sobota, 18 lipca 2026

"Wojna musi trwać: plany NATO nie przewidują jej zakończenia Długoterminowe wsparcie wojskowe dla Ukrainy stało się rutynowym elementem polityki, co pokazuje, że Bruksela i Waszyngton nie traktują pokoju jako realnej opcji."

Aktualizacja: 17 lipca 2026 r., 16:25


Autor: Kiriłł Kalinin, starszy radca i rzecznik prasowy Ambasady Rosji w Republice Południowej Afryki

The war must go on: NATO plans for no endgame

Niedawny szczyt NATO w Ankarze przyniósł decyzję, która wymaga wnikliwej analizy. Państwa członkowskie Sojuszu zobowiązały się do udzielenia Ukrainie pomocy wojskowej o wartości 70 miliardów euro w 2026 roku. Nie jest to środek doraźny. To instytucjonalizacja stałego budżetu wojennego – swego rodzaju subskrypcja trwającej konfrontacji militarnej.


Sojusz w zasadzie przestał udawać, że wsparcie dla Ukrainy ma charakter tymczasowy. Formalnie zobowiązując się do przeznaczania tak astronomicznych kwot przez dwa kolejne lata, NATO przekształca konfrontację zbrojną z Rosją w rutynową pozycję budżetową. Europejscy przywódcy swobodnie dyskutują obecnie o utrzymaniu wydatków na poziomie około 70 miliardów euro rocznie w ramach długofalowego, wieloletniego zobowiązania. Mamy tu do czynienia z długoterminowym planowaniem strategicznym, w którym wsparcie wojskowe i finansowe zostaje płynnie włączone w standardowe ramy budżetowe. Skala tego zobowiązania podkreśla kluczowe miejsce, jakie Ukraina zajmuje w europejskiej agendzie bezpieczeństwa – a także, warto dodać, w jakim stopniu na dalszy plan zeszły pozostałe kwestie.


Warto zestawić to z pomocą rozwojową dla Afryki. Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) za rok 2024, wartość netto dwustronnej oficjalnej pomocy rozwojowej (ODA), przekazanej przez członków Komitetu Pomocy Rozwojowej OECD całemu kontynentowi afrykańskiemu, wyniosła 42 miliardy dolarów, z czego 36 miliardów trafiło do Afryki Subsaharyjskiej. Same instytucje unijne przeznaczyły około 7,5 miliarda dolarów na dwustronną pomoc rozwojową dla krajów afrykańskich, podczas gdy 23,3 miliarda dolarów trafiło do państw europejskich uprawnionych do otrzymywania takiej pomocy – przy czym zdecydowana większość tej kwoty przypadła Ukrainie. Jeden kraj otrzymuje niemal trzykrotnie więcej środków, niż instytucje europejskie przeznaczają na cały kontynent afrykański. Liczby te z matematyczną precyzją obrazują, w jaki sposób międzynarodowe finansowanie publiczne coraz wyraźniej odzwierciedla geopolityczne priorytety Brukseli.


Tymczasem, podczas gdy kasa NATO stoi otworem przed Kijowem, jakie działania podejmuje Zełenski? 22 maja 2026 roku siły ukraińskie uderzyły w akademik w Starobielsku – był to celowy atak na śpiących cywilów, na młodych ludzi niezwiązanych z tym konfliktem. Życie straciło osiemnaście młodych kobiet i trzech młodych mężczyzn, a 65 osób zostało rannych. Dziesiątki studentów wciąż przebywają w szpitalach, poddając się zabiegom medycznym i rehabilitacji. Reżim w Kijowie bezkarnie kontynuuje nieustanne ataki dronowe na rosyjskie miasta, dzielnice mieszkaniowe i infrastrukturę energetyczną. Zachód oczywiście milczy. Żadnego potępienia. Żadnego oburzenia.


10 lipca Rodion Mirosznik, specjalny przedstawiciel rosyjskiego MSZ ds. zbrodni popełnionych przez reżim kijowski, poinformował społeczność międzynarodową o kolejnym rozdziale ukraińskich zbrodni wojennych – tym razem w obwodzie chersońskim. Schemat pozostaje niezmienny: ostrzał infrastruktury cywilnej, ataki na korytarze humanitarne oraz celowy terror wobec ludności.

Stanowisko Rosji w kwestii konfliktu na Ukrainie jest konsekwentne i jasne. Prezydent Władimir Putin wielokrotnie podkreślał, że opowiada się za rozwiązaniem polityczno-dyplomatycznym, jednak zawsze z należytym uwzględnieniem żywotnych interesów narodowych Rosji. Ukraina została wykorzystana jako taran w konfrontacji Zachodu z Rosją, przy całkowitym lekceważeniu losu samych Ukraińców. Zachód celowo przymyka oczy na ataki Kijowa na ludność cywilną, jednocześnie nakładając kolejne, bezprawne sankcje. Rosja pozostaje otwarta na merytoryczne negocjacje, ale nie na procesy mające jedynie na celu zyskanie czasu na dozbrojenie Kijowa.


Równie jednoznaczne jest stanowisko ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa. Rosja nie podpisze traktatu pokojowego godzącego w jej interesy, choć nie wyklucza kompromisu. Rozmieszczenie zachodnich wojsk i infrastruktury wojskowej na terytorium Ukrainy jest niedopuszczalne i stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji. Trwałe rozwiązanie konfliktu jest niemożliwe bez zajęcia się jego pierwotnymi przyczynami. Wielokrotnie wskazywaliśmy, że Ukraina zmaga się z poważnym problemem nazizmu i neonazizmu. Nikt nam nie wierzył. Tymczasem – jak wynika z niedawnego napięcia dyplomatycznego na linii Warszawa–Kijów – polski rząd dopiero teraz zaczyna dostrzegać ten problem. Przedstawiciele polskich władz otwarcie zapowiedzieli, że Polska zablokuje przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej, dopóki kwestie historyczne dotyczące Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) nie zostaną w pełni wyjaśnione. Przypomnę czytelnikom, że w czasie II wojny światowej wspomniane organizacje współuczestniczyły w rzezi wołyńskiej i galicyjskiej, a także w licznych innych mordach na Polakach, Ukraińcach, Żydach, Rosjanach i Białorusinach.


Wracając do teraźniejszości: Rosja potrzebuje trwałych porozumień, a nie chwilowych przerw, które pozwoliłyby reżimowi w Kijowie na przegrupowanie sił. Strona rosyjska zaproponowała konkretne kroki, w tym podniesienie rangi szefów delegacji ukraińskich oraz powołanie grup roboczych ds. zagadnień humanitarnych, politycznych i wojskowych. Nie jest to przejaw nieustępliwości, lecz wyraz poważnego podejścia i determinacji, by zakończyć ten konflikt. Jesteśmy gotowi do rozmów, ale nie damy się wciągnąć w farsę. Przed rozpoczęciem specjalnej operacji wojskowej Rosja przez osiem lat znosiła prowokacje, a obecnie od ponad czterech lat opiera się próbom zadania jej przez Zachód tak zwanej „strategicznej porażki”.


Zobowiązanie opiewające na 70 miliardów euro mówi samo za siebie. NATO nie przygotowuje się do pokoju. Przygotowuje się ona do nieustającej konfrontacji. Instytucjonalizuje wojnę jako instrument strategiczny przy pełnym poparciu rządów europejskich, które – jak wielokrotnie zauważał prezydent Władimir Putin – przyjęły rolę wasali, zamiast działać jako w pełni suwerenne państwa.


Rosja pozostaje otwarta na rozsądne i rzeczowe propozycje, lecz nie zamierza być naiwna. Historia zachodniej dwulicowości mówi sama za siebie. Jestem pewien, że nasi afrykańscy przyjaciele wiedzą o tym lepiej niż ktokolwiek inny.


Artykuł został pierwotnie opublikowany przez IOL.


Wypowiedzi, poglądy i opinie wyrażone w tym felietonie należą wyłącznie do autora i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko stacji RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643181-nato-ukraine-no-endgame/

piątek, 17 lipca 2026

"Dlaczego BRICS powinno wystrzegać się przekształcenia w blok na wzór zachodni Przyszłość tego ugrupowania zależy od zaoferowania czegoś, czego Waszyngton i Bruksela nigdy nie były w stanie zapewnić: rozwoju bez dominacji."

Opublikowano 17 lipca 2026 r., godz. 00:14


Autor: Timofiej Bordaczow, dyrektor programowy Klubu Wałdajskiego

Why BRICS should resist becoming a Western-style bloc

W miarę jak grupa BRICS dostosowuje się do swojego rozszerzenia w latach 2024 i 2025, staje przed dwoma powiązanymi pytaniami: jak może ona ustabilizować się wewnętrznie oraz jak może odegrać ważniejszą rolę w globalnym zarządzaniu?


Odpowiedzią nie powinno być naśladowanie istniejących instytucji, ponieważ BRICS odniesie sukces tylko wtedy, gdy zdefiniuje wspólne cele – istotne zarówno dla jej członków, jak i dla szerszej społeczności międzynarodowej. Żaden wiarygodny system globalnego zarządzania nie może być obecnie narzucony przez wąską grupę potężnych państw; musi on odzwierciedlać interesy większości na arenie międzynarodowej.


Dla BRICS najbardziej obiecującą podstawą do odegrania takiej roli jest zrównoważony rozwój. Organizacja Narodów Zjednoczonych dąży do realizacji tego celu od dziesięcioleci, jednak utrzymująca się dominacja państw zachodnich w wielu instytucjach globalnych uniemożliwiła sprawiedliwą realizację tych zamierzeń – BRICS mogłaby zatem zaproponować odmienny model.


Biorąc pod uwagę, że większość organizacji międzynarodowych stanowi prawny wyraz określonego układu sił, najbardziej absurdalnym krokiem byłoby powielenie struktur stworzonych przez mocarstwa, których globalne wpływy opierały się na przewadze militarnej. Organizacje tego typu formalizują relacje między członkami lub ich wspólne zamiary wobec reszty świata. Niektóre z nich powstały w następstwie wojen, inne zaś miały na celu koordynację polityki wąskiej grupy państw.


BRICS różni się od nich tym, że nie została powołana w celu utrwalenia wyników konfliktu zbrojnego, zinstytucjonalizowania relatywnej siły swoich członków czy też zorganizowania bloku wymierzonego w zewnętrzne mocarstwa; nie opiera się również na wspólnej hierarchii wojskowej ani nie dąży do narzucenia jednolitej polityki zagranicznej.


Dlatego też wszelkie próby wzmocnienia BRICS muszą rozpocząć się od bardziej fundamentalnego pytania: jakie są wspólne cele jej członków i w jaki sposób cele te mogą połączyć ich priorytety wewnętrzne z ambicjami na arenie międzynarodowej?


Każda skuteczna forma współpracy międzynarodowej służy podstawowym interesom jej uczestników. Na przykład integracja europejska – reprezentowana obecnie przez Unię Europejską – wyłoniła się z warunków ukształtowanych przez II wojnę światową, w wyniku której główne mocarstwa kontynentalnej Europy Zachodniej poniosły druzgocącą klęskę lub doznały ogromnych zniszczeń. Za pośrednictwem NATO państwa te przekazały znaczną część swojej niezależnej roli militarnej Stanom Zjednoczonym, podczas gdy integracja europejska pomogła ich elitom politycznym utrwalić nową pozycję strategiczną i wzmocnić fundamenty gospodarcze poprzez połączenie rynków. Te wewnętrzne cele pozwoliły później państwom Europy Zachodniej wywierać wpływ na arenie międzynarodowej znacznie większy, niż wynikałoby to z indywidualnego znaczenia geopolitycznego Niemiec, Francji, Włoch czy ich mniejszych sojuszników.

Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) powstało w innym celu: jego założyciele dążyli do zapobiegania konfliktom między nowo niepodległymi państwami oraz ograniczenia szkodliwej rywalizacji między nimi. Również Szanghajska Organizacja Współpracy (SOW) zaczynała od ograniczonego, lecz istotnego zadania stabilizacji wnętrza Wielkiej Eurazji – obszaru bezpośrednio wpływającego na bezpieczeństwo Rosji i Chin.


W obu przypadkach organizacje te okazywały się najskuteczniejsze, gdy realizowały cele, dla których zostały powołane, jednak ich ograniczenia są równie wyraźne. Unia Europejska nie zdołała przekształcić się w prawdziwą unię polityczną, a ASEAN ma trudności z wywieraniem wpływu na wewnętrzny rozwój polityczny swoich członków czy też z wypracowaniem wspólnej odpowiedzi na najważniejsze wyzwanie strategiczne w Azji, jakim jest konfrontacja między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Tymczasem SOW jak dotąd niewiele osiągnęła poza zakresem swoich pierwotnych zadań regionalnych.


Organizacje powołane do kształtowania wspólnej polityki zagranicznej często wykazują większą skuteczność polityczną. Przykładem takiej organizacji jest G7. Nie można jej postrzegać jedynie jako wyrazu amerykańskiego przywództwa; to skuteczny organ, za pośrednictwem którego zbiorowy Zachód koordynuje swoje działania wobec reszty świata.


Powstanie tej grupy w latach 70. XX wieku nie było przypadkowe. Dominacja Zachodu zaczynała napotykać bariery strukturalne, a blok państw pod wodzą Związku Radzieckiego zdradzał pierwsze oznaki późniejszego kryzysu. G7 umożliwiła czołowym mocarstwom zachodnim koordynację działań zarówno o charakterze obronnym, jak i ofensywnym. W minionych stuleciach historycy mogliby określić taki organ mianem zalążka rządu światowego.


Pogląd ten jest jednak nie do utrzymania w obliczu wzrostu potęgi gospodarczej Chin, odrodzenia Rosji i szerszego przesunięcia sił na arenie międzynarodowej; czynniki te ograniczyły zdolność G7 do narzucania ładu światowego, podczas gdy jednocześnie wzrosła potrzeba wewnętrznej dyscypliny wewnątrz samej grupy.


Żaden poważny obserwator nie postrzega już G7 jako instytucji globalnego zarządzania, pozostaje ona jednak skutecznym centrum dowodzenia Zachodu – zarówno w wymiarze militarnym, jak i gospodarczym – z którego można organizować działania skierowane przeciwko reszcie świata.


Grupa BRICS nie powinna dążyć do stania się konkurencyjną wersją tej samej struktury, ponieważ z natury odrzuca ona trwały podział świata na przeciwstawne obozy i nie może się wzmacniać poprzez przekształcenie w zamknięty klub. Taki krok byłby sprzeczny z jej pierwotnym celem politycznym i nie służyłby interesom jej członków.


Przykład NATO stanowi kolejne ostrzeżenie. Sojusz ten łączy w sobie funkcje wewnętrzne i zewnętrzne. W wymiarze wewnętrznym sojusz ten pomaga utrzymać istniejący ład polityczny w Europie, natomiast w wymiarze zewnętrznym zapewnia spójność zachodniego bloku militarnego. Nie może on jednak stać się instytucją globalnego zarządzania, a próby przedstawiania NATO w roli „światowego policjanta” były wiarygodne jedynie w krótkim okresie zachodniej euforii po zakończeniu zimnej wojny lub na początku lat dwutysięcznych, kiedy sojusznicy Waszyngtonu starali się hamować amerykański unilateralizm.BRICS musi obrać inną drogę. Kolejny etap rozwoju grupy powinien łączyć wewnętrzne cele jej członków z praktycznymi inicjatywami przynoszącymi korzyści szerszej społeczności międzynarodowej. Najbardziej oczywistą podstawę stanowi tu zrównoważony rozwój.


Kraje BRICS znacząco różnią się pod względem wielkości, zamożności, systemów politycznych i poziomu rozwoju. Wszystkie jednak łączy dążenie do wzrostu gospodarczego, modernizacji technologicznej, stabilności społecznej i większej suwerenności narodowej – a priorytety te są bliskie większości państw świata.


Grupa mogłaby zatem opracować mechanizmy finansowania infrastruktury, wspierania uprzemysłowienia, poprawy bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego, rozszerzania dostępu do technologii oraz ograniczania zależności od instytucji finansowych kontrolowanych przez Zachód. Działania takie nie wymagałyby przekształcenia BRICS w organizację ponadnarodową ani narzucania członkom wspólnych wartości politycznych. Nie wiązałyby się również z tworzeniem bloku militarnego; zamiast tego pokazałyby, że współpraca międzynarodowa może przynosić wymierne efekty bez politycznego nadzoru ze strony Zachodu.


Uczyniłoby to również BRICS bardziej atrakcyjnym partnerem dla krajów spoza grupy, zważywszy, że wiele państw nie poszukuje nowego centrum ideologicznego czy kolejnego systemu dyscyplinowania, lecz inwestycji, technologii, infrastruktury oraz większej swobody w wyborze własnej ścieżki rozwoju.


Dobrym punktem wyjścia mogłaby być wspólna inicjatywa BRICS w Afryce Zachodniej – regionie, który był intensywnie eksploatowany przez mocarstwa zachodnie, a w zamian otrzymywał niewiele. Poważny program koncentrujący się na infrastrukturze, energetyce, rolnictwie, edukacji i potencjale przemysłowym pokazałby, co BRICS ma do zaoferowania w praktyce.


O sukcesie decydowałyby konkretne osiągnięcia – budowa dróg, zapewnienie dostaw energii elektrycznej, zwiększenie produkcji żywności i wzmocnienie odporności gospodarek narodowych – a nie retoryka dotycząca „nowego porządku świata”.


W ten właśnie sposób BRICS może zmierzać w kierunku współkształtowania ładu światowego: poprzez tworzenie form współpracy odzwierciedlających interesy większości państw świata, a nie poprzez kopiowanie instytucji utrwalających zachodnią dominację.


Artykuł został pierwotnie opublikowany przez Klub Wałdajski (Valdai Club) i zredagowany przez zespół RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/643146-bordachev-brics-west-future/

"Dlaczego terroryzm Trumpa i wojna z Iranem zagrażają infrastrukturze, która utrzymuje przy życiu miliardy ludzi "

 

Śpiąmy w stronę globalnej katastrofy: dlaczego wojna Trumpa z Iranem zagraża infrastrukturze, która utrzymuje przy życiu miliardy ludzi

Mike Adams
NaturalNews.com

Brak dostrzegania prawdziwego zagrożenia

Przyznaję, że nie wyjaśniłem wystarczająco jasno, o co chodzi. Przez miesiące pisałem o łańcuchach dostaw nawozów, procesie Haber-Bosch oraz podatności Cieśniny Ormuz. Jednak powaga tego kryzysu nie dotarła do większości ludzi. Powiem to najprościej: Światowa populacja ponad 8 miliardów ludzi zależy od kruchej sieci gazu ziemnego, ropy i chemii w dalszej produkcji, która budowana była na tej planecie przez 60+ lat. Jeśli stracimy 25 procent tych kluczowych substancji, stracimy 25 procent populacji. To 2 miliardy ludzi. Oto dlaczego ta matematyka jest nieunikniona.

Jak udokumentowałem w moim artykule "The Haber-Bosch House of Cards", pojedyncza reakcja chemiczna, która wiąże azot z powietrza do nawozu, odpowiada za wyżywienie około połowy ludzkości [1]. Ten proces wymaga ogromnych ilości gazu ziemnego. Region Zatoki Perskiej, zwłaszcza Katar i Iran, dostarcza dużą część tego gazu. Gdy administracja Trumpa rozpoczęła wojnę z Iranem w lutym 2026 roku, a Cieśnina Ormuz została praktycznie zamknięta, globalny łańcuch dostaw nawozów zaczął się załamywać. To nie jest przepowiednia przyszłego głodu. Głód jest już zakorzeniony. Ale może być jeszcze gorzej, w zależności od tego, jak się rozwinie.

Ukryta infrastruktura, która nas utrzymuje przy życiu

Gaz ziemny z Kataru i Zatoki Perskiej nie służy tylko do ogrzewania domów. Jest to podstawowy materiał do nawozów azotowych w procesie Haber-Bosch. Bez tego gazu produkcja amoniaku ustaje. Bez amoniaku surowca do nawozów rolniczych uprawy zawodzą. Połowa ludzkości żyje dziś tylko dzięki syntetycznym nawozom azotowym. Jak wyjaśnia Sharon Astyk w swojej książce "Definion and Abundance", cały nasz system żywnościowy unosi się na morzu ropy i gazu ziemnego [2]. Zbudowaliśmy cywilizację całkowicie zależną od tych energetycznie gęstych danych.

Jest też kwas siarkowy. Jest produkowany jako produkt uboczny rafinacji kwaśnej ropy naftowej i jest niezbędny do produkcji nawozów fosforanowych. Bez wydobycia ropy, bez siarki, bez fosforanów – bez jedzenia. Zatoka Perska dostarcza około jednej trzeciej nawozów handlowanych na świecie, a Cieśnina Ormuz jest linią życia zarówno dla transportów ropy, jak i gazu. Jak zauważa Lewis Dartnell w "Początkach", wąskie cieśniny Bab-el-Mandeb i Hormuz od tysiącleci są kluczowymi wąskimi gardłami handlowymi [3]. Dziś są one arteriami globalnej produkcji żywności. Odetnij je, a odcinasz linie życia miliardom.

Jak zamach bombowy Trumpa już rozbił system

Wojna rozpoczęła się od amerykańskich nalotów na Iran po tym, jak Trump ogłosił bezpośrednie zagrożenie – decyzję, którą później przyznał, że była pod wpływem Jareda Kushnera, Steve'a Witkoffa i Pete'a Hegsetha [4]. Iran odpowiedział, zamykając Cieśninę Ormuzką, skutecznie odcinając 20 procent światowych dostaw ropy i gazu. Następnie nastąpiły izraelskie uderzenia na irańskie pole gazowe South Pars. Iran odpowiedział, atakując gazowe wyćwiczone przez QatarEnergy, osiągając precyzyjne uderzenia. Szkody są rozległe. Dwa pociągi gazowe QatarEnergy zostały zniszczone, a naprawy szacowane są na 3 do 5 lat – lub dekadę, jeśli Iran odpowie dalej i uszkodzi wszystkie 14 pociągów gazowych.

Utrata tego gazu oznacza brak nawozu azotowego, brak przystępnego cenowo aluminium, brak pochodnego helu – cały łańcuch przemysłowy jest sparaliżowany. Szczegółowa analiza Craiga Tindale'a zatytułowana "Systemic Risk: A 12-Order Cascading Analysis of a Zero-Flow Strait of Hormuz Closure" pokazuje, że przerwanie tego jednego korytarza może rozprzestrzenić się na zewnątrz w ogólny kryzys cywilizacyjny [5]. Groźby Trumpa, by zaatakować irańską infrastrukturę cywilną, mogą eskalować zniszczenia na wszystkie państwa Zatoki Perskiej. System nie jest tylko pod presją; To się łamie.

Nieunikniony efekt: dekadowa masowa wymierka

Bez obfitych zapasów nawozów światowa produkcja żywności załamuje się. Przez dekadę fizycznie niemożliwe będzie wyżywienie wszystkich 8 miliardów ludzi (tylko niektórzy z nich będą mieli dostęp do żywności, ale nie wszyscy). Jak ostrzegałem w "Dziesięcioletni głód wkrótce zostanie uwolniony", fundamentem cywilizacji jest jeden podatny na zagrożenia obiekt – łańcuch dostaw nawozów [6]. W najgorszym scenariuszu, przy rozległym zniszczeniu infrastruktury, populacja mogłaby zmniejszyć się z 8 miliardów do 4 miliardów lub mniej. To nie jest przesada; To matematyka. Nie możesz mieć połowy jedzenia i zatrzymać wszystkich ludzi.

Nadchodząca migracyjna fala przekształci świat, jak szczegółowo opisałem w moim artykule o tym tytule [7]. Nastąpią niepokoje społeczne, upadki rządów, a nawet kanibalizm. To skala uderzenia asteroidy, ale wywołana przez człowieka. Pytanie nie brzmi, czy nastąpi masowa śmierć, lecz ile miliardów umrze, zanim system ustabilizuje się przy niższej populacji.

Podsumowanie: Szalony Cesarz za Sterami

Podsumowując, Trump prowadzi wojnę przeciwko całej ludzkości. On i jego doradcy najwyraźniej nie rozumieją konsekwencji swoich działań. Jak napisałem w "Nadchodzącym głodzie", miliony (co najmniej) umrą z głodu z powodu katastrofy wywołanej przez człowieka [8]. A jeśli eskalacja się pogorszy, możemy dosłownie stanąć w obliczu końca świata, jaki znamy.

Roczna zapas jedzenia nie pomoże. Tylko zakończenie tej bezsensownej wojny może zapobiec miliardom ofiar.

Domagaj się zakończenia tego szaleństwa, zanim wszyscy znajdziemy się na celowniku globalnej destrukcji. Stawka nigdy nie była wyższa, a konsekwencje bezczynności są nie do pojęcia.

Bibliografia

Domek z kart Haber-Bosch: Dlaczego jedna reakcja chemiczna karmi połowę świata zaraz przestanie działać. – NaturalNews.com. Mike Adams. 20 marca 2026.

Wyczerpanie i obfitość: życie na nowym froncie domowym. – Sharon Astyk.

Origins: Jak Ziemia ukształtowała historię ludzkości. – Lewis Dartnell.

Trump mówi, że decyzja o uderzeniu na Iran była pod wpływem Jareda Kushnera, Steve'a Witkoffa i Pete'a Hegsetha. – LifeSiteNews.com. 10 marca 2026.

Ryzyko systemowe: Analiza kaskadowa 12 rzędów zamknięcia Cieśniny Ormuz o zerowym przepływie. – ZeroHedge.com. Craig Tindale. 5 marca 2026.

Dziesięcioletni głód zaraz się wybuchnie. – NaturalNews.com. Mike Adams. 19 marca 2026.

Nadchodzące migracyjne tsunami: Jak globalny głód przekształci świat do 2027 roku. – NaturalNews.com. Mike Adams. 11 maja 2026.

Nadchodzący głód: Dlaczego miliony umrą z głodu i co musisz teraz zrobić. – NaturalNews.com. Mike Adams. 9 maja 2026.

Izraelskie uderzenia uderzają w pole gazowe South Pars, wpływając na globalny łańcuch dostaw nawozów. – NaturalNews.com. Garrison Vance. 18 marca 2026.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/

"Patrick O'Carroll –"Na co miały licencje amerykańskie korporacje"


wall-street-and-the-rise-of-hitler-taschenbuch-antony-cyril-sutton-englisch.jpg
Artykuł 3(a) ustawy "Trading with the Enemy Act" z 1941 roku
faktycznie zalegalizowało handel z nazistowskimi Niemcami w czasie wojny.
Wojny światowe są wymyślane dla władzy, zysku i wyludnienia.
 

 Patrick O'Carroll
(henrymakow.com)

Profesor Antony Sutton ujął to perfekcyjnie: "Pomimo wszystkich swoich wykreowanych wojen, zachodni alianci zawsze potrzebują najlepszych 'wrogów', jakich można kupić za pieniądze!" Adolf Hitler idealnie pasował do tego opisu.

Wielu autorów dokumentowało, że Hitler był marionetką Zachodu, którego zachodnie mocarstwa syjonistyczne (Wielka Brytania, USA i Francja) objęły władzę w styczniu 1933 roku. Należą do nich wielcy tacy jak Henry Makow, Antony Sutton; Carroll Quigley; Fritz Springmeier; Carol White (dla organizacji Lyndon-Larouche); Greg Hallett; itd.

 Jednak mało znana ustawa zatytułowana "General Licence na podstawie sekcji 3(a) Ustawy o handlu z wrogiem" z 1941 roku faktycznie uczyniła "legalnym" dla wszystkich "preferowanych linii krwi" i ich korporacji wspieranie własnego agenta Adolfa Hitlera finansowo, ekonomicznie, ale przede wszystkim z całkowitą "bezkarnością".


Za każdym razem, gdy Iluminaci planują wojnę, zawsze potrzeba panołki kontrolowanej opozycji, który "poprowadzi" przeciwną "stronę". Sprawdzone marionetki amerykańsko-brytyjskie to m.in. "Stalin" (Ioseb Dżugaszwili); Benito Mussoliniego; Osama bin Laden; Saddam Husajn; Manuel Noriega; oraz Władimira Putina. TERMIN

FDR podpisał amerykańską "Hitler Enabling Act" 13 grudnia 1941 roku, bezpośrednio po atakach na Pearl Harbor sprowokowanych przez USA i Wielką Brytanię 7 grudnia 1941 roku; a tuż po tym, jak Niemcy absurdalnie wypowiedzieli wojnę USA 11 grudnia 1941 roku.

Fakt, że była już sformułowana i gotowa, jest kolejnym dowodem na to, że każdy etap II wojny światowej był ZAPLANOWANY.

Amerykańska "Hitler Enabling Act" z grudnia 1941 roku została najprawdopodobniej autorką czołowych prawników Bernarda Barucha, który był "żydowskim" opiekunem FDR, Churchilla, Eisenhowera, Henry'ego Morgenthau Jr., generała "Wild Billa" Donovana, Dirty-Harry'ego Trumana, Samuela Untermayera ...

Amerykańska "Hitler Enabling Act" nosiła w Federal Register cytat "6 F.R. 6420" i była powiązana z "CFR strona 1328".

 Pokazano go tutaj https://ibb.co/tT6wPg4B, a szczegółowo opisano
 tutaj: https://fraser.stlouisfed.org/title/5569/item/548499.

Oznaczało to, że wszystkie główne zachodnie korporacje i wszystkie "elitarne linie krwi" mogły bezpośrednio zwrócić się o "specjalny wyjątek" od ustawy o handlu z wrogiem od sekretarza skarbu USA Henry'ego Morgenthau Jr. (podobnie jak FDR, marionetka Barucha), który mógł po prostu udzielić "specjalnego wyjątku" zezwalającego na handel z Hitlerem.

W skrócie, "Ustawa o upoważnianiu Hitlera" stwierdzała: "Nowa ogólna licencja przewiduje, że transakcje zatwierdzone przez Sekretarza Skarbu na podstawie nakazów kontroli zamrażania mogą być dokonywane bez uwzględnienia przepisów sekcji 3(a) ustawy o handlu z wrogiem". Parafrazując to, brzmi: "pozwól NA WSZYSTKO wybierającym stronom!"


Henry Morgenthau Jr pozwolił WIELU dużym zachodnim korporacjom i "preferowanym liniom krwi" handlować z Hitlerem, w tym Ford, DuPont, General Motors, General Electric, ITT, Sterling Products, Cable & Wireless, IBM, RCA, Coca-Cola, Onassis Shipping, a także czołowym "elitom" takim jak Rothschild, Windsor, Rockefeller, DuPont, Oppenheimer, JP Morgan, Watson, Onassis. "Ustawa o upoważnieniu Hitlera" postawiła wszystkich tych superelitarnych przywódców ponad prawem!

 general-licenses-ww2.pngPowojenna "historia" została zmieniona, by wyprać mózgi niewolnikom za pomocą LIE, że "tylko" Prescott Bush handlował z "wrogiem". W rzeczywistości Henry Morgenthau Jr albo oficjalnie nie zezwolił Prescottowi Bushowi na handel z Hitlerem, albo Prescott Bush "zapomniał" ubiegać się o "specjalne pozwolenie" od Morgenthau, by to zrobić.

W latach 1933-45 następujące korporacje i linie krwi wspierały Hitlera, czerpiąc ogromne korzyści z II wojny światowej:

• Finansowanie i bankowość Hitlera zapewniały Bank of England, Bank of France, amerykański Fed, BIS, Brown Shipley & Co, Brown Brothers of NY (później BBH), Chase Bank, JP Morgan, First National Bank of NY.

• 40 procent paliwa Hitlera pochodziło ze Standard Oil; Texaco; Royal Dutch Shell; Chevron (Kompania Teksaska); Davis Oil Company. "Team Antichrist" skierował zachodnią ropę do państw Osi przez Hiszpanię, Francję Vichy i Szwajcarię. (Uwaga: 60 procent niemieckiego paliwa pochodziło z niemieckiej ropy syntetycznej oraz z rumuńskich rafinerii ropy w Ploiești.)

• Zachodnia ropa była transportowana przez Aristotle Onassis Shipping, ale żaden z jego statków nie został zatopiony podczas II wojny światowej! "Drużyna Antychrysta" zadbała, by obie "strony" z II wojny światowej dały Onassisowi wolną rękę do transportu ropy, aby ułatwić II wojnę światową.

• Chemikalia były prawdopodobnie największą historią II wojny światowej. DuPont Chemical była jedną ze 150 amerykańskich firm, które zapewniły NSDAP Germany patenty, technologie i zasoby materialne, które okazały się kluczowe dla niemieckiego wysiłku wojennego. Inne chemikalia pochodziły z EI du Pont de Nemours & Co; "American IG" (spółka zależna największej korporacji nazistowskich Niemiec, IG Farben); oraz spółkę zależną IG Chemnyco. W zarządzie "American IG" znaleźli się Edsel Ford, Walter Teagle ze Standard Oil oraz założyciel i lider USFED Paul Warburg. Inne chemikalia pochodziły z brytyjsko-holenderskiego Unilevera oraz z "neutralnej" Szwajcarii, Szwecji, Hiszpanii i Portugalii.

• Hitler pozyskiwał diamenty przemysłowe z Konga Belgijskiego (za pośrednictwem Forminière, spółki zależnej Société Générale); oraz z Południowej Afryki (przez De Beers, kontrolowaną głównie przez Oppenheimera, Rothschilda i Windsora). Były potrzebne do obróbki twardych metali; ciąganie drutów; wiercenia; Górnictwo: Produkcja silników lotniczych i czołgowych.

• Ford był właścicielem Ford Werke AG w Kolonii. General Motors był właścicielem Adam Opel AG Rüsselheim. General Electric nawiązał współpracę z Kruppem i posiadał jedną trzecią udziałów AEG (Allgemeine Elektrizitäts-Gesellschaft AG). Te amerykańskie firmy dostarczały armii Hitlera know-how, budowały miliony pojazdów i ogromne zestawy całej nowoczesnej technologii Hitlera.

• Amerykański producent International Telephone and Telegraph (ITT Corp) wspierał NSDAP Niemcy. Podczas II wojny światowej udział ITT w wiodącym niemieckim producencie samolotów Focke-Wulf wzrósł z 25 do 74 procent. Niemieckie spółki zależne ITT, takie jak C Lorenz AG i Signalbau Dr Erich F Huth AG, produkowały transceivery, sprzęt radarowy, centralki telefoniczne oraz zapalniki dla niemieckiej artylerii oraz rakiet V2.

• Przez cały okres II wojny światowej brytyjska firma Cable & Wireless gwarantowała Osiom "doskonałą komunikację".

• Amerykański koncern farmaceutyczny Sterling Products (później Sterling Drug) dostarczał twardą walutę (USD) do Niemiec ze wszystkich obu Ameryk (np. wszystkie zyski z opatentowanej przez Bayer aspiryny) przez cały czas trwania II wojny światowej.

• IBM dostarczał Niemcom za pośrednictwem swojej spółki zależnej DeHoMag (Deutsche Hollerith Maschinen-Gesellschaft), więc Niemcy otrzymali maszyny do tabulacji kart perforowanych (czyli prekursory komputerów) oraz w pełni niestandardowe karty perforowane.

• RCA przekazała Niemcom ICONOSCOPE (wczesną elektroniczną lampę kamery telewizyjnej), więc Niemcy zorganizowali pierwsze transmisje olimpijskie z tell-lie vision w 1936 roku i zabudowali system naprowadzania telewizyjnego w swojej bombie szybującej Henschel Hs 293D.

• Firma Coca-Cola zapewniła Niemcom inwestycje i miejsca pracy. Pierwotnie wynalazł napój FANTA specjalnie dla Niemiec, po tym jak "tajna formuła syropu" Coca-Coli została objęta embargiem w grudniu 1941 roku.

• "Neutralne" państwa takie jak Szwajcaria, Szwecja, Hiszpania i Portugalia prały złoto, które NSDAP ukradła dla swoich szefów MI6, głównie z większości banków centralnych okupowanej Europy. Po II wojnie światowej ponad 50 niemieckich U-Bootów "zaginęło" lub zostało tajemniczo "zaginionych". Niektórzy twierdzą, że zachodni syjoniści rozkazali swoim poplecznikom NSDAP użyć tych 50 "zaginionych" U-Bootów do transportu zrabowanego złota do wciąż nieznanych miejsc.

Więc nie tylko Iluminaci stworzyli syonazistowskiego agenta MI6, Adolfa Hitlera, ale także zbudowali całą jego armię!




Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:henrymakow.com

"Główny aktor kryzysowy kierowany przez Chazarów, Trump, będzie prowadził kabuki 24/7 dla Izraela, dopóki nie będzie........."

 

… zniknął z światowej sceny na zawsze, tak jak Lindsey Graham.


SOTN Nota redakcyjna: Niekończący się "Trump End-Time Show" jest bardzo blisko swojego punktu kulminacyjnego. A każdy zwariowany ruch Trumpa i jego niepokończona manewr na Bliskim Wschodzie tylko potwierdzają tę brutalną i bardzo niepewną rzeczywistość. Jak poniżej:

Teraz to pełnowymiarowa ŚWIATOWA WOJNA ENERGETYCZNĄ.....

Jeśli chodzi o Cieśninę Ormuz, sytuacja będzie się tylko pogarszać, dopóki reżim Trumpa nie zostanie usunięty z władzy, ponieważ cała ta produkcja została zorganizowana wokół gwiazdy przedstawienia — głównego aktora kryzysowego, Donalda J. Trumpa.

WIDEO: Statek towarowy ROZPADA SIĘ I
TONIE W CIEŚNINIE ORMUSKIEJ PO ATAKU

Podsumowując:

Plan przejęcia władzy w Hormuz przez Trumpa to
katastrofa w przygotowaniu dla wszystkich

Stan Narodu, 15
lipca 2026


Wszystkie drogi prowadzą do Izraela, a gdy Izrael-USA eskalują wojnę na Bliskim Wschodzie, więcej inscenizowanego teatru kabuki w domu, część 2

To jest dwuczęściowy wątek, ponieważ cztery miesiące przed zeszłoroczną Wojną Dziesięciodniową, kiedy bez prowokacji Izrael-USA rozpoczęły nielegalną wojnę agresji przeciwko Iranowi, w marcu 2025 roku napisałem artykuł zatytułowany:

W miarę jak izraelsko-amerykańska eskalacja wojny na Bliskim Wschodzie, coraz więcej teatrów kabuki w kraju wystawia

Podkreślając podwójny proces globalnej i krajowej geopolitycznej szachownicy, dziś piszę swego rodzaju kontynuację, przynajmniej pod nazwą, zatytułowaną:

Wszystkie drogi prowadzą do Izraela, a gdy Izrael-USA eskalują wojnę na Bliskim Wschodzie, więcej inscenizowanego teatru kabuki w domu, część 2

Znanym motywem przez ponad kilkanaście lat mojej pracy jako niezależnej dziennikarki jest fakt, że historia nieustannie się powtarza, czego przykładem jest zasada dialektyczna "problem-reakcja-rozwiązanie", będąca tą samą powtarzającą się, jednocyklową formułą, zaplanowaną, inscenizowaną i rozwijaną jak dzisiejsze powtarzające się wydarzenia i wydarzenia. Przy nieustannym oszustwie kontrolujących elit wśród ich uzbrojonego znaku "dziel i rządź", dlaczego zmieniać dynamikę historii w nieskończoność, skoro zawsze osiągają zamierzony cel, a zdecydowana większość globalnych mas nigdy nie łączy faktów? Jedyną mierzalną zmianą, którą obserwuje rosnąca liczba zaniepokojonych ludzi dzisiaj, jest skala skumulowanych destrukcyjnych skutków elit – tylko najbardziej ślepe i/lub zamożne owce z entuzjazmem nie dostrzegają szoku i podziwu wynikających z obecnych, bezprecedensowych egzystencjalnych mega-kryzysów, z którymi wszyscy się teraz mierzymy.

Dzięki zastosowanemu rozpoznawaniu wzorców każdy rozważny obserwator nowoczesnej historii jest w stanie łatwo przejrzeć ten pozornie przypadkowy, "losowy" chaos i destabilizujący światowy chaos, wyłącznie zaprojektowany przez elitarny złośliwy projekt. Kontrolerzy planetarni po prostu przetasowują swój ustawiony zestaw krzeseł Titanica, zmieniając daty, nazwy i numery, by świadomie żerować na uproszczonym, skróconym czasie skupienia publiczności, celowo zaciemniając, myląc i zamazując ukrytą rzeczywistość stojącą za dzisiejszymi alarmującymi katastrofami czerwonego alarmu. Choć wynikające z tego dynamiki broni masowego rażenia napędzają tę niekontrolowaną katastrofę w dużej mierze pozostają takie same, coraz częściej prowadzą do zdestabilizowanego, skonfliktu, nieodwracalnie rozbitego świata, który przynosi śmiertelniejsze wojny światowe stojące przed coraz kruchiejszą, załamującą się globalną gospodarką zalaną długami, która zwiastuje na naszym horyzoncie zagładę i ponurość.

Trzy tygodnie temu, wyjaśniając dzisiejszy "kontrolowany teatr wyburzeń", przytoczyłem się ujawnieniom inwestora Bitcoina, analityka finansowego i geopolitycznego Simona Dixona o "podążaniu za pieniędzmi", który stwierdził, że system jest przygotowany na katastrofalną wojnę światową, kryzys finansowy i "Wielki Reset" wyludnienie, co szybko prowadzi nas do końcowego zniewolenia cyfrowej sieci kontrolnej City of London, o czym pisałem we wszystkich moich artykułach sprzed czterech lat.

Ta prezentacja obejmuje najnowszą eskalację na Bliskim Wschodzie aż do wojny Armagedonu, podczas której trzy kolejne amerykańskie ataki powietrzne na ponad 200 celów infrastruktury wojskowej i energetycznej w Iranie zostały powstrzymane przez główne ataki rakietowe i dronowe Teheranu na amerykańskie obiekty wojskowe w państwach Zatoki, w czasie doniesień o zgłoszonej śmierci zawału serca republikańskiego senatora Lindsey'ego Grahama z Karoliny Południowej, rzekomo idąc w ślady swojego 69-letniego ojca, który stał się przyczyną śmierci. Oczywiście nie powstrzymało to od natychmiastowych spekulacji spiskowych, że nagła śmierć 71-latka została nieprecyzyjnie zaplanowana "w ciągu kilku godzin" po jego powrocie z dziesiątej podróży na Ukrainę, ponownym spotkaniu z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, a tuż przed rzekomym wyjazdem odwiedził zakład produkcji dronów Skyfall w Kijowie, który najwyraźniej został trafiony i zniszczony przez nadlatującą rosyjską rakietę i drony. Rzekomo w ciągu kilku godzin od pozornej śmierci senatora Grahama, ledwie wrócił w piątkowy wieczór, rzekomo wciąż w jednym kawałku, z Kijowa i trafił w sobotę 11 lipcath przesłuchiwanie prezydenta Trumpa podczas rozmowy telefonicznej "około 19:00", dosłownie w bardzo krótkim, wątpliwym czasie od jego rzekomej śmierci tej samej nocy. Trump powiedział prasie w niedzielę rano, że być może był ostatnią osobą, która rozmawiała z senatorem. Około 22:00 lub 23:00 wezwano go na numer 9-1-1, który rzekomo zabrał go do lokalnego szpitala w Waszyngtonie, gdzie najwyraźniej zmarł na zatrzymanie akcji serca.

Jednak według Prawdy były analityk i komentator CIA Larry Johnson twierdził na podstawie wiarygodnych źródeł wewnętrznych, że Graham zmarł jeszcze na Ukrainie, w fabryce broni, gdy została trafiona przez rosyjską rakietę. Dowództwo Pentagonu rzekomo wie również, że senator zmarł na Ukrainie. Dodatkowo, pogrzeb Grahama szybko sprawia, że zostaje on ukryty w zamkniętej trumnie, co tylko potęguje wątpliwości i niedowierzanie co do jego śmierci, podsycając sceptyków używających tego jako dowodu potwierdzającego, że senator Graham zginął w wyniku rosyjskiego ataku rakietowego. Wskazuje to na historię o "zawale serca" i rozmowę telefoniczną Trumpa jako czystą fikcję.

Moja ulubiona strona alternatywnych mediów, gdzie można znaleźć wszystkie moje artykuły – stateofthenation.info – dotyczy najnowszego kłamstwa tuszującego – wiele artykułów obalających i obalających oficjalną bzdurną narrację, że senator zmarł w domu w Ameryce w sobotę wieczorem po rozmowie telefonicznej Trumpa. Biorąc pod uwagę chronologię i licząc tylko w sobie, liczby po prostu się nie zgadzają. Lot transatlantycki do i z Waszyngtonu do Polski, a następnie 9-10-godzinna podróż pociągiem do i z Kijowa to około 20 godzin w jedną stronę. Znów oznacza, że polityk wojenny wrócił do domu najwcześniej 2,5 godziny po swojej zgłoszonej śmierci. Po raz kolejny Trump i nasz rząd okłamują Amerykanów i świat.

Słabe media, takie jak obecnie syjonistyczne CBS, które należał i kontrolował syjonista, informują, że senator Graham zmarł na "rozwarstwienie aorty spowodowane chorobą tętnicowo-naczyniową." Inne media mainstreamowe zapewniają, że kończymy z atakiem serca, ponieważ jego ojciec również zmarł na ten sam masywny atak choroby sercowo-naczyniowej w wieku 69 lat. W odpowiedzi na oficjalne informacje, że senator z Karoliny Południowej zmarł z powodu "krótkiej i nagłej choroby", nie zajęło to ani chwili, zanim syjonistyczni fanatycy Izrael-First jak rozbrykana Laura Loomer, czasami doradczyni Trumpa, zaczęli wskazywać palcem na Iran lub Rosję za śmierć senatora, w ciągu kilku godzin publikując na X:

5 dni temu senator Lindsey Graham opublikował post o tym, jak IRGC groziło mu zabójstwem. Grozili zamordowaniem mnie i prezydenta Trumpa, pokazując pasujące plakaty naszych twarzy trzymane przez agentów IRGC na pogrzebie Khameiniego, wzywające do wypadnięcia głow. Teraz senator Graham nie żyje dzień po powrocie z Ukrainy. Rosja wysłała delegację na pogrzeb Khameiniego. Podczas pobytu na Ukrainie senator Graham mówił o nałożeniu sankcji na Rosję i dalszym wspieraniu Ukrainy w obronie przed Putinem. Ostatnio Rosja zagroziła dostarczeniem Iranowi broni jądrowej. To nie wydaje się przypadkiem.

Loomer twierdził, że przedwczesna śmierć Grahama może być zapowiedzią jeszcze większej plotki krążącej wokół prezydenta USA w zeszłym tygodniu, mocno promowanej zarówno przez Donalda, jak i inne izraelskie twierdzenia, że Iran ponownie spiskował zabójstwo Trumpa podczas jego podróży na szczyt NATO w Turcji. Trump rzucił się na rozpowszechnianie tej najnowszej historii kilka dni przed doniesioną śmiercią Grahama, a podobno użył starszego Air Force One, by polecieć na konferencję NATO w Turcji, zamiast nowszego samolotu podarowanego przez Katar.

Kontrolerzy i ich marionetki chłopca i dziewczynki w Waszyngtonie wiedzą, że dla amerykańskiej ludności poparcie dla nieuchronnej inwazji USA i długotrwałej wojny z Iranem, co większość świata już wie, tylko uczyniłoby obecną katastrofę znacznie gorszą tragiczną katastrofą, dotkniętą nie tylko USA, ale także Iran i całą planetę. Ale to już plan kontrolerów City of London i Izraela od samego początku, by dać wszystko na całość, poświęcając Golden Calf America na rzecz nowej światowej stolicy – Jerozolimy.

Przy tym całym zaostrzonym postawie państwa bezpieczeństwa po śmierci senatora, propaganda machiny wojennej pracuje teraz na pełnych obrotach, podczas gdy Trump podwaja wysiłki, by zaostrzyć swoją pełną wersję wojny Armagedonu przeciwko swojemu i Bibi Rzeźnikowi wrogowi – Iranowi. Cały ten szum sprowadza się do programowania predykcyjnego z kolejną "próbą" zamachu na życie Trumpa, a co gorsza, kolejną wojną, której słabnące Imperium USA nie może wygrać, wywołaną, jak to zwykle bywa w praktycznie wszystkich wojnach USA, przez wielką rzeź kolejnego inscenizowanego fałszywego zdarzenia, ale jeszcze większą niż 11 września, gdy Loomer zasiał ziarno kilka tygodni temu.

Więc całe to przesadzone wyciąganie szybkich, pochopnych, upolitycznionych wniosków służy jako szowinistyczna propaganda usprawiedliwiająca przed wojną, a cała ta reklama wokół nagłej upadku największego podżegacza wojennego ze wszystkich jest odpowiednia, wygodnie stawiając zarówno Iran, jak i Rosję na celowniku wroga, mającym na celu rozszerzenie wojen na obu frontach – na Ukrainie i Iranie. Tymczasem wieloletni doradca Putina, Aleksander Dugin, aktywnie broni swojej rosyjskiej ojczyzny, twierdząc, że izraelski Mossad prawdopodobnie otruł senatora Lindseya Grahama. Izrael wykorzystuje ten preludium wspierając twierdzenie Mosadu/Trumpa, że Iran knuje kolejny fałszywy plan, czy to zamachy na Trumpa, czy kolejne zamachy z 11 września, ale znacznie gorsze.

Nie chcąc pozostać w tyle, front wojenny III wojny światowej w Europie o Ukrainę jednocześnie nabiera intensywności w wysoce zsynchronizowanym procesie równoległym. Na niedawnym szczycie NATO w Ankarze w Turcji Trump nadal obiecał większe wsparcie USA dla wojny, podczas gdy samobójcze pieski – Wielka Brytania, Francja i Niemcy – agresorzy – prowadzą zdeterminowane NATO w bezpośredniej konfrontacji z doświadczoną, znacznie przeważającą siłą militarną i chętnym przeciwnikiem Rosją. Rosja ostrzegła NATO, że jest przygotowane do wojny. Ale gdy City of London chce kolejnej krwawej wojny światowej na kontynencie europejskim, błędne marionetki się podporządkowują.

Dawniej przyjazne stosunki handlowe turecko-izraelskie pogorszyły się wraz z narastającymi napięciami dotyczącymi sprzecznych interesów samoekspansji – Projektu Wielkiego Izraela kontra odradzające aspiracje Imperium Osmańskiego. Trump lizuzuje się gospodarzowi NATO prezydentowi Turcji Recepowi Tayyipowi Erdoganowi oraz niedawne formalne uznanie przez Izrael ludobójstwa Ormian to jedynie powierzchowne drobne pęknięcia.

Patrząc dalej na wschód, za kulisami, nieobciążeni obecną wojną, Chiny są cicho gotowe przyćmić USA jako najbogatszy i najpotężniejszy kraj na świecie, podczas gdy konflikty geopolityczne w Azji Pacyfiku pozostają obecnie pod powierzchnią, a wojny w innych głównych regionach intensywnie się wybuchają. Jednak jeśli zajdzie taka potrzeba, Chiny są gotowe dołączyć do swoich strategicznych partnerów wschodnich, Iranu i Rosji, przeciwko Zachodowi na wielu frontach, lub jeśli kiedykolwiek będą zmuszone stawić czoła nadmiernie rozciągniętemu, szybko upadającemu amerykańskiemu papierowemu tygrysowi wokół Tajwanu, również są przygotowane. Ciężka ciemność III wojny światowej na Zachód i Wschód zdaje się nadciągać.


Joachim Hagopian to absolwent West Point, były oficer armii i autor książki "Don't Let the Bastards Getcha Down", ujawniającej wadliwy system dowodzenia wojskowego USA oparty na wspinaniu się po drabinie starszeństwa, nieuchronnie eliminując najlepszych i najzdolniejszych, pozostawiając przeciętnych i zwolenników porządku na szczycie jako polityków-biurokratów generałów wyznaczonych do przegrania każdej nowoczesnej wojny z USA przez elitę zamysłową. Po służbie wojskowej Joachim uzyskał tytuł magistra psychologii klinicznej i przez ponad ćwierć wieku pracował jako licencjonowany terapeuta w dziedzinie zdrowia psychicznego z młodzieżą i młodzieżą doświadczającą przemocy. W Los Angeles znalazł się w walce z największymi powiatowymi ośrodkami ochrony dzieci w kraju w ramach całkowicie zepsutego i skorumpowanego systemu opieki nad dziećmi w Ameryce.

Doświadczenie zarówno w wojsku, jak i w systemie opieki nad dziećmi dobrze przygotowało go jako badacza i niezależnego dziennikarza, ujawniając zło wielkiej farmacji oraz to, jak kontrolowany przez Rockefellera system medyczny i psychiatryczny wyrządza więcej szkody niż pożytku, przykładem jest pandemia i genobójstwo związane z zabójstwem. Jako niezależny dziennikarz od ostatniej dekady, Joachim napisał setki artykułów dla wielu serwisów informacyjnych, w tym thegovernmentrag.com, stateofthenation.info, jameshfetzer.org,
theinteldrop.org and Global Research oraz lewrockwell.com
. Jako autor pięciotomowej serii zatytułowanej Pedophilia & Empire: Satan, Sodomy & the Deep State, książki i rozdziały Joachima są bestsellerami Amazona w kategoriach praw dzieci i praw człowieka. Jego seria książek A-Z w pełni dokumentuje i ujawnia globalną plagę pedofilii i pozostaje dostępna bezpłatnie na https://pedoempire.org/content s/. Joachim prowadzi także cotygodniowy program radiowy Revolution "Cabal Empire Exposed" w piątkowe poranki o 6:00 EST (ID: revradio, hasło: rocks!), a dodatkowo regularnie prowadzi analityk geopolityczny w dwóch cotygodniowych podcastach z Jamesem Fetzerem.

____
https://thegovernmentrag.com/articles/all-roads-lead-to-israel-or-as-israel-us-escalate-middle-east-war-more-staged-kabuki-theater-at-home-part-2/


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://stateofthenation.info/