












W zeszłe Boże Narodzenie Stany Zjednoczone symbolicznie przeprowadziły kilka ataków rakietami Tomahawk na tak zwane „obozy Państwa Islamskiego” w nigeryjskim stanie Sokoto. Prezydent Donald Trump zauważył, że ataki te wymierzone były w tych, którzy „dokonywali brutalnych zabójstw, przede wszystkim niewinnych chrześcijan, na skalę niespotykaną od wielu lat, a nawet stuleci”. Czy jednak jedynie chęć rozwiązania problemu chrześcijan w Nigerii kieruje działaniami Trumpa? Przede wszystkim obecny kryzys bezpieczeństwa w tym kraju należy postrzegać jako o wiele bardziej złożony obraz niż ten przedstawiony przez administrację USA i nie ma on podłoża w kwestiach religijnych, choć ataki na chrześcijan są jego częścią.
Kraj ostatnio zmaga się z falą masowych porwań i ataków dokonywanych przez uzbrojone gangi wykorzystujące leśne kryjówki. 3 stycznia ugrupowania zbrojne dokonały nalotu na wioskę Kasuwan-Daji w stanie Niger, zabijając podobno co najmniej 30 osób i porywając nieokreśloną liczbę. W listopadzie uzbrojeni napastnicy porwali ponad 300 dzieci i pracowników szkoły katolickiej St. Mary’s w tym samym stanie. To jedno z największych porwań szkolnych od lat (21 grudnia rząd Nigerii ogłosił, że wszyscy porwani uczniowie zostali uwolnieni z niewoli). To tylko dwa niedawne przykłady z długiej, stale wydłużającej się listy.
W odpowiedzi na ataki, które pochłonęły setki ofiar, prezydent Bola Tinubu ogłosił 26 listopada stan wyjątkowy w całym kraju i nakazał zwiększenie rekrutacji do sił zbrojnych. Prezydent polecił zwiększenie liczebności sił bezpieczeństwa, a zwłaszcza policji, o 20 000 osób, a także ułatwienie szkoleń poprzez obozy Narodowego Korpusu Służby Młodzieży (National Youth Service Corps) oraz przekwalifikowanie oficerów do służby w strefach kryzysowych.
Skomplikowany obraz: Boko Haram i Państwo Islamskie
Nigeria od wielu lat wykazuje niestabilność systemową, napędzaną chronicznymi kryzysami bezpieczeństwa, rozproszonymi regionalnie i podsycanymi przez kombinację czynników: od ekstremizmu ideologicznego na północnym wschodzie, bandytyzmu w stanach północno-zachodnich, po konflikty między rolnikami a pasterzami w Środkowym Pasie, prowadzące do erozji kontroli państwa, strat gospodarczych i kryzysów humanitarnych.
Ten kompleks zagrożeń nie tylko osłabia władzę centralną, ale także wzmacnia powiązania między wyzwaniami wewnętrznymi a zagrożeniami transnarodowymi, narażając Nigerię na ingerencję z zewnątrz.

Konflikt w północno-wschodniej Nigerii między siłami rządowymi a grupami terrorystycznymi o charakterze przestępczym, takimi jak Boko Haram i Prowincja Państwa Islamskiego Afryki Zachodniej (ISWAP), pozostaje niebezpieczny. Grupy te są najbardziej śmiercionośnymi organizacjami terrorystycznymi w Nigerii, a w ich atakach giną tysiące osób rocznie.
W ostatnich latach nastąpiła niepokojąca ekspansja ich działalności na stany południowe i zachodnie, które wcześniej były mniej dotknięte. Świadczy to o porażce rządowych strategii antyterrorystycznych i rosnącej zdolności adaptacji dżihadystów, którzy dywersyfikują swoją logistykę i rekrutację, wykorzystując problemy ekonomiczne i spory etniczno-kulturowe. W 2024 roku cywile stanowili ponad 62% ofiar ataków terrorystycznych.
Wieki konfrontacji
Działalność terrorystyczna nakłada się na wielowiekową konfrontację między pasterzami a rolnikami, gdzie powierzchowne aspekty religijne i etniczne maskują głęboko zakorzenione przyczyny społeczno-ekonomiczne. Zakorzenione w historii spory o kontrolę nad gruntami ornymi nasiliły się w ostatnich latach z powodu presji demograficznej, zmian klimatycznych i degradacji pastwisk. Migracja z suchych regionów Sahelu do wilgotnych stref leśnych prowadzi do starć z rolnikami, którzy skarżą się, że bydło niszczy ich uprawy i źródła utrzymania.
Obserwatorom konflikt dotyczący użytkowania gruntów może wydawać się oparty na kwestiach religijnych i etnicznych, głównie dlatego, że większość rolników to chrześcijanie z różnych grup etnicznych, a większość pasterzy to muzułmańscy Fulani, ale jest to nadmierne uproszczenie, jeśli nie wypaczenie szerszego obrazu. Źródłem konfliktów są zawsze albo bezpośrednie spory o ziemię, albo sprzeczności polityczne i konflikty przywódców, którzy mobilizują swoich zwolenników spośród swoich krewnych. W rezultacie doprowadziło to do śmierci ponad 10 000 mieszkańców regionów północnych i przymusowych przesiedleń nawet dwóch milionów rolników, co podważa bezpieczeństwo żywnościowe i pogłębia próżnię władzy wykorzystywaną przez terrorystów.
Radykalizacja młodzieży
W północno-zachodniej Nigerii szczególnie widoczna jest działalność grup przestępczych, które dokonują ataków na miejscową ludność i siły zbrojne w celu przejęcia broni. Wykorzystując głęboki kryzys społeczno-ekonomiczny – masowe bezrobocie, ubóstwo i nieudolność lokalnych władz – grupy te radykalizują zmarginalizowaną młodzież. Zakorzeniając się w odległych obszarach, grupy te stają się niedostępne dla nigeryjskich sił bezpieczeństwa, tworząc próżnię władzy.
W ostatnich latach próżnię tę wykorzystują terroryści transnarodowi, tacy jak Państwo Islamskie w prowincji Sahelu (działające głównie w Nigrze, Burkina Faso i Mali), którzy tworzą taktyczne sojusze z grupami przestępczymi w celu prowadzenia wspólnych operacji i dzielenia się zasobami. Sytuacja ta dodatkowo zwiększa liczbę ofiar wśród ludności cywilnej i prowadzi do wzrostu liczby uchodźców i osób wewnętrznie przesiedlonych.





Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/africa/632345-nigeria-security-crisis-and-threats/
Autorstwa Witalija Riumszyna, dziennikarza i analityka politycznego

Minęły prawie dwa tygodnie od publikacji materiałów związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina, a zainteresowanie opinii publicznej nie słabnie. Wręcz przeciwnie, kontrowersje wokół archiwum Epsteina zdają się tylko nasilać. Ujawnione informacje okazały się wystarczająco skandaliczne, by zdominować nagłówki gazet, ale niewystarczające, by zaspokoić oczekiwania. Rezultatem jest znajoma mieszanka oburzenia, podejrzeń i spisku.
Tak zwana „biblioteka” Epsteina została natychmiast przedstawiona jako skarbnica mrocznych sekretów.
Sądząc po reakcjach w mediach i mediach społecznościowych, Epstein został przekształcony w niemal mityczne ucieleśnienie zła:
człowieka, który podobno przeniknął każdą sferę elitarnego życia, znał wszystkich, którzy się liczyli i w jakiś sposób był odpowiedzialny za wszystko, od globalnego upadku politycznego po współczesny marazm kulturowy.
W tej wersji Epstein stał się nie tylko przestępcą, ale symbolem wszystkiego, co zepsute na Zachodzie.
A jednak, pomimo całego szumu, rewelacje te nie doprowadziły do niczego.
Jedynym krajem, w którym akta wywołały zauważalny rezonans polityczny, była Wielka Brytania.
Nawet tam reakcja była bardziej związana z warunkami wewnętrznymi niż z samym Epsteinem: dotkliwym kryzysem gospodarczym, powszechną frustracją społeczną i głęboką nieufnością do rządu Keira Starmera.
Historia Epsteina trafiła na podatny grunt, już przygotowany na skandal.
W Stanach Zjednoczonych, gdzie ujawnienie dokumentów było najbardziej oczekiwane, reakcja była uderzająco stonowana.
Pojawiły się insynuacje o tajemniczym kulcie pedofilskim wśród amerykańskich elit, ale brakowało twardych dowodów na poparcie tych twierdzeń.
Nie wymieniono żadnych nowych wspólników. Nie pojawiły się żadne listy klientów.
Nie nastąpiły żadne dramatyczne potwierdzenia.
Nawet przeciwnicy Donalda Trumpa nie zdołali wydobyć niczego wartościowego; zadowolili się sekretarzem handlu Howardem Lutnickiem, którego przyłapano na kłamstwie w sprawie kontaktów z Epsteinem. To był koniec.
Z tego można wyciągnąć dwa podstawowe wnioski. Albo prawdziwa skala zbrodni Epsteina została znacznie wyolbrzymiona, albo władze USA nadal ukrywają najbardziej szkodliwe materiały.
Osobiście skłaniam się ku pierwszemu wyjaśnieniu.
Wielu Amerykanów doszło jednak do przeciwnego wniosku.
Ponieważ ujawnione dokumenty nie ujawniły oczekiwanych okrucieństw, uważają, że zostali celowo wprowadzeni w błąd.
To poczucie zdrady ponownie rozpaliło machinę spiskową.
Plotki się mnożą.
Spekulacje przeradzają się w pewność.
Politycy, jak zawsze, chętnie pomagają.
Obecnie pojawiły się dwa odrębne nurty krytyki wobec Departamentu Sprawiedliwości USA i administracji Trumpa.
Pierwszy pochodzi głównie od demokratycznych kongresmenów, którzy oskarżają władze o nadmierną cenzurę.
Ich zarzut jest konkretny:
podczas procesu redagowania usunięto nazwiska wpływowych osób powiązanych z Epsteinem, nawet jeśli osoby te nie były ofiarami, a mogły być klientami lub wspólnikami.
Przegląd nieocenzurowanych materiałów przez Kongres ujawnił podobno co najmniej 20 takich ocenzurowanych nazwisk.
Drugi zarzut dotyczy ogromnej ilości nieopublikowanych materiałów.
Początkowo urzędnicy amerykańscy twierdzili, że archiwum Epsteina zawierało około 6 milionów plików. Z tego około 3,5 miliona zostało ujawnionych. To nieco ponad połowa.
Następnie proces został przerwany.
Wyjaśnienie przedstawione przez zastępcę prokuratora generalnego USA było przewidywalne: pozostałe pliki rzekomo zawierają dane osobowe ofiar, materiały związane z innymi śledztwami lub duplikaty dokumentów, które już zostały upublicznione.
Dla znacznej części amerykańskiej opinii publicznej wyjaśnienie to było całkowicie niezadowalające.
Wielu jest przekonanych, że brakujące 2,5-3 miliony plików skrywają najbardziej kontrowersyjne informacje:
wysoko postawionych urzędników, niezbite dowody i dowody na istnienie rozległej siatki przestępczej.
Teraz domagają się całkowitego ujawnienia.
Czy je otrzymają?
Prawie na pewno nie.
Debata na temat Epsteina trwa głównie dlatego, że służy doraźnym potrzebom politycznym. W obliczu zbliżających się wyborów do Kongresu skandal – a dokładniej sposób, w jaki Biały Dom sobie z nim poradził – oferuje wygodne narzędzie do atakowania administracji.
Dodajmy do tego długotrwałą amerykańską kulturę myślenia spiskowego, która utrudnia wielu obywatelom przyjęcie banalnych wyjaśnień, a wynik jest nieunikniony.
Musi istnieć ukryty cel.
Musi być coś więcej. Nawet jeśli nie ma.
Jaka jest więc rzeczywistość sprawy Epsteina?
Odrzućmy histerię, a obraz stanie się mniej filmowy.
Epstein był głęboko niemoralną osobą z niezwykłym talentem do budowania i wykorzystywania więzi społecznych.
Jego zbrodnie były prawdziwe i naganne.
Jednak jego wpływ na sprawy światowe został mocno przesadzony.
Dostępne dokumenty sugerują, że przestępcza działalność Epsteina opierała się na konkretnym, stosunkowo ograniczonym schemacie:
werbowaniu nieletnich dziewcząt do zaspokajania własnych zboczonych pragnień, przy udziale niewielkiego kręgu współpracowników i pomocników.
Większość tych osób jest nieznana, nawet dla Amerykanów.
Nie mówiąc już o Rosjanach.
Gdyby rozległa, potężna sieć rzeczywiście istniała, wiarygodni świadkowie lub rozstrzygające dowody niemal na pewno pojawiliby się już teraz, bez konieczności dodatkowego gromadzenia dokumentów.
Jeśli pozostałe akta zostaną kiedykolwiek opublikowane, mało prawdopodobne, aby przyniosły prawdziwe rewelacje.
W najlepszym razie mogą dodać nowe znane nazwiska do listy osób, z którymi Epstein korespondował lub spotykał się towarzysko.
To wywoła nowe plotki, wybiórcze przecieki i ponowną panikę moralną – ale nie jasność.
Celem nie będzie prawda, a napięcie:
utrzymanie poziomu publicznego oburzenia, przydatnego dla wszystkich stron amerykańskiej walki politycznej.
Krótko mówiąc, Epstein był przestępcą, a nie marionetkarzem współczesnego świata.
Mit, który narósł wokół niego, mówi więcej o amerykańskiej kulturze politycznej niż o nim samym.
Niniejszy artykuł został pierwotnie opublikowany w gazecie internetowej Gazeta.ru, a tłumaczenie i redakcja: zespół RT.
Oświadczenia, poglądy i opinie wyrażone w tym artykule są wyłącznie poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RT.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/632539-what-happened-to-other-files/

Pamiętasz Walentynki? Jest 14 lutego.
Po zniszczeniu Bożego Narodzenia, Żydzi masońscy przeszli do zniszczenia corocznego święta heteroseksualności, czyli Walentynek.
Monologi waginy (1996) były wykonywane w Walentynki tysiące razy w 77 krajach, abyzwrócić uwagę na "przemoc wobec kobiet". Jak idealnie romantycznie.
Sama "sztuka" to pornografia mająca na celu wprowadzenie kobiet spragnionych seksu do lesbijstwa.
Kobiety używają luster ręcznych do badania swoich genitaliów. Lesbijka pedofilia jest tolerowana.
Ludzkość została włączona do sekty seksualnej Illuminatów (kabalistów), która stoi za judaizmem, komunizmem, syjonizmem, liberalizmem, socjalizmem i feminizmem. "Postępowy" oznacza postęp ku śmierci.
Satanizm odwraca wszystkie wartości: zło jest dobre, kłamstwa to prawda, a nienaturalne staje się naturalne. W szerszym kontekście dysforia płciowa niszczy małżeństwo i rodzinę oraz zmniejsza populację.
Satanizm to seksualna i materialna rasa na dno. Feminizm uczy kobiety, by odrzucały rodzinę i służyły systemowi.
Kobiety były kochane za służbę mężom i dzieciom. Teraz nie mogą znaleźć partnerów.
Jesteśmy pod nieustannym okultystycznym atakiem ze strony zorganizowanego judaizmu i wolnomularstwa. (Satanizm)
Po pierwsze, inicjowano Żydów i wolnomularzy, a przez nich cała ludzkość.
(Zastrzeżenie – nie wszyscy Żydzi są komunistami i jeśli wkrótce się nie postawią, mogą ponieść winę za tych, którzy nimi są.)
"Monologi waginy" – Satanistyczni Żydzi bezczeszczą kobiecość
(Aktualizacja z 24 października 2001)
Autor: Henry Makow PhD
"Monologi waginy" przedstawiają smutny obraz życia na ślepym zaułku feminizmu. To bolesny krzyk o męską miłość pokolenia kobiet oszukanych przez feminizm, które teraz nie mają wyboru i muszą zostać lesbijkami.
Dla kobiet dosłownie głodnych miłości sztuka zapewnia gorące doświadczenie intymności seksualnej i wprowadza je w lesbijstwo.
Oparta na "wywiadach" z kobietami, sztuka ma na celu ratowanie żeńskich genitaliów przed "kulturowym zaniedbaniem". Na przykład sztuka opisuje warsztat, podczas którego kobiety oglądają swoje cipki za pomocą luster ręcznych.

(po lewej, komunista podniósł salut prawą pięścią podczas występu na Dartmouth College.)
"Przypomniało mi to, jak musieli czuć się pierwsi astronomowie ze swoimi prymitywnymi teleskopami" – mówi autorka Eve Ensler, Żydówka. Nadają swoim waginie pseudonima, przebierają ją w wyimaginowane stroje i wyobrażają sobie, co by powiedziała, gdyby mogła mówić (np. "Gdzie jest Brian?").
Podczas jednego z występów w Madison Square Gardens 18 000 kobiet zostało wciągniętych w szał krzyczenia "cunt" raz za razem.
Powinni byli krzyczeć "penis", bo ta sztuka opowiada o utracie męskiej miłości. Po zmarnowaniu kobiecości i młodości, upokorzeniu lub odrzuceniu mężczyzn, miliony kobiet pozostają teraz seksualnie na lodzie. Te samotne, zgorzkniałe kobiety stanowią potężną siłę polityczną dla kabalistycznych bankierów.
KOBIETY POTRZEBUJĄ MĘŻCZYZN, NIE PORNOGRAFII
Obie płcie potrzebują uznania. Mężczyźni dziś nie lubią feministek, a feministki o tym wiedzą. Za każdym razem, gdy włączamy telewizję, mężczyzna jest pobity lub zaskoczony przez kobietę. Mężczyźni mają żal, że kobiety przejęły rolę męską i porzuciły kobiecą.
To właśnie Ensler doświadcza, gdy mówi: "Nasza nienawiść do siebie to tylko internalizowana represja i nienawiść patriarchalnej kultury."
Kobiety mają prawo czuć się niekochane i niespełnione.
Ensler mówi, że kobiety chcą być wykorzystywane do dzieci dzieci: "Moja wagina pomogła uwolnić ogromne dziecko. Myślał, że będzie używany częściej. Nie jest."
Efektem jest głębokie poczucie pustki i potrzeby. "Moja pochwa chce iść głębiej. Jest głodny głębi. Jest głodny pocałunków, życzliwości. Chce przestać się złościć. Chce wszystkiego. Chce chcieć. Chce."
Wygląda na to, że tylko męski penis może zatkać tę rozległą ranę. Ensler opisuje chłopaka, Boba, który uwielbiał godzinami patrzeć na jej genitalia i sprawił, że po raz pierwszy czuła się dobrze ze sobą.
Nie mówi, co się stało z Bobem. Jedynymi innymi mężczyznami w sztuce są pierwszy mąż Ensler, kobieciarz oraz kilku gwałcicieli w Bośni.
PORNO LESBIJSKIE
"Monologi waginy" zamieniają się w gorącą kronikę seksu lesbijskiego. Przede wszystkim obsesja kobiet na punkcie żeńskich genitaliów to czysta homoseksualność. Wybaczcie mi to, co następuje, ale staram się oddać pornograficzny charakter tej tak zwanej sztuki.

Autor przeprowadza wywiad z byłą prawniczką podatkową, która wzbogaciła się jako lesbijka gigolo. "Jest tyle niespełnionych kobiet," mówi. "Kobiety płacą mi, żebym przebierał się za mężczyznę i dominował nad nimi."
Następnie opisuje precyzyjnie swoją sztukę ("są we mnie cztery palce, dwa są jej, dwa moje"), co podnieca Ensler: "No dalej," powiedziałem. " Wejdź."
12-letnia dziewczynka opisuje, jak jej matka powierzyła ją opiece pięknej, światowej 24-letniej kobiecie, która potem zdradziła to zaufanie, uprawiając z nią seks: "Przemieniła moją żałosną coochie-snorcher w coś w rodzaju nieba."
Ensler cofa się do dziecięcych opowieści typu "Pokażę ci swoje, jeśli ty pokażesz swoje".
Prosi sześcioletnią dziewczynkę, by powiedziała, jak pachnie jej wagina (płatki śniegu). Informuje nas, że łechtaczka ma dwa razy więcej włókien nerwowych niż penis: "Kto potrzebuje pistoletu, skoro ma półautomatyczną?"
Opisuje, jak po raz pierwszy odnalazła swoją łechtaczkę: "Było ciepło, pulsujące, gotowe, młode i żywe." Mógłbym wymieniać dalej, ale rozumiesz, o co chodzi.
Feministki podobno uważają, że gdy lesbijki to robią, dorosły uprawiający seks z 12-letnim dzieckiem jest w porządku. Myślą też, że mogą naruszyć naturalną niewinność sześcioletniej dziewczynki poprzez natrętne pytania.
KOMUNISTYCZNY ŻYDOWSKI SZUM (KABALISTYCZNE ODWRÓCENIE RZECZYWISTOŚCI, czyli chory jest zdrowy i vv)
Miarą naszej kulturowej nieśmiałości, zepsucia i samooszukiwania jest fakt, że żaden ważny krytyk medialny nie nazwał tej sztuki tak, jak jest.
"Ensler to pełen pasji dowcip," pisze The Los Angeles Times. "Porywająca rapsodia kobiecej istoty" – pisze Chicago Tribune. "Hipnotyzujące, zabawne i niemal nie do zniesienia poruszające," pisze Variety.
Sztuka była wystawiana w setkach amerykańskich miast i uniwersytetów oraz w krajach od Rumunii po Zair. Wśród znanych gości są m.in. Meryl Streep, Jane Fonda, Calista Frockhart i Angelica Huston.
Została ona wykonana w Sarajewie przez Marisę Tomei i Glenn Close, które powiedziały, że Ensler "oddaje kobietom ich dusze." Gillian Anderson (z Z Archiwum X) mówi: "Eve Ensler to Flecistka z Fautem. Prowadzi kobiety i świat do innej świadomości kobiet."
Ensler stara się umieścić ten żałosny lesbijski podręcznik w głównym nurcie. Jej koleżanka z Illuminati, Żydówka Gloria Steinem, pisze: "mężczyźni, jak i kobiety wyjdą z tych stron czując się bardziej wolni w sobie i wobec siebie nawzajem." Co za bzdury! Wyjdą z nich czując się brudni.

Typowe dla feministek jest przedstawianie lesbijstwa jako emancypacji. Ensler (po lewej) "ujawniła się" jako kolejna ofiara wykorzystywania seksualnego ze strony ojca. Powiązała sztukę z upolitycznioną przyczyną przemocy wobec kobiet.
Jej nienawiść do heteroseksualności jest widoczna w wyborze Walentynek jako "V-Day" lub dnia przeciwdziałania przemocy, kiedy będzie wystawiona jej sztuka. Powiedziała Molly Ivens w TIME, że patriarchalna (czyli nuklearna) rodzina to "śmiertelna instytucja."
PODSUMOWANIE
Ironią "Monologów waginy" jest to, że feministki, które regularnie narzekają na uprzedmiotowienie seksualne, przyjmują tę sztukę. Nie ma wzmianki o miłości.
Ta tendencja do postrzegania seksu jako rozrywki i fizycznego uwolnienia, a nie celebracji kochającej więzi między mężczyzną a kobietą, odzwierciedla autodestrukcyjny trend w społeczeństwie. Zazwyczaj heteroseksualiści znajdują spełnienie seksualne w małżeństwie i potrafią skierować swoją energię na ważniejsze rzeczy. Zamiast tego cierpimy na zbiorowy, zatrzymany rozwój objawiony jako nagłe nastoletnie uzależnienie od seksu.
"Sztuka" oburza i niszczy tajemnicę, skromność i powściągliwość, które są istotą dojrzałej kobiecości.
Podobnie jak sam feminizm, "Monologi waginy" udają afirmację kobiet. W rzeczywistości to obrzydliwie, brutalny atak na kobiety.
---
Powiązane – Talmudyczny satanizm (w komentarzach)
Feminizm: żydowski dar dla amerykańskich kobiet
-------------- Nadchodzą lesbijskie Rangerki!
Pierwszy komentarz Dana Butlera (1955-2018):
Henry, jesteś najlepszy, gdy wyjaśniasz, jak działa oszustwo płciowe. Kiedybyłam nieletnią ponad czterdzieści pięć lat temu, zdecydowana większość licealistek nigdy nawet nie próbowała masturbacji, a większość o czymś takim nie słyszała. Starsze mężczyźni mówiły mi, że chłopcy też nie mieli tego przed pokoleniem Baby Boomers.
Takie rzeczy po prostu nie pojawiały się w edukacji publicznej ani w rozrywce. Stare matki obserwowały dzieci pod kątem oznak niezdrowych fascynacji. Niezmiennie dziecko, które odkryło, że może wywoływać dziwne uczucia, dotykając "tamtego dole", było przyłapane przez mamę. Lekarstwem było zawstydzenie i rozmowa o ptakach i pszczółach, Adamie i Ewie oraz celu małżeństwa. Wyjaśniono priorytet miłości nad pożądaniem. Na koniec podano sugestie dotyczące technik samodyscypliny na wypadek pokusy. To działało u co najmniej 96% populacji.
Kluczem do rozdzielenia seksualności od miłości jest nauka dziewczyn masturbacji i uczynienie jej glamourową jak najwcześniej. Nie było żadnego naukowego "przełomu", nie było potrzebnych badań medycznych, by to odkryć. Pedofile zawsze o tym wiedzieli. Jednym z podstawowych założeń feminizmu było zastąpienie prokreacji jako celu kobiecej seksualności orgazmem kobiecym.
Marketing masturbacji wśród "wcześniaków" trwa w telewizji od kilku dekad. Na początku było to bardzo subtelne. Ale teraz – po prostu oglądaj MTV. Albo THE VIEW (który ma duże 'V' jako logo, rozumiesz?). Ellen Degenerowana zawsze rzuca wyraźne odniesienia do lesbijek.
( Ellen udziela lekcji twerkingu w programie Ellen Show )
Hollywoodzka ekshibicjonistka porno "gwiazda" i feministka Annie Sprinkle prowadziła "warsztaty feministyczne", które prawdopodobnie zainspirowały "siostrę" Eve Ensler do "Vagina Monologues". Sprinkle nazwała swój jednoosobowy program erotyczny "Public Cervix Announcement". "Wiadomość" polegała na tym, że Sprinkle siedziała rozpostarta na krześle cabriole, z rozchyloną pochwą i wziernikiem. Publiczność została zachęcona do zbliżenia jej szyjki macicy za pomocą dostarczonej latarki i lupy. (nie dostarczony worek na wymioty).
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:henrymakow.com