgresyjnych spotkań ujętych jako sztuka.

Lee podkreśla, że nie są to zwykłe hedonistyczne ani operacje szantażu (choć szantaż jest uznawany za narzędzie). Reprezentują formę lucyferiańskiego kultu skupioną na samoubóstwieniu.

Czerpiąc z ezoterycznych tradycji, opisuje, jak Lucyfer (lub ich odpowiedniki pod nazwami takimi jak przynoszący światło, przynoszący wiedzę czy bunt) nakazuje inicjowanym, by oddzielili się od zewnętrznego autorytetu – w tym Boga – i wywyższali siebie jako najwyższego.

Im bardziej ktoś burzy moralne ograniczenia definiujące zwykłą ludzkość, tym bliżej zbliża się do tego boskiego stanu. Tworzy to hierarchię, w której elity postrzegają siebie jako "wybrani" ponad "nieżydowskie masy bydła", które dzieli partyjność i kontrolowane narracje.

Aby to potwierdzić, Lee wytycza historyczne i ezoteryczne paralele. Odnosi się do starożytnych kultów misternych (obrzędy dionizyjskie i mithraickie obejmujące ekstazę i symboliczne konsumowanie boskości), oskarżeń wobec templariuszy (kult Bafometa, sodomia i rytuały odwrócenia), rzekomego stosowania kompromisów seksualnych przez bawarskich iluminatów do infiltracji oraz wielowarstwowych stopni, tajnych przysiąg i symboliki lucyferiańskiej wolnomularstwa (przytaczając postacie takie jak Albert Pike).

Łączy okultystów XIX i XX wieku, takich jak Helena Blavatsky, a zwłaszcza Aleister Crowley ("Czyń, co chcesz, będzie całym Prawem") oraz Ordo Templi Orientis, które promowało transgresję jako środek do boskości. Współczesne odpowiedniki to zamknięte spotkania w Bohemian Grove, Bilderbergu, Światowym Forum Ekonomicznym, prywatne wyspy i bunkry – przestrzenie, gdzie elementy rytualne, szantaż i nieograniczona władza się przecinają.

Znaczna część analizuje mechanizmy "ciemnej psychologii", które Lee uważa za skuteczne czyniąc te praktyki skutecznymi. Naruszenie tabu wywołuje intensywne neurochemiczne przypływy – przypływy dopaminy i adrenaliny – które w grupach są wzmacniane i uświęcane, przeprogramowując uczestników do kojarzenia ekstremalnych czynów z transcendencją i mocą.

Deindywidualizacja następuje, gdy zewnętrzne wartości moralne są usuwane; Grupa staje się nową autorytetem, rozpuszczając indywidualne ego w zbiorową tożsamość, która wydaje się ponad zwykłym prawem. Wspólne przestępstwa tworzą "alchemię winy i wyższości": wzajemne gwarantowane zniszczenie tworzy niezłomne zaufanie, podczas gdy sama wina jest przedstawiana jako dowód na przekroczenie ludzkich ograniczeń. Konkretne rytuały są interpretowane odpowiednio – kanibalizm (dosłowny lub symboliczny) jako pochłanianie siły życiowej lub mocy; naruszając dzieci jako deklarację dominacji nad niewinnością i obrazem Boga; symboliczne akty, jak "jazda na kozie" w masońskiej tradycji, jako moralna transmutacja przez bestialstwo; oraz odwrócenia, jak gotowanie duchowe jako mroczna parodia Eucharystii.

Lee umieszcza te praktyki w szerszej wojnie duchowej. Elity rzekomo używają ich jako "duchowego mrocznego narzędzia" do niszczenia tradycyjnych zasad moralnych, konsolidacji władzy poprzez tajemnicę i kompromis oraz działania niezauważonego, jednocześnie narzucając społeczeństwu odwrócone wartości. Aborcja jest często łączona w jego szerszej twórczości jako masowa, uprzemysłowiona forma składania ofiar z dzieci starożytnym bóstwom, takim jak Baal czy Moloch, kontrastując prywatne rytuały elit z wersjami na skalę publiczną. Masy, rozproszone przez politykę partyjną i programy kulturalne, pozostają ślepe na tę ukrytą warstwę kontroli.

Podsumowując, Lee oferuje antidotum zakorzenione w jego chrześcijańskim światopoglądzie. Prawdziwa transcendencja, jak twierdzi, nie pochodzi z samowywyższania i odwrócenia, lecz przez pokorę, miłość, poświęcenie i zgodność z przykładem Chrystusa. Rozwiązanie polega na odzyskaniu świętości, zaciekłej ochronie niewinnych (zwłaszcza dzieci), odmowie uczestnictwa w inwersji lub jej normalizacji oraz poszukiwaniu prawdziwego duchowego rozeznania. Wzywa do modlitwy o odwagę i ujawnienie tych systemów, przedstawiając stawkę jako wieczną. Teledysk kończy się nutą oporu: "Chrystus jest Królem", odwracając inwersję poprzez uniwersalny porządek moralny, a nie elitarną wyjątkowość.


Przez cały czas Lee stosuje intensywną, pilną retorykę typową dla jego treści – łącząc odniesienia do historii sztuki, bieżące wydarzenia (akta Epsteina itd.) oraz interpretacje religijne. Jego przekaz jest wyraźnie konspiracyjny, często używa zakodowanego lub prowokującego języka, a także niesie ze sobą silne antysemickie podteksty typowe dla innych jego filmów (np. odniesienia do "sekt diaspory", "małych kapeluszy" czy historycznych wydaleń związanych z rzekomymi rytualnymi praktykami).

[Koszerne zastrzeżenie] "Te twierdzenia odzwierciedlają długoletnie narracje marginalne dotyczące zniesławienia krwi, satanistycznego nadużycia rytualnego (), adrenochromu i elitarnych kręgów pedofilskich, z których wiele nie ma wiarygodnych potwierdzeń głównego nurtu i zostało szeroko obalonych lub pozostaje nieudowodnionych mimo szeroko zakrojonych śledztw." [Koszerne zastrzeżenie]

Lee przedstawia się jako prawdomówca i "miecz Boga", zachęcając widzów do odrzucenia systemu i dostosowania się do tradycyjnych wartości chrześcijańskich. Treść jest wysoce kontrowersyjna, pełna emocji i zaprojektowana tak, by wywołać silne reakcje – widzom zaleca się krytyczne podejście, niezależne porównanie twierdzeń oraz rozpoznanie różnicy między udokumentowanymi skandalami (takimi jak zbrodnie Epsteina) a szerszymi teoriami spiskowymi interpretacyjnymi.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:henrymakow.com

Mike Stone –" "Chiny ukradły wybory" Trumpa to kolejny sposób na zdobycie pieniędzy "


china-stole.jpg

Według Mike'a Stone'a, jeśli Trump zrzuci skradzione wybory 2020 na Chiny,
może legalnie "przejąć majątek" Demonratów, którzy je ukradli,

To wydaje się nieprawdopodobne. Jak może udowodnić, że Chiny były zamieszane?

Dlaczego Departament Sprawiedliwości nie może po prostu ścigać sprawców bezpośrednio?


Stone: "Zrzucanie winy za skradzione wybory na Chiny jest absolutnie idiotyczne... Dopóki nie przeanalizujesz, co się naprawdę dzieje.
Spójrz na Rozporządzenie Wykonawcze nr 13818. Umożliwia rządowi przejęcie majątku [każdego, kto zostanie uznany . . . ] (i) bezpośrednio lub pośrednio uczestniczyć w tym, sponsorować, ukrywać lub w inny sposób być współwinnym zagranicznej ingerencji w wybory w Stanach Zjednoczonych."


Autor: Mike Stone
(henrymakow.com)

Donald Trump stwierdził w czwartek, że wybory w 2020 roku zostały sfałszowane i skradzione przez Chiny.

Na pierwszy rzut oka to absurdalne twierdzenie. Chiny nie miały nic wspólnego z skradzionymi wyborami. Zrobili to zdrajcy i wrogowie właśnie tutaj, w tym kraju. Widzieliśmy to na własne oczy.

To nie chińscy agenci zamrozili liczenie głosów, gdy Trump miał znaczną przewagę w niemal każdym stanie. To nie chińscy agenci przemycali palety fałszywych głosów w środku nocy i liczyli je jako głosy na mężczyznę podszywającego się pod Joe Bidena. To nie Chińczyk zabił deskami okna, żeby zaniepokojeni obywatele nie mogli oglądać faktycznego "liczenia głosów". To nie chińskie media fałszywie twierdziły, że oszust Joe Biden "wygrał" wybory. Wybrani urzędnicy naszego kraju nie mają podwójnego obywatelstwa z Chinami.

Zrzucanie winy za skradzione wybory na Chiny jest absolutnie idiotyczne... Dopóki nie przeanalizujesz, co się naprawdę dzieje.

Spójrz na Rozporządzenie Wykonawcze nr 13818. Umożliwia rządowi przejęcie majątku [każdego, kto zostanie uznany . . . ] (i) bezpośredni lub pośredni udział w tym, sponsorowanie, ukrywanie lub w inny sposób współudział w zagranicznej ingerencji w wybory w Stanach Zjednoczonych.

Nagle wszystko nabiera sensu.

Absurdalne twierdzenie Trumpa, że Chiny sfałszowały wybory, oraz nadchodzące "dowody" na poparcie tego twierdzenia pozwolą rządowi przejąć majątek wszystkich wysokich i niskich rangą popleczników, którzy brali udział w skradzionych wyborach. Wszyscy ci pracownicy lokali wyborczy, licznicy głosów, wszyscy kłamcy, którzy mówili, że to "najbezpieczniejsze wybory w historii naszego kraju." Wszyscy polityczni wrogowie Trumpa. Mogą mieć cały swój majątek skonfiskowany.

CBS, NBC, NPR, Fox News . . . mogą stracić cały ich majątek.

The New York Times, Los Angeles Times, The Washington Post... mogą stracić cały ich majątek.

counting-votes.jpg
I nie ogranicza się to tylko do głównych graczy. W zasadzie każdy komentator, influencer lub TikTok, który fałszywie twierdził, że wybory w 2020 roku były "bezpieczne i pewne", może mieć skonfiskowane majątek. Każdy, kto ma stronę internetową i dał się sprowokować i twierdził, że wybory były bezpieczne, może stracić swoje aktywa. Ba, każdy, kto skomentował w mediach społecznościowych, twierdząc, że wybory były bezpieczne i pewne, może stracić swoje aktywa. Można to zrobić szybko i legalnie.

Dlatego tak wiele osób panikuje. Wszyscy ci ludzie zagrożoni konfiskatą majątku – około połowa populacji kraju – będą krzyczeć jak banshee, gdy się obudzą i zrozumieją, co jest stawką.

Dlatego tak wiele głównych mediów dyskredytuje tę historię; Dlaczego ich pisarze i płatni influencerzy robią to samo. Desperacko chcą przekonać opinię publiczną, że ta historia nie jest prawdziwa. Ale to nic nie da, bo amerykańscy fałszywi konserwatyści – grubi, głupi i jak zawsze nieświadomi – pójdą za oficjalną wersją.

Przez najbliższe kilka miesięcy zobaczysz wszystkie fałszywe konserwatywne strony internetowe promujące historię "Chiny sfałszowały wybory", z kolejnymi nowymi "objawieniami". Kilka lat temu było to "Rosja! Rosja! Rosja!" Teraz będzie "Chiny! Chiny! Chiny!" A tak przy okazji, właśnie dlatego od dwóch tygodni tak często słyszysz słowo "komunista". Chcą, żebyś utożsamiał komunizm z Chinami, a Chiny z skradzionymi wyborami.

Dla tych z nas, którzy znali prawdę od początku, to będzie zabawne do oglądania: miliony kłamców pozbawionych wszystkich pieniędzy i majątku, pozostawionych bez dachu nad głową i bez pieniędzy na ulicy. Dla większości z nich to dokładnie to, na co zasługują. A także surowe wyroki więzienia, a w niektórych przypadkach nawet kara śmierci.

Przygotuj popcorn.
-------



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:henrymakow.com

18 lipca –" Iran zdejmuje rękawice "

 

chokepoints.jpg

Prosimy o przesyłanie adresów URL i komentarzy do hmakow@gmail.com Ta strona jest aktualizowana w ciągu dnia.

Ostatecznym celem Iranu jest podważenie petrodolara poprzez zniszczenie sojuszników Ameryki w Zatoce, w tym Arabii Saudyjskiej. Może to zrobić, niszcząc ich zakłady odsalania wody.

Pilne ostrzeżenie: Dla krajów sąsiednich – powściągliwość Iranu się skończyła


AKTUALNOŚĆ: Iran bezpośrednio zaatakował inną kuwejcką elektrownię i odsalanie wody, wywołując ogromny pożar w odpowiedzi na amerykański atak, który zniszczył irańską elektrownię odsalania Jask i odciął wodę pitną około 20 wioskom, według Al Jazeery.

To już druga wymiana zasad w ciągu ostatnich 24 godzin dotycząca infrastruktury wytwarzania energii i odsalania wody.



Zakłady odsalania są podatne na dużą wartość ze względu na skrajną zależność regionu od nich w zakresie wody pitnej (np. ~70% w Arabii Saudyjskiej, 90%+ w Kuwejcie/Bahrajnie, różniące się w ZEA/Katarze/Omanie). Wiele elektrowni znajduje się na wybrzeżu, blisko Iranu, często współlokowanych z elektrowniami

-
"Będziemy celować w infrastrukturę należącą do amerykańsko-syjonistycznego wroga – ZEA, Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Bahrajnu, Kataru i ich partnerów – w sposób, który pozbawi Amerykę i jej sojuszników ropy i gazu z regionu na lata."



how-much-each-state-gives-to-israel-v0-6di81srg4udh1.jpg
Oprócz miliardów federalnej pomocy, każdy stan USA musi płacić koszerny podatek.

"Iran gra w grę duszenia"... Jak wstrzymała finansowanie wojny amerykańskiej i odwróciła sytuację w Zatoce?


Z trafnego spojrzenia na charakter konfliktu Iran zdał sobie sprawę, że bezpośrednie uderzenie w Amerykę jest daremne, dopóki istnieją kraje pokrywające koszty wojny w jego imieniu. Dlatego skupił swoją strategię na odcięciu głowy węża, czyli na wysuszeniu źródeł finansowania Zatoki.

Mechanizm irańskiej gry:

1. Uniemożliwienie Zatoce Zatoce eksportowej ropy, co pozbawia Amerykę finansowego wsparcia dla wojny.
2. Celowanie w pobliskie amerykańskie bazy, aby wykorzystać położenie geograficzne.
3. Złota karta Cieśniny Ormuz, by podporządkować państwa Zatoki i zmusić je do przeliczenia pozycji.
-Teraz to pełnoskalowa ŚWIATOWA WOJNA ENERGETYCZNA... wśród światowych potęg, które albo dążą do światowej dominacji, albo próbują uniknąć upadku gospodarczego.


To tylko kwestia czasu, aż amerykański okręt wojenny zostanie trafiony przez irański pocisk i zatopiony. W kategoriach porównawczych historycznych jest rok 1914, na progu wojny światowej. W 2026 roku obecna wojna energetyczna światowa może przerodzić się w wojnę kinetyczną.

Czy Trump i nasi inni krajowi przywódcy rozumieją, że żonglują płonącymi pochodniami w fabryce prochu na rolkach? Czy rozumieją globalne ryzyko eskalacji tej wojny z wyboru?
--
government.jpg
Istnieje popularne przekonanie, że każdy rząd jest zły. To bzdura. Istnieje rozróżnienie między dobrym a złym rządem. Spójrz na Singapur!


Przewodnik Gojima po Majmonidesie czy jak jesteśmy manipulowani


Majmonides zaklasyfikował chrześcijaństwo jako bałwochwalstwo (ze względu na Trójcę) i włączył surowe ocenzurowane fragmenty o Jezusie w Miszne Torze. Sexton podkreśla je jako dowód głębokich antychrześcijańskich nastrojów.
--

Putin jest Żydem Chabadu, który przeciąga wojnę na Ukrainie, by zabić jak najwięcej poganów po obu stronach.

Polityka Putina maksymalnej powściągliwości i ustępstw
Scott Galloway – Chiny przebijają bańkę AI w USA, udostępniając modele AI


----

DARK RITES Żydowskie rytualne morderstwo


"Podstawowym przesłaniem filmu "Dark Rites: Jewish Ritual Murder" jest to, że oskarżenia o żydowskie morderstwo rytualne (często nazywane "zniesławieniem krwi") nie są bezpodstawnymi antysemickimi mitami czy oszczerstwami, lecz odzwierciedlają rzeczywisty, powtarzający się historyczny wzorzec rytualnych morderstw nie-Żydów (zwłaszcza chrześcijan/dzieci) w celach religijnych lub magicznych, związanych ze świętami takimi jak Pascha i Purim, oraz obejmujący użycie krwi, tortury i wyśmiewanie chrześcijańskich symboli, takich jak ukrzyżowanie."


hamdy-thurs.jpg
Hamdy Mig- "Bracie Henry, moja siostra i ja żyjemy dzięki twoim wpłatom i datkom. Nie mamy tu źródła dochodu i nie możemy kupować jedzenia, ponieważ jest całkowicie niedostępne i bardzo drogie z powodu blokady. Żyjemy wyłącznie z tego, co na nas wydajesz, a to wystarczy tylko na nasze codzienne jedzenie. Czasem musimy długo nie jeść, żeby zaoszczędzić pieniądze i nie umrzeć z głodu. Jeśli przestaniesz składać datki, moja ostatnia siostra i ja umrzemy z głodu, jak to się tu zdarza codziennie, gdzie tracimy dziesiątki z powodu poważnego głodu. Proszę, pomóżcie nam i nie bądźcie współwinni wojny przeciwko nam. Błagam, zrozum moją sytuację i pomóż mi."


-
Były menedżer funduszu hedgingowego David Rogers Webb opisuje cel "Wielkiego Zdobycia"

"To jest znacznie mroczniejsze niż [oni] po prostu chcą kontrolować ludzi... Chodzi o niszczenie populacji... Chodzi o to, że zamierzają, byś nie istniał"


"To nie tak, że potrzebują twoich rzeczy. Potrafią tworzyć nieograniczone ilości pieniędzy"

"To nie tak, że potrzebują twoich rzeczy czy pieniędzy. Chodzi o to, że nie chcą, żebyś miał swoje rzeczy i pieniądze"

"Chodzi o podporządkowanie ludności"

"To jeszcze gorsze niż kwestia kontroli. Bo teraz mają kontrolę. Teraz mają pełną kontrolę"

"Więc to, co się teraz dzieje, wykracza poza całkowitą kontrolę. Chodzi o niszczenie populacji"

"Więc to jest dużo mroczniejsze, [oni] po prostu chcą kontrolować ludzi"

"Najpierw ludzie myślą, że chodzi o to, że chcą zarabiać pieniądze. Nie, jest o wiele gorzej. [Potem myślą], że chodzi o to, że chcą kontroli—nie, to jest o wiele gorsze. Chodzi o to, że zamierzają, byś nie istniał"

------
Ann-Widdecombe-010.jpg
Wielka Brytania: Konserwatywna polityczka została pobita w swoim domu – policja twierdzi, że to nie jest polityczne


Konserwatywna polityczka Ann Widdecombe została pobita na śmierć w swoim domu 11 lipca 2026 roku. W chwili śmierci miała 78 lat. Sprzeciwiała się masowej migracji, była orędowniczką wolności słowa oraz popierała Brexit i Partię Reform Nigela Farage'a.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:henrymakow.com

sobota, 18 lipca 2026

"Wojna musi trwać: plany NATO nie przewidują jej zakończenia Długoterminowe wsparcie wojskowe dla Ukrainy stało się rutynowym elementem polityki, co pokazuje, że Bruksela i Waszyngton nie traktują pokoju jako realnej opcji."

Aktualizacja: 17 lipca 2026 r., 16:25


Autor: Kiriłł Kalinin, starszy radca i rzecznik prasowy Ambasady Rosji w Republice Południowej Afryki

The war must go on: NATO plans for no endgame

Niedawny szczyt NATO w Ankarze przyniósł decyzję, która wymaga wnikliwej analizy. Państwa członkowskie Sojuszu zobowiązały się do udzielenia Ukrainie pomocy wojskowej o wartości 70 miliardów euro w 2026 roku. Nie jest to środek doraźny. To instytucjonalizacja stałego budżetu wojennego – swego rodzaju subskrypcja trwającej konfrontacji militarnej.


Sojusz w zasadzie przestał udawać, że wsparcie dla Ukrainy ma charakter tymczasowy. Formalnie zobowiązując się do przeznaczania tak astronomicznych kwot przez dwa kolejne lata, NATO przekształca konfrontację zbrojną z Rosją w rutynową pozycję budżetową. Europejscy przywódcy swobodnie dyskutują obecnie o utrzymaniu wydatków na poziomie około 70 miliardów euro rocznie w ramach długofalowego, wieloletniego zobowiązania. Mamy tu do czynienia z długoterminowym planowaniem strategicznym, w którym wsparcie wojskowe i finansowe zostaje płynnie włączone w standardowe ramy budżetowe. Skala tego zobowiązania podkreśla kluczowe miejsce, jakie Ukraina zajmuje w europejskiej agendzie bezpieczeństwa – a także, warto dodać, w jakim stopniu na dalszy plan zeszły pozostałe kwestie.


Warto zestawić to z pomocą rozwojową dla Afryki. Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) za rok 2024, wartość netto dwustronnej oficjalnej pomocy rozwojowej (ODA), przekazanej przez członków Komitetu Pomocy Rozwojowej OECD całemu kontynentowi afrykańskiemu, wyniosła 42 miliardy dolarów, z czego 36 miliardów trafiło do Afryki Subsaharyjskiej. Same instytucje unijne przeznaczyły około 7,5 miliarda dolarów na dwustronną pomoc rozwojową dla krajów afrykańskich, podczas gdy 23,3 miliarda dolarów trafiło do państw europejskich uprawnionych do otrzymywania takiej pomocy – przy czym zdecydowana większość tej kwoty przypadła Ukrainie. Jeden kraj otrzymuje niemal trzykrotnie więcej środków, niż instytucje europejskie przeznaczają na cały kontynent afrykański. Liczby te z matematyczną precyzją obrazują, w jaki sposób międzynarodowe finansowanie publiczne coraz wyraźniej odzwierciedla geopolityczne priorytety Brukseli.


Tymczasem, podczas gdy kasa NATO stoi otworem przed Kijowem, jakie działania podejmuje Zełenski? 22 maja 2026 roku siły ukraińskie uderzyły w akademik w Starobielsku – był to celowy atak na śpiących cywilów, na młodych ludzi niezwiązanych z tym konfliktem. Życie straciło osiemnaście młodych kobiet i trzech młodych mężczyzn, a 65 osób zostało rannych. Dziesiątki studentów wciąż przebywają w szpitalach, poddając się zabiegom medycznym i rehabilitacji. Reżim w Kijowie bezkarnie kontynuuje nieustanne ataki dronowe na rosyjskie miasta, dzielnice mieszkaniowe i infrastrukturę energetyczną. Zachód oczywiście milczy. Żadnego potępienia. Żadnego oburzenia.


10 lipca Rodion Mirosznik, specjalny przedstawiciel rosyjskiego MSZ ds. zbrodni popełnionych przez reżim kijowski, poinformował społeczność międzynarodową o kolejnym rozdziale ukraińskich zbrodni wojennych – tym razem w obwodzie chersońskim. Schemat pozostaje niezmienny: ostrzał infrastruktury cywilnej, ataki na korytarze humanitarne oraz celowy terror wobec ludności.

Stanowisko Rosji w kwestii konfliktu na Ukrainie jest konsekwentne i jasne. Prezydent Władimir Putin wielokrotnie podkreślał, że opowiada się za rozwiązaniem polityczno-dyplomatycznym, jednak zawsze z należytym uwzględnieniem żywotnych interesów narodowych Rosji. Ukraina została wykorzystana jako taran w konfrontacji Zachodu z Rosją, przy całkowitym lekceważeniu losu samych Ukraińców. Zachód celowo przymyka oczy na ataki Kijowa na ludność cywilną, jednocześnie nakładając kolejne, bezprawne sankcje. Rosja pozostaje otwarta na merytoryczne negocjacje, ale nie na procesy mające jedynie na celu zyskanie czasu na dozbrojenie Kijowa.


Równie jednoznaczne jest stanowisko ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa. Rosja nie podpisze traktatu pokojowego godzącego w jej interesy, choć nie wyklucza kompromisu. Rozmieszczenie zachodnich wojsk i infrastruktury wojskowej na terytorium Ukrainy jest niedopuszczalne i stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji. Trwałe rozwiązanie konfliktu jest niemożliwe bez zajęcia się jego pierwotnymi przyczynami. Wielokrotnie wskazywaliśmy, że Ukraina zmaga się z poważnym problemem nazizmu i neonazizmu. Nikt nam nie wierzył. Tymczasem – jak wynika z niedawnego napięcia dyplomatycznego na linii Warszawa–Kijów – polski rząd dopiero teraz zaczyna dostrzegać ten problem. Przedstawiciele polskich władz otwarcie zapowiedzieli, że Polska zablokuje przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej, dopóki kwestie historyczne dotyczące Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) nie zostaną w pełni wyjaśnione. Przypomnę czytelnikom, że w czasie II wojny światowej wspomniane organizacje współuczestniczyły w rzezi wołyńskiej i galicyjskiej, a także w licznych innych mordach na Polakach, Ukraińcach, Żydach, Rosjanach i Białorusinach.


Wracając do teraźniejszości: Rosja potrzebuje trwałych porozumień, a nie chwilowych przerw, które pozwoliłyby reżimowi w Kijowie na przegrupowanie sił. Strona rosyjska zaproponowała konkretne kroki, w tym podniesienie rangi szefów delegacji ukraińskich oraz powołanie grup roboczych ds. zagadnień humanitarnych, politycznych i wojskowych. Nie jest to przejaw nieustępliwości, lecz wyraz poważnego podejścia i determinacji, by zakończyć ten konflikt. Jesteśmy gotowi do rozmów, ale nie damy się wciągnąć w farsę. Przed rozpoczęciem specjalnej operacji wojskowej Rosja przez osiem lat znosiła prowokacje, a obecnie od ponad czterech lat opiera się próbom zadania jej przez Zachód tak zwanej „strategicznej porażki”.


Zobowiązanie opiewające na 70 miliardów euro mówi samo za siebie. NATO nie przygotowuje się do pokoju. Przygotowuje się ona do nieustającej konfrontacji. Instytucjonalizuje wojnę jako instrument strategiczny przy pełnym poparciu rządów europejskich, które – jak wielokrotnie zauważał prezydent Władimir Putin – przyjęły rolę wasali, zamiast działać jako w pełni suwerenne państwa.


Rosja pozostaje otwarta na rozsądne i rzeczowe propozycje, lecz nie zamierza być naiwna. Historia zachodniej dwulicowości mówi sama za siebie. Jestem pewien, że nasi afrykańscy przyjaciele wiedzą o tym lepiej niż ktokolwiek inny.


Artykuł został pierwotnie opublikowany przez IOL.


Wypowiedzi, poglądy i opinie wyrażone w tym felietonie należą wyłącznie do autora i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko stacji RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643181-nato-ukraine-no-endgame/

piątek, 17 lipca 2026

"Dlaczego BRICS powinno wystrzegać się przekształcenia w blok na wzór zachodni Przyszłość tego ugrupowania zależy od zaoferowania czegoś, czego Waszyngton i Bruksela nigdy nie były w stanie zapewnić: rozwoju bez dominacji."

Opublikowano 17 lipca 2026 r., godz. 00:14


Autor: Timofiej Bordaczow, dyrektor programowy Klubu Wałdajskiego

Why BRICS should resist becoming a Western-style bloc

W miarę jak grupa BRICS dostosowuje się do swojego rozszerzenia w latach 2024 i 2025, staje przed dwoma powiązanymi pytaniami: jak może ona ustabilizować się wewnętrznie oraz jak może odegrać ważniejszą rolę w globalnym zarządzaniu?


Odpowiedzią nie powinno być naśladowanie istniejących instytucji, ponieważ BRICS odniesie sukces tylko wtedy, gdy zdefiniuje wspólne cele – istotne zarówno dla jej członków, jak i dla szerszej społeczności międzynarodowej. Żaden wiarygodny system globalnego zarządzania nie może być obecnie narzucony przez wąską grupę potężnych państw; musi on odzwierciedlać interesy większości na arenie międzynarodowej.


Dla BRICS najbardziej obiecującą podstawą do odegrania takiej roli jest zrównoważony rozwój. Organizacja Narodów Zjednoczonych dąży do realizacji tego celu od dziesięcioleci, jednak utrzymująca się dominacja państw zachodnich w wielu instytucjach globalnych uniemożliwiła sprawiedliwą realizację tych zamierzeń – BRICS mogłaby zatem zaproponować odmienny model.


Biorąc pod uwagę, że większość organizacji międzynarodowych stanowi prawny wyraz określonego układu sił, najbardziej absurdalnym krokiem byłoby powielenie struktur stworzonych przez mocarstwa, których globalne wpływy opierały się na przewadze militarnej. Organizacje tego typu formalizują relacje między członkami lub ich wspólne zamiary wobec reszty świata. Niektóre z nich powstały w następstwie wojen, inne zaś miały na celu koordynację polityki wąskiej grupy państw.


BRICS różni się od nich tym, że nie została powołana w celu utrwalenia wyników konfliktu zbrojnego, zinstytucjonalizowania relatywnej siły swoich członków czy też zorganizowania bloku wymierzonego w zewnętrzne mocarstwa; nie opiera się również na wspólnej hierarchii wojskowej ani nie dąży do narzucenia jednolitej polityki zagranicznej.


Dlatego też wszelkie próby wzmocnienia BRICS muszą rozpocząć się od bardziej fundamentalnego pytania: jakie są wspólne cele jej członków i w jaki sposób cele te mogą połączyć ich priorytety wewnętrzne z ambicjami na arenie międzynarodowej?


Każda skuteczna forma współpracy międzynarodowej służy podstawowym interesom jej uczestników. Na przykład integracja europejska – reprezentowana obecnie przez Unię Europejską – wyłoniła się z warunków ukształtowanych przez II wojnę światową, w wyniku której główne mocarstwa kontynentalnej Europy Zachodniej poniosły druzgocącą klęskę lub doznały ogromnych zniszczeń. Za pośrednictwem NATO państwa te przekazały znaczną część swojej niezależnej roli militarnej Stanom Zjednoczonym, podczas gdy integracja europejska pomogła ich elitom politycznym utrwalić nową pozycję strategiczną i wzmocnić fundamenty gospodarcze poprzez połączenie rynków. Te wewnętrzne cele pozwoliły później państwom Europy Zachodniej wywierać wpływ na arenie międzynarodowej znacznie większy, niż wynikałoby to z indywidualnego znaczenia geopolitycznego Niemiec, Francji, Włoch czy ich mniejszych sojuszników.

Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) powstało w innym celu: jego założyciele dążyli do zapobiegania konfliktom między nowo niepodległymi państwami oraz ograniczenia szkodliwej rywalizacji między nimi. Również Szanghajska Organizacja Współpracy (SOW) zaczynała od ograniczonego, lecz istotnego zadania stabilizacji wnętrza Wielkiej Eurazji – obszaru bezpośrednio wpływającego na bezpieczeństwo Rosji i Chin.


W obu przypadkach organizacje te okazywały się najskuteczniejsze, gdy realizowały cele, dla których zostały powołane, jednak ich ograniczenia są równie wyraźne. Unia Europejska nie zdołała przekształcić się w prawdziwą unię polityczną, a ASEAN ma trudności z wywieraniem wpływu na wewnętrzny rozwój polityczny swoich członków czy też z wypracowaniem wspólnej odpowiedzi na najważniejsze wyzwanie strategiczne w Azji, jakim jest konfrontacja między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Tymczasem SOW jak dotąd niewiele osiągnęła poza zakresem swoich pierwotnych zadań regionalnych.


Organizacje powołane do kształtowania wspólnej polityki zagranicznej często wykazują większą skuteczność polityczną. Przykładem takiej organizacji jest G7. Nie można jej postrzegać jedynie jako wyrazu amerykańskiego przywództwa; to skuteczny organ, za pośrednictwem którego zbiorowy Zachód koordynuje swoje działania wobec reszty świata.


Powstanie tej grupy w latach 70. XX wieku nie było przypadkowe. Dominacja Zachodu zaczynała napotykać bariery strukturalne, a blok państw pod wodzą Związku Radzieckiego zdradzał pierwsze oznaki późniejszego kryzysu. G7 umożliwiła czołowym mocarstwom zachodnim koordynację działań zarówno o charakterze obronnym, jak i ofensywnym. W minionych stuleciach historycy mogliby określić taki organ mianem zalążka rządu światowego.


Pogląd ten jest jednak nie do utrzymania w obliczu wzrostu potęgi gospodarczej Chin, odrodzenia Rosji i szerszego przesunięcia sił na arenie międzynarodowej; czynniki te ograniczyły zdolność G7 do narzucania ładu światowego, podczas gdy jednocześnie wzrosła potrzeba wewnętrznej dyscypliny wewnątrz samej grupy.


Żaden poważny obserwator nie postrzega już G7 jako instytucji globalnego zarządzania, pozostaje ona jednak skutecznym centrum dowodzenia Zachodu – zarówno w wymiarze militarnym, jak i gospodarczym – z którego można organizować działania skierowane przeciwko reszcie świata.


Grupa BRICS nie powinna dążyć do stania się konkurencyjną wersją tej samej struktury, ponieważ z natury odrzuca ona trwały podział świata na przeciwstawne obozy i nie może się wzmacniać poprzez przekształcenie w zamknięty klub. Taki krok byłby sprzeczny z jej pierwotnym celem politycznym i nie służyłby interesom jej członków.


Przykład NATO stanowi kolejne ostrzeżenie. Sojusz ten łączy w sobie funkcje wewnętrzne i zewnętrzne. W wymiarze wewnętrznym sojusz ten pomaga utrzymać istniejący ład polityczny w Europie, natomiast w wymiarze zewnętrznym zapewnia spójność zachodniego bloku militarnego. Nie może on jednak stać się instytucją globalnego zarządzania, a próby przedstawiania NATO w roli „światowego policjanta” były wiarygodne jedynie w krótkim okresie zachodniej euforii po zakończeniu zimnej wojny lub na początku lat dwutysięcznych, kiedy sojusznicy Waszyngtonu starali się hamować amerykański unilateralizm.BRICS musi obrać inną drogę. Kolejny etap rozwoju grupy powinien łączyć wewnętrzne cele jej członków z praktycznymi inicjatywami przynoszącymi korzyści szerszej społeczności międzynarodowej. Najbardziej oczywistą podstawę stanowi tu zrównoważony rozwój.


Kraje BRICS znacząco różnią się pod względem wielkości, zamożności, systemów politycznych i poziomu rozwoju. Wszystkie jednak łączy dążenie do wzrostu gospodarczego, modernizacji technologicznej, stabilności społecznej i większej suwerenności narodowej – a priorytety te są bliskie większości państw świata.


Grupa mogłaby zatem opracować mechanizmy finansowania infrastruktury, wspierania uprzemysłowienia, poprawy bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego, rozszerzania dostępu do technologii oraz ograniczania zależności od instytucji finansowych kontrolowanych przez Zachód. Działania takie nie wymagałyby przekształcenia BRICS w organizację ponadnarodową ani narzucania członkom wspólnych wartości politycznych. Nie wiązałyby się również z tworzeniem bloku militarnego; zamiast tego pokazałyby, że współpraca międzynarodowa może przynosić wymierne efekty bez politycznego nadzoru ze strony Zachodu.


Uczyniłoby to również BRICS bardziej atrakcyjnym partnerem dla krajów spoza grupy, zważywszy, że wiele państw nie poszukuje nowego centrum ideologicznego czy kolejnego systemu dyscyplinowania, lecz inwestycji, technologii, infrastruktury oraz większej swobody w wyborze własnej ścieżki rozwoju.


Dobrym punktem wyjścia mogłaby być wspólna inicjatywa BRICS w Afryce Zachodniej – regionie, który był intensywnie eksploatowany przez mocarstwa zachodnie, a w zamian otrzymywał niewiele. Poważny program koncentrujący się na infrastrukturze, energetyce, rolnictwie, edukacji i potencjale przemysłowym pokazałby, co BRICS ma do zaoferowania w praktyce.


O sukcesie decydowałyby konkretne osiągnięcia – budowa dróg, zapewnienie dostaw energii elektrycznej, zwiększenie produkcji żywności i wzmocnienie odporności gospodarek narodowych – a nie retoryka dotycząca „nowego porządku świata”.


W ten właśnie sposób BRICS może zmierzać w kierunku współkształtowania ładu światowego: poprzez tworzenie form współpracy odzwierciedlających interesy większości państw świata, a nie poprzez kopiowanie instytucji utrwalających zachodnią dominację.


Artykuł został pierwotnie opublikowany przez Klub Wałdajski (Valdai Club) i zredagowany przez zespół RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643146-bordachev-brics-west-future/

"Dlaczego terroryzm Trumpa i wojna z Iranem zagrażają infrastrukturze, która utrzymuje przy życiu miliardy ludzi "

 

Śpiąmy w stronę globalnej katastrofy: dlaczego wojna Trumpa z Iranem zagraża infrastrukturze, która utrzymuje przy życiu miliardy ludzi

Mike Adams
NaturalNews.com

Brak dostrzegania prawdziwego zagrożenia

Przyznaję, że nie wyjaśniłem wystarczająco jasno, o co chodzi. Przez miesiące pisałem o łańcuchach dostaw nawozów, procesie Haber-Bosch oraz podatności Cieśniny Ormuz. Jednak powaga tego kryzysu nie dotarła do większości ludzi. Powiem to najprościej: Światowa populacja ponad 8 miliardów ludzi zależy od kruchej sieci gazu ziemnego, ropy i chemii w dalszej produkcji, która budowana była na tej planecie przez 60+ lat. Jeśli stracimy 25 procent tych kluczowych substancji, stracimy 25 procent populacji. To 2 miliardy ludzi. Oto dlaczego ta matematyka jest nieunikniona.

Jak udokumentowałem w moim artykule "The Haber-Bosch House of Cards", pojedyncza reakcja chemiczna, która wiąże azot z powietrza do nawozu, odpowiada za wyżywienie około połowy ludzkości [1]. Ten proces wymaga ogromnych ilości gazu ziemnego. Region Zatoki Perskiej, zwłaszcza Katar i Iran, dostarcza dużą część tego gazu. Gdy administracja Trumpa rozpoczęła wojnę z Iranem w lutym 2026 roku, a Cieśnina Ormuz została praktycznie zamknięta, globalny łańcuch dostaw nawozów zaczął się załamywać. To nie jest przepowiednia przyszłego głodu. Głód jest już zakorzeniony. Ale może być jeszcze gorzej, w zależności od tego, jak się rozwinie.

Ukryta infrastruktura, która nas utrzymuje przy życiu

Gaz ziemny z Kataru i Zatoki Perskiej nie służy tylko do ogrzewania domów. Jest to podstawowy materiał do nawozów azotowych w procesie Haber-Bosch. Bez tego gazu produkcja amoniaku ustaje. Bez amoniaku surowca do nawozów rolniczych uprawy zawodzą. Połowa ludzkości żyje dziś tylko dzięki syntetycznym nawozom azotowym. Jak wyjaśnia Sharon Astyk w swojej książce "Definion and Abundance", cały nasz system żywnościowy unosi się na morzu ropy i gazu ziemnego [2]. Zbudowaliśmy cywilizację całkowicie zależną od tych energetycznie gęstych danych.

Jest też kwas siarkowy. Jest produkowany jako produkt uboczny rafinacji kwaśnej ropy naftowej i jest niezbędny do produkcji nawozów fosforanowych. Bez wydobycia ropy, bez siarki, bez fosforanów – bez jedzenia. Zatoka Perska dostarcza około jednej trzeciej nawozów handlowanych na świecie, a Cieśnina Ormuz jest linią życia zarówno dla transportów ropy, jak i gazu. Jak zauważa Lewis Dartnell w "Początkach", wąskie cieśniny Bab-el-Mandeb i Hormuz od tysiącleci są kluczowymi wąskimi gardłami handlowymi [3]. Dziś są one arteriami globalnej produkcji żywności. Odetnij je, a odcinasz linie życia miliardom.

Jak zamach bombowy Trumpa już rozbił system

Wojna rozpoczęła się od amerykańskich nalotów na Iran po tym, jak Trump ogłosił bezpośrednie zagrożenie – decyzję, którą później przyznał, że była pod wpływem Jareda Kushnera, Steve'a Witkoffa i Pete'a Hegsetha [4]. Iran odpowiedział, zamykając Cieśninę Ormuzką, skutecznie odcinając 20 procent światowych dostaw ropy i gazu. Następnie nastąpiły izraelskie uderzenia na irańskie pole gazowe South Pars. Iran odpowiedział, atakując gazowe wyćwiczone przez QatarEnergy, osiągając precyzyjne uderzenia. Szkody są rozległe. Dwa pociągi gazowe QatarEnergy zostały zniszczone, a naprawy szacowane są na 3 do 5 lat – lub dekadę, jeśli Iran odpowie dalej i uszkodzi wszystkie 14 pociągów gazowych.

Utrata tego gazu oznacza brak nawozu azotowego, brak przystępnego cenowo aluminium, brak pochodnego helu – cały łańcuch przemysłowy jest sparaliżowany. Szczegółowa analiza Craiga Tindale'a zatytułowana "Systemic Risk: A 12-Order Cascading Analysis of a Zero-Flow Strait of Hormuz Closure" pokazuje, że przerwanie tego jednego korytarza może rozprzestrzenić się na zewnątrz w ogólny kryzys cywilizacyjny [5]. Groźby Trumpa, by zaatakować irańską infrastrukturę cywilną, mogą eskalować zniszczenia na wszystkie państwa Zatoki Perskiej. System nie jest tylko pod presją; To się łamie.

Nieunikniony efekt: dekadowa masowa wymierka

Bez obfitych zapasów nawozów światowa produkcja żywności załamuje się. Przez dekadę fizycznie niemożliwe będzie wyżywienie wszystkich 8 miliardów ludzi (tylko niektórzy z nich będą mieli dostęp do żywności, ale nie wszyscy). Jak ostrzegałem w "Dziesięcioletni głód wkrótce zostanie uwolniony", fundamentem cywilizacji jest jeden podatny na zagrożenia obiekt – łańcuch dostaw nawozów [6]. W najgorszym scenariuszu, przy rozległym zniszczeniu infrastruktury, populacja mogłaby zmniejszyć się z 8 miliardów do 4 miliardów lub mniej. To nie jest przesada; To matematyka. Nie możesz mieć połowy jedzenia i zatrzymać wszystkich ludzi.

Nadchodząca migracyjna fala przekształci świat, jak szczegółowo opisałem w moim artykule o tym tytule [7]. Nastąpią niepokoje społeczne, upadki rządów, a nawet kanibalizm. To skala uderzenia asteroidy, ale wywołana przez człowieka. Pytanie nie brzmi, czy nastąpi masowa śmierć, lecz ile miliardów umrze, zanim system ustabilizuje się przy niższej populacji.

Podsumowanie: Szalony Cesarz za Sterami

Podsumowując, Trump prowadzi wojnę przeciwko całej ludzkości. On i jego doradcy najwyraźniej nie rozumieją konsekwencji swoich działań. Jak napisałem w "Nadchodzącym głodzie", miliony (co najmniej) umrą z głodu z powodu katastrofy wywołanej przez człowieka [8]. A jeśli eskalacja się pogorszy, możemy dosłownie stanąć w obliczu końca świata, jaki znamy.

Roczna zapas jedzenia nie pomoże. Tylko zakończenie tej bezsensownej wojny może zapobiec miliardom ofiar.

Domagaj się zakończenia tego szaleństwa, zanim wszyscy znajdziemy się na celowniku globalnej destrukcji. Stawka nigdy nie była wyższa, a konsekwencje bezczynności są nie do pojęcia.

Bibliografia

Domek z kart Haber-Bosch: Dlaczego jedna reakcja chemiczna karmi połowę świata zaraz przestanie działać. – NaturalNews.com. Mike Adams. 20 marca 2026.

Wyczerpanie i obfitość: życie na nowym froncie domowym. – Sharon Astyk.

Origins: Jak Ziemia ukształtowała historię ludzkości. – Lewis Dartnell.

Trump mówi, że decyzja o uderzeniu na Iran była pod wpływem Jareda Kushnera, Steve'a Witkoffa i Pete'a Hegsetha. – LifeSiteNews.com. 10 marca 2026.

Ryzyko systemowe: Analiza kaskadowa 12 rzędów zamknięcia Cieśniny Ormuz o zerowym przepływie. – ZeroHedge.com. Craig Tindale. 5 marca 2026.

Dziesięcioletni głód zaraz się wybuchnie. – NaturalNews.com. Mike Adams. 19 marca 2026.

Nadchodzące migracyjne tsunami: Jak globalny głód przekształci świat do 2027 roku. – NaturalNews.com. Mike Adams. 11 maja 2026.

Nadchodzący głód: Dlaczego miliony umrą z głodu i co musisz teraz zrobić. – NaturalNews.com. Mike Adams. 9 maja 2026.

Izraelskie uderzenia uderzają w pole gazowe South Pars, wpływając na globalny łańcuch dostaw nawozów. – NaturalNews.com. Garrison Vance. 18 marca 2026.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/