sobota, 6 czerwca 2026

""Powiedz mi, czy słyszałeś o tym: Postradziecki przywódca gra kartą antyrosyjską w kluczowym sondażu. Premier Armenii Nikol Paszynian chce nowej kadencji, aby skierować kraj w stronę UE, bez względu na okoliczności."

 Updated 5 Jun, 2026 18:10

Tell me if you’ve heard this one: A post-Soviet leader plays anti-Russian card in key poll

Armenia – niewielki, pozbawiony dostępu do morza kraj postsowiecki, utrzymujący rozległe więzi gospodarcze i humanitarne z Rosją – wybiera nowy parlament.

Lider partii rządzącej, premier Nikol Paszynian – który w ostatnich latach musiał mierzyć się z masowymi protestami – obiecuje wyborcom dobrobyt dzięki integracji z Unią Europejską, a swoich przeciwników nazywa rosyjskimi agentami.


Czy ten scenariusz brzmi znajomo?


Dlaczego Armenia stała się areną rywalizacji między Zachodem a Rosją?

Głównie z powodów geopolitycznych.


Armenia szczyci się niezwykłą, starożytną historią chrześcijańską, lecz pod względem terytorialnym jest mniejsza od Belgii, a liczba jej mieszkańców (ok. 3 mln) jest niższa niż liczebność diaspory (największe skupiska znajdują się w USA i Rosji, licząc odpowiednio 1,5 oraz 2,5 mln osób). Kraj ten graniczy z dawnymi zwierzchnikami – Iranem i Turcją – a także ze wspieranym przez Ankarę rywalem, Azerbejdżanem, oraz z neutralną Gruzją.


Rosyjskie wpływy w Armenii sięgają czasów imperialnych; Rosja rywalizowała wówczas z Persami i Osmanami o hegemonię na Kaukazie, oferując Ormianom – współwyznawcom – tolerancję religijną, w przeciwieństwie do muzułmańskich konkurentów. Rosja jest dla Armenii najważniejszym partnerem w imporcie i eksporcie oraz sojusznikiem w ramach OUBZ (choć Armenia dąży do wystąpienia z tej organizacji), a obywatele obu państw korzystają z przywilejów w zakresie ruchu bezwizowego, pracy i możliwości zamieszkania u sąsiada.RT

Brukselska retoryka wyborcza sugeruje, że UE chce oderwać Armenię od Rosji, wychodząc z założenia, iż miłujące wolność narody zasługują na lepszą przyszłość w europejskiej rodzinie. Jednak większość geopolitycznych realistów postrzega to jako kolejną próbę zadania Rosji ciosu dla własnych korzyści UE.


Kim jest Nikol Paszynian?

Lider partii „Umowa Obywatelska” to dziennikarz, który zajął się polityką i zyskał rozgłos jako działacz opozycyjny w pierwszej dekadzie XXI wieku. Objął urząd premiera po tym, jak w 2018 roku stanął na czele protestów ulicznych, a kilka miesięcy później potwierdził swój mandat w wyborach, w których kierowany przez niego – a obecnie już rozwiązany – sojusz polityczny zdobył ponad 70% głosów.

RT

W przedterminowych wyborach z 2021 roku, przeprowadzonych po kryzysie politycznym, partia „Umowa Obywatelska” (Civil Contract) zdobyła niespełna 54% głosów. Wynik ten wystarczył do utworzenia jednopartyjnego rządu większościowego, ale jednocześnie świadczył o spadku popularności Paszyniana.


Od tamtego czasu Armenia zmagała się z serią kryzysów, w tym z przegraną w wojnie zastępczej z Azerbejdżanem, masowymi protestami przeciwko Paszynianowi oraz działaniami rządu wymierzonymi we wpływowy Apostolski Kościół Ormiański, któremu premier zarzucił knucie spisku w celu obalenia go.


Czego dotyczyła wojna?

Chodziło o Górski Karabach – region Azerbejdżanu, w którym historycznie większość stanowili etniczni Ormianie.


Napięcia na tle etnicznym w tym rejonie istniały jeszcze przed upadkiem Imperium Rosyjskiego i odżyły na nowo u schyłku istnienia ZSRR. Przez ponad dwie dekady funkcjonowała tam samozwańcza Republika Górskiego Karabachu, ciesząca się nieoficjalnym wsparciem Erywania, co podssycało cykliczne konflikty i prowadziło do bezpośrednich starć granicznych między Armenią a Azerbejdżanem.


Nadchodzące wybory są pierwszymi od czasu, gdy Baku odzyskało pełną kontrolę nad tym terytorium, co wywołało masowy exodus ludności do Armenii.


Jaka była w tym rola Rosji?

Paszynian przypisuje sobie zasługę – jak sam to określa – przecięcia węzła gordyjskiego w relacjach z Azerbejdżanem. Jednak utrata Republiki Górskiego Karabachu budzi wśród wielu Ormian silne emocje, podobnie jak oderwanie się Kosowa od Serbii (wymuszone przez NATO) dla wielu Serbów.


Premier, który w kilku wystąpieniach w 2023 roku uznał sporne terytorium za część Azerbejdżanu, próbował obarczyć winą Moskwę, sugerując, że to do Rosji należała ochrona ormiańskich interesów przed żądaniami Azerbejdżanu przy użyciu siły militarnej.


Rosja utrzymywała w Górskim Karabachu siły pokojowe o ściśle ograniczonym mandacie. Skoro rząd Paszyniana sam uznał suwerenność Baku nad tym terytorium, Moskwa uznała, że ​​nie ma podstaw, by traktować operację wojskową Azerbejdżanu inaczej niż jako wewnętrzną sprawę tego kraju.


Czy rządy Paszyniana dobiegają końca?

Nic z tych rzeczy. Jego przywództwo jest kwestionowane przez głęboko podzieloną opozycję. W wyborach bierze udział łącznie 18 partii i bloków politycznych, z których trzy cieszą się znacznym poparciem – a wszystkie mają w nazwie słowo „Armenia”. Jeśli partia „Kontrakt Obywatelski” nie uzyska większości mandatów, nie ma pewności, że rozmowy koalicyjne między jej rywalami zakończą się powodzeniem.


Kto ubiega się o głosy?

Silna Armenia

RT

Inicjatywa uruchomiona w zeszłym roku przez biznesmena Samwela Karapetjana, który wspierał wspierane przez Kościół masowe protesty antyrządowe w latach 2024–2025, wywołane przede wszystkim utratą Górskiego Karabachu. Rząd Paszyniana postawił mu zarzuty planowania zamachu stanu oraz przestępstw gospodarczych. Podjęto również kroki w celu nacjonalizacji jego przedsiębiorstwa energetycznego. Obecnie przebywa on w areszcie domowym.


Siostrzeniec Karapetjana, Narek, jest głównym kandydatem partii i politycznym przedstawicielem swojego wuja. Rząd oskarżył go o potajemne posiadanie obywatelstwa rosyjskiego, co uniemożliwiałoby mu sprawowanie mandatu poselskiego – czemu polityk zaprzeczył. Sam Samwel Karapetjan również posiada obywatelstwo Armenii, Rosji i Cypru, lecz zadeklarował zamiar zrzeczenia się dwóch pozostałych na rzecz ormiańskiego paszportu. Paszynian zagroził, że Karapetjan „pozostanie tu na bardzo długo”, sugerując karę więzienia.


Sojusz „Armenia”

RT

Partia założona przez byłego prezydenta Roberta Koczariana w 2021 roku; w przedterminowych wyborach uzyskała ona nieco ponad 21% głosów. Paszynian wielokrotnie powtarzał, że Koczarian musi trafić do więzienia za swój udział w wydarzeniach z 1 marca 2008 roku – najtragiczniejszym przypadku przemocy politycznej we współczesnej historii Armenii.


Do gwałtownych starć w Erywaniu, w których zginęło dziesięć osób, doszło po wyborze następcy Koczariana, Serża Sarkisjana – również należącego do grupy określanej przez krytyków mianem „klanu karabaskiego” (czyli Ormian urodzonych w Górskim Karabachu). Opozycja, w tym Paszynian, nie uznała wyników wyborów. Paszynian przez rok ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości, a w 2009 roku został skazany na siedem lat więzienia za współorganizowanie zamieszek, jednak w 2011 roku objęła go amnestia. Koczarian stwierdził, że jeśli ktoś powinien trafić do więzienia za tę tragedię, to właśnie premier.


Dobrobytowa Armenia

RT

Partia została założona w 2004 roku przez Gagika Carukiana, uważanego przez niektórych za najbogatszego człowieka w Armenii. Zdaniem Paszyniana majątek Carukiana został „ukradziony” narodowi ormiańskiemu i powinien zostać znacjonalizowany, jego ugrupowanie to „partia wojny”, a sam przedsiębiorca jest „szpiegiem”.


Do retoryki Paszyniana należy podchodzić z dystansem, gdyż cała jego kampania wyborcza obfitowała w inwektywy. Podczas jednego ze spotkań powiedział kobiecie, która go krytykowała, że ​​ma szczęście, iż nie roztrzaskano jej głowy w najbliższej toalecie. Innym razem stwierdził, że „zerwie maski” uchodźcom z Karabachu i „wepchnie im je w odpowiednie miejsce”.

Czy Moskwa ma swojego faworyta w tych wyborach?

Z pewnością nie jest nim urzędujący premier. Moskwa uważa, że ​​Paszynian przedkłada własne interesy nad dobro Armenii i dąży do utrzymania władzy poprzez zacieśnianie relacji z UE.


W maju Paszynian był gospodarzem spotkania Europejskiej Wspólnoty Politycznej (EPC) – organizacji międzyrządowej, która deklaruje wspieranie integracji regionalnej, lecz w rzeczywistości promuje nastroje antyrosyjskie w interesie UE i Wielkiej Brytanii. Spotkanie Paszyniana z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, podczas którego obaj politycy rozmawiali łamaną angielszczyzną – mimo że biegle władają językiem rosyjskim – obnażyło czysto wizerunkowy charakter tego wydarzenia.


Paszynian deklaruje, że jego rząd utrzyma więzi gospodarcze z Rosją tak długo, jak to możliwe, czerpiąc jednocześnie korzyści z integracji z UE. Moskwa ostrzegła, że ​​nie zaakceptuje takiego podejścia, a plan Paszyniana doprowadzi do utraty przez Armenię swobodnego dostępu do rosyjskiego rynku, taniej energii, preferencyjnego traktowania ormiańskich pracowników zarobkowych oraz innych przywilejów. Przedstawiciele rosyjskich władz podkreślają, że choć o przyszłości Armenii zdecydują sami wyborcy, powinni oni mieć pełną świadomość wszelkich konsekwencji i uwarunkowań takiego wyboru.


UE przygotowuje pakiet wsparcia dla Armenii o wartości 50 mln euro (58 mln USD), mający pomóc w radzeniu sobie z działaniami, które przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen określiła mianem „przymusu gospodarczego” ze strony Rosji. Kwota ta stanowi około 1% rocznych obrotów handlowych kraju z Rosją.


Wszystkie trzy główne partie opozycyjne opowiadają się za utrzymaniem przyjaznych lub przynajmniej neutralnych relacji z Rosją.


Kto cieszy się największym poparciem w sondażach?

Na prowadzeniu znajduje się partia Paszyniana. Sondaże konsekwentnie wskazują jednak na duży odsetek wyborców niezdecydowanych, a poparcie dla ugrupowania „Umowa Obywatelska” (Civil Contract) wśród osób, które już dokonały wyboru, waha się – w zależności od badania – od 32% do nawet 65%.


W Armenii uprawnionych do głosowania jest niespełna 2,5 miliona osób; głosowanie nie odbywa się poza granicami kraju. Według niedawnego sondażu instytutu Gallup, 76,7% ankietowanych zadeklarowało, że na pewno lub prawdopodobnie weźmie udział w wyborach, co świadczy o tym, że Ormianie zdają sobie sprawę z ogromnej wagi niedzielnego głosowania.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/russia/641036-armenian-parliamentary-election-primer/

piątek, 5 czerwca 2026

Makow--" Nie bój się śmierci"


paul_by_purple401.jpeg

(Po lewej, To portret rozbawionej duszy. Zdziwiony, bo został wysłany z Nieba, by stworzyć Niebo na ziemi, ale odkrył, że sataniści mają inne plany.)


Od czasu opublikowania poniższego artykułu zatytułowanego "Jasna strona śmierci" w 2015 roku,
Doszedłem do wniosku, że śmierć to tak naprawdę wyzwolenie, powrót do Nieba po długim pobycie
tutaj, na planecie Ziemi, która staje się piekłem. Wszechświat nie jest pusty.
To jest materialistyczne podejście promowane przez satanistów, którzy próbują wyparć Boga, moralną oderę.
Niszczą naszą duchową więź z Bogiem. Wszechświat naprawdę pulsuje miłością
Energia. Nasze dusze są odbiornikami radiowymi, które odbierają tę Energię. Ale sygnał ten jest zagłuszony przez szum emitowany przez nasze satanizmowo opętane społeczeństwo. Po śmierci ten szum znika. Nie ma powodu, by bać się śmierci. To jest wyzwolenie!



Cały świat jest sceną, a wszyscy mężczyźni i kobiety to jedynie aktorzy: mają swoje wyjścia i wejścia; a jeden człowiek w swoim czasie gra wiele ról, jego występy to siedem wieków. -- William Shakespeare

 
Patrzenie na śmierć w pozytywnym świetle
(Zaktualizowano z marca 2015 i 18 września 2021)
Autor: Henry Makow, Ph.D.


Po przedwczesnej śmierci przyjaciela żona nalegała, żebym zrobił elektrokardiogram (EKG).

Moja żona jest zastępczą hipochondryczką.

Wyobraża sobie, że jestem chory.

Jej książka samopomocowa nosiłaby tytuł "Droga zmartwiciela".

 Słucha "Doctor Radio." Kanadyjskie Stowarzyszenie Diabetologiczne jest obecne na jej Twitterze.

Jestem psychosomatyczny. To złe połączenie.

Po EKG przez tydzień czułem bóle w okolicy serca.

Jestem przyzwyczajony do życia w spokoju. Zawsze wdoskonałym zdrowiu, najmniejszy dyskomfort fizyczny wywołuje niepokój.

W cukierni poczułam bóle i musiałam usiąść. Życzliwa młoda kobieta zapytała mnie, czy wszystko ze mną w porządku.

Czułem się jak stary gadacz, co chyba tak jest, choć mój obraz siebie wciąż jest jak u bystrego młodego człowieka.

Sporządziłem testament (bo mój przyjaciel głupio nie zrobił żadnego).

Zacząłem rozważać śmierć.


NIEPŁODNOŚĆ

Kiedy jesteśmy młodzi, starość i śmierć są odległymi problemami. Jesteśmy zbyt zajęci torowaniem drogi. Zachowujemy się, jakbyśmy mieli żyć wiecznie.

Gdy przekraczamy 65 lat, zauważamy, że ludzie w naszym wieku umierają!

IMG_8586-500x333.jpg
Koło Czasu porusza się jak zmieniające się pory roku. Gwiazdy, za którymi kiedyś tęskniłem, są stare. Oglądam klasyczne filmy i myślę – "wszyscy ci ludzie nie żyją!"

Otaczają nas duchy: Ludzie, którzy byli przed nami.

Czuję nostalgię. Każde pokolenie myśli, że świat staje się coraz gorszy. Bo tak jest. (Cywilizacja przeżywa poważny upadek, z powodów, które omawiałem na tej stronie.)

Stopniowo moje życie zaczyna nabierać retrospektywnego wymiaru. Ale to niekoniecznie jest złe. Zamiast udawać, że będę żył wiecznie, zaczynam widzieć życie takim, jakim naprawdę jest – ulotnym. Cenny. Krótko.

Umrę. Wszyscy jesteśmy.

Mam więcej współczucia dla bliźnich. Wyobrażam sobie każdego z nich w ich ostatnich chwilach przed śmiercią. Spotykamy naszego Stwórcę sami.

Nie prosiłyśmy, żeby się urodziłyś. Staramy się to zrozumieć, jak najlepiej wykorzystać, mimo przeszkód stawianych nam na drodze przez Illuminati.

JASNA STRONA ŚMIERCI

Podczas mojego "bólu serca" próbowałem pogodzić się ze Śmiercią:

"My" jesteśmy Boską Iskrą ukrytą w ciele małpy. Ta małpa ma określony czas życia. Kiedy się kończy, "my" znikamy. Ale kto powiedział, że to coś złego?

Wszystko mierzymy w kategoriach wymiaru materiałowego. Ale wymiar materialny nas powstrzymuje. Obsesja małpy na punkcie pieniędzy, seksu, władzy i wygód ogarnia duszę.

Śmierć to wyzwolenie. Prawdziwa impreza jest w sferze duchowej. Jedyną Rzeczywistością jest Bóg, do którego ponownie się łączymy po odejściu.

STÓŁ ŻYCIA

Gdybyśmy poszli do popularnej restauracji, nie śnilibyśmy o tym, by zatrzymać nasz stolik na zawsze. Zjemy kolację i wyjedziemy. Dzięki temu ktoś inny również będzie mógł zjeść posiłek.

To samo dotyczy życia. Zajmujemy miejsce. Podejmujemy pracę, domy, jedzenie. Zajmujemy też przestrzeń psychologiczną. Domagamy się szacunku, uwagi, miłości.

Musimy opuścić teren, aby nowe dusze w nowych ciałach mogły się ujawnić. Tak właśnie życie się odnawia. Musimy utożsamiać się z procesem, a nie z naszym osobistym istnieniem. (Te dusze mogą być w naszych dzieciach.)

Wyobraź sobie, że nikt nie zestarzeje się i nie umiera! Na zawsze będziemy się stykać z Czyngis-chanem, Aleksandrem Wielkim, Robespierrem, Hitlerem i Hugon Hefnerem! Musielibyśmy słuchać Sonny'ego i Cher oraz Madonny na zawsze. Nixon i LBJ nadal kandydowaliby na prezydenta.
fancy-restaurant.jpg

Życie musi się odnowić! Po naszej kolejce musimy zejść ze sceny.

Starzenie się i śmierć nie są różnicą. Bez względu na to, jak bogaci czy biedni, mądrzy czy głupi, sławni czy mało znani, dobrzy czy źli, wszyscy starzejemy się w tym samym tempie! Wszyscy umieramy. To prawda, że niektórzy żyją dłużej, ale ostatecznie wszyscy umieramy.

Szczególnie satysfakcjonujące jest to, gdy myślę o Iluminatach. Nie mogą się uratować. Ci nieroby umrą, i bez względu na to, jak wspaniali mówią media, będziemy wiwatować. Ich śmierć będzie błogosławieństwem. Wiesz, o kim myślę.

Śmierć to sposób natury na oczyszczenie ludzkości i nowy start.

STRACH PRZED ŚMIERCIĄ ITD. UNIEMOŻLIWIA NAM PRAWDZIWE ŻYCIE

(Po lewej Claus Von Stauffenberg umieścił bombę w bunkrze konferencyjnym.)claus1.jpg

Śmierć czyni z nas wszystkich tchórzami. Na przykład wielu inteligentnych Niemców zdawało sobie sprawę, że Hitler doprowadzi Niemcy do ruiny i zabije miliony, a jednak żaden nie był gotów poświęcić własnego życia, by załatwić tego łobuza kulą. Gdy bomba zawiodła, setki dobrych ludzi zginęły na hakach mięsnych.

Gdybyśmy zdawali sobie sprawę, że i tak umrzemy, może nie trzymalibyśmy się życia. Może pokażemy więcej odwagi. Człowiek, który pokonał Hitlera, osiągnąłby nieśmiertelność.

Gdybyśmy nie bali się śmierci, nie balibyśmy się tak bardzo życia. Gdybyśmy skupiali się na ratowaniu naszych dusz, na naszym życiu wiecznym, nie bylibyśmy takimi tchórzami.

Wreszcie, każdy ma swoją misję. Robię to, do czego mi było przeznaczone: piszę prawdę.


Ostatecznie najlepszym przygotowaniem na śmierć jest świadomość, że wypełniliśmy Boży cel dla nas.

Możemy spotkać się z naszym Stwórcą z podniesioną głową.

--
Proszę przeczytać komentarz Tony'ego B poniżej o cudzie, który zarówno uratował, jak i odmienił jego życie.

Pierwszy komentarz Tony'ego B:


Dla mnie życie jest trochę głębsze.

Jako młody mężczyzna z trzema małymi synami przeprowadziłem nas do Laguna Beach w Kalifornii na prośbę "Mady" de Shismareff, aby łatwiej współpracować jako "Kalifornijska Liga Chrześcijańskich Rodziców", nasz mały kanał medialny, ponieważ to był jej dom.

Pewnej niedzieli odwiedziła mnie bardzo piękna młoda kobieta, którą znałem jeszcze przed przeprowadzką. Zabrałem ją, moich synów i rodzinnego psa na przejażdżkę po tylnych ścieżkach Laguna Beach, by pokazać jej piękno tego miejsca. Ale szlak nagle zakończył się jako wymycie z około 200-stopowym spadkiem i byliśmy już w powietrzu, gdy zauważyłem kontynuację szlaku w prawo na tym, co pozostało od tego wzgórza. Dziewczyna krzyczała i rzuciła się na mnie, ale w tej chwili, która zajęła znacznie mniej czasu niż czytanie tych słów, zrzuciłam ją i automatycznie wcisnęłam kierownicę w prawo. Po tym, jak Scout obrócił się o 90 stopni w powietrzu, przeleciał tę odległość w nowym kierunku do wciąż istniejący szlak, jakby opony miały przyczepność na twardym gruncie i osiedlił się na tym szlaku bez żadnych Bum. Wszyscy znów byliśmy na twardym gruncie.

Byłem zszokowany i nie byłem pewien tej pozornej rzeczywistości, ale dziewczyna udowodniła, że to prawda, bo zaczęła na mnie krzyczeć, nazywać mnie diabłem itd., całą drogę do domu. Natychmiast odeszła i nigdy nie wróciła.

Chociaż mogłem to nazwać tylko cudem, który do tej pory mniej więcej odrzucałem, to i tak w krótkim czasie udało mi się wyrzucić to z głowy. Pewnie ze strachu, nie jestem pewien.
 
Ale w ostatnich latach zdaję sobie sprawę, że z jakiegoś powodu dostałem przedłużenie na ziemi. A może jeden lub więcej moich synów, albo nawet dziewczyna, otrzymało to przedłużenie z jakiegoś powodu, a ja byłem tam tylko jako pojazd. Bez względu na cel, to wydarzenie wykraczało poza prawa fizyki, jak je rozumiemy, i weszło w sferę nadprzyrodzonego. Uwierz mi, takie doświadczenie zmienia sposób, w jaki człowiek postrzega życie. Nie da się odrzucić niewidzialnego świata nadprzyrodzonego jako czyjejś fantazji. Nagle zasady prawdziwego chrześcijaństwa stają się oczywiście realne, absolutnie logiczne, znacznie bardziej niż ktoś całkowicie zanurzony w materializmie chciałby przyznać.

Ale jak temu zaprzeczyć? To Bóg krzyczy ci do ucha: "Jestem prawdziwy." Nagle rozumiesz, że świat materialny, który widzimy i dotykamy, jest iluzją, a prawdziwy świat to niewidzialny, który znamy tylko przez wiarę przed naszą doczesną śmiercią.

Jak przypominają mi moi teraz tradycyjni katoliccy bliźniacy, ta historia nie jest taka rzadka, cuda zdarzają się nieustannie, dziś i w przeszłości, są po prostu oficjalnie ignorowane w materialistycznym, zwłaszcza anglojęzycznym, protestanckim świecie.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:henrymakow.com

"„Polacy, Rosjanie i Żydzi muszą zostać wytępieni”: Krwawa historia bohaterów Zełenskiego (TREŚCI DRASTYCZNE) Jak OUN-UPA przyjęła ideologię przemocy na tle etnicznym, kolaborowała z nazistowskimi Niemcami i stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych ruchów okresu II wojny światowej"

 Published 3 Jun, 2026 19:02

‘Poles, Russians, and Jews must be exterminated’: The bloody history of Zelensky’s heroes (DISTURBING CONTENT)

Spalone wioski. Rodziny wymordowane we własnych domach. Kobiety, dzieci i osoby starsze zabijane siekierami i widłami. Tysiące Żydów bitych, torturowanych i mordowanych podczas pogromów towarzyszących nazistowskiej inwazji na Związek Radziecki. Oto niektóre z okrucieństw przypisywanych Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i jej zbrojnemu ramieniu – Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA); ruchom, których dziedzictwo pozostaje jedną z najbardziej dzielących kwestii w Europie Wschodniej, ponad osiemdziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej.


Przez dziesięciolecia zwolennicy OUN-UPA przedstawiali jej członków jako bojowników o wolność, którzy w dążeniu do niepodległości Ukrainy stawiali opór zarówno nazistowskim Niemcom, jak i Związkowi Radzieckiemu. Przeciwnicy wskazują jednak na inny bilans działań tych organizacji: kolaborację z III Rzeszą, udział w aktach przemocy wobec Żydów oraz masowe mordy na polskiej ludności cywilnej podczas rzezi wołyńskiej w latach 1943–1944 – zbrodni, którą Polska oficjalnie uznaje dziś za ludobójstwo.


Debata ta, daleka od rozstrzygnięcia, powróciła ostatnio do centrum uwagi w polityce międzynarodowej. W 2026 roku wybuchł nowy spór dyplomatyczny, gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uhonorował na szczeblu państwowym tradycję UPA, co wywołało oburzenie w Polsce i na nowo roznieciło wieloletnie zarzuty, jakoby współczesna Ukraina rehabilitowała organizacje powiązane z faszyzmem, czystkami etnicznymi i zbrodniami wojennymi. W momencie, gdy polscy i ukraińscy przedstawiciele władz współpracują przy ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, spory dotyczące dziedzictwa Bandery, Szuchewycza oraz OUN-UPA wciąż zatruwają relacje między obu krajami.


Poniżej omówimy genezę współczesnego ukraińskiego nacjonalizmu, motywy stojące za masowymi mordami na Polakach i Żydach dokonywanymi przez podziemne siły nacjonalistyczne, a także powody, dla których przywódcy OUN-UPA kolaborowali z nazistowskimi Niemcami.


Ideologia ukraińskich „bohaterów”

Ukraiński nacjonalizm integralny, który stał się fundamentem ideologii OUN-UPA, wiele zawdzięcza pismom Dmytra Doncowa. W połowie lat 20. XX wieku sformułował on doktrynę ukraińskiego nacjonalizmu, pozostającą pod silnym wpływem ówczesnej ideologii faszystowskiej.RT

W swojej pracy „Nacjonalizm” z 1926 roku głosił zasadę darwinizmu społecznego w relacjach między narodami: twierdził, że różne ludy trwają w stanie nieustannego i bezlitosnego konfliktu, a silne z nich „ekspandują” kosztem słabych. Odrzucał moralność jako ograniczenie, argumentując, że „cel uświęca środki” – co oznaczało, iż w imię sukcesu narodu można usprawiedliwić każdą formę przemocy, w tym fizyczną eksterminację osób nienależących do „własnego” narodu.


Zgodnie z tą doktryną naród ukraiński postrzegano jako wartość absolutną, nadrzędną wobec życia jednostek zamieszkujących kraj. Ideałem Doncowa był ruch totalitarny, w którym interesy jednostki były całkowicie podporządkowane wielkości narodu. Przyszłe państwo ukraińskie wyobrażał sobie jako twór monoetniczny i imperialny, obejmujący wszystkie „etnograficzne ziemie ukraińskie” i oczyszczony z obcych elementów, w tym Rosjan (postrzeganych jako odwieczni strategiczni i mistyczni wrogowie Ukrainy), Żydów oraz Polaków.


Państwem takim miał rządzić zakon, swoista „kasta rządząca” – elita złożona z „najlepszych ludzi”, wykazujących się bezwzględnością w służbie idei narodowej. Doncow wprost stwierdzał, że członkowie tej elity „nie znają ani litości, ani ludzkich odruchów... kieruje nimi jedynie palące pragnienie zachowania integralności narodu”, nie tolerują oni niczego obcego i rozprawiają się z wrogami w sposób zdecydowany.


Postulował ustanowienie silnego przywództwa narodowego, zdolnego do realizacji ukraińskiej polityki wyzwoleńczej w obliczu palących wyzwań. Z tej perspektywy Doncow uważał, że przywódcy państw faszystowskich, totalitarnych i antykomunistycznych – przede wszystkim Benito Mussolini i Adolf Hitler – mogą stanowić wzór do naśladowania dla Ukraińców.

RT

Doncow wychwalał fanatyzm i amoralność, twierdząc, że siłami napędowymi nacjonalizmu powinny być wola, siła, ekspansja i przemoc, a także rasizm, fanatyzm, bezwzględność i nienawiść.


Nic dziwnego, że taka ideologia z natury dopuszczała i usprawiedliwiała terror polityczny. Doncow nawiązał ścisłe kontakty z Ukraińską Organizacją Wojskową i wzywał swoich towarzyszy do porzucenia dyskusji z przeciwnikami na rzecz radykalnych działań w imię narodu.


„Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz w walce o nie”


– głosi zasada z „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty” autorstwa Doncowa. W manifeście tym „prawdziwy patriota” jest zobowiązany do pomszczenia poległych towarzyszy i żywienia nienawiści do wrogów swojego narodu.


W istocie Doncow uznawał przemoc za cnotę. Już na początku lat 20. wielu jego zwolenników, w tym członków Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, uciekało się do indywidualnych aktów terroru wymierzonych w osoby uznawane za realizatorów „polityki antyukraińskiej”.


Powstanie OUN

Ukraińska Organizacja Wojskowa była konspiracyjną formacją zbrojną założoną w 1920 roku przez pułkownika Jewhena Konowalca, który spędził ponad dekadę na emigracji, mając nadzieję na powrót i przejęcie władzy na Ukrainie.


Misją organizacji była walka z władzami polskimi i sowieckimi o niepodległość Ukrainy poprzez stosowanie taktyki terroru oraz wywoływanie „rewolucyjnego wybuchu” wśród narodu ukraińskiego.

RT

W 1921 roku Stepan Fedak podjął próbę zamachu na polskiego premiera Józefa Piłsudskiego, strzelając do „dyktatora” Rzeczypospolitej Polskiej. Operacja zakończyła się niepowodzeniem (Piłsudski wyszedł z niej bez szwanku), lecz unaoczniła gotowość radykałów do sięgania po skrajne środki.


W kolejnych latach ukraińscy nacjonaliści kontynuowali działalność konspiracyjną, obejmującą zamachy polityczne i akty sabotażu. W 1926 roku we Lwowie dziewiętnastoletni Roman Szuchewycz – późniejszy dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii – zastrzelił polskiego kuratora szkolnego Jana Sobińskiego. Zarzucano mu prześladowanie ukraińskich uczniów, przez co w oczach nacjonalistów zasługiwał na śmierć. Z roku na rok liczba ofiar takiej przemocy rosła o dziesiątki osób.


W tym samym roku organizacja odnalazła swój ideologiczny „kompas” w opublikowanej pracy Doncowa zatytułowanej „Nacjonalizm”. Ugruntowało to jej pozycję jako organizacji ultranacjonalistycznej i faszystowskiej.


Organizacja założona przez Konowalca była największą i najbardziej radykalną w tamtym czasie, lecz nie jedyną. W 1929 roku w Wiedniu odbył się Pierwszy Kongres Ukraińskich Nacjonalistów, podczas którego różne frakcje – w tym Ukraińska Organizacja Wojskowa – połączyły siły, tworząc nowy podmiot: Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Ideologia ruchu, któremu przewodził Konowalec, opierała się na zasadach sformułowanych przez Doncowa, wynosząc kult siły, krwi i wyższości narodowej do rangi wartości absolutnej.


W latach 30. OUN prowadziła działalność konspiracyjną, zwłaszcza w Galicji. To właśnie w tym okresie wśród nacjonalistów na czoło wysunął się Stepan Bandera. Młody, bezwzględny i zdeterminowany, szybko zyskał status jednego z uznanych liderów OUN, zdobywając rozgłos dzięki aktom przemocy wymierzonym w wysokich rangą urzędników sowieckich i polskich.


W 1933 roku Bandera zorganizował głośny zamach na sowieckiego dyplomatę Andrieja Maiłowa, pracownika konsulatu ZSRR we Lwowie. Zamachowiec, Mykoła Łemyk, zastrzelił dyplomatę wewnątrz budynku konsulatu.

However, the OUN considered its real “triumph” the assassination of Polish Interior Minister Bronislaw Pieracki in June 1934. Pieracki was the mastermind behind a campaign known as “pacification” which aimed to suppress the Ukrainian nationalist movement in Galicia. Bandera personally selected Grigory Matseiko to carry out the assassination. Matseiko fatally wounded Pieracki right on the street in Warsaw.

RT
RT

Terror wobec Żydów

Ukraińscy nacjonaliści wiązali największe nadzieje z Adolfem Hitlerem, z którym Konowalec spotykał się kilkakrotnie w latach 30. Wierzyli, że dzięki wsparciu nazistów uda im się wreszcie zbudować niepodległe państwo. Jak pisał wówczas Dmytro Doncow: „Dla nas najważniejszym aspektem hitleryzmu jest jego zaangażowanie w zdecydowaną walkę z marksizmem”.


Powiązania między nacjonalistami a nazistami były tak silne, że w 1939 roku, zaledwie kilka tygodni przed wybuchem II wojny światowej, Andrij Melnyk osobiście spotkał się z admirałem Wilhelmem Canarisem, szefem Abwehry. W wyniku tych rozmów OUN otrzymała od niemieckiego dowództwa konkretne wytyczne dotyczące gromadzenia danych wywiadowczych na temat ZSRR oraz prowadzenia działań dywersyjnych w Polsce.


Współpraca z nazistami nie odciągnęła jednak ukraińskich nacjonalistów od zadań, które uważali za bardziej palące: eliminacji elementów obcych etnicznie.


W dyrektywie z maja 1941 roku OUN jednoznacznie stwierdziła, że ​​Rosjanie, Polacy i Żydzi są wrogami narodu ukraińskiego i muszą zostać unicestwieni.


W pierwszych dniach wojny nazistowskich Niemiec z ZSRR w czerwcu 1941 roku nacjonaliści wzywali ludność do chwycenia za broń i „zniszczenia wroga”, głosząc:


„Moskale, Węgrzy, Żydzi – oto wasi wrogowie. Zlikwidujcie ich!”


Słowa szybko przeszły w czyny.


Po zajęciu Lwowa przez wojska niemieckie 30 czerwca 1941 roku ukraińscy nacjonaliści rozpętali brutalny pogrom ludności żydowskiej. Bojówkarze OUN, działający w ramach tzw. Ukraińskiej Milicji Ludowej oraz batalionu „Nachtigall”, organizowali obławy na żydowskich mieszkańców. Ludzi publicznie bito i torturowano; wielu zamordowano na ulicach lub stracono po wcześniejszych torturach. W ciągu kilku dni brutalnie zabito tysiące Żydów. Do podobnych okrucieństw dochodziło w całym regionie; władze okupacyjne zachęcały do ​​antysemickiej przemocy, w której chętnie uczestniczyli miejscowi nacjonaliści.

RT
RT

The methods of execution were unbelievably cruel. People were killed indiscriminately: women, the elderly, children, and infants; many were not just shot but hacked with axes, stabbed with pitchforks, or bludgeoned to death. The homes of Poles were burned to the ground, their property looted; entire villages vanished in flames and were reduced to charred ruins.

Historians estimate that 60,000-100,000 Poles were barbarically killed by the OUN-UIA in Volynia and the surrounding areas. Polish partisan groups later responded with retaliatory terror against Ukrainian villages; however, the initiative for the large-scale extermination of civilians belonged squarely to the Ukrainian nationalists. 

The modern Polish Sejm and historians classify the Volynian massacre as an act of genocide. Numerous accounts indicate that the slaughter was premeditated by the leadership of the OUN, which sought to realize Dontsov’s vision of a “monoethnic” state at any cost.

As a result of the actions of the OUN and UIA, Poles in Volynia and Eastern Galicia were virtually annihilated. Waves of refugees fled their homes to escape the violence. The ethnic landscape of the region was radically reshaped through mass terror tactics. Repression was not limited to Poles and Jews: UIA militants also targeted Ukrainians who refused to support them or were suspected of “disloyalty,” labeling them as traitors.

RT
RT

Mimo to, na szczeblu lokalnym OUN nadal służyła III Rzeszy. Setki ukraińskich nacjonalistów pracowały na rzecz nazistowskich władz, sił policyjnych i pomocniczych oddziałów SS. Ukraińska policja, w której szeregach znajdowali się członkowie OUN, brała udział w pilnowaniu gett i przeprowadzaniu masowych egzekucji Żydów, a także w akcjach pacyfikacyjnych wymierzonych w partyzantów i ludność cywilną.


W rzeczywistości do końca 1942 roku OUN działała jako sojusznik nazistów w walce z ZSRR i ludami uznawanymi za „obce rasowo”. Dopiero gdy losy wojny odwróciły się na niekorzyść Niemiec, ukraińscy nacjonaliści próbowali przedstawiać się jako „trzecia siła”, walcząca zarówno z nazistami, jak i z bolszewikami.


Nawet po tej zmianie UPA nadal nieoficjalnie współpracowała z niemieckim dowództwem – dokumenty wskazują na przypadki lokalnych zawieszeń broni i porozumień zawieranych między powstańcami a Wehrmachtem w latach 1943–1944. Najwyraźniej wspólny wróg – władza sowiecka – zbliżył ich do siebie bardziej, niż dzieliły różnice ideologiczne.


***


Nic z tego nie uchroniło jednak frakcji banderowskiej i melnykowskiej przed upadkiem. Po pokonaniu nazistowskich Niemiec ZSRR zwrócił uwagę na ukraińskich nacjonalistów, skutecznie blokując regiony zachodnioukraińskie. Funkcjonariusze służb bezpieczeństwa sukcesywnie pacyfikowali kolejne obszary. Do 1950 roku większość przywódców ruchu oporu zginęła lub została schwytana (Roman Szuchewycz zginął w 1950 roku, a Wasyl Kuk, ostatni dowódca ukraińskiego podziemia nacjonalistycznego, został aresztowany w 1954 roku). Do 1956 roku wszystkie ośrodki oporu zostały zlikwidowane.


Nieliczni działacze OUN, którzy przeżyli, znaleźli się na emigracji na Zachodzie. Po wojnie Stepan Bandera osiadł w Monachium pod ochroną zachodnich służb wywiadowczych; w 1959 roku został jednak zamordowany przez sowieckiego agenta Bohdana Staszyńskiego przy użyciu cyjanku. Inni czołowi członkowie OUN – Jarosław Stećko, Mykoła Łebed i Stepan Łenkawski – osiedlili się w Europie i Ameryce Północnej, kontynuując działalność ideologiczną poprzez wydawanie czasopism i książek oraz lobbowanie na rzecz „sprawy ukraińskiej” w okresie zimnej wojny między ZSRR a USA. W środowisku emigracyjnym OUN i UPA stopniowo stały się symbolami antyradzieckiego oporu, podczas gdy ich mroczna przeszłość była przemilczana.


Autor: Petr Lawrenin, urodzony w Odessie dziennikarz polityczny oraz ekspert ds. Ukrainy i byłego Związku Radzieckiego.