środa, 17 czerwca 2026

"UWAGA: "Ratunkiem, który nigdy się nie skończył" "

 

Nie tak wspaniale dla podatników

autorstwa Ellen Brown

Na początku maja BlackRock po cichu zamroził wypłaty w kilku swoich funduszach kredytowych prywatnych, ograniczając wypłaty z pojazdów reklamowanych jako oferujące łatwą płynność.

Ruch ten był prawnie ważny, ale inwestorzy uznali, że drobny druk został wykorzystany przeciwko nim. Była to najbardziej widoczna łamina stresowa do tej pory na rynku bankowości cieni o wartości 3 bilionów dolarów, który niemal całkowicie wyszedł poza federalną kontrolę.

Prasa finansowa traktowała to jako odosobniony problem płynności, ale to ta sama strukturalna słabość, która doprowadziła do upadku branży oszczędnościowo-kredytowej – tylko zwiększona, sekurytyzowana i głęboko zakorzeniona w dzisiejszym systemie finansowym.

Załamanie S&L pod koniec lat 80. ustanowiło wzorzec, który rządził każdym poważnym kryzysem od tamtej pory: deregulacja, spekulacja, upadek, ratowanie, konsolidacja, powtarzanie. Ta pomoc kosztowała podatników szacunkowo od 124 do 160 miliardów dolarów, z czego znaczna część nadal pokrywa dług federalny.

Społeczeństwu mówiono, że branża spłaci koszty przez czterdzieści lat, ale nigdy tego nie zrobiła. Ustawa została po prostu przesunięta w przyszłość, a ta przyszłość jest teraz.

Zamrożenie BlackRock to najnowszy rozdział tej niekończącej się sagi ratunkowej. Ta sama wstrzymanie regulacji, która umożliwiła spekulacje na rynku obligacji śmieciowych w latach 80., pozwoliła dzisiejszym gigantom bankowości cieni rozwijać się bez istotnego nadzoru.

A gdy zakłady się pogorszyją, ryzyko ponownie przeniesie się na publiczny bilans. Aby zrozumieć, dlaczego system ciągle się psuje w ten sam sposób, musimy wrócić do momentu, gdy stary model bankowości opartej na społeczności został zlikwidowany i zastąpiony reżimem napędzanym kryzysowym, zależnym od ratunku.

Pakiet ratunkowy S&L znormalizował przekonanie, że społeczeństwo poniesie straty, podczas gdy prywatni aktorzy przejmują zyski. Zapoczątkowało to czterdziestoletnią transformację amerykańskiego bankowości, która trwała od kryzysu instrumentów pochodnych w 2008 roku, przez upadek Silicon Valley Bank, obecny kryzys private equity, aż po miliardy dolarów w formie instrumentów pochodnych z opóźnieniem.

Aby zrozumieć, jak przebiegała ta transformacja, musimy wrócić do momentu, gdy stary model bankowości opartej na społeczności został zlikwidowany i zastąpiony reżimem napędzanym kryzysowym, zależnym od ratunku.

Świat, który zbudował George Bailey i jak został zniszczony

Przez większość XX wieku amerykański przemysł oszczędnościowo-pożyczkowy funkcjonował jak Bailey Building & Loan w filmie To wspaniałe życie. Federalnie zarejestrowane firmy oszczędnościowe przyjmowały lokalne depozyty i udzielały długoterminowych kredytów hipotecznych na domy.

Limity stóp procentowych depozytów utrzymywały stabilność, podczas gdy Federal Savings and Loan Insurance Corporation (FSLIC) wspierała deponentów. To była forma bankowości nudna, lokalna i bezpieczna. Sklepy z oszczędnych źródeł finansowały powojenny boom mieszkaniowy, który stworzył amerykańską klasę średnią.

System ten zaczął pękać pod koniec lat 70., gdy dwucyfrowa inflacja cen konsumpcyjnych, wywołana embargiem OPEC na ropę w 1973 roku, skłoniła przewodniczącego Rezerwy Federalnej Paula Volckera do zdecydowanego podnoszenia stóp procentowych.

Do 1981 roku stopa procentowa wzrosła do 20%. Firmy oszczędnościowe musiały mieć kredyty hipoteczne o niskiej stopie zwrotu, generujące niższe oprocentowanie niż musiałyby płacić, by powstrzymać deponentów przed ucieczką do funduszy rynku pieniężnego o wyższych stopach zwrotu.

Gdzie znaleźć pieniądze, by wypełnić tę lukę? Odpowiedzią Kongresu była ustawa o deregulacji i kontroli monetarnej instytucji depozytowych z 1980 roku (DIDMCA) oraz Garn-St. Ustawa o instytucjach depozytowych Germain z 1982 roku. Te przepisy zlikwidowały limity stóp procentowych i znacząco poszerzyły możliwości inwestycyjne sklepów z opadami, pozwalając im gonić za ryzykownymi, lecz dochodowymi transakcjami w nieruchomościach komercyjnych, obligacjach śmieciowych i innych spekulacyjnych przedsięwzięciach.

Oszustwo zostało szczegółowo opisane przez Michaela Waldmana w jego książce z 1990 roku Who Robbed America? Przewodnik obywatelski po skandalu oszczędnościowo-pożyczkowym. Waldman dokumentuje, jak nowe zasady niemal z dnia na dzień przemieniły senne instytucje społecznościowe w kasyna o wysokich stawkach. S&L mogły teraz płacić dowolne stawki, by przyciągnąć "brokerowane" depozyty – "gorące pieniądze" z dowolnego miejsca.

Mogliby inwestować w wszystko, od centrów handlowych po maszynę do junk-bondów Michaela Milkena w Drexel Burnham Lambert. Wstrzymanie regulacyjne i presja polityczna ze strony garstki senatorów zwanych Keating Five podsycały napięcie. W połowie lat 80. około jedna trzecia z 3 800 second-handów w kraju była w poważnych tarapatach.

Waldman postrzegał kryzys S&L nie jako porażkę rynku, lecz jako celowy napad możliwy przez deregulację, chciwość i polityczne przejęcie. Setki sklepów z oszczędnymi środkami zostały splądrowane, miliardy dolarów zniknęły na marginesie obligacji, a spekulacje na rynku nieruchomości i jawne oszustwa szły na pełnych obrotach, pozostawiając zwykłych deponentów i podatników z niedogodnymi konsekwencjami. We wstępie do książki Waldmana Ralph Nader nazwał ją "bezprecedensową gorączką spekulacji i przestępczości biznesowej."

Przez dekady działalności rzeczniczej Nader wielokrotnie ujawniał ten schemat – deregulację finansową, która zamienia instytucje społecznościowe w kasyna, ratunki socjalizujące straty podczas prywatyzacji zysków oraz wzrost systemu bankowości cieni opartego na instrumentach pochodnych, który przyćmiewa realną gospodarkę.

Charles Keating i boom wykupu z lewaracją opartą na junk-bondach

Charles Keating uosabiał nową mentalność "chciwość jest dobra". W 1984 roku wykorzystał obligacje Drexel – obligacje dłużne o wysokim oprocentowaniu i wysokim ryzyku, emitowane przez firmę inwestycyjną Drexel Burnham Lambert – do przejęcia Lincoln Savings & Loan z Irvine w Kalifornii.

W ciągu kilku lat zainwestował 51 milionów dolarów w portfel obligacji śmieciowych o wartości 454 milionów dolarów. Większość z tego stanowiła papier Drexela – obligacje śmieciowe emitowane przez jego współpracowników w Drexel – tworzące okrągły, samowystarczalny rynek dla ryzykownych inwestycji.

Ekspansja ta była możliwa dzięki federalnej deregulacji, która pozwoliła S&L na hazard z depozytami ubezpieczonymi federalnie. Keating przejął aktywa Lincolna i odszedł od bezpiecznych kredytów hipotecznych, powiększając bilans spekulacyjnymi nieruchomościami i ryzykownymi kredytami deweloperskimi. Gdy te zakłady o wysokich stawkach zawiodły, sam upadek Lincolna kosztował podatników ponad 2 miliardy dolarów.

Keating ostatecznie odsiedział karę więzienia za oszustwa z papierami wartościowymi, ale wielu innych podążyło za jego strategią. Blackstone Group, założona w 1985 roku, wcześnie wkroczyła do handów z używanymi rzeczami. W tym samym roku Larry Fink inkubował BlackRock w Blackstone, aby zarządzać papierami o stałym dochodzie i zabezpieczonymi kredytami hipotecznymi.

Dziesiątki secondhandów załadowały się wysokodochodowymi obligacjami śmieciowymi, które generowała maszyna Michaela Milkena w Drexel. Te obligacje były paliwem dla leveraged buyoutów (LBO) – wrogich przejęć przez banki z Wall Street i nowe firmy private equity – firmy specjalizujące się w kupowaniu firm w celu ich restrukturyzacji.

Przejęliby firmę docelową za ogromne ilości pożyczonych pieniędzy, a następnie przeniesliby dług użyty do zakupu firmy na jej własne księgi, zmuszając ją do pokrycia własnego przejęcia.

Książka Waldman opisuje ludzkie koszty: małe firmy zmiażdżone przez drapieżne pożyczki, emeryci wymazani, gdy sklepy z oszczędnymi sklepami sprzedawały im bezwartościowe długi udające "bezpieczne" inwestycje, oraz całe społeczności wydrążone, gdy pękały bańki na rynku nieruchomości.

Ratunek chroniący niewłaściwych ludzi

Gdy muzyka ucichła, rząd działał szybko. Ustawa o reformie, odbudowie i egzekwowaniu instytucji finansowych z 1989 roku utworzyła Resolution Trust Corporation (RTC), aby radzić sobie z niewypłacalnymi inwestorami oszczędnościowymi. RTC ostatecznie rozwiązało 747 z nich, posiadając aktywa o wartości ponad 400 miliardów dolarów.

Deponenci zostali w całości spłaceni dzięki ubezpieczeniom FSLIC/FDIC – około 123,8 miliarda dolarów z funduszy podatników do końca dekady, plus kolejne 29 miliardów dolarów pochodziło z samego sektora oszczędnościowego. Ostateczny koszt netto dla podatników szacowany jest na około 124 do 160 miliardów dolarów.

Aby uspokoić oburzenie społeczne, Kongres i regulatorzy nalegali, że pakiet ratunkowy nie będzie trwałym obciążeniem. Branża bankowa, jak mówili, spłaci koszty przez ponad czterdzieści lat poprzez oceny i opłaty. Problem polegał na tym, że nie istniał mechanizm egzekwowania – nie było dedykowanego funduszu powierniczego, nie było przejrzystej księgowości, nie było wymogu, by pieniądze były faktycznie śledzone lub raportowane. Z biegiem lat obietnica gasła.

RTC została rozwiązana. Księgowość została włączona do operacji ogólnego rządu. Pamięć publiczna przygasła. A sektor bankowy, zamiast spłacić koszty, wyszedł z kryzysu większy, bardziej skoncentrowany i politycznie potężniejszy niż wcześniej.

Kryzys S&L był punktem zwrotnym, gdy Stany Zjednoczone przeszły od systemu finansowania opartego na społeczności na system zdominowany przez megabanki, kapitał spekulacyjny oraz aparat regulacyjny, który traktuje kryzysy jako okazje do konsolidacji.

Plan "czterdziestoletniej spłaty" był mniej planem finansowym, a bardziej politycznym tematem — sposobem na rozładowanie oburzenia i przeniesienie kryzysu z pierwszych stron gazet i daleko w przyszłość. Ale ta przyszłość jest teraz i rachunek już nadszedł.

Czterdziestoletnia nagroda, która nigdy nie nastąpiła

RTC miało sprzedać przejęte aktywa i odzyskać jak najwięcej, aby zrekompensować wypłaty z ubezpieczeń FSLIC/FDIC. Zamiast tego pozbywała się zaniepokojonych nieruchomości, pożyczek i portfeli obligacji śmieciowych po cenach wyprzedażowych – często groszach za dolara na najsłabszych rynkach – aby szybko zdobyć potrzebną gotówkę. Prywatni inwestorzy, w tym wczesni gracze private equity, tacy jak Blackstone, zgarnęli te okazje.

Gdy rynki ostatecznie się odbudowały, ci nabywcy zamieniali aktywa na niespodziewane zyski, podczas gdy podatnicy ponieśli trwałą stratę w różnicy między wartością rynkową a tym, co faktycznie odzyskano. Oficjalne dane pokazują, że RTC ostatecznie odzyskało około 85 procent "wycenionej wartości" obsługiwanych aktywów.

Brzmi to godnie uwagi, ale jest mylące. W porównaniu z pierwotną "wartością księgową" – czyli wartością tych aktywów przed kryzysem – ożywienie wynosiło bliżej 50 procent. Kupującymi byli zaawansowani operatorzy z Wall Street, którzy potrafili przeczekać cykl nieruchomości.

Rząd socjalizował straty, by chronić deponentów (co było słusznym celem), ale sprywatyzował zyski tym firmom, które przyczyniły się do spekulacji, tak że straty spadały na podatników, a nie na sprawców oszustw.

Same S&L były likwidowane, a ich kierownictwo i właściciele często odchodzili z "złotymi spadochronami" lub lekkimi karami. Ale prawdziwymi zwycięzcami były firmy z Wall Street, które dostarczały obligacje śmieciowe, doradzały przy transakcjach, a teraz kupowały aktywa w trudnej sytuacji tanio.

Płatności balonowe są już wymagane

Ustawodawcy zapewnili społeczeństwo, że pakiet ratunkowy nie stanie się trwałym obciążeniem. Koszty, jak mówili, zostaną spłacone "w czasie", głównie przez samą branżę finansową.

Aby uczynić tę obietnicę wiarygodną, Kongres utworzył dwa specjalne narzędzia finansowania – Financing Corporation (FICO) w 1987 roku oraz Resolution Funding Corporation (REFCorp) w 1989 roku – które emitowały obligacje trzydziesto- i czterdziestoletnie, aby pokryć straty.

Branża oszczędnościowa pokrywałaby odsetki, a długie terminy zapadalności dałyby regulatorom czas na odzyskanie aktywów i odbudowę funduszu ubezpieczeniowego. W praktyce spłata nigdy nie nastąpiła. Banki płaciły odsetki od obligacji FICO poprzez obowiązkowe oceny depozytów, które utrzymywały się do 2019 roku.

Ale opłaty były nakładane na wszystkie banki, nie tylko na sprawców. Był to więc ukryty podatek dla ludzi, ponieważ aby zrównoważyć swoje księgi, banki musiały obniżyć odsetki płacone deponentom – a kapitał tych obligacji zawsze miał być spłacany przez Skarb Państwa.

Obligacje REFCorp – największa część finansowania ratunkowego – były instrumentami bez kuponów, co oznaczało, że nie wypłacano odsetek rocznie. Zamiast tego cały kapitał plus zaliczone odsetki byłyby należne w momencie zapadalności.

Te terminy zapadalności przypadają na okres 2026–2030. Jak zauważa Fundacja Petera G. Petersona, "płatności za kryzys S&L zakończą się w 2030 roku, kiedy wszystkie obligacje REFCorp wykupią termin."

Branża second-handów nigdy nie spłaciła pakietu ratunkowego. Koszt został po prostu przesunięty czterdzieści lat w przyszłość, zakopany w federalnym długu i zapomniany. Teraz, gdy zbliżają się ostateczne balonowe płatności, Skarb Państwa – już przeciążony – niemal na pewno przeniesie pozostałe zobowiązania w długoterminowy dług rządowy, gdzie będą naliczane odsetki w nieskończoność. Rachunek za kryzys S&L nie został zlikwidowany. Zostało to odroczone. A teraz płaci za to społeczeństwo.

Schemat powtarza się — 2008, 2023 i teraz

Kryzys S&L ustanowił wzorzec, który powtarza się do dziś. W 2008 roku deregulacja, sekurytyzacja, spekulacyjne nadwyżki i jawne oszustwa doprowadziły do załamania rynku nieruchomości, które znacznie przewyższyły katastrofę S&L.

Społeczeństwu powiedziano sobie, że ratunek jest konieczny, aby zapobiec katastrofie gospodarczej. Aktywa upadłych instytucji były sprzedawane po dużych rabatach większym, lepiej powiązanym firmom. Efektem była dalsza konsolidacja i jeszcze większa koncentracja władzy finansowej.

W 2023 roku upadki Silicon Valley Bank, Signature Bank i First Republic były objawami tej samej strukturalnej kruchości: niezgodności między stanami, skoncentrowane bazy deponentów oraz ograniczenie regulacji, które zwolniło banki średniej wielkości z rozszerzonego nadzoru.

Gdy te banki upadły, reakcja podążała za znanym schematem. Regulatorzy gwarantowali depozyty, organizowali awaryjne przejęcia i zapewniali społeczeństwo, że system jest sprawny. JPMorgan Chase – już największy bank w kraju – wchłonął First Republic przy wsparciu rządowym.

Kryzys private equity i rozliczenie z bankowością cieni

Drapieżna kultura wykupu z lewaracją, zrodzona w erze Savings & Loan, przerodziła się w branżę private equity, która obecnie decyduje o stabilności amerykańskiego systemu finansowego. Dziś firmy takie jak Blackstone i BlackRock stanowią logiczny punkt końcowy wieloletniego regulacyjnego wycofania: system zaprojektowany do socjalizowania ogromnych strat podczas prywatyzacji zysków garstki miliarderów zarządzających funduszami.

Kongres i federalni regulatorzy obecnie śpiący wchodzą w stronę powolnego kryzysu bankowego. W jego centrum znajduje się załamający się rynek nieruchomości komercyjnych (CRE), gdzie do końca 2027 roku ma wyrosnąć ponad bilion dolarów długu. Te wieżowce biurowe i centra handlowe, wydrążone przez zmieniającą się gospodarkę i wysokie stopy procentowe, nie wspierają już ogromnych obciążeń zadłużenia nakładanych na nie przez właścicieli private equity.

Zagrożenie dotyczy nie tylko budynków, ale także regionalnych i średnich banków, które posiadają większość tych kredytów. Te banki są głównymi pożyczkodawcami dla naszych lokalnych społeczności, a ich bilansy są zatruwane przez agresywne, wysokozadłużone ryzyka firm takich jak Blackstone, które już zaczęły nie wypłacać z wysokoprofilowymi obligacjami biurowymi.

Kasyno instrumentów pochodnych – podręcznik S&L na sterydach

Ten sam mechanizm, który napędzał upadek S&L, jest teraz wzmocniony na rynku instrumentów pochodnych. W przeciwieństwie do tradycyjnego zabezpieczenia, nowoczesne instrumenty pochodne pozwalają instytucjom obstawiać na cenę ropy, akcji, kredytów hipotecznych czy stóp procentowych bez posiadania aktywa bazowego. Te sztuczne zakłady można tworzyć w nieograniczonej ilości.

Efektem jest globalna książka instrumentów pochodnych, której wartość nominalna szacuje się obecnie przez niektórych analityków na ponad kwadrilion dolarów – wielokrotnie większą niż realna gospodarka. Zabezpieczenia złożone na poparcie tych zakładów mogą być ponownie zastawiane – zadeklarowane, ponownie złożone i ponownie zobowiązane – co pomnoża dźwignię dźwigniową wykładniczo.

Jeden szok rynkowy, wezwanie do marży lub geopolityczne zakłócenie może przetoczyć się przez łańcuch, zamieniając aktywa widmowane w bardzo realne straty. To nie jest zabezpieczanie w tradycyjnym sensie – rolnicy chroniący przed złą pogodą w czasie zbiorów. To spekulacje warstwowe na spekulacjach, oparte na założeniu, że społeczeństwo zawsze będzie gotowe ponieść straty.

Co straciliśmy i co mogło zostać zbudowane

Mało omawianym skutkiem upadku S&L jest erozja bankowości społecznościowej. Przed kryzysem lokalni pożyczkodawcy odgrywali kluczową rolę w finansowaniu małych firm, przystępnych cenowo mieszkań oraz rozwoju lokalnego.

Znali swoje społeczności, rozumieli lokalne warunki i byli odpowiedzialni przed swoimi deponentami. Kryzys S&L zniszczył tysiące tych instytucji. Ocalałe banki zostały wchłonięte przez większe banki bez lokalnych powiązań.

W rezultacie spadek liczby pożyczek opartych na relacjach oraz wzrost liczby ustandaryzowanych, algorytmicznych decyzji kredytowych. Małe firmy napotykają większe bariery kredytowe. Społeczności wiejskie i o niskich dochodach mają trudności z przyciągnięciem inwestycji.

Lokalne gospodarki stały się bardziej podatne na krajowe i globalne trendy finansowe. Istniała inna droga – model bankowości w interesie publicznym, który zachowałby mocne strony S&L, jednocześnie eliminując luki, które czynią je łatwymi celami dla spekulacji i oszustw.

Państwowy Bank of North Dakota to stuletni przykład, jak bankowość publiczna może stabilizować system finansowy, wspierać banki społecznościowe i utrzymywać przepływ kredytów podczas kryzysów.

Dakota Północna ma sześciokrotnie wyższą średnią krajową niż banki społecznościowe na mieszkańca, głównie dzięki pożyczkom partnerskim BND z bankami lokalnymi, unią kredytową i CDFI, które wzmacniają się, a nie konkurują z lokalnymi pożyczkodawcami.

BND działa jak "miniFed" dla banków stanu, zapewniając płynność, udział w kredytach oraz wsparcie podczas spowolnień finansowych. Na szczeblu federalnym bankowość pocztowa kiedyś zapewniała bezpieczne, tanie usługi milionom Amerykanów. Na całym świecie banki infrastruktury publicznej wykazały, że pożyczki publiczne mogą być efektywne i odpowiedzialne fiskalnie.

Rozliczenie czterdziestoletnie

Kryzys S&L był początkiem nowej ery w amerykańskich finansach – ery zdefiniowanej przez deregulację, ryzyko moralne i stopniowe erozję demokratycznej kontroli nad systemem finansowym.

Porażki z lat 2008 i 2023 były przewidywalnymi skutkami systemu zaprojektowanego do prywatyzacji zysków i socjalizacji strat. Pytanie na 2026 rok brzmi, czy nadal będziemy akceptować strukturę finansową traktującą społeczeństwo jako wiecznego gwaranta ryzyka prywatnego, czy też w końcu zbudujemy system służący interesowi publicznemu. Czterdziestoletnie okno się zamyka, ustawa wciąż jest do zapłacenia, a społeczeństwo zasługuje na rozliczenie.

Ellen Brown jest prawniczką, autorką 13 książek oraz założycielką Public Banking Institute. Jej strona internetowa to EllenBrown.com.

____
https://capitolhillcitizen.substack.com/p/the-bailout-that-never-ended



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/

17 czerwca –" Trump przerzuca winę za wojnę na Izrael "


netanyahu-files-threat.jpeg
Trump stosuje kolejną sztuczkę.Udaje, że zakończył wojnę
ale wie, że Izrael sabotuje porozumienie, kontynuując okupację Libanu i atakując Iran.
W ten sposób Trump unika obwiniania i wygląda na rozjemcę. Netanjahu nie musi szantażować
Trump, bo już wiemy, że Trump gwałcił dzieci, i dlatego, że to "porozumienie pokojowe"
to podstęp mający na celu uspokojenie krytyki krajowej poprzez zrzucanie winy za wojnę na Izrael,
jednocześnie nadal finansując i wspierając ją.



Nowe porozumienie pokojowe z Iranem to upokorzenie dla Trumpa i Netanjahu


Porozumienie, które ma zostać podpisane w piątek, jest technicznie kolejnym tymczasowym zawieszeniem broni – 60-dniową przerwą, podczas której USA i Iran będą negocjować zakończenie irańskiego programu nuklearnego. Mimo to zarówno USA, jak i Iran przedstawiają porozumienie jako drogę do trwałego zakończenia wojny.

Izrael wydawał się próbować storpedować porozumienie w niedzielę, rozpoczynając nową serię ataków na cywilów w Bejrucie. To była podobna historia do tej sprzed tygodnia, gdy Trump ponownie krytykował Netanjahu w rozmowach z dziennikarzami w niedzielę.

Iran twierdzi, że koniec izraelskiej wojny z Libanem jest "nierozłączny" w porozumieniu z USA

--
IMG_2020.jpeg

Od czytelnika z Ottawy:

Cześć Henry. Mam nadzieję, że u ciebie wszystko w porządku. Uczestniczyłem w tym wydarzeniu albo przynajmniej próbowałem. Nikt się nie pojawił. Dosłownie. Czekałem 30 minut. Zauważyłem kogoś, kto patrzy na jeden z tych plakatów w miejscu (ten załączony, który widziałem niedaleko mojego domu, 4 km stamtąd). Facet widział, jak jakiś facet rozwieszał plakaty. Nigdy nie znalazłam tego gościa. To najbliżej, jak zbliżyłem się do jakiegokolwiek protestu. Jeśli taki jest stan świadomości czegokolwiek ważnego, to ten kraj jest skończony. Niech Bóg błogosławi.

Co trzeba zrobić, by ludzie stanęli w obronie swoich praw?

--

Thomas Szasz - Narkotyki zastępują samodyscyplinę i osobistą odpowiedzialność


"Nie mamy epidemii chorób psychicznych. Mamy epidemię psychiatrii."
Twierdzi, że psychiatria patologizuje normalne ludzkie zachowania i jego warianty: Zbyt otyły → chorobę
Zbyt chuda → choroba
Zbyt szczęśliwy / zbyt smutny
Za dużo seksu / za mało seksu
I niezliczone inne codzienne doświadczenia

Takie podejście, jak mówi, eliminuje osobistą odpowiedzialność, wolną wolę i samodyscyplinę. Zamiast tego wszystko sprowadza się do rzekomych "nierównowag chemicznych" w mózgu, które rzekomo można "naprawić" lekami.
-
Shawn Buckley – Kanada jest w trakcie kontrolowanej rozbiórki


"Dosłownie komunistyczny podręcznik."
----
colonies.jpeg
O nie! Trump negocjuje umowę z Anglią i teraz mają z powrotem kolonie

--

Alex Newman – Więzienie jest tworzone.

Gdy tylko potwierdzą, kim jesteś online, nie potrzebują już policji, sądów ani sędziów do karania – nie ma aresztowania, procesu ani fizycznej celi.

Jesteś już w systemie, oni decydują tylko, kiedy zamknąć twoją klatkę, twoje konto bankowe zostaje zamrożone, twoje możliwości podróżowania zostaje ograniczone, limit emisji węglowej się kończy, więc nie możesz kupować paliwa ani mięsa, twój wynik społeczny spada, bo powiedziałeś coś niewłaściwego i nagle nie możesz kupować, sprzedawać ani nawet mówić, jesteś odcięty.

W ten sposób pomijają cały system prawny i przechodzą od razu do całkowitej zgodności, Agendy 2030, miast w 15-minutowym czasie, osobistych kredytów węglowych, kredytu społecznego – wszystko to staje się egzekwowalne w momencie, gdy infrastruktura cyfrowej tożsamości zostanie wdrożona.

Nie chronią twoich dzieci, tylko budują więzienie, w którym dzieci będą dorastać.

Różnica między teorią spiskową a prawdą polega na tym, że czas i czas się kończy.


-

 peterson.jpegJordan Peterson: Jego dar, jego błędy, jego wkład i cena, którą zapłacił

Robert Yoho – "Ja też miałem uzależnienie od klonazepamu, więc wiem całkiem sporo o jego problemach."


• Sześć lat później jest w Arizonie z przewlekłym zespołem odpowiedzi zapalnej, wszystkie daty trasy w 2026 roku zostały odwołane, a jego córka nazywa rekonwalescencję maratonem.

To opowieść o wielkim człowieku, którego wykłady uratowały pokolenie młodych ludzi, a lekarze niemal go zabili."


Mark Trozzi – Sprawa Helen Grus: Jak policja stała się upolityczniona
Podejrzany wzrost liczby zgonów niemowląt skłonił ją do podjęcia śledztwa. Zamiast tego groziło jej zawieszenie, inwigilacja i postępowanie karne


Perła – Biali ludzie mają dość czarnych ludzi – Karmello Anthony


Widz komentuje – "Uważam, że wśród czarnoskórych istnieje zarówno kryzys zdrowia psychicznego, jak i analfabetyzmu. Jestem i nawet nie mogę znieść większości z nich.

Jestem czarnoskóry i mam dość moich ludzi od dziecka. Wyszedłem z dzielnicy tak szybko, jak tylko mogłem!

Dosłownie nigdy nie oddaj tym ludziom ani cala."

--
trump-rebbe.jpeg
Przewodnik Goyina po Chabadzie


Trump należy do sekty Doomsday. Nie ma tu nic do zobaczenia.
---

Iluminaci są sabatejskimi frankistami

Candace Owens ujawnia mroczną doktrynę ukrytą za światową potęgą!


 
Sigmund Freud pochodził z rodziny sabatskiej. To jest mistycyzm żydowski; wierzyli, że Sabbatai Zevi jest ich Mesjaszem. Zevi był "homoseksualnym psychopatą", który wierzył w praktykowanie kazirodztwa jako sakramentu. Tak właśnie "mieli iść naprzód w świecie." Freud "odkrył", że takie działanie warunkuje dziecko na psychopatę. Autorzy (w tym żydowscy, np. David Bakan) pisali o tym. "Oni" zawsze mieli ogromną władzę, bo wierzyli, że "zło jest w porządku". Ich doktryna: Musisz popełnić najbardziej podłe czyny zła, by udowodnić, że zło nie istnieje, a potem awansować w społeczeństwie. To "filozofia przewodnia ludziom w Izraelu." Łączy to bezpośrednio z wydarzeniami w Gazie: "Kiedy widzę, co się dzieje w Gazie, jak patrzycie na to i nie rozumiecie, że to jest zło?"



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:henrymakow.com

wtorek, 16 czerwca 2026

"Wykształcony – Edukacja sza....wego Goja "


tara-educated.jpg
Educated, (2018) książka autorstwa Tary Westover, lat 39


Edukowany to lekcja tego, jak Zorganizowane Żydostwo podnosi poziom
Naiwni gojowie do pozycji prestiżowych i władzy
aby służyć jako śliwarze i kamuflaż dla
Supremacja żydowska.


Autor: GROK 4
(henrymakow.com)

Krótkie podsumowanie: Tara dorasta w surowej, survivalowej mormońskiej rodzinie na wiejskich terenach Idaho. Jej ojciec jest paranoicznym, antyrządowym fundamentalistą, który nie ufa lekarzom, szkołom i rządowi; dzieci nie otrzymują prawie żadnej formalnej edukacji i oczekuje się od nich pracy na rodzinnym złomowisku lub przygotowywania się do "końca dni".

"Pomimo ciężkiej izolacji, przemocy fizycznej i niebezpiecznych domowych "środków" (w tym nieleczonych urazów po wypadkach), Tara uczy się na tyle samo, by zdać egzamin ACT, dostaje się na Brigham Young University w wieku 17 lat – to jej pierwsze prawdziwe doświadczenie w klasie – a następnie zdobywa doktorat z historii na Uniwersytecie Cambridge jako stypendystka Gates Cambridge. Książka śledzi jej bolesną drogę samokształcenia, przebudzenie intelektualne, które następuje, oraz głębokie rodzinne podziały, które powstają, gdy zaczyna kwestionować przekonania, w których została wychowana. Ostatecznie to opowieść o transformującej sile edukacji, kosztach porzucenia jedynego świata, jaki kiedykolwiek znałaś, oraz walce jednej kobiety o odzyskanie własnego umysłu i tożsamości. Surowa, inspirująca i często łamiąca serce lektura.

UTOŻSAMIANIE SIĘ Z OFIARAMI HOLOKAUSTU

W Educated spotkanie Tary Westover z Holokaustem symbolizuje jej głęboką ignorancję wynikającą z izolacji, survivalowego wychowania.

W swoim pierwszym semestrze na Brigham Young University (w wieku 17 lat), podczas zajęć z historii sztuki na Zachodzie, natknęła się na słowo "Holocaust" w podpisie podręcznikowym i niewinnie podniosła rękę, by zapytać o jego znaczenie. Profesor i koledzy z klasy zareagowali osłupieniem i dezaprobatą, interpretując to jako zaprzeczenie lub niesmaczny żart. Zszokowana później badała to w pracowni komputerowej, po raz pierwszy konfrontując się z okropnościami i odczuwając mieszankę traumy i samoświadomości wobec własnej ignorancji.

Ten moment pogłębił jej "poczucie bezpodstawności" – uświadomienie sobie, że historia (i wiedza) zależy od tego, co mówią inni, co skłoniło ją do studiowania historiografii (badania historyków i tego, jak historia jest pisana), a nie tylko wydarzeń. Światopogląd jej rodziny chronił ją przed ustalonymi faktami, w tym przed poważnymi okrucieństwami XX wieku.

rebelmouthedbooks.squarespace.com

westover-gates.jpg
Żydowscy mentorzy i wsparcie

Tara otrzymała kluczowe wskazówki od żydowskich naukowców, którzy odegrali kluczową rolę w jej przemianie. Najbardziej znany jest profesor Jonathan Steinberg (często nazywany jej promotorem/doradcą z Cambridge), znany historyk znany ze swojej wiedzy naukowej nad Holokaustem i historią Żydów.

Gdy Tara przyjechała do Cambridge na rok wyjazdu zagranicznego (dzięki stypendium Gates Cambridge), Steinberg zainteresował się jej nietypowym pochodzeniem. Dostrzegał w niej potencjał i intensywnie ją mentorował, porównując to doświadczenie do Pigmaliona – kształtując ją i wierząc w nią, gdy wątpiła w siebie. Wspierał jej rozwój akademicki, pomagał zapewnić możliwości pełnego studiowania magisterskiego na Cambridge i kierował ją do doktoratu. Jego wsparcie było kluczowe dla jej sukcesu, zapewniając intelektualną rzetelność, emocjonalne wsparcie i praktyczną pomoc. Tara łączy swoje zainteresowanie historiografią bezpośrednio z poczuciem bezpodstawności, które czuła po poznaniu Holokaustu (i Ruchu Praw Obywatelskich), co sprawia, że ekspertyza Steinberg jest szczególnie wyrazista.

Inni mentorzy (w tym profesor historii żydowskiej na BYU, czasem określany jako dr Kerry) również ją wspierali, zachęcając do programów studiów zagranicznych i potwierdzając jej umiejętności w obliczu zwątpienia w siebie i presji rodziny.
literary.life

Ogólnie rzecz biorąc, te spotkania podkreślają tematy edukacji jako wyzwolenia: przejście od światopoglądu, który mógł zawierać antysemickie lub spiskowe podteksty (sugerowane w przekonaniach jej ojca), do poglądu ukształtowanego przez dowody, empatię i rygorystyczne badania. Szczególnie żydowscy mentorzy pomogli jej zniwelować luki i potwierdzić jej potencjał, odgrywając kluczową rolę w jej drodze od izolacji do intelektualnej niezależności. Książka ukazuje to z wdzięcznością i refleksją nad osobistymi kosztami takiego rozwoju.

Następnie uzyskała tytuł magistra na Uniwersytecie Cambridge w Trinity College w Cambridge w Anglii jako stypendystka Gates Cambridge, a w 2010 roku była stypendystką wizytującą na Uniwersytecie Harvarda w Cambridge, Massachusetts. Wróciła do Trinity College, gdzie w 2014 roku uzyskała doktorat z historii intelektualnej. Jej praca doktorska nosi tytuł "Rodzina, moralność i nauki społeczne w myśli angielsko-amerykańskiej kooperatywnej, 1813-1890". [9][10]

W 2009 roku, będąc studentką studiów magisterskich na Cambridge, Westover powiedziała rodzicom, że przez wiele lat (od 15. roku życia) była fizycznie i psychicznie maltretowana przez starszego brata, Shawna. Jej rodzice zaprzeczyli jej relacji i sugerowali, że Westover była pod wpływem szatana. Rodzina podzieliła się z powodu wydarzeń. Westover pisała o rozłące się i o swojej niezwykłej drodze do i przez studia uniwersyteckiego w swojej cenionej autobiografii z 2018 roku, Educated.



Przetlumaczono prezez translator Google

zrodlo:henrymakow.com

"„Trump nas sprzedał”: Izraelczycy reagują gniewem i niepokojem na nowe porozumienie z Iranem Podczas gdy Waszyngton i Teheran przygotowują się do podpisania historycznego porozumienia, wielu Izraelczyków obawia się, że układ ten utrzyma potencjał militarny Iranu i stworzy grunt pod kolejną wojnę."

 Published 15 Jun, 2026 20:04

‘Trump has sold us out’: Israelis react with anger and anxiety to new Iran deal

Po ponad trzech i pół miesiącach walk oraz intensywnych, burzliwych negocjacji prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Waszyngton i Teheran – przy pośrednictwie Pakistanu – osiągnęły ostateczne porozumienie w sprawie zakończenia wzajemnych działań wojennych.


Podpisanie umowy zaplanowano na 19 czerwca w Genewie.


Według doniesień memorandum przewiduje, że z chwilą podpisania dokumentu obie strony ogłoszą natychmiastowe, całkowite i trwałe zakończenie wszelkich działań zbrojnych w regionie, w tym w Libanie. Zniesiona miałaby zostać blokada nałożona na Iran, a Waszyngton zobowiązałby się do nieingerowania w sprawy wewnętrzne tego kraju, powstrzymania się od zwiększania liczebności swoich wojsk w regionie oraz uwolnienia połowy zamrożonych irańskich aktywów, co stanowi kwotę około 12 miliardów dolarów.


W zamian Iran miałby potwierdzić swoje zobowiązanie do przestrzegania Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej oraz zadeklarować, że nigdy nie będzie produkował, rozwijał ani pozyskiwał broni nuklearnej. Teheran zobowiązałby się również do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz dla komercyjnego ruchu morskiego w ciągu 30 dni, na zasadach określonych przez stronę irańską.


Izrael przyjął te wieści z dużym niezadowoleniem. Lider opozycji Jair Lapid stwierdził, że wypracowane porozumienie nie realizuje „żadnego z celów Izraela”.


„Reżim przetrwa, program rakietowy pozostanie nienaruszony, a Iran zachowa zdolność do odbudowy swojego programu nuklearnego. To całkowita porażka Netanjahu, który przy okazji zmienia Izrael w państwo wasalne, przyjmujące rozkazy w kwestiach własnego bezpieczeństwa narodowego”.


Inny przedstawiciel opozycji, Jair Golan, wypowiedział się w równie ostrym tonie, określając tę ​​politykę mianem porażki.


„Trump podpisuje umowę, która przekazuje miliardy dolarów reżimowi ajatollahów, pozostawia nienaruszoną infrastrukturę nuklearną, utrzymuje zagrożenie ze strony pocisków balistycznych na dotychczasowym poziomie i stanowi koło ratunkowe dla morderczego reżimu w Teheranie”.

RT
RT
RT
RT

„W przypadku Iranu zmiana reżimu jest oczywiście nieosiągalna, gdyż zamachy nie przyniosły zamierzonego skutku, a do rewolucji nie doszło. Zniszczenie celów związanych z programem nuklearnym przyniosło pewne efekty, lecz były one krótkotrwałe. To samo dotyczy infrastruktury rakiet balistycznych.


Jednocześnie Izrael musiałby liczyć się z atakami, jego zasoby środków przechwytujących uległyby wyczerpaniu, a amerykańskie wsparcie nie jest już zagwarantowane.


Dlatego też – o ile nie doszłoby do nagłej, precyzyjnej operacji wymierzonej w zagrożenie egzystencjalne, takie jak gotowy do wystrzelenia pocisk z głowicą nuklearną – taka kampania byłaby niemożliwa do utrzymania na dłuższą metę; rząd – zwłaszcza kierowany przez budzącego brak zaufania Netanjahu – szybko straciłby poparcie społeczne”.


„Jeśli chodzi o Liban, w społeczeństwie panuje powszechne oburzenie z powodu nękania społeczności Galilei przez Hezbollah; pojawiają się żądania, by rząd rozprawił się z tą wspieraną przez Iran szyicką organizacją terrorystyczną, jednak łatwiej to powiedzieć, niż zrobić. Bez pełnej okupacji Libanu – której nie poparłoby ani izraelskie społeczeństwo, ani żadne mocarstwo światowe czy arabskie – Hezbollah zdołałby się przegrupować i prowadzić ostrzał rakietowy z obszarów położonych poza Bejrutem i południowym Libanem. Optymalnym wyjściem z kryzysu wydaje się rozwiązanie dyplomatyczne, polegające na zmobilizowaniu umiarkowanego rządu Libanu do działania przeciwko Hezbollahowi”.


„Siły Obronne Izraela (IDF) – pod warunkiem właściwego rozmieszczenia i utrzymywania stanu gotowości, a także wyciągnięcia bolesnych wniosków z wydarzeń 7 października – zawsze będą w stanie obronić terytorium samego Izraela. Jednak w kwestii operacji ofensywnych, wojen na wyczerpanie czy kampanii wiążących się z dużymi stratami w ludziach, niewiele wskazuje na to, by były one możliwe do utrzymania na dłuższą metę”.


Podczas gdy dyplomaci przygotowują się do spotkania w Genewie, można uznać, że dzięki porozumieniu udało się powstrzymać wojnę. Pytanie, czy zapewniło ono trwały pokój, czy jedynie odroczyło kolejny konflikt, wciąż ciąży nad Izraelem.


Jedno jest pewne: choć broń może milknąć, bitwa o to, co to porozumienie oznacza dla przyszłości Izraela, dopiero się zaczyna.


Autor: Elizabeth Blade, korespondentka RT na Bliskim Wschodzie